10 najczęstszych błędów popełnianych w szukaniu pracy zdalnej

Advertisements

O swoich doświadczeniach w przeprowadzaniu rekrutacji na stanowiska zdalne miałam już okazję pisać na blogu w artykule Jak (nie) szukać pracy? Najczęściej popełniane błędy przy rekrutacji. Lata pracy, wymiana doświadczeń oraz mentoring sprowokował mnie jednak do napisania drugiej części. Uważam bowiem, że to bardzo ważny temat. Konstruktywna krytyka i dobra rada może pomóc w skutecznym i efektywnym znalezieniu nowej, ciekawej i satysfakcjonującej współpracy.

Jakie są więc najczęściej popełniane błędy przy aplikowaniu na stanowiska (nie tylko) zdalne?

1. Brak pracy domowej

Dzięki pracy trenera i mentora, ale również przy okazji wsparcia moich klientów w rekrutacji, mam okazję czytać wiele ofert, listów motywacyjnych, CV oraz e-maili potencjalnych kandydatów i kandydatek, głównie na wirtualne asystentki, ale nie tylko. Niezwykle często odnoszę wrażenie, że zgłaszając swoją kandydaturę, nie wiesz, kim jest Twój przyszły klient.

Zanim wyślesz aplikację, zobacz czym się zajmuje, sprawdź jego usługi, stronę internetową i media społecznościowe. Przyjrzyj się, jakie wartości są dla niego ważne i w jaki sposób komunikuje się ze swoimi odbiorcami. Pomyśl, w czym szczególnie możesz mu pomóc i te umiejętności podkreśl w swoim zgłoszeniu.

Zazwyczaj ogłoszenia dość dokładnie opisują zakres ewentualnej współpracy, ale nie zawsze tak jest. Czasami są one bardzo ogólne. Zdarza się również, że klient pisze wprost: „Powiedz, jakie miejsce widzisz dla siebie w mojej firmie”. I tu masz duże pole do popisu. Zaproponuj, pokaż umiejętności, wiedzę.

Poza tym często nie doceniamy, jak wiele możemy zyskać dzięki wspólnym wartościom. Np. klient prowadzi usługi związane z motoryzacją, a my jesteśmy jej pasjonatami. Podkreśl to w swoim zgłoszeniu.

2. Wysyłanie szablonu

Na pewno masz przygotowany szablon lub wzór swojej oferty i CV. Jednak wysyłanie sztampowego szablonu nie jest dobrym pomysłem. Jak już masz „odrobioną pracę domową” (patrz punkt wyżej), to dopasuj zgłoszenie pod konkretnego klienta.

Każdy człowiek lubi być traktowany indywidualnie. Wykaż inicjatywę. Do oferty napisz e-mail, w którym odniesiesz się do ogłoszenia. Nie wystarczy „w odpowiedzi na ogłoszenie o współpracę, zgłaszam swoją kandydaturę na stanowisko X”. E-mail to idealne miejsce na nawiązanie relacji, skrócenie dystansu, ale i na odniesienie się do wspólnych wartości, o których pisałam wyżej.

I jeszcze mała porada – nie wysyłaj zgłoszenia w minutę po opublikowaniu ogłoszenia. Nawet jeśli znasz klienta, masz ofertę, która spełnia wymagania, to zaczekaj godzinę, dwie. Nie pokazuj potencjalnemu pracodawcy, jakobyś wklejał w e-mail szablon, bez researchu itp.

3. Za długie treści

Pamiętaj, że pierwszy kontakt ma na celu przedstawienie oferty i Twojej osoby. Ma zainteresować, a nie zanudzić. Nie pisz życiorysu. Napisz, w czym możesz pomóc. Odpowiedz na ogłoszenie rekrutacyjne i zawarte w nim pytania. Nie pisz o wszystkim, co robiłeś / robiłaś. Nie opowiadaj, co wpłynęło na Twoje decyzje. Chyba że jest to coś, co Cię identyfikuje i jest ważne na tym poziomie rekrutacji.

