Nie krzycz Marcel Moss

Advertisements

Trylogia hakerska Marcela Mossa doczekała się trzeciego tomu. Tak, właśnie do księgarń trafiła książka pod tytułem Nie krzycz. Czy będzie równie mocna i intrygująca jak poprzednie? Dowiesz się tego z niniejszej recenzji. Zapraszam do czytania.

Jesteśmy tak przyzwyczajeni do hejtu, że nikt się nie przejmuje ofiarami agresji. Tymczasem one istnieją. Z zagryzionymi do krwi wargami i przekrwionymi od płaczu oczami godzinami wpatrują się w przepełnione jadem komentarze. (…) i pragną tylko jednego. Zemsty na tych, którzy próbowali wgnieść ich w ziemię.

Trafny cytat i bardzo oddający to, o czym możemy przeczytać najnowszej książce Mossa. Wydaje mi się, że w obecnych czasach każdy był lub stanie się przedmiotem mniejszego lub większego hejtu w Internecie lub życiu poza nim. A przynajmniej zna kogoś, kto padł jego ofiarą. Jak na ironię, wiedząc, że nienawiść jest jednym z najbardziej raniących innych uczuć, oddajemy się negatywnemu komentarzowi w sieci, ponieważ nikt nas na tym nie może przyłapać. Jednak mylimy się, gdyż coraz częściej nowoczesne technologie oznaczają również możliwość wyśledzenia tych, którzy pragną zniszczyć naszą dobrą opinię. Tak można w skrócie streścić przesłanie, które idzie z lektury książki Nie krzycz.

Nie krzycz -bohaterowie

Ci, którzy czytali poprzednie książki autora zauważą, że w tej powieści znów mamy do czynienia z (chyba) najbardziej kontrowersyjnymi bohaterami poprzednich części trylogii, Są nimi: Ewa Babel, Michał Grzesiak, Agata Grzesiak i Anita. Dla przypomnienia, przedstawiam ich sylwetki poniżej. Uwaga! Jeśli nie czytałeś jeszcze żadnej powieści Mossa, możesz potraktować ten fragment jak mały spoiler!

  • Ewa Babel – znana w Warszawie psycholog. O tym, że jej praca jest ceniona przez pacjentów możemy dowiedzieć się chociaż z uwag o tym, że opinie o niej na portalu Znany Lekarz są bardzo pozytywne. Kobieta jednak zdaje się przechodzić kryzys. Nie może skupić się na swojej pracy, męczy ją rzeczywistość i coraz częściej spędza życie na bani. Można stwierdzić, że w jej przypadku powiedzenie, że szewc bez butów chodzi jest jak najbardziej trafne. Stara się pomóc wyjść z kłopotów swoim pacjentom, jednak sama nie potrafi rozwiązań swoich życiowych zawirowań. Szczególnie w momencie, kiedy decyduje się na prowadzenie terapii niejakiego Adama, mężczyzny poniżanego i gnębionego przez żonę. W wyniku nieciekawego zbiegu okoliczności, Ewa zostaje uwikłana w jego morderstwo.
  • Anita to przyjaciółka Ewy Babel. Pomaga jej ukryć ciało Adama i w ten sposób wiąże się tajemnicą z najlepszą przyjaciółką. O tym, że nie jest to dobry pomysł, przekonuje się troszkę później. W książce Nie krzycz staje się główną bohaterką. Możemy tutaj dowiedzieć się, że w wyniku pandemii kobieta traci pracę i musi chwytać się szemranych zadań, aby wydobyć się z kłopotów finansowych. O tym, że decyzja o podjęciu współpracy z agencją specjalizującą się w hejcie internetowym nie była dobrym pomysłem, przekonujemy się w trakcie czytania powieści.
  • Michał Grzesiak – mężczyzna maltretowany fizycznie i psychicznie przez własną żonę. Wydaje się zdesperowany, żeby uciec od dręczycielki, kiedy ma ku temu okazję. Okazuje się, że decyduje się z nią zostać i znów znosić upokorzenia. Jednak pewnego dnia przekracza pewną granicę, za którą jest tylko walka o to, żeby przetrwać i uratować siebie. Szczególnie, że nie ma już nic do stracenia – żona odbiera mu nie tylko godność, ale również przyjaciół, reputację i wiarygodność.
  • Agata Grzesiak – bogata i odnosząca sukcesy kobieta. Tak możemy opisać ją patrząc na wizerunek, jaki stworzyła w sieci oraz wśród współpracowników. Prywatnie jest jednak zimną i wyrachowaną osobą, która, jak nam się wydaje, lubuje się w dręczeniu i poniżaniu swojego męża. Agata jest zresztą w tej dziedzinie bardzo pomysłowa i, wierzcie mi, w wynajdowaniu kar psychicznych dla męża jest prawdziwą mistrzynią. Można z całą pewnością stwierdzić, że to prawdziwa psychopatka, ale dopiero w powieści Nie krzycz dowiadujemy się, jakie tragiczne wydarzenia ukształtowały w niej potwora.

