Pogromca lwów Camilla Lackberg

Advertisements

Kolejna powieść autorki poczytnych szwedzkich kryminałów. Tym razem moja recenzja książki Pogromca lwów zabiera Was do mroźnej i mrocznej, jak się okazało, Szwecji. Sprawdźmy czy i tym razem Camilla Lackberg spisała się na medal.

 

 
Pomimo że ta książka została opublikowana jakiś czas temu, ale nie miałam wcześniej czasu, żeby ją przeczytać. Nawet po tym, jak zarekomendowali mi ją wszyscy znajomi, nie miałam na nią ochoty. To był błąd, ponieważ to dobra powieść, a ja na nowo stała się fanką serii, która na warsztat bierze morderstwa w Fjallbace.
 
 

Pogromca lwów – fabuła

 
Akcja Pogromcy lwów rozgrywa się tradycyjnie we Fjallbace, miasteczku w Szwecji, Tym razem Erika Falck opisuje morderstwo w tzw. Strasznym Domu, mieszczącym się niedaleko jej miejsca zamieszkania. Sprawa jednak jest dziwnie powiązana ze śledztwem, które prowadzi policja, a dotyczącym zaginięcia dziewczynek. Czy uda im się rozwiązać zagadkę? Czy zginą kolejne dziewczęta? O tym dowiecie się po przeczytaniu powieści.

Moja ocena

 
Muszę przyznać, że bardzo wciągnęła mnie ta powieść. Lubię szwedzkie kryminały, a ten szczególnie przypadł mi do gustu. Akcja toczy się wartko, właściwie nie miałam ochoty odkładać książki na miejsce, byleby tylko dowiedzieć się, co stanie się dalej. Pewnie z tego powodu przeczytałam ją w cztery dni 🙂
 
Bardzo cieszę się, że oprócz ciekawych wydarzeń, jest jeszcze dobrze napisana. Nie wiem tylko, czy jest to kwestia dobrego tłumaczenia, czy książki te w oryginale też charakteryzują się dobrym językiem. Nie mogę przyczepić się także do redakcji i korekty.
 
Zachęcam Was do sięgnięcia po tę powieść.
 
 
 
Tytuł: Pogromca lwów
Autor: Camilla Lackberg
Tytuł oryginalny: Lejontamjaren
Tłumaczenie: Inga Sawicka
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 428
Cena: 34,99 zł

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik) oraz na Instagram KSIĄŻKI MAŁO ZNANE

Bądź na bieżąco z wpisami na tym blogu!

Zapisz się do newslettera, a nie ominie Cię żaden wpis.