4. Błędy w treści zgłoszenia

Nic tak nie razi w oczy jak błędy ortograficzne, interpunkcyjne, powtórzenia lub skomplikowana i niezrozumiała składnia. Przeczytaj swoją ofertę kilka razy, zanim ją wyślesz. Pokaż mężowi/żonie, przyjacielowi. Jeśli masz problemy z dostrzeganiem błędów, zainstaluj rozszerzenie do swojej przeglądarki Language Tool. Podkreśli błędy, podpowie rozwiązania.

Sprawdź też, czy wszystkie podlinkowane treści, szczególnie do Twojej oferty i portfolio działają.

Zwróć również uwagę do kogo się zwracasz i jak brzmi nazwa firmy lub imię i nazwisko potencjalnego klienta. Błędy w nazewnictwie są niedopuszczalne, bo wyrażają brak szacunku do adresata.

5. Stawianie warunków

Czy uważasz, że na etapie aplikowania na stanowisko jest miejsce na dyktowanie swoich warunków? Jeśli pracujesz tylko w określonych godzinach (bo np. wtedy Twoje dzieci są w szkole), to warto to zasygnalizować, ale komunikaty w stylu „kontaktować się proszę ze mną tylko po 17.00”, są niestosowne.

Jeżeli nie wszystkie obowiązki z wymienionych w ogłoszeniu masz w swojej ofercie, a mimo to aplikujesz (nie widzę w tym niczego złego, szczególnie jeśli zdecydowaną większość wykonujesz), to poinformuj o tym klienta. Podkreśl jednak swoje atuty i nie wyznaczaj czym się zajmiesz, a czym nie. Niejednokrotnie spotkałam się z odpowiedzią na ogłoszenie w stylu „to i to robię, ale pozostałymi się nie zajmę”.

A może wykaż chęć nauki? Skoro czegoś nie zawiera Twoja lista umiejętności, to zastanów się, czy nie warto byłoby się tego nauczyć?

6. Wzbudzanie litości

Nie opisuj klientowi swojej historii i sytuacji życiowej. Nie pisz o desperacji, o złym położeniu, w jakim się być może znalazłeś / znalazłaś. Nie informuj go, ile masz dzieci, że jesteś po rozwodzie lub o swoich chorobach, itp. Nawet jeżeli klient ma w sobie ogromne pokłady empatii to nie zatrudni Cię z litości.

Chociaż praca zdalna, szczególnie wirtualna asysta, to idealne zajęcie dla mam, to nie oznacza, że jest remedium na wszystko. Sama jestem mamą i moje zajęcie pozwala mi znakomicie pogodzić obowiązki domowe z pracą. Twojego klienta nie interesuje jednak, ile masz dzieci, ile czasu z nimi chcesz spędzać, że masz na głowie dom, męża i psa. Albo, że chcesz poświęcić się rodzinie, stąd decyzja o pracy zdalnej. Grafik będziesz układać po podjęciu współpracy, a nie w trakcie rekrutacji.

Twój potencjalny klient może mieć podobne problemy jak Ty, ale to wcale nie oznacza, że Cię zatrudni. Przeciwnie. On wie, ile czasu poświęca np. na rehabilitację swojego dziecka, albo ile energii pożera edukacja zdalna. I może uznać, że Ty jesteś równie zajętą i zmęczoną osobą, jak on. Czy o taki efekt Ci chodziło?

7. Brak wiary we własne możliwości

Nawet jeżeli masz niewielkie doświadczenie to nie zaniżaj go jeszcze bardziej. Nie tłumacz się w podaniu o współpracę, że dopiero zaczynasz, że nie masz wiedzy, nie znasz programów i właściwie to niewiele umiesz. To po co wysyłasz podanie?

Jeśli brakuje Ci wiedzy na jakiś temat, wykaż inicjatywę i chęć nauki lub praktyki. Ucz się, szukaj informacji. Ogłoszenia o współpracę to idealne wskazówki do badania rynku. Na bieżąco możesz śledzić, jakie są aktualne trendy i potrzeby firm. Szczególnie jeśli niektóre programy się powtarzają. Zrób więc research. Znajdź tutoriale. Wiele programów oferuje je bezpłatnie. Zapisz się na kurs lub chociaż do grup tematycznych. Czytaj blogi, e-booki i książki z Twojej branży.

