Pod skórą Liz Nugent

Advertisements

Cieszę się, że pojawiła się ta książka. I o ile miałam tę recenzję zacząć nieco inaczej to wstrząsnęła mną wypowiedź pewnej aktorki o pięknie i i brzydocie na Instagramie. I mam nadzieję, że kiedyś ta pani trafi na Pod skórą autorstwa Liz Nugent, żeby przekonać się, że piękno zewnętrzne nie zawsze idzie w parze z urodą naszego charakteru.

Tak się składa, że Pod skórą jest drugą książką autorki, którą przeczytałam. I śmiało muszę stwierdzić, że lubię czytać jej powieści. Są nieszablonowe, dotykają aktualnych spraw społecznych i wywołują swego rodzaju dreszczyk w miarę odkrywania kolejnych niegodziwości dokonywanych przez głównych bohaterów. Bo okazuje się, ze w jej opowieściach nie wszystko jest do końca białe lub czarne, a odcienie szarości mieszają się ze sobą bardzo dynamicznie. To doprowadza nie tylko do ciekawych wniosków na temat ludzkiej natury, ale pokazuje, do czego można się posunąć, kiedy bardzo się czegoś pragnie.

Pod skórą – narracja

Zacznijmy może od opisu wydawcy.

Chyba mogłabym być aktorką. Udawanie kogoś innego nie jest trudne. Czyż nie robiłam tego przez prawie całe życie?

Potłuczone szkło, krew na podłodze. Roztrzęsiona Cordelia Russell wybiega z mieszkania. W barze rozpaczliwie wypatruje znajomych, którzy mogliby poratować ją pożyczką. Dojada stek pozostawiony przy sąsiednim stoliku, dwie godziny później na imprezie wciąga kokainę. O świcie zniesmaczona kelnerka pomaga jej wstać z brudnego parkietu. Czas wrócić do domu. A tam zleciały się już muchy zwabione zapachem trupa.

Pięćdziesiąt lat wcześniej w surowych warunkach irlandzkiej wysepki Inishcrann dorasta Delia O’Flaherty – córeczka tatusia bezkrytycznie przez niego uwielbiana i faworyzowana. Karmiona irlandzkimi legendami, nazywana przez ojca królową wyspy, dorasta w przekonaniu o swojej wyjątkowości. Zazdrosna o uczucia ojca do matki i braci zręcznie manipuluje dorosłymi. Aż pewnego dnia posuwa się o krok za daleko. Jedno kłamstwo będzie miało dramatyczne konsekwencje.

Jestem pewna, że ta przejmująca opowieść o losach dziewczyny, która uwierzyła, że należy jej się wszystko, o czym tylko zamarzy, porwie Was na jakiś dzień albo dwa. Dlaczego na tak krótko? Ponieważ akcja płynie wartko i nie sposób oderwać się od tej powieści.

Biedna dziewczyna

Zazwyczaj ciężko jest napisać recenzję książki w taki sposób, aby niczego nie zaspoilerować. Postaram się, żeby nie zdradzić Wam co ciekawszych kąsków. Jednak bardzo chciałabym zwrócić Waszą uwagę na główną bohaterkę, Delię/Cordelię.

Jako niezwykle piękna dziewczyna, Delia jest przyzwyczajona do atencji ze strony innych, szczególnie mężczyzn. Biorąc pod uwagę to, że od dziecka karmiona była uwagami o swojej wyjątkowości, możecie się domyślać, że w wieku dorosłym połączenie piękna z wyniosłością stanowiło mieszankę wybuchową. Szkoda tylko, że uroda była jedynie powierzchowna, nie połączona z przymiotami duszy lub lotnym umysłem. Raczej odwrotnie. Nie wiadomo, dlaczego, ale dziewczynka od początku nie należała do miłych i łagodnych. Jej powierzchowność przeczyła temu, co znajdowało się pod skórą, a więc zepsuciu i brzydocie charakteru. Trochę to przypomina sylwetkę Doriana z Portretu Doriana Graya Oscara Wilde`a.

Pod skórą Liz Nugent

I pewnie wielu z Was po przeczytaniu tej książki zastanowi się nad tym, na ile wydarzenia, które wpłynęły na smutny los Delii, były jej udziałem. Mnie to nurtowało i odkryłam podobny mechanizm do tego, o którym możecie przeczytać w Ojcu Goriot Honoriusza Balzaca. Wychowanie i nadmierne pobłażanie sprawiło, że jako dorosłe kobiety córki Goriot nie potrafiły pochylić się nad krzywdą ojca. I mam takie wrażenie, że w przypadku Delii sprawy wyglądały dokładnie tak samo. Efektem było to, że dziewczyna pakowała się w coraz to większe kłopoty, z których ratować ją mieli inni.

Moja ocena

Jestem zaskoczona tą powieścią. A dokładnie tym, jak wiele wątków można poruszyć w krótkim, bo liczącym jakieś 360 stron, kryminale. Bardzo podoba mi się złożoność wątków oraz to, że postaci wychylające się z kart książki nie są jednowymiarowe. Każde ich działanie i każda decyzja powodują następne zmiany w ich i tak skomplikowanym życiu.

Z pewnością powinniście przeczytać Pod skórą ze względu na kreację głównej bohaterki. Co nieco z jej sytuacji próbowałam nakreślić w poprzednim akapicie, ale chciałabym, żebyście przekonali się sami o tym, jak dobrze została opisana w książce i jakie emocje wywoływała. U mnie początkowo było to współczucie, później irytacja, znużenie, współczucie i satysfakcja. Wszystkie mocne i podsycane kolejnymi dobrymi lub złymi wyborami Delii. Muszę przyznać, że pod tym względem dawno nie czytałam tak dobrej książki. A biorąc pod uwagę nawiązanie do klasyki literatury i jej interpretację, wychodzi mi, że mamy do czynienia z naprawdę niesamowitą historią.

Z okładki książki dowiedziałam się, że Liz Nugent napisała jeszcze jedną, poza Pod skórą i Obsesją Lydii, powieść. Upadek Olivera to jej debiut. Zamierzam go przeczytać i mam nadzieję, że będzie równie intrygujący jak dwie późniejsze opowieści.

Tytuł: Pod skórą

Autor: Liz Nugent

Wydawnictwo: Wielka Litera

Liczba stron: 360

Cena: 42,90 złotych

Ocena: 6/6

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!