Wakacyjne TOP 5

Wakacje powoli się kończą, więc można nieco podsumować czytanie. Oto moje TOP 5 najlepszych książek tego lata.

Reklamy

Dziś chciałabym napisać Wam więcej o pięciu książkach, które wywarły na mnie spore wrażenie w te wakacje. Wybór tradycyjnie jest subiektywny, a wszystkie opinie są moje. Kolejność opisywania książek jest przypadkowa 🙂

 

  1. James Hazel Dom jętki

pf_1566456675

Historia opisywana w tej książce zaczyna się w trakcie drugiej wojny światowej i ciągnie do czasów współczesnych. Mamy tutaj nieźle skrojoną intrygę, tajną organizację, która zrzesza bogatych i mocno pokręconych ludzi oraz głównego bohatera, który nie zawsze wie, co robi i gdzie się znajduje (to z powodu choroby). Całość napisana jest tak, że bardzo chce się czytać/słuchać dalej, a zakończenie jest mocno zaskakujące. Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że pewnie takich powieści jest wiele na rynku, jednak szalony koncept, na którym opiera się narracja jest bardzo ciekawy i niezwykły.

2. Bernard Cornwell Ostatnie królestwo pf_1566456521

Tak, wiem 🙂 Dla wielu z Was powieści z serii Wojny Wikingów nie są żadnym odkryciem, ale ja dotarłam do pierwszej części dopiero w te wakacje. I jestem zachwycona. I to mimo tego, że jest to książka o facetach dla facetów, pełno w niej krwi, wojny i nieco seksistowskich tekstów o kobietach, ale… podoba mi się. Wartka akcja, nieoczekiwane zwroty  narracji, ogromna dbałość o szczegóły jeśli chodzi o tło historyczne i budowanie postaci. Super!

 

3. Michelle Obama Becoming pf_1566456355

Niezbyt często sięgam po biografie i jeśli już jakąś czytam to musi być to książka, która naprawdę mnie zainteresowała. Autorka opisuje swoje życie począwszy od dzieciństwa w murzyńskiej dzielnicy, czas nauki i mocne dążenie do tego, aby osiągnąć w życiu coś, co będzie można nazwać sukcesem z punktu widzenia Amerykanów, ale co równocześnie będzie dobre dla społeczności. Później oczywiście czasy małżeństwa z Barackiem Obamą, jego pracę w senacie oraz kampanie prezydenckie i wypełnianie obowiązków pierwszej pary. Przy okazji pokazuje, jak, mimo upływu lat, ciężko w Stanach Zjednoczonych być czarnym, kobietą lub przedstawicielem innych „mniejszości”. Książka bardzo ciekawa i przede wszystkim mądra.

4. Paweł Majka Berserk i Berserk: Spowiednik pf_1566456947

Dwie książki pod numerem cztery? Tak, a dlaczego by nie? Dwie powieści post-apo osadzone w Polsce i dotyczące tego, co dzieje się z ludźmi po wielkiej zagładzie. Tutaj w wydaniu „naukowcy pozmieniali ludzi i ci wpadli w szał, stając się swego rodzaju zombie’. Nowy ład, nowe zasady i sposoby na zorganizowanie sobie życia, a do tego dziwna religia i bohaterowie, którzy próbują w tej krytycznej sytuacji ugrać coś dla siebie.

5.  Marek Stelar Twardy zawodnik pf_1566456788

Po pierwsze: autor ze Szczecina. Po drugie: akcja dzieje się w Szczecinie i w okolicach. Lokalny patriotyzm nakazuje umieścić w zestawieniu tę książkę, ponieważ fajnie się czyta o wydarzeniach dziejących się w miejscach, które znam. Poza tym mamy tutaj do czynienia z wartką akcją, policjantami, którzy nie są totalnymi głupkami i fajnie zbudowanym napięciem.

 

 

 

To tyle 🙂 Czytaliście, którąś z polecanych przeze mnie książek? A może polecilibyście coś innego? Pozostawcie komentarz pod tym postem.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Reklamy

Niezwykłe studium ludzkiego zachowania obliczu śmierci, czyli „Dziennik kata”Johna Ellisa

Bardzo rzadko w moje ręce trafiają dzienniki. Literatura faktu nie jest moją ulubioną, jednak od czasu do czasu warto poświęcić czas na coś innego. Wierzę, że interesująca tematyka może zapewnić wiele godzin czytania, bez względu na gatunek literacki.

Dziś przychodzę do Was z książką niezwykłą. Po pierwsze ze względu na jej formę – jest to dziennik, a po drugie – tematykę. Ogromnie ciekawą, z pogranicza psychologii, socjologii i historii. Dziennik kata, bo to o nim mowa, to pozycja niezwykła i kontrowersyjna.

1557644546192
Dziennik kata John Elis

Kim był John Elis?