8. Brak wiedzy o rynku

Jeżeli postanowiłeś/postanowiłaś się przekwalifikować, zmienić pracę, rozpocząć karierę jako freelancer to zanim wyślesz pierwszą ofertę, zastanów się, co możesz zaoferować swoim klientom. Przeanalizuj umiejętności i dotychczasowe doświadczenie. Co z tego może być częścią Twojej oferty? Jak to opisać? Jak wybrać specjalizację? Jak wycenić?

Choć spontaniczność jest pozytywną cechą, w tym przypadku nie przyniesie Ci pożądanych efektów. Wysyłanie CV lub oferty bez wiedzy o danym zawodzie, branży, tudzież mechanizmów pracy zdalnej może Ci zaoferować jedynie stracony czas i frustrację. Wirtualna Asystentka. A co może być trudnego w byciu asystentką? Już to kiedyś słyszałam, wielokrotnie. Czy WA to zwykła asystentka? Czy „tylko” odbiera telefony i wysyła e-maile? Albo zamawia bilety do teatru? Taki obraz tego zawodu ma wiele osób po usłyszeniu tej nazwy.  Podobnie może być i w innych branżach. RESEARCH. I wiedza. To podstawa.

9. Responsywność

Jeżeli klient jest zainteresowany Twoją kandydaturą, napisze lub zadzwoni. Zawsze reaguj w możliwie najkrótszym terminie. Nie mam na myśli rzucania wszystkiego i odpisywania „na kolanie”, ale nie każ na siebie czekać kilka dni. Podobnie, jeżeli klient podziękuje Ci za zgłoszenie i nie nawiąże współpracy – podziękuj za informację. Przecież warto wiedzieć niż czekać, prawda?

Na umówione spotkania, również online, przychodź punktualnie! Nie odwołuj w ostatniej chwili. A jeśli rzeczywiście przydarzy się sytuacja, na którą nie mamy żadnego wpływu, przeproś. Nie kłam.

10. Twoja marka w sieci

Pracując zdalnie, często zapominamy, że w sieci nie jesteśmy anonimowi. To, co do niej „wrzucamy”, nie ginie. Miej więc świadomość, że Twój klient może sprawdzić Twoje media społecznościowe. I jakiż będzie zgrzyt, gdy okaże się, że umieszczasz tam treści, które, najogólniej mówiąc, przeznaczone są tylko dla bliskich znajomych? Zdjęcia z zakrapianych imprez. Skrajne poglądy polityczne, religijne, wulgaryzmy…

Zadbaj o swoje „bio” na Facebooku. „Szlachta nie pracuje”? „Szkoła lansu”? Zdjęcie profilowe z kreskówki zamiast Ciebie? To wszystko wpływa na zaufanie, które trudno jest budować, gdy dzieli nas ekran monitora. Pomyśl o tym.

Życzę Ci powodzenia i wielu owocnych współprac!

Kilka słów o autorce:

Ela Wolińska

Wirtualny Manager, Mentor, Trener szkoleń online i stacjonarnych. Pracuje zdalnie od 2010 roku, pełniąc dla swoich klientów obowiązki Wirtualnej Asystentki i Zdalnego Managera. Od ponad 3 lat szkoli początkujące osoby w zawodzie zdalnej asysty. Jest autorką pierwszego w Polsce podręcznika dla branży WA „Jak zostać Wirtualną Asystentką?”

Razem z mężem tworzą markę Pomoc dla Biznesu, w której wspierają i szkolą przedsiębiorców prowadzących swoje działania brandingowe w sieci. Spełniona mama, a prywatnie wokalistka.

