Kto je porwał Cara Hunter

Advertisements

Nieco w odwróconej kolejności, ale przedstawiam czwartą część serii o detektywie Adamie Fowleyu autorstwa Cary Hunter. I wydaje mi się, że w poprzednim wpisie nieco przeceniłam możliwości autorki. Przepraszam, że od początku zdradzam ocenę książki, ale tak mi się napisało.

Gdybyście poszukiwali poprzedniej recenzji to pozostawiam ją poniżej:

Kto chce ich śmierci Cara Hunter

Pierwsza dziewczyna wróciła. Druga może nie mieć tyle szczęścia. Historia lubi się powtarzać, prawda?

O czym jest ta książka?

Roztrzęsiona nastolatka zostaje znaleziona na przedmieściach Oksfordu. Wszystko wskazuje na to, że padła ofiarą jakiegoś ataku. I tak tylko przypadkiem wychodzi, że okoliczności porwania tej dziewczyny pokrywają się ze szczegółami napadu na nastolatkę sprzed kilku lat. Ofiara nie chce składać zawiadomienia o przestępstwie, jednak w umyśle Adama Fowleya pojawia się myśl, że coś tu jest nie tak.

W krótkim czasie ginie kolejna dziewczyna, co sprawia, że zespół śledczych z Oksfordu decyduje się na rozpoczęcie dochodzenia. Do jakich wniosków dojdą? Kto jest odpowiedzialny za brutalne ataki na nastolatki? Musicie przeczytać sami, bo ja nie zamierzam umieszczać tutaj żadnych spoilerów.

Moja ocena

Planuję jednak podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat tej książki. I jak już możecie pewnie się domyślać ze wskazówek, które umieściłam na samym początku tego wpisu, moja ocena nie jest zbyt przychylna. Nie chcę stwierdzić, że powieść jest beznadziejna albo że nie ma sensu tracić na nią czasu. Nie. Ona bazuje na bardzo ciekawym pomyśle. Do tego dotyczy sytuacji, o której możemy usłyszeć w telewizji niemal każdego dnia. Więc to nie jest tutaj problemem.

Problematyczne jest wykonanie, sposób powiązania wszystkich wątków w jedną całość, a więc thriller pod tytułem Kto je porwał. Tym razem bowiem wątki jakby do siebie nie pasowały, było ich sporo, a ja się w nich gubiłam. Tego wszystkiego było po prostu za dużo. Może gdyby książka przykuwała uwagę od samego początku, ten mankament zostałby jakoś przykryty. Ale niestety tak nie było. Powieść nie przykuła mojej uwagi wystarczająco mocno, abym mogła i chciała bardziej się na niej skupić. Natomiast odkrycie, że jednak została oparta na fajnym i ciekawym pomyśle, pojawiło się dopiero na końcowych kartach. Nie wszyscy mają tyle cierpliwości, żeby czekać niemalże 500 stron na coś, co ich zainteresuje.

Chciałam znaleźć w tej książce coś pozytywnego, ale mi się nie udało. Biorąc pod uwagę, że w moim mniemaniu Cara Hunter jest przeciętną pisarką to gorsza powieść (taka poniżej jej poziomu) może oznaczać katastrofę. Czy warto przeczytać, czy nie pozostawiam Wam.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik) oraz na Instagram KSIĄŻKI MAŁO ZNANE

Autor: Cara Hunter

Tytuł: Kto je porwał

Wydawnictwo: Filia

Liczba stron: 488

Cena: 42,90 złotych

Ocena: 3-/6

Tę książkę możesz znaleźć w wersji papierowej, cyfrowej na: TUTAJ

Zapisz się do newslettera!