Słońce w mroku Stephanie Meyer

Advertisements

Lubicie wracać do historii, które kiedyś były niezwykle popularne, a obecnie są opowiadane z innej perspektywy? Ja nie za bardzo, ale postanowiłam dać szansę Słońcu w mroku Stephanie Meyer. W końcu z sagą Zmierzch spędziłam kiedyś naprawdę kawał czasu.

Zapewne wszyscy pamiętacie ten szał na wszystkie części Zmierzchu. Na książki, a potem filmy. I o ile nie zgadzam się z wyborem scenarzystów, którzy w roli Edwarda obsadzili Roberta Pattinsona, o tyle same powieści mi się podobały. Nie szkodzi, że nie były jakoś mocno ambitne. Nie oszukujmy się, ale współczesne opowieści o wampirach i innych wilkołakach pisane są o to, aby wzbudzić sensację. Jednak podobało mi się, że w przypadku Zmierzchu mieliśmy do czynienia z jakimś takim innym przedstawieniem tych potworów. A ich „wegetarianizm” fajnie wpisywał się w zmiany w diecie wielu osób.

Mam wątpliwości

Za każdym razem, kiedy pojawia się wznowienie lub nawiązanie do jakiejś historii sprzed lat. A myślę, że sagę mogę już tak zacząć określać, to mam nieco mieszane uczucia. A wszystko to dlatego, że mam gdzieś z tyłu głowy takie przeświadczenie, że może to za późno, a może autor po prostu planuje zarobić trochę pieniędzy na stęsknionych nowości fanów. No i zawsze też zastanawiam się, czy pisarz wracający po kilku latach z tą samą historią nie boi się, że jego czytelnicy będą już nieco dojrzalsi i inaczej spojrzą na opisywaną od nowa historię.

Takie same obawy towarzyszyły mi, kiedy czytałam Słońce w mroku.

Fabuła

Myślę, że najszybciej i najprościej będzie pozostawić Wam opis wydawcy. W końcu skoro wszystko ma być opowiedziane oczami Edwarda to wiele nie zmieni, jeśli opiszę Wam Zmierzch od nowa. Przecież wszyscy wiemy, o co tam chodziło.

Bestsellerowa autorka powraca do kultowej historii miłosnej śmiertelniczki Belli i wampira Edwarda. Tym razem Stephenie Meyer zdecydowała się przedstawić tę opowieść z męskiej perspektywy.

Nowa książka jest zdecydowanie bardziej mroczna. Spotkanie z Bellą to najbardziej niepokojące i intrygujące wydarzenie, jakiego doświadczył Edward przez wszystkie lata życia jako wampir. W miarę poznawania fascynujących szczegółów z jego przeszłości i odkrywania jego myśli możemy lepiej zrozumieć, dlaczego uczucie do Belli stało się decydującą walką jego życia. On sam musi się zmierzyć z dylematem: czy może podążać za głosem serca, skoro tym samym naraża Bellę na śmiertelne niebezpieczeństwo?

SŁOŃCE W MROKU Stephenie Meyer przenosi nas z powrotem do świata, którym zachwyciły się miliony czytelników. To kolejna cudowna powieść o niszczycielskich skutkach nieśmiertelnej miłości.

Saga ZMIERZCH sprzedała się w ponad 2 milionach egzemplarzy w Polsce i 160 milionach na całym świecie! Wszystkie tomy serii zostały zekranizowane, a w role głównych bohaterów wcielili się Kristen Stewart i Robert Pattinson.

Od siebie dodam jedynie to, że nie jest to streszczenie wszystkich pozostałych tomów sagi, a jedynie pierwszego. Książka kończy się w momencie, kiedy Bella wraca do domu po napadzie ze strony tropiciela Jamesa.

Moja ocena

Nie wiem, co mam napisać. Serio, ale dawno nie miałam takiego mętliku w głowie z powodu jakiejś książki. Wszystko to związane jest z tym, że mam ogromny sentyment do poprzednich części sagi. Z drugiej strony jestem już starsza i inaczej patrzę na pewne rzeczy. Z pewnością mogę zgodzić się z wydawcą, że powieść jest zdecydowanie bardziej mroczna od poprzednich. No, ale nie ma się czemu dziwić, skoro opowiedziana jest z punktu widzenia Edwarda. Jego świat jest zdecydowanie ciemniejszy i brutalniejszy od słonecznej krainy, w której mieszkała Bella.

Za plus uznaję wszystkie te momenty, w których poznajemy historię ponownych narodzin Edwarda i ekipy. Są one bardzo interesujące i wydaje mi się, że dodają ciekawego smaczku do głównej narracji. Będzie to gratka dla wszystkich tych. którzy zastanawiali się, jak to się stało, że tak silne osobowości postanowiły stworzyć rodzinę oraz skąd w nich taka siła do zwalczania swojego krwiożerczego instynktu.

Jednak nie mogę stwierdzić, że jest to książka dobra. Jest za długa – niemalże 800 stron zadrukowanych drobnym maczkiem. Już nawet nie chodzi o to, że taką książkę źle trzyma się w dłoni, a tytuł z okładki od tego ściskania się ściera. Rzecz jest w tym, że jest ona rozwleczona. Za długie opisy stanów emocjonalnych Edwarda, jego przemyśliwań, obaw, zmiennych nastrojów. Troszkę tego za dużo.

Poza tym po latach uważam, że jego uczucie do Belli ma w sobie coś z psychozy. Jest tak nienormalne, jak zachowanie wszystkich tych zaborczych i zbyt zazdrosnych ludzi, którzy nie pozwalają partnerom rozwinąć skrzydeł. I już mi się nie podoba. Wydaje mi się, że lepiej było zostawić tę historię taką jak była – niewinną i uroczą jak pierwsze zauroczenie.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik) oraz na Instagram KSIĄŻKI MAŁO ZNANE

Autor: Stephanie Meyer

Tytuł: Słońce w mroku

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie

Liczba stron: 747

Cena: 49,90 złotych

Ocena: 3+/6

Tę książkę możesz znaleźć w wersji papierowej, cyfrowej na: TUTAJ