Thomas Erikson – od porażki do sukcesu

Advertisements

Thomas Erikson to twórca niezwykle popularnej metody diagnozowania osobowości na podstawie kolorów. W zależności od tego, czy jesteśmy czerwoni, niebiescy, zielony, czy żółci inaczej reagujemy i nadajemy się do innych zadań. Erikson jest także autorem poradnika mówiącego o tym w jaki sposób odnieść sukces.

I to właśnie zagadnieniem sukcesu i samą książką Thomasa Eriksona dziś się zajmiemy. Zanim jednak opiszę Wam swoje przemyślenia z nią związane, chciałabym, abyście zastanowili się nad tym, co dla Was oznacza sukces? Z wykonaniem jakiej pracy jest on związany? Jak wygląda? Udało się? No to super!

Czym jest sukces

Sukcesem uznaje się działanie jednostki na najwyższym poziomie. Zdobycie czegoś, wykonanie aktywności, która wydaje się bardzo trudna lub pożądana. Jest to osiągniecie, coś niezwykle ważnego dla każdego z nas i tak samo dla każdej jednostki oznacza coś zupełnie innego. W moim przypadku sukcesem jest nie tylko rozwiniecie bloga, zwiększanie swojego zasięgu w pracy zawodowej, ale również to, że udaje mi się znajdować czas na wykonywanie ćwiczeń fizycznych przynajmniej trzy razy w tygodniu. Z kolei dla kogoś innego sukces może oznaczać chociażby kupno nowego samochodu lub pokaźne konto w banku. Każdy z nas jest inny i definicja sukcesu jest dla niego różna.

Przeczytaj także:

Mój szef jest idiotą Thomas Erikson

Thomas Erikson, czyli jak kolory opisują nasz charakter

Jednak to, co się nie zmienia to to, że każdy z nas może pracować na to, aby móc osiągnąć swoje zaplanowane cele. I to nawet jeśli sytuacja wydaje się być nieciekawa, nie pisząc: beznadziejna. Wystarczy włożyć w swoje działania odpowiednio dużo wysiłku i ukierunkować się na cel. Takie przesłanie wynika z najnowszej książki, którą przeczytałam na temat sukcesu. Napisał ją Thomas Erikson.

Od upadku do sukcesu. Jak porażkę przekuć w złoto Thomas Erikson

Wydawałoby się, że poradniki to takie książki, w których możemy znaleźć porady na niemal każdy czas. I ja do tej pory wierzyłam w to stwierdzenie. Do czasu aż przyszła pandemia i czasy się zmieniły. Niestety, nie zmieniły się porady w książkach, które mówią nam jak żyć i które dla wielu ludzi stanowią drogowskaz. Rozpoczynam tę recenzję takim gorzkim stwierdzeniem, ponieważ towarzyszyło mi ono w trakcie lektury tej właśnie książki. Nie da się ukryć, ze pandemia pozmieniała bardzo wiele, jak nie wszystko, i pewne rzeczy nie będą już takie jak kiedyś.

O czym jest ta książka?

Mówiąc wprost: o tym, w jaki sposób beznadzieję zamienić w coś dobrego. Myślę zresztą, że sam opis tego poradnika pozwoli się Wam wprowadzić w odpowiedni nastrój:

Życie często daje kopniaka w tyłek. Ale wszystko zależy od tego, czy ten kopniak cię powali, czy popchnie do przodu.

Bywają chwile, gdy czujemy, że spotykają nas same porażki. W drodze do pracy wdeptujesz w psią kupę, spóźniasz się na autobus, szef akurat tego dnia przyszedł wcześniej, a pendrive z najważniejszą w twoim życiu prezentacją został na stole w kuchni. Trudno wtedy uwierzyć, że nie ma tego złego – nic, tylko strzelić sobie w łeb. Możesz jednak sprawić, by przeciwności losu stały się doświadczeniem, które poprowadzi cię do wygranej. Nie mamy kontroli nad wszystkim, co nas spotka, ale możemy nauczyć się budować z przeszkód trampolinę do sukcesu. Dość zrzędzenia i szukania wymówek dla swoich błędów. Naucz się rozpoznawać konkretne sygnały ostrzegawcze i spójrz na swoje porażki jak na najcenniejsze doświadczenie, które doprowadzi cię na podium. Zaprawiony w bojach długa na nim zostaniesz.

Unikanie przeszkód i osiąganie sukcesów wiążą się z zaakceptowaniem faktu, że każdy z nas kieruje własnym życiem. Ta teoria nie należy do nowych i nie wszyscy się z nią zgadzają, ale pozwól, że pokażę ci kilka przykładów. Gdy twierdzę, że wszystko jest efektem twoich działań, chodzi mi o to, że każdy twój ruch wpływa na ogólną sytuację.

Jeśli w środku nocy wejdziesz do pubu w podejrzanej dzielnicy, zbliżysz się do czterech dobrze zbudowanych, ogolonych na łyso, wytatuowanych po samą twarz kolesi, którzy piją piwo od szesnastej, i powiesz, że w życiu nie widziałeś nic bardziej szkaradnego, na pewno zrozumiesz, dlaczego właśnie leżysz w szpitalu.

Jak widzicie, wystarczy jedynie podjąć odpowiednie środki, żeby w naszym życiu zaraz zaczęło się dziać dobrze. Tak wynika z opisu wydawcy, ale również z opowieści, które szeroko przytacza autor. Tych przykładów jest zresztą bardzo dużo. Począwszy od mniej lub bardziej zabawnych historii z własnego życia, aż po opowieści o trzech pracownikach, których zapał i chęć zmiany zaprowadziły w różne strony kariery zawodowej.

Moja ocena

Podejrzewam, że mniej więcej domyślacie się już, że nie będzie ona wysoka. Ogólnie nie mam zbyt wielkiego problemu z tą książką : została napisana rzetelnie, w oparciu o znaną nam już teorię kolorów, zawiera sporo przykładów, itp. Nic tylko brać i wprowadzać zmiany w życiu. Tylko niestety mam takie przemożne odczucie, że to nie jest poradnik na czasy, które mamy obecnie. A wszystko to dlatego, że sytuacja nieco się skomplikowała i jeśli pada Ci biznes to nie weźmiesz się po prostu do pracy i nie zaczniesz pracować więcej ponieważ możesz po prostu nie mieć takiej możliwości. Jednak koniunktura także ma tutaj znaczenie.

Nie chcę być niesprawiedliwa, dlatego daję tej książce wypośrodkowaną ocenę, ponieważ wierzę, że w innym czasie będzie ona służyć wielu osobom, które chcą zmienić swoje życie. Jak na razie działanie jej porad jest mocno ograniczone. A szkoda, bo zapowiadało się naprawdę fajnie!

Autor: Thomas Erikson

Tytuł: Od upadku do sukcesu. Jak porażkę przekuć w złoto

Wydawnictwo: Wielka Litera

Liczba stron: 344

Cena: 39,90 złotych

Ocena: 4/6

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik) oraz na Instagram KSIĄŻKI MAŁO ZNANE

Bądź na bieżąco z wpisami na tym blogu!

Zapisz się do newslettera, a nie ominie Cię żaden wpis.