Dotyk anioła Katarzyna Mak

Cóż to jest za książka!

Mieliście kiedykolwiek takie odczucie pustki po przeczytaniu książki, że nie wiedzieliście co ze sobą zrobić tak, jak ten pan z memów czekający na kuriera z przesyłką? Doświadczyłam tego pierwszy i jak na razie jedyny raz z powieścią, o której zamierzam Wam dzisiaj opowiedzieć.

Od razu zaznaczam, że nie jestem ogromną fanką literatury kobiecej, romansów czy erotyków. Czytam z ciekawości bardziej poczytne tytuły z czystej ciekawości, ponieważ chcę dowiedzieć się, co takiego zainteresowało w tych pozycjach tylu ludzi, że na przykład stały się bestsellerami. Ale uważam również, że nie należy odżegnywać się od powieści, które należą do gatunku, który nie do końca nam leży. W końcu każdy z nas kiedyś trafi na książkę, która sprawi, że spojrzymy na taki typ literatury innym okiem.

Moją powieścią przejścia (chyba tak mogę ją nazwać) jest właśnie Dotyk anioła Katarzyny Mak. I czy zdziwi Was, kiedy napiszę, że to moje pierwsze zetkniecie z twórczością autorki? Z pewnością nie, ponieważ w ramach tego bloga co rusz odkrywam nowych twórców i jest mi z tym bardzo dobrze.

Kilka słów o fabule

Mogłoby się wydawać, że to historia jakich wiele. Ona to naiwna, młoda dziewczyna, która wyjeżdża z polskiej wsi w daleki i nowoczesny świat. Jest piękna, delikatna i wrażliwa. Decyduje się na wyjazd do Stanów Zjednoczonych w odwiedziny do przyjaciółki i także po to, aby odnaleźć swoją matkę. On – diabeł wcielony. Nie dosyć, że gwałtowny i porywczy to do tego płatny zabójca. A poza tym jest zabójczo przystojny.

Tak się jednak składa, że to właśnie te dwie skrajności zostają połączone węzłem małżeńskim w dosyć niejasnych okolicznościach. Jak to w Las Vegas, dwójka pijanych ludzi zbyt pochopnie decyduje się na poważny krok i następnego dnia, po wytrzeźwieniu i przemyśleniu sprawy, chcą małżeństwo unieważnić. I pewnie byliby jak wiele innych takich par – jednodniowymi małżonkami –  gdyby nie to, że jedyny świadek zawarcia związku akurat tego dnia rozpoczął urlop, mający trwać 369 dni wypoczynek.

dotyk

 

To, że Angel i Brad nie mogli wziąć rozwodu stanowi początek ciekawej i niebanalnej historii miłosnej z wieloma tajemnicami i zrywami akcji w tle. A szczególnie te ostatnie, wierzcie mi, są na tyle interesujące, że przykuwają czytelnika do książki na długie godziny.

Moja ocena

Nie może być inna niż szóstka z plusem. Ten plus daję za zakończenie, które sprawiło, że dosłownie nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić po przeczytaniu ostatniego słowa w powieści. A wiecie dlaczego mnie tak ruszyło? Ponieważ zaprzyjaźniłam się z bohaterami i ich po prostu polubiłam. Razem jako para Brad i Angel tworzą mieszankę wybuchową nie tylko w kwestii uczuć, seksu, ale również jeśli chodzi o podejście do tak fundamentalnych rzeczy, jak miłość, wierność, wiara w Boga i wychowywanie dzieci. I myślę, że to te różnice i sposób,w który bohaterowie próbują sobie z nimi poradzić sprawia, że ta książka jest tak interesująca.

Chyba mogę spokojnie stwierdzić, że to jest fenomen tej powieści. Ci ludzie mogliby mieszkać, gdzieś w moim sąsiedztwie i byliby równie autentyczni jak osoby, które mijam codziennie w drodze do pracy. Oczywiście, mogłabym narzekać, że to kolejny erotyk, że on jest przystojny i niebezpieczny, a ona piękna i nieco zbyt naiwna, ale jakoś w przypadku tej dwójki zupełnie mi to nie przeszkadza. Może dlatego, że mimo tego niedopasowania obydwoje wydają się tacy uroczy i nieporadni w dążeniu do tego, aby stworzyć związek.

Czy im się udaje? Musicie przekonać się sami. Ja zdradzę Wam tylko tyle, że jest jeszcze druga część pod tytułem „Sen o aniele”. Ta wiadomość bardzo mnie ucieszyła, ponieważ pozwoliła mi usnąć w nocy bez żalu, że ta historia już się skończyła w taki sposób, w jaki tego nie chciałam.

Przy okazji chciałam podziękować wydawnictwu Videograf za przepięknie opakowaną przesyłkę. W życiu nie dostałam tak ślicznej paczki.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Katarzyna Mak
Tytuł: Dotyk anioła
Wydawnictwo: Videograf
Liczba stron: 380
Cena: 34, 90 złotych

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Możesz zapisać się poniżej.

Szczecin, Polska

Autor: subiektywnalista

Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)

28 myśli na temat “Dotyk anioła Katarzyna Mak”

    1. Nie znam jej, ale skoro jest tak wstrząsająca to muszę koniecznie do niej dotrzeć.

  1. Tak, miałam 🙂 Ja bardzo lubię serie książek, kiedy seria się kończy, to mi smutno… i w sumie nie wiem za co się zabrać

      1. Przeczytaj i będziesz wiedziała, że warto.

  2. Każdy gatunek literacki ma swoich mocnych przedstawicieli. Nawet jeśli wydaje nam się, że tak być nie może 😉

  3. Bardzo wysoka ocena, nic tyko przeczytać. Ja lubię czasami czytać literaturę kobiecą. Aż jestem ciekawa tej książki. Mam nadzieję,że będę miała okazję zapoznać się z tą pozycją.

  4. Cieszę się, że nasze odczucia co do tej książki są bardzo podobne. A zakończenie no cóż, kartki mi zamokły a ja nie wiedziałam co dalej ze sobą począć. Rozwiązaniem okazała się obietnica drugiej części, na którą czekam 🙂

  5. aż dziwne, że nie słyszałam o tej książce, wydaje się totalnie w moim klimacie 🙂

  6. O, widzę, że nasze odczucia po przeczytaniu tej książki są bardzo podobne. Po przeczytaniu jej, sama nie wiedziałam co ze sobą począć. Czekam na drugą jej część 🙂 aż mnie skręca z ciakwości

Daj mi znać, co o tym myślisz i pozostaw komentarz!