Jaskółki z Czarnobyla Morgan Audic

Advertisements

Czy wyobrażaliście sobie kiedyś, że tragedia w Czarnobylu może stać się tłem dla całkiem niezłej intrygi kryminalnej? Zapewne tak jak ja, nie myśleliście o tym miejscu właśnie w taki sposób. Jednak, jak pokazuje przykład książki Jaskółki z Czarnobyla, wszystko w świecie literatury jest możliwe.

Byłam za mała, żeby pamiętać to, co wydarzyło się w tamtym mieście na Ukrainie. To, co wiem o wybuchu reaktora w Czarnobylu, usłyszałam od rodziców, z telewizji, ze świetnego serialu HBO oraz z różnego rodzaju opracowań. I w życiu nie pomyślałabym, że Czarnobyl oraz pobliskie miasto Prypeć, będą cichymi bohaterami kryminału. Ale z drugiej strony, dlaczego nie? Przecież zagrożenie napromieniowaniem może dodać dodatkowego smaczku i takiego elementu grozy w już i tak strasznej historii. Książkę przeczytałam i stwierdzam, że ten nowatorski pomysł nie był wcale taki zły.

Jaskółki z Czarnobyla – fabuła

Sprawdźmy opis wydawcy: