Żar pocałunku Dominika Smoleń

Advertisements

Najnowsza książkę Dominiki Smoleń Żar pocałunku przeczytałam tuż po bardzo ciekawej Candy. Czy tym razem również będę zachwycona? Przeczytacie o tym w najnowszym wpisie, a zarazem recenzji na blogu.

Gdybyście nie pamiętali wpisu o Candy to pozostawiam Wam takie małe przypomnienie TUTAJ.

Przeczytaj także:

Candy Dominika Smoleń

 

Pamiętam, że powieścią byłam zachwycona, mimo iż nie była to jakaś nie wiadomo jak bardzo odkrywcza historia. Niemniej jednak jej prostota sprawiła, że dobrze wspominam spędzony z nią czas.

Żar pocałunku – fabuła

Wojtek to skoczek narciarski. Nie jest może na samym szczycie, ale i tak wydaje się, że w życiu ma wszystko, a przynajmniej więcej niż przeciętni zjadacze chleba. To tak na pierwszy rzut oka, ponieważ zagłębiając się w jego sytuację rodzinną i biorąc pod uwagę oczekiwania ze strony ojca, trenera, ale też jego samego, nie ma za wesoło. Raczej odwrotnie, im bardziej się stara, tym mocniej rośnie presja… Pewnego dnia Wojtek, przekonany o tym, że musi prześcignąć najlepszego skoczka w drużynie, oddaje fatalny w skutkach skok. Doznaje kontuzji i wtedy musi nauczyć się żyć od nowa.

Nie jest to tak nudna historia, jak mogłoby się wydawać z początku, ponieważ w już w pierwszych dniach swojego przymusowego urlopu zgadza się zaopiekować się siostrą swojego kolegi. Daria to istny diabeł: piękna, ale też szalona i przyciągająca kłopoty. On jednak zaczyna rozumieć, że w jego życiu jest miejsce także na coś innego niż skoki, a dziewczyna pakuje się w tarapaty dlatego, że czuje się zagubiona i bezbronna.

Moja ocena

Podejrzewam, że podobnie jak w przypadku innych książek obyczajowych, również tutaj miałam zbyt wysokie oczekiwania. Szczególnie dlatego, że poprzednia powieść Dominik Smoleń bardzo mnie wciągnęła i zainteresowała swoją fabułą. Jakoś tak rozłożyły się w niej akcenty, że nie mogłam się od niej oderwać. Natomiast przy Żarze pocałunku już tak nie było. Stąd moja ocena książki będzie nieco niższa, dam jej bowiem mocną czwórkę z plusem.

To, na co powinniście zwrócić uwagę w trakcie czytania i co, jak mi się wydaje, jest sporym plusem tej historii, to przede wszystkim świetna znajomość realiów związanych z trenowaniem skoków. Nie wiem, na ile jest to wynik researchu, a na ile wyobraźni autorki, ale wszystko wydaje się być bardzo prawdopodobne dla takiego laika w tej materii jak ja.

Co do głównych bohaterów, myślę, że obydwie kreacje, zarówno Wojtka, jak i Darii, zostały stworzone w oparciu o wiarygodne wzorce. Owszem, nie przepadam za Darią i wielokrotnie zastanawiałam się, dlaczego Wojtek ją wybrał. Na pierwszy rzut oka zupełnie do siebie nie pasują, ale uznałam, że najwyraźniej brakuje mu adrenaliny, odkąd przestał trenować. Podobnie ciekawie przedstawiona jest sylwetka brata Darii.

Skąd zatem niska ocena?

Przede wszystkim dlatego, że znów miałam przed sobą dosyć banalną historię, która zakończyła się happy endem. Jednak w przypadku Candy w opowieści mieliśmy jakiś element zaskoczenia (szczególnie mocno zaskakujące było zakończenie), natomiast tutaj już tego nie było. Nie poruszyło mnie tam zbyt wiele wydarzeń, a główna bohaterka głównie denerwowała.

Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest zła książka i komuś, kto czytuje głównie romanse lub literaturę obyczajową, Żar pocałunku z pewnością się spodoba. Szczególnie, że za niedługo rozpocznie się sezon zimowy, więc takie opowieści, które będą pasować do kocyka i kubka z herbatą na pewno będą miały wzięcie. Ja jednak od książki obyczajowej oczekuję czegoś więcej niż i żyli długo i szczęśliwie. Chyba przeczytałam w życiu zbyt wiele kryminałów.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Dominika Smoleń
Tytuł: Żar pocałunku
Wydawnictwo: WasPos
Liczba stron: 330
Cena: ok. 37,90 złotych
Ocena: 4,5/6

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!