Uciekłam z arabskiego burdelu Laila Shukri

Advertisements

Przyznaję się bez bicia, że ostatni tydzień (ten przed świętami) musiałam nieco odpuścić. Czytałam książki, owszem, ale nie mogłam zmusić się do napisania recenzji i wstawienia jej na blog. Dziś nadrabiam te zaległości i oto ukazuje się tekst na temat powieści Uciekłam z arabskiego burdelu, którego autorką jest Laila Shukri.

Laila Shukri to autorka, która pierwszy raz gości na ramach mojego bloga, chociaż jej książki nie są mi w żaden sposób obce. Przeczytałam już Byłam kochanką arabskich szejków i Byłam służącą w arabskich pałacach. Obydwie książki uważam za niezwykle ciekawe i przybliżające to, jak wygląda kultura arabska w wersji saute. Ze względu na to, że byłam wręcz wstrząśnięta losami Julii z książki Byłam kochanką arabskich szejków, musiałam dowiedzieć się, co działo się z nią dalej. No i w sumie dlatego ta recenzja.

Fabuła

Myślę, że fajnym pomysłem będzie przybliżenie Wam co nieco o tym. co działo się w poprzedniej części. Podejrzewam też, że nie obędzie się bez spoilerów, chociaż tych postaram się umieścić tutaj jak najmniej.

Otóż Julia to ładna blondynka, księgowa, która chciałaby od życia czegoś lepszego niż ma. A ma nudną pracę i nieciekawe życie. Pewnego dnia koleżanka proponuje jej wyjście do knajpy, ale nie takiej byle jakiej. Do klubu, w którym można spotkać bogatych mężczyzn z krajów arabskich. Tak się składa, że Julia poznaje tam Tarka – przystojnego mężczyznę, który szybko sprawia, że kobieta zakochuje się w nim bez pamięci. Kiedy mężczyzna proponuje Julii wycieczkę do Dubaju, ta jest wniebowzięta. Nie wie jednak, że Tarek wcale nie planuje spędzić z nią tam wakacji życia. On zamierza sprzedać ją do burdelu…

Tak się składa, że Julii udaje się stamtąd uciec (jak to się dzieje musicie dowiedzieć się sami). Nie oznacza to wcale, że jej kłopoty się kończą. Jest odwrotnie, ponieważ jak mówi jedna z prostytutek, przed gangiem handlarzy ludźmi nie da się uciec. Julii się nie udaje i w rezultacie trafia to miejsca, w porównaniu którym piekło to przedszkole.

Moja ocena

Z książką Uciekłam z arabskiego burdelu Laili Shukri spędziłam przyjemne chwile. Powieść jest mocna, intensywna, wciąga jak mało która. I wcale mi nie przeszkadza, że bazuje na jednym z najbardziej zakorzenionych stereotypów w naszej kulturze, czyli strachu przez ludźmi pochodzenia arabskiego. Czy wynika to z ogromnej nieznajomości ich kultury? Zapewne tak. Tak samo jak pewne jest, że nasza opiera się na innych założeniach oraz bazuje na nieco innych zasadach. Oczywiście to nie moje zadanie, żeby oceniać, która z nich jest lepsza, a która gorsza.

Książkę czyta się dobrze i może być ona świetną pozycją dla osób, które chciałyby dowiedzieć się co nieco na temat kultury arabskiej. Jest to związane z tym, że obok głównej historii, jaką są wydarzenia związane z Julią oraz jej życiem w domu publicznym, mamy również wstawki napisane przez autorkę, wyjaśniające co trudniejsze zagadnienia, które mogłoby być opacznie zrozumiane przez Europejczyka. Co ważne te części poparte są źródłami, pieczołowicie wyszukanymi artykułami z gazet, portali internetowych oraz reportaży. Nie jest to zatem tekst wyssany z palca, co bardzo się chwali.

Chyba nie muszę ukrywać, że nie jest to literatura najwyższych lotów. Nie jest również najgorsza. Jest to bardzo ciekawe czytadło, które pozwoli przyjemnie spędzić wieczór albo dwa. Mnie się podobała, ponieważ trzymała w napięciu nie gorzej niż świetny kryminał. Polecam.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Laila Shukri

Tytuł: Uciekłam z arabskiego burdelu

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Liczba stron: 368

Cena: 39,90 złotych

Ocena: 4+/6


Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu?

Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!