Test Skupszop – sprzedałam swoje książki

Advertisements

Jednym z pierwszych wpisów na tym blogu był ten dotyczący tego, co można zrobić z przeczytanymi książkami. Pisałam wtedy o różnych sposobach na poradzenie sobie z ich nadmiarem. Dziś przeszła pora na opisanie portalu, na którym można sprzedać używane powieści. Oto mój test Skupszop.

Kiedy wyszukuje się w Internecie strony internetowe, na których można odpłatnie pozbyć się nadprogramowych tomów, bodajże pierwszą pozycją jest właśnie wspomniana przeze mnie firma. Z racji tego, że w czasie pandemii biblioteki nie za bardzo kwapią się do przyjmowania książek w darze, zdecydowałam się na skorzystanie właśnie z propozycji Skupszop. Czy byłam zadowolona z transakcji? Zobaczycie poniżej!

 

Przeczytaj także:

Kilka słów o tym, co robię z przeczytanymi książkami

 

Co trzeba zrobić, żeby sprzedać książki?

Mój test Skupszop zaczęłam od przygotowania sobie pozycji, których chciałabym się pozbyć. Było ich sporo, ponieważ nawet w czasie pandemii kupowałam i czytałam bardzo dużo. Na stronie wyczytałam, że można sprzedać powieści (nie podręczniki), które są w dobrym stanie, niepomazane i wydrukowane po 2006 roku. Akurat zawsze zaopatruję się w nowości i takich miałam naprawdę bardzo dużo.

Photo by Suzy Hazelwood on Pexels.com

W trakcie zgłaszania książek do sprzedania korzysta się ze swego rodzaju wyszukiwarki. Wpisuje się numer ISBN i na jego podstawie algorytm decyduje, czy daną pozycję można sprzedać, czy nie. Z moich obserwacji wynika, że najlepiej jest zgłaszać książki nieco starsze (nowości wydawniczych nie chciano wcale) lub te wydane przez niszowe wydawnictwa. Takie schodzą bardzo szybko, jednak ich wycena jest różna. Po przekroczeniu kwoty minimalnego „zamówienia”, można finalizować sprzedaż.

Wycena – czy to się opłaca

No właśnie. Pewnie od razu nasunęło się Wam takie pytanie. Cóż, kwoty za poszczególne książki nie są oszałamiające. Stwierdziłabym raczej, że biedne i nie zależą od stanu książki. Nie wiem, w sumie od czego zależą, ponieważ informacji o sposobie wyceny nigdzie nie ma. Ale mogę Wam podać przykłady cen, które otrzymałam. Za książkę Ursuli K. Le Guin za ponad 60 złotych dostałam 11. Za zwykłe powieści wycenione na ponad 30 złotych – 5,30 zł. Niewiele, prawda? Na zamówienie za minimalną kwotę 40 złotych wchodzi jakieś 6 książek. Do tego trzeba doliczyć jeszcze koszty opakowania, jeśli nie macie starych kartonów i folii bąbelkowej lub starych gazet (książki muszą być opakowane tak, żeby się nie przesuwały). No i koszt wydrukowanej umowy. Tak, wiem to ostatnie to kilka groszy, ale jak liczyć to liczyć.

Ja w sumie sporządziłam dwa zamówienia:

  • na ponad 40 złotych, w skład którego wchodziło 6 książek
  • na ponad 80 złotych z 10 książkami

Wszystkie w bardzo dobrym stanie.

Całościowo otrzymałam ponad 120 złotych. Z jednej strony lepsze to niż nic, ale nie wiem, czy sprzedając te książki samodzielnie w jakiejś grupie na FB, nie zarobiłabym na tym więcej.

Finalizacja sprzedaży i czas oczekiwania

Odebranie przesyłek zleciłam na ten sam dzień. Przyjechał miły pan kurier i zabrał moje paczki do Skupszop. Było to w środę. W piątek wieczorem dowiedziałam się (dostałam SMS), że ktoś już sprawdza moją przesyłkę, a w poniedziałek przyszła kolejna wiadomość, że pieniądze zostały przekazane do wysłania na moje konto. Następnego dnia już były. Z tymże była to jedna przesyłka.

Na sprawdzenie drugiej czekałam kolejny tydzień. Tak szczerze to bardzo mnie to zdziwiło i zastanawiałam się, czy ta druga nie zaginęła w akcji. Ale najwyraźniej nie. Proces sprawdzania i wysyłania pieniędzy był taki sam. Całościowo trwało to dobre dwa tygodnie, czyli dłużej niż obiecywano na stronie.

Warto, czy nie?

Gdybym miała odpowiedzieć na pytanie, czy warto korzystać z usług Skupszop, czy nie, musiałabym się mocno zastanowić. Taka forma pozbywania się niepotrzebnych książek ma swoje plusy i minusy.

Do zalet należą przede wszystkim:

  • łatwość wyceny i dokonywania transakcji
  • możliwość zamówienia kuriera na dowolny dzień roboczy za darmo
  • informowanie o tym, co aktualnie dzieje się z książkami
  • krótki czas oczekiwania na pieniądze, kiedy wypłata została już zlecona.

Natomiast do wad zaliczam przede wszystkim:

  • niskie ceny książek
  • brak możliwości sprzedania wszystkiego, co się ma.

Mam nadzieję, że ten test Skupszop był dla Was przydatny. Dajcie znać, co robicie z przeczytanymi książkami.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: subiektywnalista

Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)

7 myśli na temat “Test Skupszop – sprzedałam swoje książki”

    1. subiektywnalista – Mój blog to strona na temat książek i wszystkiego, co jest związane z literaturą. Czytam nałogowo, w zdecydowanie zbyt dużych ilościach. Uwielbiam fantastykę, horror, thrillery i...poradniki urodowe :)
      subiektywnalista pisze:

      Ja też wiem o nim od niedawna 🙂

  1. Ceny wydają mi się podobne do tych, które można dostąć w antykwariacie, a mniej zachodu. Również rozważam sprzedaż niektórych książek i myślałam o tej stronie. No nie wiem, może jeszcze dam jej szansę.

Daj mi znać, co o tym myślisz i pozostaw komentarz!