Zwykłym mężczyzną, bez większych zapędów masochistycznych oraz morderczych skłonności. Fryzjerem, który uznał, że byłby doskonałym katem, i który pełnił swój urząd przez dwadzieścia trzy lata, a więc do momentu, w którym odszedł na emeryturę. Musicie wiedzieć, że był to wyczyn, ponieważ ludzie nie wytrzymywali zbyt długo na tym stanowisku.

Elis był także profesjonalistą w swoim fachu. Miał głębokie poczucie obowiązku, wierzył, że jego najważniejszym zadaniem było sprawienie, aby egzekucja przebiegła tak szybko jak było to możliwe po to, aby jego ofiara nie cierpiała. Wyczulony na szczegóły sprawdzał podest kilkanaście razy, a tuż przed egzekucją zamartwiał się, czy aby na pewno wszystko będzie tak jak powinno być. Był osobą łagodnego usposobienia, jednak potrafił ostro zareagować, jeśli ktoś miał uwagi co do jego pracy.

Przez dwadzieścia trzy lata swojej pracy Elis stracił wielu przestępców. Procesy wielu z nich były szeroko omawiane w brytyjskiej prasie. W dzienniku opisuje wiele z nich, podając motywy i szczegóły procesu, a także skupiając się na swoich odczuciach tuż przed oraz w trakcie egzekucji, opisując technikalia związane z samym procesem przygotowywania szubienicy, itp. Te detale zresztą sprawiają, że książka jest niezwykle interesująca z punktu widzenia psychologii, ale również historii i kryminologii.

Moja ocena

Jestem przede wszystkim zaskoczona profesjonalnym podejściem Elisa do wykonywania swojej pracy. Sprawdzanie wielokrotne sprawdzanie podestu, obserwowanie skazanego w celu obliczenia jego wagi oraz porady co do uspokojenia złoczyńców tuż przed egzekucją wywarły na mnie duże wrażenie. Dodatkowo dobre odczucia wywarło u mnie chłodne podejście do opisywanych przypadków. Dziennik ten to czysta relacja opisywanych zdarzeń – brak w niej ogromnego sensacjonizmu oraz zbyt dużego podekscytowania z powodu wykonywanej profesji oraz nadmiernie afektywnych opisów śmierci skazanych. I myślę, że to właśnie takie podejście- profesjonalne, chłodne, ale jednak ludzkie – sprawia, że tę książkę czyta się dobrze.

Polecam Dziennik kata Johna Elisa tym osobom, które poszukują ciekawej opowieści, opartej na faktach i wyzbytej okrucieństwa. Naprawdę warto! Ja z pewnością sięgnę jeszcze po pozycje wydawnictwa Aktywa.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: John Elis
Tytuł: Dziennik kata 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Aktywa
Tłumaczenie: Grzegorz Kołodziejczyk
Liczba stron: 288
Cena: ok. 30 złotych

 

 

Lekarskie non-fiction ze Szwecji

Tak się niedawno złożyło, że miałam okazję wysłuchać audiobooka, który opowiadał o życiu zawodowym jednego ze szwedzkich lekarzy. Bardzo mnie to zaciekawiło, ponieważ Szwecja przez wielu ludzi uznawana jest za kraj wszelkiej szczęśliwości i miejsce, w którym ludziom po prostu żyje się lepiej. 

Jeśli będę miał zły dzień, ktoś dziś umrze Christiana Unge, ponieważ to własnie o tej książce mam zamiar Wam dzisiaj opowiedzieć, to historia życia zawodowego szwedzkiego lekarza. Opowiada w niej o tym, co sprawiło, że zdecydował się na taką a nie inną drogę kariery, jak wybierał specjalizację oraz w jak to jest zdobywać doświadczenie po odbyciu studiów oraz stażu.

I wiecie co? Nie było łatwo. Christian Unge tuż po skończeniu studiów zdecydował się pracować dla Lekarzy Bez Granic i z tą organizacją odwiedził kilka afrykańskich krajów. Wyobraźcie sobie młodego lekarza, który w głowie ma mnóstwo wiedzy teoretycznej i trochę praktycznej, który trafia do małego szpitala gdzieś na końcu świata i nagle musi leczyć ludzi cierpiących na choroby, które w pierwszym świecie są całkowicie wyleczalne albo dostęp do nowoczesnych metod leczenia sprawia, że są one tylko niewygodnym schorzeniem, z którym można przeżyć wiele lat w szczęściu i dobrobycie. W Afryce tak nie było…Przykład? Dosyć zamożna kobieta chorująca na cukrzycę, która była pewna, że przy pomocy leków jej stan można będzie poprawić. Nie wiedziała tylko, że w na jej kontynencie nie ma dostępu do takich medykamentów. Ups. Nie był to jedyny przypadek, w którym lekarz mający wiedzę na temat leczenia nowoczesnymi metodami musiał odmówić leczenia lub ratować się na prędko wymyślonymi procedurami medycznymi.