Autor: subiektywnalista

Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)

23 myśli na temat “10 najczęstszych błędów popełnianych w szukaniu pracy zdalnej”

  1. Nie sposób się z Tobą nie zgodzić. Mnie najbardziej irytowały błędy stylistyczne, gramatyczne i interpunkcyjne ( moim zadaniem było sprawdzanie podań o pracę na stanowisku nauczyciela) oraz brak formatowania tekstu, zwłaszcza gdy ktoś pisał, że obsługuje programy komputerowe.

    1. subiektywnalista – Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)
      subiektywnalista pisze:

      To rzeczywiście strzał w stopę!

    1. subiektywnalista – Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)
      subiektywnalista pisze:

      Wydaje mi się, że rekruterzy niejedno już widzieli 🙂

    2. Jakoś znam naprawdę wiele osób, które na litość szukają pracy i opowiadają swoje życiowe problemy od kota który tego dnia uciekł po szczury w piwnicy. A co mnie dziwi przyjmują je na stanowisko pracy

      1. subiektywnalista – Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)
        subiektywnalista pisze:

        Też nie wiem, jakie rekruterzy mają w tym względzie pobudki

  2. chyba właśnie czegoś takiego szukałam, ciągle chodzi za mną pomysł na zostanie VA, ale jak widze ilość osób zainteresowanych tym tematem to bardzo wątpię w swoje możlwiości i siłę przebicia

    1. subiektywnalista – Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)
      subiektywnalista pisze:

      Daj sobie szansę. Ja z zawodu jestem lektorką angielskiego i jak wiesz jest opinia, że teraz wszyscy znają angielski. Ale od początku nie mogę narzekać na brak pracy.

  3. Ja zdecydowanie mam kłopot z tym że lubię wszelkiego rodzaju szablony i jak sobie złożę wiadomość to tak ją często w wiele miejsc potem wysyłam.

    1. Zgadzam się ze wszystkim. Włos potrafi się zjeżyć na głowie, gdy widzi się niektóre aplikacje. Z drugiej jednak strony potencjalnym pracodawcom i rekrtuterom również można sporo zarzucić.

      1. subiektywnalista – Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)
        subiektywnalista pisze:

        To prawda, obie strony mają sporo za uszami!

    2. subiektywnalista – Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)
      subiektywnalista pisze:

      Czasem jest łatwiej z szablonem, ale z drugiej strony od czasu do czasu lepiej jest się postarać.

  4. Coraz śmielej stawiam kroki w. Pracy zdalnej i z wieloma punktami o których piszesz się zgadzam. Praca zdalna nie jest dla wszystkich. A o szkoleniach dla wirtualnej asystentki chętnie poczytam 🙂

    1. subiektywnalista – Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)
      subiektywnalista pisze:

      Ja zdalnie pracuję od kilku lat i bardzo sobie taki sposób chwalę.

  5. Mnie zdalna praca uratowała niemal życie, kiedy pojawiły się rok po roku dzieci, miałam swoją firmę, wykładałam i jeszcze projekty unijne robiłam, nie wyobrażam sobie, abym dała sobie radę bez możliwości przeniesienia części obowiązków na zdalny tryb.

  6. Czasami mam wrażenie, że ludzie wysyłają CV byle gdzie, byle było. Najlepsi są kandydaci zaproszeni na rozmowę, którzy na miejscu pytają: a jakie to jest stanowisko i czym się zajmuje firma, bo ja nie pamiętam ogłoszenia… To powoduje, że dalsza rozmowa jest zbędna, bo wystarczyłoby wpisać nazwę w Google i co nieco się dowiedzieć

    1. subiektywnalista – Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)
      subiektywnalista pisze:

      Też mam takie wrażenie.

  7. Przeglądając oferty osób ubiegających się o pracę w mojej dziedzinie zawodowej zwracałam baczną uwagę, poza oczywistym wykształceniem i praktyką, na umiejętność tworzenia czytelnych form przekazu, już samo cv dostarcza sporo wskazówek, w końcu to forma pierwszego wrażenia.

    1. subiektywnalista – Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)
      subiektywnalista pisze:

      To prawda, dlatego na jego podstawie tak łatwo jest wybrać odpowiednich lkandydatów.

Daj mi znać, co o tym myślisz i pozostaw komentarz!