Usta mordercy Artur Kawka, Monika Wysocka

Advertisements

Muszę tym razem przyznać, że książka, o której dziś chciałabym opowiedzieć, bardzo mnie zaskoczyła. Przede wszystkim swoim rozmachem. Usta mordercy to dobra pozycja na tę jesień lub zimę.

Będzie to zresztą pierwsza powieść, o jakiej słyszałam, której opis bardzo nie odpowiada temu, o czym książka ta mówi. Jest mocno nieadekwatny, ponieważ opisuje tylko jeden wątek. Teoretycznie nie ma się do czego przyczepić, no bo kto z nas czyta opisy na okładkach. Ale jednak jest coś na rzeczy, ponieważ ten opis nie oddaje dokładnie tego, o czym kryminał będzie nam opowiadał. Bez marudzenia zatem przytaczam opis wydawcy.

Seryjny morderca, tajne służby i wielkie pieniądze.

Były amerykański komandos o polskich korzeniach, major Tom Wilmowski, prowadzi nad Wisłą śledztwo w sprawie zaginięcia swojego młodszego brata.

Zniknięcie Franka niepokoi też policjantów podejrzewających go o związek z dziwnymi zabójstwami kilku kobiet. Z cienia wychodzą kolejne mroczne postacie i ich zbrodnicze działania.

I nic nie jest takie, jakie się zdaje na pierwszy rzut oka.

Jak sami widzicie, opis jest bardzo lakoniczny i niezbyt zachęca do sięgnięcia po nią. Szkoda, bo książka jest naprawdę niesamowita i, wydaje mi się, że czytając ją, będziecie mieć wiele frajdy.

Czego nie ma w opisie, a co warto wiedzieć

Policja prowadzi śledztwo w sprawie bardzo nietypowego morderstwa. Być może ma do czynienia z seryjnym mordercą, który mordował swoje ofiary nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach. Jednocześnie mamy do tutaj grupę bardzo niebezpiecznych mężczyzn – bogatych i wpływowych- mogących poświęcić bardzo dużo po to, aby móc doprowadzić swoje zamierzenia do końca. Wiadomo, że władza i pieniądze lubią szybkie i niezbyt ładne rozwiązywanie problemów. Szczególnie, jeśli na drodze do zdobycia wymarzonych profitów stoją inni ludzie.

Tak się składa, że jednym z zamieszanych w sprawę osób jest Frank Wilmowski – operator filmowy ze Stanów Zjednoczonych. Kiedy ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, jego brat – były żołnierz i człowiek o wielu kontaktach – decyduje się przybyć do Polski w celu odnalezienia zaginionego członka rodziny. W tym przedsięwzięciu pomagają mu nie tylko zaufani współpracownicy, ale również przyjaciele.

Usta mordercy – moja ocena

Książce daję wysoką ocenę. Jest to pięć z malutkim plusikiem. Nie jest idealnie, ale wydaje mi się, że kolejne powieści tego duetu mogą być naprawdę niesamowite.

Zacznijmy zatem od tego, co mi się podobało. Przede wszystkim na uwagę zasługują bohaterowie – konkretni, działający ludzie z krwi i kości. Takie postaci chciałoby się widywać na kartach powieści o wiele częściej.

Ciekawym rozwiązaniem było umieszczenie akcji powieści w wielu krajach. Fakt, nie o wszystkich lokalizacjach powinniśmy wiedzieć w najmniejszych szczegółach, ale, umówmy się, sprawa była raczej nietuzinkowa i takiego podejścia wymagała.

Przyczepię się do jednej rzeczy, a mianowicie, do długości niektórych opisów. Szczególnie tych, które wydają się zupełnie niepotrzebne dla zrozumienia poszczególnych wydarzeń w powieści. Przykład? Chociażby historia rodziny Wilmowskich, gdzie czytelnik dostaje wielostronicową retrospekcję życia dziadka (pradziadka), ojca, synów i nie wiadomo kogo jeszcze. Połowę z tego wyrzuciłabym do kosza, ponieważ te informacje nie są niezbędne do zrozumienia tego, co dzieje się na głównej linii historii. Niemniej jednak patrząc z perspektywy świetnej opowieści, dobrze skonstruowanych bohaterów oraz paru ciekawych rozwiązań konstrukcyjnych narracji, są to takie drobiazgi, które nie odbiorą czytelnikowi przyjemności z czytania.

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Artur Kawka, Monika Wysocka
Tytuł: Uśmiech mordercy
Wydawnictwo: Oficynka
Liczba stron: 442
Cena: około 45 złotych
Ocena: 5+/6
Możesz kupić tę książkę w wersji papierowej na: https://www.taniaksiazka.pl/usta-mordercy-artur-kawka-p-1415436.html

Bądź na bieżąco z wpisami na tym blogu! Zapisz się do newslettera, a nie ominie Cię żaden wpis.