Patolodzy Paulina Łopatniuk

Advertisements

Literatura faktu, bądź książki opowiadające o specyfice pracy w danym zawodzie, nigdy nie były nigdy moją wyjątkowo mocną stroną. Ale doceniam to, że ktoś chciałby opowiedzieć o specyfice swojego zawodu. Szczególnie, jeśli wokół niego narosło wiele niedomówień. Dziś pora na książkę Patolodzy Pauliny Łopatniuk.

Zabierając się za tę pozycję, nie do końca wiedziałam czego się spodziewać. Czy będzie to kolejna książka z serii tych, w których patolodzy (najczęściej amerykańscy) będą opisywać przypadki z sekcji zwłok, czy może będzie to coś nieco bardziej dla laików? Na szczęście pobieżna lektura i szybkie spojrzenie na kilka zaledwie stron utwierdziła mnie w przekonaniu, że tym razem będę miała do czynienia z czymś zupełnie innym.

Czego możesz spodziewać się po tej książce?

Zacznijmy od opisu wydawcy.

Czy gdzieś w twoim ciele mogą kryć się pozostałości twojego brata bliźniaka? Dlaczego londyńscy kominiarze zaskakująco często cierpieli na raka moszny? I czy to możliwe, żeby guz podwoił się w ciągu zaledwie doby?

Szokujące, obrzydliwe, zabawne, fascynujące… Nowotwory i inne choroby kryją wiele tajemnic. Autorka popularnego bloga Patolodzy na klatce przeprowadzi cię przez twój świat wewnętrzny, zaczynając od różowo-fioletowych maziajów na szkiełku pod mikroskopem, a kończąc na stole sekcyjnym w prosektorium. W tej książce opowiada o wszystkim, co zwykłych ludzi przyprawia o ból głowy. Dosłownie.

Nie znacie nas, my jednak niejednokrotnie znamy was lepiej niż wasi bliscy. W końcu liczy się wnętrze, a mało kto bada je dogłębniej niż patolodzy.

Tak, jak widzicie z samego opisu, mamy tutaj do czynienia z mnogością tematów. Właściwie każdy rozdział rozprawia o czymś innym. Nie jest to tylko i wyłącznie książka na temat autopsji lub nowotworów. Nie, tematyka tutaj poruszana rozciąga się właściwie na całe nasze ciało. Jest tutaj również rozdział dotyczący patologii ciąży i tego, z czym różni działacze społeczni (ale też i zwyczajni ludzie biorący udział w protestach) starają się walczyć od kilku tygodni. Serio, myślę, że ten rozdział powinien być powielany i udostępniany wszystkim tym, którzy uważają, że ciąży z powodu głębokich wad płodu nie powinno się przerywać. Być może nie wiedzą lub nie widzieli, do jakich anomalii może dojść…

Zostawmy jednak ten temat. Myślę, że blog nie jest odpowiednim miejscem na wojny ideowe. Nie taka jest tego rola. Jednak jeśli jesteście ciekawi, co i jak może pójść nie tak z naszym ciałem, to czytajcie.

Patolodzy – moja ocena

Książce daję solidną piątkę. Doceniam przede wszystkim ogromny zasób wiedzy, który czytelnicy otrzymują na raptem 400 stronach. Nie do przecenienia jest również to, że, mimo posługiwania się zawiłymi terminami medycznymi, autorka stara się wytłumaczyć co trudniejsze sformułowania i terminy czytelnikom. Taki ukłon w stronę laików czytających książkę trzeba tym bardziej docenić. Bardzo to fajne, szczególnie, kiedy uzmysłowimy sobie, że jednak jest to książka popularnonaukowa i jednak mówi o kwestiach niekiedy bardzo skomplikowanych.

Jedynym minusem jest…skomplikowanie tematyki. Serio. Wiem, że być może jest to swego rodzaju paradoks, ale miejscami miałam wrażenie, że książka ta jest może jednak bardziej naukowa niż popularna. Takie odczucia miałam wielokrotnie. Często też zastanawiałam się, czy może nie porwałam się z motyką na słońce. Koniec końców uznaję, że warto było przeczytać. Dowiedziałam się z niej o wielu ciekawych rzeczach. Z pewnością sięgnę po drugą książkę autorki na temat skóry.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Paulina Łopatniuk
Tytuł: Patolodzy
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Liczba stron: 400
Cena: około 39,90 złotych
Ocena: 5/6
Możesz kupić tę książkę w wersji papierowej, jako ebook i audiobook na: https://www.taniaksiazka.pl/patolodzy-panie-doktorze-czy-to-rak-paulina-lopatniuk-p-1214237.html

Bądź na bieżąco z wpisami na tym blogu! Zapisz się do newslettera, a nie ominie Cię żaden wpis.