Pałac w Moczarowiskach Jacek Skowroński, Maria Ulatowska

Advertisements

Ufff, udało mi się skończyć jedną z książek, którą polecałam Wam tuż po wakacjach. Pałac w Moczarowiskach okazał się interesującą lekturą na ciężkie, zimowe dni, rozjaśniając je i umilając czas tuż po Bożym Narodzeniu.

Od razu przyznam się, że zawsze staram się wybierać do polecanek takie książki, które sama chciałabym przeczytać. Oczywiście dokładam też wszelkich starań, żeby było różnorodnie. I muszę się przyznać, że nie spodziewałam się wiele po książce, o której dzisiaj piszę. Myślałam, że będzie to nieco głupiutka opowiastka o dziwakach. Nawet nie wiedzie, jak bardzo się pomyliłam.

Przeczytaj także:

10 książek na sierpień – nowości wydawnicze 08/2020

Pałac w Moczarowiskach – fabuła

Spójrzmy, co obiecuje nam wydawca:

Zapraszamy do Pałacu w Moczarowiskach, najdziwniejszego na świecie miejsca, gdzie wszystko może się wydarzyć.
W żyrandolach płoną świece, słychać szelest sukien, stary kamerdyner pilnuje dawnych rytuałów. Tuż za bramą znika sygnał telefonu, Internet nie działa, a o elektryczności lepiej zapomnieć. Otoczony lasami Pałac, chociaż mieści się tu hotel, nie przyjmuje zwyczajnych gości. Nie wystarczy móc zapłacić za pobyt; arystokratyczne pochodzenie i koligacje też nie są przepustką, gdyż właściciel majątku, hrabia Sęp-Moczarowski, wpuszcza tylko wybranych.
Jakim więc cudem znalazła się tutaj Magda, nieciekawa, przynajmniej we własnym mniemaniu, szara myszka, której u progu błyskotliwej naukowej kariery ziemia usuwa się spod nóg? Jak trafił do Pałacu Julian, zawodowy oszust, prawdziwy wirtuoz swej sztuki? Którędy wślizgnął się do parku ktoś, kto wygląda jak łobuziak, i czemu hrabia pozwolił mu zostać? Czy tych dziwnych gości coś łączy?
Takie i inne pytania zadaje sobie Leokadia, bogata dama, która nie wierzy w przypadki. Jeszcze nieświadoma, że pobyt w Pałacu całkowicie odmieni nie tylko jej życie.
Każdy dzień w Moczarowiskach niesie kolejne niespodzianki…

Odpowiedzi na powyższe pytania możecie oczywiście znaleźć w książce. Uprzedzę jednak, że okoliczności, w których bohaterowie znajdują zakwaterowanie w pałacu nie są standardowe. Można by rzec, że ludzie ci znajdą się tam w wyniku nieciekawego zbiegu okoliczności, jednak jego konsekwencje przerastają najśmielsze oczekiwania. I chyba właśnie to jest w tej całej historii najbardziej niesamowite. No, ale o tym za chwilę.

Moja ocena

Nie będę ukrywała, że książki obyczajowe nie są moimi ulubionymi, co zresztą widać po tym blogu. Ale chciałabym też, żebyście wiedzieli, że nie jestem w tym temacie zielona. Nie jestem, ale też mam swoje ulubione gatunki literackie. Potrafię jednak docenić dobrą książkę obyczajową, taką jak Pałac w Moczarowiskach. Mimo że początkowo tego nie widać.

Tak się bowiem składa, że powieść zaczyna się bardzo humorystycznie, ale skoro mamy do czynienia z samymi dziwakami, nie możemy spodziewać się, że opis ich życiowych dokonań nie będzie dla nas śmieszny. Jest wesoło i to bardzo. Z drugiej jednak strony możemy dowiedzieć się wiele o sytuacjach, jakie pchnęły bohaterów do podjęcia tego ryzykownego kroku, jakim były odwiedziny pałacu. Później jest już mniej wesoło, ale nie oznacza to, że gorzej, mniej interesująco. Co to, to nie.

Musicie wiedzieć, że każda osoba, która spędza wakacje w Moczarowiskach ma za sobą większe lub mniejsze sytuacje kryzysowe. I stara się o nich zapomnieć, przeczekać, licząc na lepszy czas. Jednak miejsce to ma w sobie coś szczególnego: nie tylko pozwala się uchronić od kłopotów, ale pomaga je rozwiązać w najlepszy możliwy sposób. Oczywiście nie jest to zasługa samych murów, ale osób, które je zamieszkują. Tak się bowiem składa, że są to ludzie przyjaźnie nastawieni do innych i chętni do pomocy. A kiedy do tego dołoży się duże pieniądze, koneksje i świetnych fachowców to naprawdę można przenosić góry.

Co do samej narracji lub sposobu, w jaki książka została napisana, muszę stwierdzić, że jest ona nieśpieszna. Powoli dowiadujemy się o kolejnych wydarzeniach z życia poszczególnych bohaterów, którym autorzy zazwyczaj starają się poświęcić jeden cały rozdział. W sumie takie rozwiązanie nie jest złe, pozwala bowiem nie pogubić się w wydarzaniach, których w powieści jest naprawdę sporo. Do tego dochodzi język: ładne sformułowania, czysta polszczyzna bez naleciałości regionalnych, przekleństw czy innych slangowych określeń. Mogę pokusić się o stwierdzenie, że nawet sam sposób opisywania poszczególnych zdarzeń jest odpowiedzialny za przemożne poczucie sielskości i spokoju, jakie czujemy w trakcie lektury. No, może poza wypowiedziami Onufrego, które wprowadzają niezły zamęt (ale to już przeczytajcie książkę, żeby wiedzieć, o co dokładnie mi chodzi).

Polecam tę powieść. Jeśli tylko będziecie chcieli poczytać coś niestandardowego, lekko szalonego i przede wszystkim pozwalającego oderwać się Wam od smutnej rzeczywistości. Podnosi na duchu, naprawdę!

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik) oraz na Instagram KSIĄŻKI MAŁO ZNANE

Autor: Jacek Skowroński, Maria Ulatowska

Tytuł: Pałac w Moczarowiskach

Wydawnictwo: Prószyński i Spółka

Liczba stron: 496

Cena: 39,99 złotych

Ocena: 5/6

Tę książkę możesz znaleźć w wersji papierowej, cyfrowej na: https://www.taniaksiazka.pl/palac-w-moczarowiskach-jacek-skowronski-p-1387897.html

Zapisz się do newslettera!