Śmiercionośna klątwa i bozzetto Michała Anioła

Advertisements

Tym razem mam dla Was nietuzinkową propozycję. Co powiecie na kryminał w stylu Dana Browna z monumentalnym dziełem autorstwa Michała Anioła i nazistami w tle. 

Książka, o której zamierzam Wam dziś opowiedzieć to nic innego jak „Bozzetto. Klątwa” napisana przez dwóch autorów Hermanaa Alexandra Beyelera oraz Gerarda J. Schneeweisa. Jest to rozbudowana, wielowątkowa powieść, której akcja dzieje się w drugim dziesięcioleciu dwudziestego wieku we Włoszech i Szwajcarii.

Bozzetto Michała Anioła

Myślę, że zanim opowiem co nieco o samej książce, warto wspomnieć też o dziele, którego nazwa pojawia się w jej tytule. Dobrze jest to zrobić również po to, aby nic nam się po drodze nie pomyliło.  Piszę to dlatego, że wyszukując w internecie słowo „bozzetto” natchniecie się głównie na termin oznaczający projekt rzeźbiarski, powstający zazwyczaj na bazie rysunku. Jest on wykonywany zazwyczaj w małej skali i przy użyciu miękkich i nietrwałych materiałów, na przykład gliny lub wosku albo gipsu.

Jednak bozzetto, o którym mowa w książce to coś zupełnie innego. Chodzi tutaj bowiem o szkic słynnego fresku Michała Anioła, który znają niemal wszystkie osoby na świecie, czyli Sąd Ostateczny. Malowidło to znajduje się na jednej ze ścian Kaplicy Sykstyńskiej w Rzymie. Jeśli nie wiecie, jak wygląda to zachęcam Was do odwiedzenia strony internetowej poświęconej powieści, gdzie możecie zobaczyć dzieło i przeczytać (w języku angielskim) trochę informacji na jego temat. Klikajcie TUTAJ.

Niezwykła historia 

No dobrze, ale o co chodzi z tym bozzetto i Michałem Aniołem? I jak połączyć dzieło z nazistami? Opowieść rozpoczynamy w czasach współczesnych słynnemu twórcy. Okazuje się, że pracował on nad projektem wspomnianego już wcześniej fresku, jednak praca ta sprawiła, że Michał Anioł zaniemógł. Z początkowych stron dowiadujemy się, że pogorszenie się jego stanu zdrowia było poniekąd związane z powstawaniem projektu…

Główne wątki powieści związane są jednak z dwoma mężczyznami: Hansem Albertem Bilgrinem oraz Maximilianem Prucknerem – mężczyznami, którzy chcieliby odtworzyć losy tego dzieła i oddać je pod opiekę urzędników z Watykanu. Nie jest to niestety zbyt łatwe. Po pierwsze dlatego, że dzieło nie jest zbyt znane, a po drugie- ponieważ większość osób, które mogło mieć z nim styczność lub naprowadzić ich jego ślad albo nie żyją, albo umierają tuż po wyjawieniu ważniejszych informacji. Do tego śledztwo z dnia na dzień staje się coraz bardziej niebezpieczne, a to wszystko ze względu na działalność pozostającej w ukryciu nazistowskiej organizacji zrzeszającej fanów lub byłych współpracowników Adolfa Hitlera (ewentualnie ich krewnych).

Moja ocena

Rozpoczynając tę część, chciałabym zauważyć, że moją pierwszą myślą tuż po otwarciu tej książki było to, iż jest ona monumentalna. Zarówno jeśli chodzi o rozmiar (ponad 500 stron), ale również szatę graficzną. Rozumiem, że powieść, która opisuje jedno z najznamienitszych dzieł w historii świata nie może być krzywo zadrukowaną broszurką, ale szata graficzna tej powieści jest doprawdy oszałamiająca. Gdybym zbierała książki ze względu na ich okładkę to ta z pewnością stałaby na samym przodzie mojej biblioteczki. Tylko że tak nie jest. Pozostawiam na półce książki, które są interesujące i które pragnę przeczytać ponownie. Albo są autorstwa Terry`ego Pratchetta, którego do tej pory wielbię.

Ale niestety dla tej powieści monumentalna jest również opisana w niej historia. Oczywiście nie zrozumcie mnie źle. Jestem pełna szacunku dla pracy włożonej w poszukiwanie informacji na temat III Rzeszy, nazistów i wielu organizacji ich zrzeszających. Tak dokładnego researchu można szukać ze świecą. Jednak ilość wątków i takie ich rozwleczenie poprzez podawanie zbyt wielu faktów, zbytnią drobiazgowość oraz skupianie się na nieistotnych z punku widzenia czytelnikach elementach codziennego życia głównych bohaterów sprawia, że tę książkę czyta się trudno. Ja ją przeczytałam, zawsze to robię, mimo iż niekiedy po prostu brakowało mi do niej cierpliwości. I niestety, ale muszę zauważyć, iż autorzy bardzo zainspirowali się Danem Brownem, chcąc stworzyć narrację podobną do (najprawdopodobniej) „Kodu Da Vinci”. Nie wyszło.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Hermana Alexander Beyeler oraz Gerard J. Schneeweis
Tytuł: Bozzetto. Klątwa
Wydawnictwo: Arkady
Liczba stron: 544
Cena: 49 złotych