Lilith Mateusz Piotrowski

Poezja nieczęsto gości na łamach mojego bloga. Wiem także, że wielu z Was nie sięga po tę formę literacką, ponieważ jest trudna i wymaga wysiłku. Może pora to zmienić? Zachęcam Was do sięgnięcia po tomiki poezji, a szczególnie po ten, o którym piszę dzisiaj.

O tym, że poezję interpretuje się ciężko wielu z nas przekonuje się już w trakcie edukacji szkolnej. Pamiętacie pewnie, jak pisałam Wam o moich osobistych przeżyciach w szkole podstawowej oraz jedynej i niepodważalnej interpretacji wierszy. Oczywiście jest to nieprawda i, jak już wiecie, nie ma jedynego, właściwego sposobu na zrozumienie tego słynnego i wymęczonego „co autor miał na myśli”. Każdy interpretuje na podstawie własnych doświadczeń i przeżyć, a nie dlatego, że ktoś każe mu myśleć tak, a nie inaczej.

Po tym wstępie jestem gotowa do przedstawienia Wam tomiku poezji „Lilith” autorstwa Mateusza Piotrowskiego. Chciałabym także zaznaczyć, że mimo iż otrzymałam książkę od autora celem recenzji, nie jest ona w żaden sposób sponsorowana. Nie dostaję pieniędzy za teksty, które publikuję na tej stronie. I nawet jeśli dostaję książki, żeby o nich napisać, recenzje są rzetelne.

Lilith

Zdawałoby się, że sprawy damsko-męskie to temat, który jest eksploatowany niemalże od początku dziejów. Ileż w tym czasie powstało poematów, piosenek, przyśpiewek, powieści i dramatów inspirowanych zastaną rzeczywistością, ograniczeniami lub ich brakiem, konwenansami, prawem oraz innymi regulacjami prawnymi i kulturalnymi, które sprawiają, że jesteśmy kim jesteśmy i zachowujemy się właśnie w taki sposób. Okazuje się jednak, że związki i relacje między ludźmi to kwestia, w której non-stop pojawia się coś nowego. Wszak zmienia się nasza rzeczywistość, a wraz z nią to, w jaki sposób pojmujemy naszą rolę w świecie. Chodzi mi tutaj nie tylko o to, w jak nawiążemy i zakończymy znajomości, ale również swego rodzaju poczucie sensu tego, co robimy na co dzień w sferze prywatnej oraz zawodowej. To są mniej więcej tematy, z którymi możemy spotkać się w wierszach wchodzących w skład tomiku.

 

pf_1587025834

I tutaj znów pozwolę sobie na dygresję. Nie wiem, czy Wy również mieliście takie przekonanie, że poezja służy do tego, aby opisywać rzeczy wielkie. Takie przeświadczenie nie opuszczało mnie właściwie przez większą cześć edukacji. Dopiero zetkniecie się z twórczością bardziej współczesnych poetów utwierdziło mnie w przekonaniu, że ta forma literacka może też opowiadać o codziennym zmaganiu się z życiem. I o tym właśnie mówią wiersze zebrane we wspomnianym przeze mnie tomiku.

Podmiot liryczny to mężczyzna, wydaje mi się, że młody. Wnioskuję z tego, że jego życie osobiste oraz zawodowe nie są do końca uporządkowane. Raczej odwrotnie – panują w nich chaos i zniechęcenie, a także brak chęci do wykazania się jakimkolwiek działaniem. Dlaczego tak uważam? Ze względu na wyłaniające się z każdej strofy poczucie beznadziei i brak chęci do zadbania o to, aby było lepiej. Przykłady? Kończące się związki z kobietami kwitowane stwierdzeniami w stylu: ” było za późno”, „nie wyszło”. Działania nie widać również w kwestiach zawodowych, chociaż o tych w tomiku niewiele. Dowiadujemy się tylko, że mężczyzna pochodzi z pokolenia, któremu opowiadało się, że odpowiednie wykształcenie pomoże w osiągnięciu sukcesu i odnalezieniu swojego miejsca w szeregu w zawodowej hierarchii.

Na pewno jest to człowiek złamany, zrezygnowany, którego dusza wypełniona jest cierpieniem i bólem, z którym nie za bardzo potrafi sobie poradzić, depresyjny. Ktoś, kto nie wie, co ze sobą zrobić i wszelkie frustracje wyładowuje w niemających przyszłości związkach z kobietami na dłuższą lub krótszą chwilę, imprezach, narkotykach i innych używkach. Nie jest to zachowanie, które pochwalam. A raczej odwrotnie – nie cierpię ludzi wiecznie narzekających na swój los, bo każdy ma swoje mniejsze lub większe problemy. Uznam jednak, że podmiot liryczny tutaj nie umie wziąć się w garść.

Mimo tego wszystkiego, co napisałam o postawie tego młodego mężczyzny, przyjemnie jest poczytać coś prawdziwego i do bólu szczerego. Bo musicie wiedzieć, że te wiersze nie są lukrowane i niepotrzebnie optymistyczne po to, aby czytelnikowi czytało się lepiej. To relacja z życia, które nie jest wesołe i pełne zaskakujących zbiegów okoliczności rodem z komedii romantycznej. To życie jest prawdziwe.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Mateusz Piotrowski
Tytuł: Lilith
Wydawnictwo: LIberum Verbum
Liczba stron: 108
Cena: 25 złotych

Autor: subiektywnalista

Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)

15 myśli na temat “Lilith Mateusz Piotrowski”

  1. A muszę przyznać, że super recenzja. Jest rzetelna, opisuje dokładnie, ale nie wprost. I zetknęłam się z tą książka i jednym zdziwieniem było to, że autorem jest mężczyzną. Książka bardzo dobrze opisuje poszczególne rzeczy, sprawy, sytuacje i zazwyczaj spotkałam się z tym, gdy autorką była kobieta. A to świadczy o ogromnym talencie pana Mateusza. 😊 Bardzo fajna recenzja. I dość sympatyczna książka. 😊

    1. To ciekawe. Ja nigdy nie przepadałam za poezją, ale teraz zaczynam do niej dojrzewać.

  2. Ja lubJię poezję, choć nie czytam jej często, wolę ją kontemplować. Często jej nie rozumiem, przyznaję, ale może o to chodzi. Recenzja napisana jest naprawdę ciekawie, nie zanudza i wywołuje emocje. Gratuluję kunsztu, oby tak dalej!

  3. Właśnie to słynne „co autor miał na myśli” i ograniczające nas klucze odpowiedzi odpychają nas od poezji. Niestety w szkolach jest tak, że trzeba myśleć nie samodzielnie, ale tak jak przewiduje klucz odpowiedzi.

  4. Jeśli chodzi o poezję to stawiam na znanych mi twórców. Uwilebiam Szymborską, Poświatowską czy Leśmiana. Rzadko ryzykuję z innymi autorami.

  5. niestety ostatnio nie mogę trafić na dobrą poezję, ciągle szukam, ale jednak wracam do korzeni – Szymborskiej 😉

  6. Wstyd się przyznać, ale poezję ostatnio czytałam w czasach liceum. Co najwyżej wiersze dla dzieci teraz czytuję.

Daj mi znać, co o tym myślisz i pozostaw komentarz!