„Skin Coach” Bożena Społowicz

Kilka miesięcy temu na rynku pojawiła się nieco kontrowersyjna książka dotycząca pielęgnacji skóry. Mam tutaj na myśli „Skin Coach” Bożeny Społowicz. Wiele osób, w tym także blogerki i instgramerki, były zachwycone takim kompendium wiedzy na temat właściwego pielęgnowania skóry. Inne zdanie miały osoby, które posiadały doświadczenie jako kosmetyczki i kosmetolodzy. Opinie na temat tej książki były podzielone i pewnie każda osoba, która teraz po nią sięga (o ile to robi) dwa razy zastanowi się nad zastosowaniem rad w niej zawartych. Ja również miałam takie podejście, jednak chciałam wyrobić sobie swoje zdanie na jej temat.
Od razu zaznaczam, że szanuję opinie autorki i, o ile nie są niezgodne z obecnym stanem wiedzy, nie mam nic przeciwko ich wygłaszaniu. Niemniej jednak znalazłam kilka kwestii, które dały mi do myślenia i sprawiły, że muszę podchodzić do nich z rezerwą. Jednak, żeby nie skupiać się tylko i wyłącznie na negatywach, zdecydowałam się podzielić tę recenzję na elementy, które w tym podręczniku pielęgnacji bardzo mi się podobały i na takie, które wzbudziły moje podejrzenia.
Podobało mi się, że:
  • autorka wspomina, że urodę i dobry wygląd skóry nie zawdzięczamy jedynie dobrze dobranym kosmetykom, ale także diecie. Bożena Społowicz zachęca do porzucenia fast foodów, przetworzonego jedzenia na rzecz ciepłych, domowych posiłków i ich powolnego spożywania.
  • zakłada, iż dla dobrego samopoczucia ważne jest dbanie o ogólny dobry stan organizmu i z tego powodu nakazuje robienie badań u lekarza.
  • wskazuje, że poprawa stanu skóry, nawet takiej ze zmarszczkami, jest możliwa i podaje wskazówki opisujące to, w jaki sposób możemy rozpocząć drogę ku lepszemu.
  • pokazuje, że poprawa stanu skóry to proces, który nie zadzieje się natychmiast. Każe czekać i obserwować pozytywne zmiany, przekonując, że potrzeba na nie czasu.
  • we współpracy z coachem stworzyła podręcznik zmian przyzwyczajeń pielęgnacyjnych i dietetycznych.
Nie podoba mi się, że:
  • podaje (w moim mniemaniu) własne klasyfikacje typów cery. Wskazuję tutaj przede wszystkim na cerę interaktywną. Pierwszy raz o niej słyszę…
  • przekonuje do suplementacji i jednocześnie nie podaje źródeł dobrych suplementów diety. Wiemy, że suplement suplementowi nie różny i tak na dobrą sprawę takie środki nie podlegają takiej kontroli jak na przykład leki, co oznacza, że wybranie odpowiedniego „wspomagania” jest trudne. Natomiast rozdział (podrozdział?) poświęcony suplementom to zaledwie jedna kolumna tekstu.
  • nieustannie atakuje blogerki i inne osoby publikujące w internecie o to, że publikują niesprawdzone informacje i tym samym powodują zamęt w głowach osób, które nie mają doświadczenia w poszukiwaniu właściwych informacji. Cóż, autorka również prowadzi swojego bloga, który, jak rozumiem, prowadzony jest z niezwykłą dbałością o wyszukiwanie najmniejszych błędów.
  • przekonuje, iż wydawanie ogromnych sum pieniędzy na polecane przez nią kosmetyki są najlepszym wyjściem. Nie przemawia do mnie argument, że z pewnością wydam na tańsze kosmetyki podobną sumę. Wiem, że nie wydam, więc argumentowanie, że polecane (nieznane mi) marki są dobre tylko dlatego, że ktoś o nich pisze dobrze w swojej książce, mnie nie przekonuje. Biorąc pod uwagę to, że autorka nie zezwala na stosowanie testerów i próbek…Nie kupuję w ciemno produktów o wartości 200 złotych w górę.
  • twierdzi, iż skóra w nocy zregeneruje się sama bez potrzeby nakładania na nią kremu. Próbowałam. Moja była szorstka i pokryta warstewką sebum (mam tłustą). Nic przyjemnego, także dziękuję.

 

Ocena: Cóż, mogę stwierdzić, że w tym przypadku czytacie na własną odpowiedzialność. I o ile z niektórymi kwestiami mogę się zgodzić, chociażby z tym, że cerze tłustej olejowanie jak najbardziej nie służy, wiele rzeczy w tym podręczniku jest kontrowersyjnych i dla mnie nie do przyjęcia. Obawiam się też, że autorka, która chciała sprawić, że wreszcie nie będziemy przerzucać stron internetowych w poszukiwaniu sprawdzonych i wiarygodnych informacji, sama wprowadziła chaos. Szkoda, bo bardzo dużo obiecywałam sobie po tej książce.
Autor: Bożena Społowicz
Tytuł: Skin Coach
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 290
Cena: 44,90 zł

Autor: subiektywnalista

Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)

Dodaj komentarz