I znów fantasy, ale za to epickie!

Advertisements

Dawno, dawno temu w Nowej Fantastyce, którą kocham i uwielbiam po dziś dzień, przeczytałam recenzję książki pod tytułem Ksin. Początek autorstwa Konrada T. Lewandowskiego. I tak się złożyło, że wpisałam ją sobie na listę, a potem o niej zapomniałam. Do czasu aż zobaczyłam, że można przesłuchać audiobooka (znów, wiem monotematyczna jestem ostatnio). 

No i sobie posłuchałam. Wyszło mi, że pierwsza część Sagi o Kotołaku to jedna z fajniejszych powieści fantasy, które słuchałam i/lub czytałam od bardzo dawna. Z tego powodu zdecydowałam się opowiedzieć Wam i o tej książce, i o tym, co mnie tak bardzo w niej zafascynowało.

Kotołak, czyli kto?

Kotołakiem nazwano tutaj kogoś, kto ma w sobie cechy kota i człowieka. Jest to oczywiście stwór magiczny, nadnaturalny, który niczym wilkołak potrafi, a właściwie musi, przemieniać się o określonej porze w dzikie, bardzo niebezpieczne zwierzę. Kotołak ma jednak tę przewagę nad zwierzaczkami, że jako istota nie do końca z tego świata, jest w stanie wyczuć obecność innych, najczęściej zagrażających mu, potworów.

Jak powstał kotołak? Nie jest to do końca pewne. Wiadomo tylko, że jego matka została zapłodniona nasieniem kota. Jednak w jaki sposób doszedł do tego element magiczny? To pozostaje tajemnicą, której jakoś nie chciało mi się jeszcze odkryć. Bynajmniej nie ma tego w pierwszej części serii, a ja za mocno nie mam ochoty w to wnikać. Wiadomo jednak, że niemowlę tuż po urodzeniu zostało zabrane przez piastunkę matki i wychowane na tyle dobrze, aby Ksin, już jako dorosły hmm… kotołak, mógł nieco poskromić swoją dziką naturę i jednocześnie wiedział jak zachować się wśród ludzi.

Cała historia zaczyna się, kiedy Stara Kobieta (tak Ksin nazywał swoją opiekunkę) umiera. Teraz mężczyzna musi radzić sobie sam. Postanawia udać się w podróż i w jej trakcie natrafia na dziwną scenę, w której kilku oprychów próbuje przywiązać do ziemi prostytutkę. Hanti, zostaje uwolniona i staje się jego towarzyszką w tej drodze oraz w życiu.

Moja ocena

Pewnie zastanawiacie się, co takiego zainteresowało mnie w tej powieści? Jest nią przede wszystkim sam bohater. Po pierwsze, jeszcze nie miałam przyjemności z książką, w której główną postacią byłoby inne stworzenie niż wampir lub wilkołak, więc już samo pojawienie się kogoś takiego było dla mnie zaskoczeniem. Po drugie, mimo że Ksin jest niebezpiecznym stworzeniem, miejscami jest również uroczy i lekko naiwny. Tym ostatnim zdobył moje serce.

Fani wszelkiego rodzaju magicznych stworzeń i potworów będą naprawdę zadowoleni, ponieważ w tej książce jest ich naprawdę dużo. Różnego rodzaju -łaki, stwory powstające z magii, demony, wampiry, wilkołaki, itp. pojawiają się niemal w każdej scenie. Do tego jest także swego rodzaju bestiariusz, w którym autor stara się wyjaśnić pochodzenie i wygląd każdego potwora pojawiającego się w powieści. To jest naprawdę ogromna porcja wiedzy.

Co do samej narracji to wydarzenia dzieją się jedno po drugim, nie ma niepotrzebnych dłużyzn i nadmiernego przyśpieszenia. Nie pojawiły się również fragmenty, które w jakikolwiek sposób wzbudziłyby moje wątpliwości co do ich logiczności lub sensu ich umieszczenia w tekście. Obecnie słucham już drugiej części i mogę Wam zdradzić, że również w niej nie dostrzegłam niczego, do czego mogłabym się w jakikolwiek sposób przyczepić.

Podsumowując, bardzo ciekawa seria. I bardzo cieszy mnie, że jest polskiego autorstwa. Czeka na mnie jeszcze pięć części i jestem niezmiernie zadowolona, że ta znajomość nie skończy się szybko.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Konrad T. Lewandowski
Tytuł: Ksin. Początek
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 368
Cena: około 24,99 złote

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

 

Autor: subiektywnalista

Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)

19 myśli na temat “I znów fantasy, ale za to epickie!”

    1. subiektywnalista – Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)
      subiektywnalista pisze:

      Zachęcam do spróbowana ponownie.

    1. subiektywnalista – Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)
      subiektywnalista pisze:

      Koniecznie!

    1. subiektywnalista – Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)
      subiektywnalista pisze:

      Hehe, bardzo mnie to cieszy 🙂

  1. Ja nie przepadam za tym gatunkiem literackim, nie potrafię się w nim odnaleźć 😀 Jednak mój przyjaciel tylko takie powieści czyta, będę mogła mu polecić… chyba że już zna 😀

    1. subiektywnalista – Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)
      subiektywnalista pisze:

      To jest całkiem możliwe, bo tak książka ukazała się w 2014 roku.

  2. Po fantastykę sięgam ostatnio rzadko, bo przywiązana do klasyków gatunku jestem sceptycznie nastawiona do różnych nowości. Za kotami nie przepadam, ale Twoja recenzja i kotołaki mnie zaintrygowały, więc po książkę, a nawet audiobook, byłabym w stanie sięgnąć 🙂

    1. subiektywnalista – Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)
      subiektywnalista pisze:

      No to zapraszam do czytania 🙂

  3. Jakos nie przepadam za fantastyka, ale może przez to jak opisałaś, zazwyczaj tylko wilkołaki i wampiry, dlatego ta inność wydaje się być interesująca.

    1. subiektywnalista – Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)
      subiektywnalista pisze:

      Ooo gdzie?

    1. subiektywnalista – Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)
      subiektywnalista pisze:

      Bywa i tak 🙂

Daj mi znać, co o tym myślisz i pozostaw komentarz!