pf_1557990398
Christian Unge

Po zakończeniu misji w Afryce Unge zdecydował się pozostać w Szwecji i tam kontynuować swoją karierę. Jednak tutaj również sprawy nie układały się tak cudownie jak mogłoby się wydawać. Dlaczego? Z pewnością z powodu biurokracji, braku komunikacji lub zaniedbań zarówno ze strony dyrekcji szpitala, braku nadzoru nad młodymi lekarzami i nadmiarem pracy. Do tego dochodziło bardzo duże ryzyko popełnienia błędu medycznego, który mógł przytrafić się szczególnie początkującemu specjaliście pozostawionemu samemu sobie na nocnym dyżurze.

Moja ocena

Bardzo przejmująca książka opisująca codzienność w zawodzie lekarza. Brak czasu na posiłek, zmęczenie długimi dyżurami i pozbawienie możliwości (lub niechęć – to zależy od przypadku) podnoszenia swojej wiedzy to tylko jedne z niewielu elementów, które wpisują się w grafik każdego lekarza. Do tego jeszcze działanie pod presją, biurokracja i przestraszeni pacjenci, którzy wymagają natychmiastowej pomocy. Dużo tego…

Książki słuchałam z zapartym tchem, mając gdzieś z tyłu głowy treść przeczytanych w tamtym roku obydwóch części Małych bogów Pawła Reszki (możecie przeczytać tutaj KLIK) o wręcz skandalicznych zachowaniach pracowników służby zdrowia w Polsce. I muszę stwierdzić, że trochę mi ulżyło, ponieważ wychodzi na to, że problemy w służbie zdrowia istnieją wszędzie, nawet w tak zamożnych krajach jak Szwecja, i są podobne.

Zachęcam Was do przeczytania lub wysłuchania tej książki. Jest napisana przystępnym językiem, a ogromna ilość opisanych przypadków sprawia, że wszystko to, o czym pisze Unge staje się rzeczywiste. I mocno wstrząsa.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Christian Unge
Tytuł: Jeśli będę miał zły dzień, ktoś dziś umrze
Wydawnictwo: Wielka Litera, Storytel
Tłumaczenie: Urszula Pacanowska Skoqvist
Liczba stron: 288, ok. 10h

Adam Zagajewski nominowany do Book Critics Circle

Poezja nie gości na tym blogu zbyt często. Prawdę mówiąc (pisząc), jest to pierwszy wpis dotyczący tego gatunku literackiego. Nie wszyscy przepadają za liryką, a niewielu ma czas na to, żeby pochylić się i zastanowić nad „tym, co autor miał na myśli.”

Niemniej jednak warto poświęcić nieco miejsca na odnotowanie faktu, iż jeden z czołowych polskich poetów został nominowany do National Book Critics Cicle – nagrody przyznawanej przez amerykańskich krytyków literackich.

Niezwykłe wyróżnienie

Wyróżnienie przyznawane jest w sześciu kategoriach: autobiografia, biografia, fikcja, literatura krytyczna, literatura faktu oraz poezja. Adam Zagajewski znajduje się wśród 31 nominowanych, których książki ukazały się w języku angielskim. Nominacja została przyznana za tomik wierszy „Asymetria” , który ukazał się w Polsce w 2014 roku i został przetłumaczony przez Claire Cavanagh.

Adam Zagajewski 2014 in Stockholm
Frankie Fouganthin

O tym, kto otrzyma nagrodę, dowiemy się 14 marca 2019 roku podczas uroczystej gali, która odbędzie się w Nowym Jorku. Trzymam kciuki i mam nadzieję, że więcej polskich twórców zostanie docenionych poza granicami naszych krajów!

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

 

Ostatnia dziewczyna. O mojej niewoli i walce z Państwem Islamskim Nadia Murad, Jenna Krajeski

Po dosyć długiej nieobecności z powodu niekończącej się choroby wracam do Was z kolejną recenzją. Książka, jak na wakacyjne klimaty i sytuację zdrowotną, była zaskakującym wyborem i ciężką lekturą. Mimo to udało mi się ją przeczytać dosłownie w dwa dni.

Nie tak dawno na moim profilu na Instagramie pisałam o tym, że coraz bardziej wciągają mnie dokumenty i książki oparte na faktach. Dlatego w momencie, w którym zobaczyłam udostępnioną do ściągnięcia książkę „Ostatnia dziewczyna…”, zdecydowałam się ją przeczytać. Jak już wspomniałam na wstępie jej lektura zajęła mi dwa dni i nie był to bynajmniej czas stracony. Raczej okres pełen przerażenia i niedowierzania. Zaraz opowiem Wam dlaczego.

