Mroczno, mocno, Totentanz

Dzisiejszy wpis zamieram poświęcić książce, którą od jakiegoś czasu widuję w social mediach. Muszę zauważyć, że coraz częściej sugeruję się tym, co książkowi entuzjaści pokazują na swoich profilach. Czasem jest to dobry wybór, a czasami niekoniecznie. Jak będzie tym razem?

Totentanz czyli taniec śmierci, jest alegorycznym przedstawieniem tańca ludzi ze śmiercią. Takie przedstawienie pojawiło się w późnym średniowieczu. Symbolika jest tutaj bardzo prosta, otóż kościotrup na czele wiódł ludzi różnych stanów ku śmierci, co oznaczało, że każdy z nich był w jej obliczu równy.

Takie wizerunki były bardzo popularne w sztuce plastycznej i literaturze późnego średniowiecza. Powstawały jako przypomnienie o nieuchronnym losie oraz w wyniku rozczarowania nad marnością świata i skarga na przemijanie. Wczesne tańce śmierci wyglądały jak koło taneczne, w którym rozradowane trupy tańczyły z przestraszonymi ludźmi. Te z kolei rozpadały się na pary, składające się z kościotrupa oraz człowieka. Zobaczcie zresztą na tej ilustracji.

Danse_macabre_by_Michael_Wolgemut
źródło: https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=81408

Nie dziwcie się zatem, że ja, jako rasowa fanka kościotrupów i osoba, która pracę magisterską pisała o horrorze, musiałam koniecznie sięgnąć po książkę, która tytuł wzięła od mojego ulubionego motywu w literaturze. Koniecznie musiałam sprawdzić, co skłoniło Mirosława Gorzkę do nadania takiego tytuły kryminałowi.

„Nie da się uciec od nierozwiązanych problemów z przeszłości. Rany same się nie zabliźniają, mogą tylko przyschnąć. Wystarczy drzazga, żeby znowu zaczęły krwawić”.

Przyjrzyjmy się opisowi wydawcy:

Czy czujecie się zainteresowani? Ja bardzo. I z tego powodu, nie tylko ze względu na tytuł, postanowiłam spędzić z tą powieścią troszkę czasu.

Moja ocena

Książkę oceniam na pięć i pół w mojej sześciostopniowej skali ocen. Jestem przede wszystkim bardzo zadowolona, że rzeczywiście w powieści pojawia się nawiązanie do tańca śmierci, tego ze średniowiecza. Można byłyby przyczepić się troszkę do tego, że grupa nastolatków wykorzystuje ten motyw w nieco głupkowaty sposób, ale, jak to się mówi, młodość musi się wyszumieć. I najwyraźniej musi to robić w najgłupszy z możliwych sposobów, czyli poprzez odgrywanie tańca śmierci z prawdziwego zdarzenia.

W tym kryminale pojawiają się także bohaterowie poprzednich części serii, czyli Paulina Czerny, Marcin Zakrzewski oraz Parol Szewczak. Ten ostatni ze względu na odniesione obrażenia nie jest może zbyt aktywnym śledczym, ale ze względu na stan zdrowia jestem mu w stanie to wybaczyć. Co do pozostałej dwójki – mamy tutaj do czynienia z policjantami z krwi i kości, osobami, które muszą rozwikłać zagadkę tajemniczych samobójstw wśród młodych, a także odnaleźć i unieszkodliwić bardzo niebezpiecznego płatnego zabójcę, Satyra. W przypadku tej ostatniej sprawy to Marcin Zakrzewski wykazuje się największą inicjatywą. Dlaczego tak jest przekonajcie się sami, czytając tę książkę.

toten

I skoro już mowa o Satyrze to muszę się Wam przyznać, że dawno nie miałam do czynienia z tak ciekawą kreacją przestępcy. Jest to mężczyzna bezwzględny, profesjonalny do szpiku kości i do tego bardzo silny. Wydaje się być nieuchwytny dla policji, co pozwala mu z zimną krwią wypełniać powierzone zadania. Nie jest jednak maszyną do zabijania, o czym możemy przekonać się w drugiej części powieści. Zostaje pokonany przez kobietę, później do głosu dochodzą jego emocje…Bardzo to ciekawe.

Podsumowując, jeśli planujecie przeczytać tak zwany „jakiś kryminał” to lepszym wyjściem będzie zastąpienie go przez Totentanz Mirosława Gorzki. Oczywiście, jeśli zdecydujecie się na rozpoczęcie serii od pierwszej części, a nie od końca jak ja, to może okazać się, że ten tytuł będzie świetnym dopełnieniem pozostałych dwóch książek. Ja zaraz zabieram się do przeczytania pozostałych dwóch, czyli Iluzji i Martwego sadu, ponieważ czuję się bardzo zaintrygowana.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Mirosław Gorzka
Tytuł: Totentanz
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 500
Cena: około 44,90 złotych

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

 

 

Reklamy

Autor: subiektywnalista

Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)

17 myśli na temat “Mroczno, mocno, Totentanz”

  1. Bardzo ciekawa recenzja. Słyszałam o tym tytule dzięki Krzysztofowi Bochusowi który również zachęcał do jej przeczytania

    1. Nie wiedziałam nawet, że Bochus ją polecał. Ale to tym lepiej o niej świadczy.

  2. Też się sugeruję jakie są recenzje na temat danej książki,
    szkoda wydawać pieniądze skoro inni nie polubili danej książki…

    1. A książka totalny horror 🙂 Umarłabym chyba ze strachu, chociaż recenzja to wysoka ocena 🙂

  3. Ciekawie brzmi to co piszesz, zasiałaś ziarnko niepewności i chęci przeczytania tej książki 🙂

  4. Mam parę kont, na których zawsze sprawdzam, czy książka zaskoczyła, jeśli zamierzam coś kupić, bo wiem, że z tymi blogerami mamy podobny gust literacki.

  5. Recenzje blogowe (nie mówię o Twojej) coraz bardziej mnie rozczarowują. Mam wrażenie, że blogerzy zdążę piszą, że książka jest dobra, nawet jeśli tak nie myślą.
    A co do kryminałów, to niestety nie jest mój ulubiony gatunek.

  6. Okładka zupełnie nie w moim stylu. Na pewno nie zwróciłabym na nią uwagi, ale po Twojej recenzji wiem że ta książka mogłaby mnie zainteresować.

  7. sama byłam kiedyś zafascynowana dence macabre i horror vacui, dlatego myślę, że jest to propozycja dla mnie 🙂

Daj mi znać, co o tym myślisz i pozostaw komentarz!