„Przebudzenie” Stephen King

Mistrz grozy i horroru tradycyjnie w dobrej formie.

Bardzo ucieszyłam się, kiedy okazało się, że w sprzedaży pojawiła się nowa książka Kinga. Lubię, horrory, nie zamierzam tego ukrywać. Tak samo lubię bać się z Kingiem, ponieważ jest to dobrej jakości literatura. Bać się z Kingiem to jak jeździć jaguarem 🙂 Nie ma tutaj scen ociekających krwią i przemocą, a jednak dreszczyk przechodzi po plecach.
book-bindings-3176776_1920
Książka, którą wybrałam na dziś to „Przebudzenie”. Została ona napisana w 2013, ale w Polsce pojawiła się dopiero w 2015 roku. Opowiada o życiu szalonego pastora Charlesa Jacobsa, pastora, oraz Jamiego Mortona, jednego z mieszkańców małego miasteczka, w którym nauczał Jacobs. Pastor to ogromny fan elektryczności i zapalony wynalazca. Eksperymentuje z prądem, buduje maszyny. Swoją pasją próbuje zarazić dzieci uczęszczające do szkółki biblijnej. Jest również cudotwórcą. Za pomocą swoich maszyn udaje mu się przywrócić mowę bratu Jamiego, Conowi.
Pewnego dnia w tragicznym wypadku ginie żona Jacobsa wraz z ich małym dzieckiem. To sprawia, że pastor odwraca się od Boga i rozpoczyna wędrówkę po kraju ze swoimi maszynami cudów: jest twórcą obrazów na jarmarkach, krzykliwym uzdrawiaczem oraz mrocznym naukowcem poszukującym odpowiedzi na pytanie, co znajduje się po śmierci.
Jamie, podobnie jak wielu innych ludzi, jest jednym z tych, którzy zostali uzdrowieni terapią elektryczną pastora Jacobsa. Jest jednocześnie jego asystentem w jego ostatniej misji przywrócenia życia niedawno zmarłej kobiecie.Gdzie u groza? Otóż okazuje się, że nie wszyscy uzdrowieni mogą cieszyć się z cudu, którego doświadczyli, podobnie jak ci, którzy zgodzili się, aby zrobiono im fotografie.
To, co najbardziej lubię w książkach Kinga to opowieści, które pomimo że nieprawdopodobne (przecież nie da się ożywić zmarłych ) zawsze mają w sobie pewną dozę prawdopodobieństwa. Wszystkie wydarzenia zawsze opisywane są z ogromną dbałością o szczegóły: realia, przedmioty, opisy osób. Pewnie z tego powodu jego książki zajmują zazwyczaj jakieś 500 stron. Ale objętość nie jest problemem, jeżeli są one tak ciekawe, jak „Przebudzenie”. Mnie udało się przeczytać swój egzemplarz w niecałe cztery dni, co jest nie lada wyczynem, biorąc pod uwagę moją pracę.
Książkę przeczytać warto, chociażby dlatego, żeby zobaczyć, czy Mistrz nie stracił formy 🙂 Opowieść wciąga na tyle, że nie zwraca się uwagi na drobne błędy w redakcji/korekcie, widoczne w momencie wprowadzania dialogów.
Autor: Stephen King
Tytuł: Przebudzenie
Tytuł oryginalny: Revival
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 536
Cena: 42 zł

Autor: subiektywnalista

Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)

Dodaj komentarz