Odwrócone role Sylwia Łabas

Advertisements

Uwaga! Dziś recenzja książki dla ludzi o naprawdę mocnych nerwach. Ta krótka powieść niesie ze sobą bowiem tak ogromny ładunek emocjonalny, że trudno przejść obok niej obojętnie. Szczególnie jeśli ma się na celu dobro zwierząt.

Czasem jest tak, że literatura służy zmianie zastanej rzeczywistości. A jej historia zna wiele pism, których autorzy nie zgadzali się z normami panującymi w ich świecie i w ten sposób próbowali poinformować innych o swojej niezgodzie na to, co jest. W tym celu posługiwali się także różnymi zabiegami literackimi: tworzyli baśnie, pieśni, utopie po to, aby zmusić czytelników nad zastanowieniem się nad sprawami, które wydawały się normalne, jednak takimi w żaden sposób nie były. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ podobny zabieg zastosowała Sylwia Łabas w niewielkich rozmiarów książeczce, której zadaniem jest przybliżyć nam -konsumentom, w jak okrutny sposób traktowane są zwierzęta po to, aby na nasz stół mógł wjechać nasz ulubiony stek lub ser.

Odwrócone role

Jak sam tytuł wskazuje, Odwrócone role to powieść, w której głównymi bohaterami są i ludzie, i zwierzęta. Z tymże to my stanowimy podstawę żywienia dla krów, świń oraz innych zwierząt, które spożywamy. Role zostały odwrócone, a człowiek stanął w miejsce stworzeń przeznaczonych na rzeź. Tak w skrócie mogę opisać Wam fabułę, jednak nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów, a jedynie nakierować Waszą uwagę na tę publikację.

Od wielu lat wiemy, że w przemyśle spożywczym, szczególnie w tych gałęziach, które dotyczą zwierząt, dochodzi do wielu nieprawidłowości. Jednak bardzo trudno jest dotrzeć do faktycznych danych oraz opisów tego, co dzieje się w rzeźniach, na fermach oraz w wielu innych miejscach, w których zwierzęta są zabijane. To, w jaki sposób się to dzieje, jest tajemnicą i wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, że krowy, świnie czy kurczaki żyją bardzo krótko, faszerowane różnego rodzaju chemikaliami po to, aby zapewnić jak najszybszy przyrost masy. Jednak powinna być to dla nas pierwszorzędna kwestia, nawet dla tych osób, które są zdeklarowanymi mięsożercami, ponieważ takie mięso jest po prostu szkodliwe naszego zdrowia (podstawowy argument, jeśli nie przekonuje Was ten o cierpieniu zwierząt). Nie wspominając już o tym, że akt zabijania zwierząt jest po prostu okrutny i niszczący dla naszego środowiska (mogliście poczytać o nim chociażby w sierpniowym wydaniu Pisma z 2019 roku) O tym, jak wygląda produkcja mięsa i nabiału możecie przeczytać w książce Sylwii.

Oczywiście można przejmować się losem zwierząt hodowlanych oraz ich przeznaczeniem. I jeśli ktoś jest naprawdę wrażliwy, z pewnością pod wpływem takich publikacji zdecyduje się przestać jeść mięso. Tylko że pojawia się dylemat moralny: nie jem mięsa, ponieważ nie chcę narażać zwierząt na cierpienie. Ale otwartym pozostaje pytanie: co stanie się, jeśli naukowcy odkryją, że rośliny też odczuwają ból i boją się umierać? Sprawa jest skomplikowana i podejrzewam, że bardzo trudna do rozsądzenia tak, żeby wilk był syty i owca cała (rozumiecie aluzję?). Szczególnie, że sposób wyboru jak najmniej dotkliwej metody „produkcji mięsa” nadal pozostawia wiele do życzenia.

Fajnie, że pojawiają się takie książki, ponieważ dzięki nim my jako konsumenci możemy być bardziej świadomi tego, w jaki sposób powstaje jedzenie, które później gości na naszych stołach i zamanifestować swoje przekonania podczas zakupów. Podoba mi się również zabieg literacki, którego użyła autorka – odwrócenie ról i umieszczenie ludzi na miejscu maltretowanych zwierząt robi naprawdę mocne wrażenie: ich świat ogranicza się jedynie do bólu, smutku, zmęczenia i beznadziei, a kończy bolesną i okrutną śmiercią. Do tego dochodzi język: bezpośredni, agresywny, brutalny. Tutaj nie ma miejsca na ładne opisy i ozdobniki, ale tak właśnie ma to wszystko wyglądać: przekazać negatywne i mocne emocje, pokazać okrucieństwo i zmusić do myślenia.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Sylwia Łabas
Tytuł: Odwrócone role
Liczba stron: 60

 

Autor: subiektywnalista

Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)

2 myśli na temat “Odwrócone role Sylwia Łabas”

  1. Muszę przyznac, że mam mieszane uczucia po tej lekturze… Była drastyczna, ale niestety ukazana jest w niej prawda. Przyznam, że sama byłam przez 4 lata wegetarianką, ale zagrażało to mojej ciąży, ponieważ nie umiałam dobrać produktów do zdrowej diety… Staram się jednak nie jeść zbyt dużo produktów pochodzenia zwierzęcego 🙂

Daj mi znać, co o tym myślisz i pozostaw komentarz!