Matki z Lovely Lane Nadine Dorries

Lato to taki specyficzny czas, kiedy odkładamy na bok ciężkie i mroczne kryminały i kierujemy się w stronę nieco lżejszej tematyki. Z tego powodu dziś chciałabym zaproponować Wam lekturę lekką i przyjemną w stylu retro. Czyli Matki z Lovely Lane Nadine Dorries.

Matki… to trzecia część słynnej w Wielkiej Brytanii serii o grupie uroczych studentek pielęgniarstwa, uczących się przy szpitalu St. Angelus. Dla przypomnienia pozostałe powieści to Anioły z Lovely Lane oraz Dzieci z Lovely Lane. Ich recenzje możecie przeczytać tutaj:

Anioły z Lovely Lane 

Dzieci z Lovely Lane

Przyjrzyjmy się opisowi wydawcy:

Anglia, lata 50. XX wieku. Dla wielu powojennych matek, które z trudem wiążą koniec z końcem, wielka rodzina, jaką tworzą pracownicy szpitala St Angelus, jest jedyną nadzieją.

Noleen sprząta w St Angelus. Pracuje nocą, a w dzień zajmuje się domem. Jej mąż nie może znaleźć pracy, odkąd na wojnie stracił nogę. Tymczasem ich wybitnie uzdolniony syn dokonał rzeczy niesłychanej – zdał egzamin do gimnazjum – jako pierwszy w historii ich dzielnicy. Ale rodzina nie ma pieniędzy na szkolną wyprawkę dla Finna…

Wszyscy Ryanowie zeszli na złą drogę. Oprócz Lorcana. Chłopak marzy o lepszej przyszłości i prawdziwym domu, choć jego mama cierpi na depresję i zbyt często zagląda do kieliszka. Lorcan ma coraz więcej powodów do niepokoju, tym bardziej, że jego brat uciekł z więzienia. Na szczęście „mafia” St Angelus działa prężnie. I nikogo nie zostawi w potrzebie.

Życie i śmierć, miłość i żałoba, przyjaźń i zazdrość, rywalizacja i zdrada… Wracają bohaterowie znani z poprzednich części sagi i pojawiają się nowi, a wszyscy na wskroś prawdziwi. Nadine Dorries z maestrią splata ponadczasowe wątki w swoją opowieść o poświęceniu i braterstwie mieszkańców powojennego Liverpoolu w początkach procesu reformowania brytyjskiej służby zdrowia.

Czego możesz spodziewać się po tej książce i moja ocena

To, czego możesz spodziewać się po lekturze kolejnej części przygód dziewczyn z Lovely Lane to:

  1. Potężna dawka retro i powrót do świata, kiedy surowe zasady moralne wyznaczały życie ludzi, a zszarganą reputację ciężko było naprawić.

  2. Urocze bohaterki, które chcą nieść pomoc potrzebującym i chorym pacjentom.

  3. Ciekawe spojrzenie na kwestie społeczne obecne w latach 50. w Wielkiej Brytanii.

  4. Ciepła atmosfera.

  5. Gwarancja, że przeczytasz tę książkę jednym tchem i będziesz chcieć więcej.

Podobnie jak w przypadku poprzednich części sagi, właściwie nie mam się do czego przyczepić. Czy jest to kwestia dobrze poprowadzonej narracji, charakterystyka gatunku lub konsekwencja w trzymaniu się wcześniej ustalonego konspektu powieści? Być może, a może po prostu chodzi tu o to, że czasy opisywane w powieściach są dla nas tak odległe, że nawet jeśli pojawiają się jakieś zgrzyty fabularne to ciężko jest je zauważyć. Bynajmniej mnie się nie udało.

Nie oznacza to jednak, że książka jest nudna i powtarzalna. Wydaje mi się, że większość z nas interesuje świat medycyny, szczególnie ten w wydaniu z przeszłości. Inaczej takie książki jak na przykład Stulecie chirurgów czy seriale jak The Knick (szczerze polecam!) zdobyły na świecie tak wielką popularność. Są po prostu ciekawe, a opisywane w nich przypadki zaskakujące i wywołujące nasze zainteresowanie. Tutaj jest to dodatkowo podkreślone poprzez rysy charakterologiczne bohaterów: ci zazwyczaj są albo dobrzy albo źli. Ci pierwsi zresztą jednoczą się i pracują wspólnie po to, aby tych drugich skutecznie się pozbyć. Nie wiem, jak Wam, ale mnie coś takiego się podoba, ponieważ jest to odskocznia od obecnych czasów.

Reasumując, książka jest lekka, ale podejmuje problemy, z którymi niekiedy borykamy się do dziś, jednak z perspektywy moralności z lat 50. ubiegłego wieku. Świetnie nadaje się na jakieś letnie, niemrawe popołudnie (albo dwa). Zdecydowanie warto, jeśli obyczajówki retro dominują na Waszych półkach.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor:Nadine Dorries

Tytuł: Matki z Lovely Lane

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Liczba stron: 464

Cena: około 39,90 złotych


Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

Reklamy

Autor: subiektywnalista

Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)

7 myśli na temat “Matki z Lovely Lane Nadine Dorries”

  1. Chociażby z sentymentu do mojego pierwszego zawodu z przyjemnością sięgnę po tę pozycję,a nawet serię. Recenzja również mnie bardzo zainteresowała.

  2. Już sama okładka książki zwróciła moją uwagę! Nie słyszałam o tej serii, a Twoja recenzja zachęciła mnie do lektury. W wakacje czytam lżejsze powieści, dlatego chętne zapoznam się z tym tytułem.

Daj mi znać, co o tym myślisz i pozostaw komentarz!