Cud, Miód, Malina Aneta Jadowska

Advertisements

Tak się składa, że książki polskich twórców niby fantasy (przepraszam za określenie) nie za bardzo mi podchodziły. Zazwyczaj nie mają tego czegoś, co powoduje, że chce mi się je doczytać do końca. Tym razem jednak mierzę się ze swoją niechęcią i recenzuję przesłuchaną przeze mnie najnowszą książkę Anety Jadowskiej pod tytułem Cud, miód, Malina.

Żeby nie wyszło na to, że od razu nastawiam się do tej książki na nie to muszę stwierdzić, że nie mam nic przeciwko czarownicom czy jakimś innym stworom w wersji takiej, nazwałabym to, z jajem. Nie. Jestem zresztą ogromną fanką Harry`ego Dresdena. Ale jakoś polscy twórcy na tym polu jakoś mi nie podchodzili. No po prostu jakoś tak wyszło i tyle.

Przeczytaj także

Magowie, wampiry, seks i zagadki godne najlepszych powieści detektywist

Jednak po tym, jak zobaczyłam okładkę najnowszej książki Anety Jadowskiej stwierdziłam, że może jednak warto dać jej szansę.

Cud, miód, Malina

Zacznijmy od opisu wydawcy, ponieważ ten krótki tekst doskonale oddaje to, o czym jest zbiór opowiadań o kobietach z rodziny Koźlaków.

Mówią, że z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu… Nie z tą!
Zresztą spróbujcie ustawić klan Koźlaków do fotografii. Powodzenia!
Koźlaczki – wiedźmy, kobiety magiczne i sarkastyczne, nie poprzestają na półśrodkach i kiedy trzeba, idą na całość. Są nieobliczalne, ale mieszkańcy Zielonego Jaru wiedzą, że zawsze mogą na nie liczyć.
A każda z nich może liczyć na resztę rodziny. Na dobre, złe i to szalone pomiędzy.
Do kogo zadzwonisz, gdy twój krewny na łożu śmierci wyzna, że przegrał duszę w szulerni demonów?
Jak zmienić chłopaka w kozę i z powrotem?
Jakim cudem ogar piekielny reaguje na „kici, kici”?
Czy w tej rodzinie „i żyli długo i szczęśliwie” jest w ogóle możliwe bez małej katastrofy?
Długo wyczekiwana książka o nietuzinkowym klanie Koźlaków, znanych z opowiadań w antologiach Dynia i jemioła, Harda Horda i Idiota skończony.
W Zielonym Jarze nie zdołacie się nudzić. Narcyza Koźlak nigdy na to nie pozwoli.

Krótki zbiór kilku opowiadań dotyczących szalonych czarownic mieszkających na polskiej prowincji to książka pełna nieoczekiwanych zbiegów okoliczności, niezwykle pokręconych bohaterek, które, chyba jedynie przypadkiem, a może specjalnie, zostały obdarowane niezwykłą mocą magiczną. Tak w skrócie można byłoby opisać treść książki. Biorąc jednak pod uwagę to, że wszystkie kobiety z rodu są ekscentryczne, szalone i, co tu dużo mówić, śmieszne, czytelnik ma szansę na naprawdę niezłą zabawę.

Moja ocena

Wiecie, nie jest to epickie fantasy, które lubię najbardziej, ale ten tom też nie jest najniższych lotów. Raczej odwrotnie, bardzo doceniam to, że autorce udało się wkomponować takie indywidua jak Kożlaczki (wierzcie mi, że jedna jest lepsza od drugiej) w polską małomiasteczkową rzeczywistość w taki sposób, że magiczne wydarzenia, których są sprawczyniami, nie wydają się w żaden sposób nieprawdopodobne. Raczej odwrotnie, wszystkie bohaterki, nawet te ponad stuletnie, wykazują się sporą niefrasobliwością i jakąś taką trzpiotowatością, że to ich nieogarnięcie bardzo łatwo wpływa na atmosferę samych opowieści. Nie jest to w żadnym wypadku przytyk. Nie. Fajnie jest od czasu do czasu posłuchać czegoś, co nie jest nadęte. Z tą książką na pewno będziecie się dobrze bawić!

Skoro już mowa o słuchaniu to bardzo zachęcam Was do sięgnięcia po audiobook. Lektorka została dobrana bezbłędnie i zdaję sobie sprawę, że jej umiejętności interpretacji tekstu i sam głos sprawiają, że przesłuchanie tych opowiadań staje się naprawdę niezapomnianym przeżyciem.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Aneta Jadowska

Tytuł: Cud, miód, Malina

Wydawnictwo: SQN

Cena: 44,99 złotych

Ocena: 4+/6

Książkę możesz kupić tutaj:https://www.taniaksiazka.pl/Szukaj/q-cud+mi%F3d+malina

Bądź na bieżąco z wpisami na tym blogu!

Zapisz się do newslettera, a nie ominie Cię żaden wpis.