Nadia Murad i jej historia

Książka to wspomnienia z niewoli i walki Nadii Murad, jezyckiej działaczki, z Państwem Islamskim. Dziewczyna pochodzi z Kaudżu, miejscowości znajdującej się w Iraku. W momencie, w którym cały region został opanowany przez ISIS jej wioskę zlikwidowano: wszyscy mężczyźni zostali zabici, podobnie jak starsze kobiety, natomiast te młodsze i dziewczyny, zostały porwane. Stały się niewolnicami seksualnymi, które, zgodnie z przestrzeganym przez bojowników prawem, mogły być odsprzedawane, gwałcone i traktowane jak rzecz, nie jak człowiek. O tym zresztą Nadia wspomina w swoich wspomnieniach wielokrotnie.

Murad podjęła dwie próby ucieczki. Pierwsza z nich skończyła się właściwie zanim się zaczęła: zauważył ją jeden ze strażników. Została za to brutalnie ukarana. Druga próba okazała się sukcesem. Obecnie Nadia Murad jest działaczką społeczną, współpracuje również z ONZ jako ambasadorka dobrej woli do spraw ofiar handlu ludźmi, jeździ po świecie z wykładami i odczytami, w ramach których opowiada swoją historię. Robi to po to, aby, jak sama zauważyła na końcu swojej książki, zostać „ostatnią dziewczyną, której bojownicy wyrządzili krzywdę” (przepraszam, zdradziłam Wam zakończenie).

Książka napisana wraz z Jenny Krajeski

To nic innego jak wspomnienia z życia przed i po likwidacji wioski, w której spędziła dzieciństwo. Niezbyt bogate, jednak spędzone w otoczeniu rodziny, współwyznawców jezydyzmu, ale za to pełne zrozumienia, miłości i wsparcia ze strony najbliższych.

Wspomnienia podzielone są na trzy części. Pierwsza z nich opisuje życie mieszkańców Kaudżu i innych miejscowości przed przejęciem obszaru przez bojowników. Murad opisuje nieciekawą sytuację rodziny, jak i swojego narodu – wyszydzanego z powodu inności religii i zwyczajów. Dużo miejsca poświęca również wyjaśnieniu niepokojów związanych z coraz bardziej zacieśniających się wpływów ISIS w regionie i braku chęci pomocy ze strony irackiej policji. Kończy się w momencie wkroczenia bojowników do wioski.

photofacefun_com_1536735918

Druga część, ta najbardziej tragiczna, to opowieść o tym, co stało się z nią, jej kuzynkami i siostrami w niewoli. Murad wspomina targi niewolnic, sposób zakupu dziewczyn oraz rejestrowanie „małżeństw” w urzędach (to one oficjalnie pozwalały na gwałcenie i przetrzymywanie jezydek) oraz zmuszanie do przechodzenia na islam. Wreszcie to tutaj można było dowiedzieć się, w jaki sposób mężczyźni traktowali te kobiety, znęcali się nad nimi i jak wyglądało życie mieszkańców -muzułmanów podczas okupacji.

Ostatnia część mówi o tym, co wydarzyło się już po ucieczce Murad z niewoli. Także o tym, w jaki sposób udało jej się przedostać na terytorium Kurdystanu, zamieszkać w obozie dla uciekinierów, wyjechać do Niemiec i zacząć działalność, której poświęca się do dzisiaj. Opisuje tutaj również losy tych członków rodziny, zarówno kobiet, jak i mężczyzn, którym udało się przeżyć.

Ocena

Trudno jest oceniać czyjeś wspomnienia. Wydaje mi się, że w przypadku takich książek jak ta, treść nie może podlegać werdyktom i krytykom. Mogę jedynie przeczepić się do strony językowej, ale tutaj również wszystko jest bez zarzutu. Po prostu otrzymujemy wstrząsającą historię, dobrze napisaną, przetłumaczoną oraz zredagowaną. Bardzo podoba mi się to, że została ona opatrzona wstępem autorstwa Amal Clooney, której kancelaria mocno zaangażowała się w doprowadzenie przed sąd wszystkich osób odpowiedzialnych za ludobójstwo jezydów.

Warto przeczytać tę książkę, szczególnie jeśli wydaje się nam, że świat jest spokojny i po II wojnie światowej ludzie zmądrzeli na tyle, żeby nie doprowadzić do eksterminacji całych grup ludzi. Być może tutaj w Europie, w Stanach i innych częściach pierwszego świata tak jest. Jednak nie wszędzie jest spokojnie.

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik)

Autor: Nadia Murad, Jenny Krajeski
Tytuł: Ostatnia dziewczyna. O mojej niewoli i walce z Państwem Islamskim
Tłumaczenie: Magdalena Koziej
Wydawnictwo: Prószyński Media
Liczba stron: 380
Cena: 36,99 zł