Jedna krew Stefan Darda

Advertisements

Kontynuując spotkania z nowymi pisarzami, zdecydowałam się na przeczytanie powieści Stefana Dardy pod tytułem Jedna krew. Zachęciły mnie do tego i świetna okładka, i dobre opinie innych czytelników.

Muszę się wam przyznać, że od dosyć długiego czasu nosiłam się z tym, aby zapoznać się z twórczością Dardy. Mam nawet ściągniętych kilka audioboków, ale, wiadomo, brak czasu, chęć bycia na bieżąco z nowościami i wiele innych powodów skutecznie mi to uniemożliwiło. Na szczęście zawzięłam się i sięgnęłam po Jedną krew.

Ta książka opowiada o…

W pewnej części Bieszczad ludzie wierzą w to, że każdego zmarłego trzeba po pogrzebie przebić zębem od brony i odciąć mu głowę. I do pewnego czasu tak chowano zmarłych. Dzięki temu nie było problemu z tymi, którzy postanowili udać się na wycieczkę po okolicy już jako swego rodzaju wampiry. Jednak z biegiem czasu zaprzestano takiej formy pochówku i niestety zaczęły się kłopoty.

Wińczyk Pskit to mężczyzna w okolicach czterdziestki. Samotnik, człowiek zamknięty w sobie i mocno dziwny. Mieszka z rodzicami, pracuje na stacji benzynowej i ma za sobą epizody leczenia psychologicznego po tym, jak doznał traumy po śmierci swojej ukochanej siostry ciotecznej. Wraz z matką udaje się do wsi w Bieszczadach, aby sprawdzić, co stało się z jego ciotką. Starsza pani nie daje znaku życia od dość długiego czasu, a biorąc po uwagę to, że niedawno zmarł jej mąż, warto sprawdzić, co się z nią dzieje. Tak się składa, że wizyta nie była dobrym pomysłem.

Moja ocena

Jako wierna fanka wszelkiej maści książek z zakresu literatury grozy moje pierwsze spotkanie ze Stefanem Dardą oceniam na cztery i pół. I zaraz wyjaśnię, dlaczego tylko tyle.

Przede wszystkim warto sięgnąć po tę książkę dlatego, że dzieje się ona w polskich realiach, a te nie są zbyt często opisywane w tego typu książkach. Podoba mi się również sięgniecie po polskie/góralskie zwyczaje (jeśli oczywiście są prawdziwe, ale tego nie jestem w stanie zweryfikować, ponieważ nie miałam jeszcze do czynienia z góralami), bo to sprawia, że ta książka wyróżnia się na tle innych tego typu. Ciekawym pomysłem jest koncept pierwszej krwi – po szczegóły odsyłam Was do książki. No i oczywiście, ilustracja na okładce także dokłada swoje.

To, co mi się nie podobało to przede wszystkim główny bohater. Pomijając już jego dziwne imię, które jest swoją droga bardzo oryginalne, to nie pasuje mi sama jego kreacja. Facet jest dziwny, pokręcony i mam takie wrażenie, jest cwaniakiem i kombinatorem. Do tego kompletnym egoistą. Nie lubię takich ludzi w życiu, więc tym bardziej trudno czytało mi się tę książkę. Natomiast jeśli Wam taka postawa za bardzo nie przeszkadza to znajdziecie w niej fajną odskocznię od rzeczywistości, ponieważ pomimo tego, co napisałam wyżej, można się przy niej dobrze bawić.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Stefan Darda
Tytuł: Jedna krew
Wydawnictwo: Videograf
Liczba stron: 416
Cena: około 39,90 złotych

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!