Moja ocena

Przede wszystkim jestem bardzo zadowolona, że mogłam ponownie przeczytać o wspomnianych przeze mnie wcześniej bohaterach. Uważam również, że dobrym pomysłem były retrospekcje, które pozwoliły mi podejrzeć wydarzenia, które sprawiły, że Agata Grzesiak stała się tym, kim była, kiedy rozpoczęła się ta cała historia. Dla mnie takie zagranie to prawdziwe mistrzostwo. I, o ile początkowo zastanawiałam się, kim trzeba być, żeby tak strasznie znęcać się nad drugą osobą, to teraz po poznaniu jej historii, mogę stwierdzić, że jestem w stanie ją zrozumieć. Nie pochwalam jej zachowania, nie. Ale rozumiem, co nią powodowało. To już dużo.

Jak mogliście dowiedzieć się z pierwszej części tej recenzji, jednym z głównych tematów tej powieści jest hejt internetowy. I teraz, kiedy tak sobie myślę, to wydaje mi się, że takim punktem, który łączy obie opowieści jest po prostu nienawiść, ale widziana z różnych stron. No i powodowana innymi przesłankami. U Grzesiaków jest to trauma wynikająca z młodości Agaty, u Anity – hejt związany z tym, że po prostu możemy kogoś nienawidzić (a Internet, wiadomo, przyjmie wszystko).

Zresztą skoro mowa o Anicie. jest to bohaterka, którą najmniej polubiłam w tej książce. Wiem, że jej sytuacja była trudna i że, jak to się mówi, syty głodnego nie zrozumie… Ale nie umiem pojąć motywacji jej działania i takiego zapału w realizowaniu kolejnych zadań dla agencji hejterskiej. To znaczy wiem, co nią powodowało: pieniądze i chęć utrzymania się na powierzchni w trudnych czasach, ale nie rozumiem jej decyzji. I pewnie będziecie się dziwili takiej ocenie, ale nie żałuję jej, mimo że na samym końcu książki jej prześladowca wyrządza jej naprawdę ogromną krzywdę. Ona, jakby nigdy nic, przyjmuje kolejne zlecenie… Nie do ogarnięcia, ale może o to chodziło, żeby pokazać, że niektórzy po prostu nie potrafią uczyć się na swoich błędach.

Pod względem samego tekstu i logiczności poszczególnych elementów narracji nie mogę się do niczego przyczepić. Powieść jest mocna, jak zawsze, i skonstruowana według znanego wcześniej schematu. Co do tego ostatniego to jednej strony czytelnik wie, czego ma się spodziewać, ale z drugiej – może to być nieco nurzące. Wiem, co mówię, ponieważ do pracy magisterskiej przeczytałam jakieś sto powieści Mastertona i od tej pory nie mogę patrzeć na jego książki. Także fajnie byłoby od czasu do czasu zmieniać konstrukcję. Tak dla urozmaicenia.

Przyczepię się jednak do redakcji tego tomu. W tekście znalazłam pewne kwiatki, np. nielogiczne zdanie, będące przeciwieństwem tego, co opisano w tekście lub zdanko bez czasownika i urwane w połowie. Niby nic, ale trochę razi.

Podsumowując

Książka jest ciekawa, jak zawsze. Dotyczy aktualnych spraw, np. nawiązanie do toczącej się obecnie pandemii. Całość oceniam na solidną piątkę z plusem i stwierdzam, że powinniście przeczytać.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Marcel Moss

Tytuł: Nie krzycz

Wydawnictwo: Filia

Liczba stron: 368

Cena: około 39,90 złotych

Ocena: 5+/6

Bądź na bieżąco z wpisami na tym blogu!

Zapisz się do newslettera, a nie ominie Cię żaden wpis.