3,5 ulubieni bohaterowie zwierzęcy z książek dla dorosłych

Advertisements

Postanowiłam pokusić się o przedstawienie Wam moich ulubionych bohaterów zwierzęcych z książek dla dorosłych. Dlaczego akurat takie zestawienie? Przede wszystkim z tego powodu, że zwierzaki zdominowały literaturę dla dzieci, a w pozostałych powieściach jest ich jak na lekarstwo.

A obecność zwierząt i do tego nadanie im nieco ludzkich cech może sprawić, że powieść dla nieco starszych odbiorców będzie o wiele bardziej ciekawa i nabierze lekko humorystycznego zabarwienia.

Muszę się przyznać, że kiedy próbowałam sobie przypomnieć jakichś bohaterów zwierzęcych, którzy warci byliby tego zestawienia nie przychodziło mi ich zbyt wielu na myśl. Owszem zwierzaki są obecne w powieściach, mamy je chociażby opisane jako wiernych przyjaciół głównych ludzkich bohaterów, ale to nie jest to, czego szukałam. Jest także ten wielki tygrys z Życia Pi, ale znów jest to dzikie zwierzę. Z tego właśnie powodu moje zestawienie zawiera 3,5 bohatera. Dlaczego połówka? O tym opowiem Wam nieco niżej.

Zacznijmy zatem odliczanie. Kolejność jest zupełnie przypadkowa.

  1. Oberon – pies z Kronik żelaznego druida Kevina Hearne`ego

Wilczarz irlandzki to przyjaciel głównego bohatera, czyli druida Atticusa. Jest dużym, kudłatym psiakiem, któremu w głowie przede wszystkim jedzenie (non-stop gada o kiełbaskach w różnego rodzaju kombinacjach), gonienie za królikami oraz innymi płochymi zwierzątkami oraz pudlice. Tak, zgadza się. Tak jak faceci mają słabość do blondynek tak Oberon uwielbia pudlice.

Na Waszą uwagę ten pies zasługuje przede wszystkim dlatego, że jako jeden z niewielu bohaterów książek dla dorosłych Oberon może mówić, a raczej wymieniać swoje spostrzeżenia ze swoim panem, ponieważ łączy ich telepatyczna nić. Tego porozumienia pies musiał się najpierw nauczyć, jednak osiągnął w niej taką biegłość, że jego śmiałe i zabawne komentarze niekiedy luzują napięcie związane z naprawdę nieprzyjemnymi okolicznościami, w których znalazł się wraz z Atticusem.

Zachęcam Was do przeczytania serii książek pod wspólnym tytułem Kroniki żelaznego druida właśnie ze względu na interesujące powiedzonka wilczarza. Możecie mi wierzyć, że świat widziany i komentowany z punktu widzenia psa może okazać się ciekawym miejscem.

2. Orla wilczarka irlandzka, bohaterka Kronik żelaznego druida Kevina Hearne`ego

Drugim psem, który miał możliwość komentowania rzeczywistości w Kronikach żelaznego druida jest partnerka Oberona, Orla. Jest to także pies z rasy wilczarzy irlandzkich, jednak nie tak duży jak jej partner. Nie jest również tak wygadana jak on. Mogłabym stwierdzić, że jest od niego mądrzejsza i, co za tym idzie, rozważniejsza. Niemniej jednak fajnie jest poczytać o psie, który przez całe życie nie zachowuje się jak rozwydrzony szczeniak.

I skoro już piszę o Kronikach żelaznego druida to muszę Wam zwrócić uwagę także na leniwkę. Niesamowita osobowość.

3. Myszek – pies (znów!) głównego bohatera serii Akt Dresdena Jima Butchera

Myszek to przedstawiciel tajemniczej rasy „pies świątynny”. Z jego opisu możemy dowiedzieć się, że jest duży, silny i nie szczeka. A właściwie szczeka, ale daje głos jedynie w momentach, w których wyczuwa zagrożenie dla właściciela. Jest to ważne, ponieważ główną zaletą posiadania tej rasy jest to, że psiak ten potrafi wyczuć wszelkiego rodzaju magiczne zabiegi, które mają zrobić krzywdę znajdującym się w jego towarzystwie osób. Harry Dresden przekonał się o tym co najmniej jeden raz.

Ciekawa jest historia o tym, w jaki sposób Myszek znalazł się w domu Dresdena. Tak się składa, że jednym ze zleceń, które przyjął mag było to, nakazujące mu odnaleźć miot szczeniaków psów świątynnych, które zostały skradzione. Po wielu bojach Dresdenowi udało się przechwycić maluchy. W trakcie odwożenia ich do zleceniodawcy Harry zobaczył, że jeden ze szczeniaków jest wyróżniający się. Odważny i taki hop do przodu. Po przekazaniu psów okazało się, że to właśnie on zabłąkał się gdzieś w jego samochodzie i nie został oddany.

Mimo iż Dresden próbował skontaktować się z odbierającym szczeniaki mnichem, przekazanie zguby nie udało się. W ten oto sposób maluch został umieszczony w domu Dresdena, który mocno się zdziwił, iż mała kudłata kulka stała się szybko ogromnym psiskiem.

3,5 Tut-tut 

Połówka bohatera. I to tylko dlatego, że elf lub latający skrzat o niewielkich rozmiarach nie jest typowym zwierzęciem. Jest za to zawadiackim stworzonkiem, które, mimo małych rozmiarów, było wielkie duchem. I bardzo chętne do bitki.

Tak się składa, że Tut-tut, poza tym, że uwielbiał pizzę, bardzo chciał się bić. Miał pecha, ponieważ przedstawiciele jego gatunku to raczej przyjaźnie nastawione stworzonka, które dokonują pomniejszych czarów. Pamiętacie na pewno Dzwoneczka z Piotrusia Pana, więc wiecie, co mam na myśli. Ale on chciał walczyć. I nawet wyposażył się w hełm z kapsla, mały mieczyk i tarczę. Wkrótce potem zebrał grupę podobnych mu i stanął na jej czele jako prawdziwy generał. Poległ w walce przeciwko siłom ciemności i został pochowany ze wszystkimi należnymi mu honorami.

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)


Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!