Książka, na którą czekałam – Pokaż mi Marcela Mossa

Premiera nowej książki Marcela Mossa zbiegła się z moim zainteresowaniem twórczością autora. Tak się bowiem zdarzyło, że własnie byłam w trakcie słuchania audiobooka Nie odpisuj, kiedy pojawiła się Pokaż mi.

Dziś jestem po lekturze wszystkich powieści Mossa i myślę, że jest to także doby czas na to, aby opowiedzieć Wam o tym, co sądzę na temat nie tylko najnowszej pozycji, ale również tych wcześniejszych. Chociaż nie ukrywam, że zarówno Nie odpisuj, jak i Nie patrz poświęcę osobne wpisy.

Thrillery, które wstrząsają czytelnikami

Jak na razie Marcel Moss jest autorem trzech kryminałów, których nazwy już wymieniłam. Często zdarza się, że potencjalni czytelnicy pytają, czy trzeba czytać je w kolejności ukazania się. W tym przypadku to jest bardzo dobry pomysł, ponieważ losy bohaterów przynajmniej pierwszych dwóch książek przeplatają się. Trzecia odbiega nieco od tego schematu, ale pojawia się w niej nazwisko przynajmniej jednej bohaterki znanej z poprzednich części, Ewy Babel. Oczywiście, jeśli będziecie czytać lub słuchać (dwie pierwsze to też audiobooki czytane przez naprawdę rewelacyjnych lektorów) to nic się strasznego nie stanie. Można tak zrobić, ale czytanie po kolei da Wam nieco większy obraz na te powieści jako całość.

pf_1590910817

To, co przyciąga do tych książek to fakt, że autor na ich łamach rozprawia się z naprawdę palącymi zjawiskami społecznymi. Mamy tutaj do czynienia z pedofilią, wykorzystywaniem seksualnym, poniżaniem, agresją psychiczną i fizyczną w związkach, brakiem stabilności emocjonalnej w wyniku przeżytych traum oraz niebezpieczeństwem związanym z korzystaniem z internetu lub nieznanych aplikacji. Wszystko to dzieje się w życiu bohaterów będących reprezentantami warszawskiej kasy średniej – ludzi wykształconych, odnoszących większe lub mniejsze sukcesy i, niestety, zagubionych w dzisiejszym świecie, w którym to wszystko musi być najlepsze i najszybsze oraz w którym nie ma za bardzo miejsca na negatywne emocje lub zagubienie.

Pokaż mi 

W takim stanie właśnie znajduje się Łukasz Sierp, manager zespołu w agencji marketingowej Key&Note. Ma dobrą pracę, narzeczoną, z którą planuje wziąć ślub oraz nieogarniętego przyjaciela od kieliszka. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się dobre. Stabilny związek, brak większych problemów finansowych, itp. Jednak jak to zazwyczaj w życiu jest, jeśli jest dobrze to może się popsuć. I coś takiego właśnie przytrafia się Łukaszowi: firma zostaje połączona z innym przedsiębiorstwem z branży, a ustatkowane życie u boku jednej kobiety nie wydaje się wcale tak atrakcyjne. W sumie to nigdy nie było, ale mężczyzna wcześniej tego nie dostrzegał.

Tak się akurat składa, że w trakcie jednej z popijaw znajomy pokazuje Łukaszowi ciekawą aplikację dla mężczyzn znudzonych życiem. Jest to właśnie Pokaż mi. Na jej czele stoi Królowa, która jest nie tylko wyjątkowo atrakcyjną kobietą, ale ma dla swoich tygrysków produkt, którego bardzo poszukują: ekscytujące zadania o podtekście seksualnym. Nagrodą dla tego, który zdobędzie najwięcej punktów jest spotkanie z nią.

Możecie się z pewnością domyślić, że Łukasz decyduje się podjąć grę. Nie zdradzę Wam, czy wyjdzie na tym dobrze – tego musicie dowiedzieć się sami. Mogę jednak napisać, że będzie ekscytująco, a Wy nie będziecie w stanie oderwać się od tej książki.

Moja ocena

Ocena jest jak najbardziej pozytywna. Wystawiam jej piątkę, mimo kilku niedociągnięć, o których opowiem za chwilę.

Przede wszystkim muszę zwrócić Waszą uwagę na to, że wreszcie powstały powieści, które opowiadają o tym, jak psychicznie radzą sobie ludzie w obliczu zagrożenia płynącego z nieroztropnego używania Internetu oraz braku zachowania jakichkolwiek zasad płynących z chęci zachowania względnej anonimowości. Żyjemy z tym od lat: publikujemy zdjęcia na różnego rodzaju portalach społecznościowych, sprzedajemy swoje dane w zamian za zniżki w sklepach stacjonarnych i internetowych, itp. Główny bohater jest z kolei tak bardzo pochłonięty rywalizacją w konkursie o względy Królowej, że udostępnia administratorom aplikacji naprawdę intymne szczegóły ze swojego życia. A my, czytelnicy, dowiadujemy się, co mogłoby się stać również z nami, gdyby nasze zdjęcia trafiły w niepowołane ręce.

Z pewnością nie zaskoczę Was stwierdzeniem, że w tej powieści akcja płynie wartko. Wydarzenia zdają się dziać jedno po drugim w trybie: akcja-reakcja. W niektórych momentach bohater zmuszony jest do podejmowania decyzji na szybko, niemal bez zastanowienia i ma to swoje konsekwencje w kolejnych nieprzewidzianych sytuacjach, na które musi reagować niekiedy wręcz histerycznie.

Niewątpliwą zaletą tej książki jest to, że autor mierzy się z problemami współczesnego świata. Wykazuje również, że ludzie wcale nie są przygotowani na to, co daje im współczesny świat. Nie widzą w nowinkach technologicznych żadnego zagrożenia, a jedynie narzędzia do sprawiania sobie przyjemności. Sporą część Moss poświęca zresztą psychice swoich bohaterów – ich rysy psychologiczne są pogłębione tak, jakby autor koniecznie chciał nam przekazać, że wszystkie nasze problemy pojawiają się dlatego, że jesteśmy mniej lub bardziej stuknięci. Biorąc pod uwagę motywację głównego bohatera, jestem skłonna w to uwierzyć (mimo że jego wyborów nie pochwalam i przez większość czasu cieszyłam się, że spotkały go nieprzyjemności, które były konsekwencją jego głupich decyzji).

pf_1590910956

Jest kilka rzeczy, które mi się w powieści nie podobały. Przede wszystkim jej schemat jest nieco powtarzalny – bardzo podobny do poprzednich książek autora. Całość oparta jest na podobnym koncepcie: bohaterowie wykształceni, ale niezbyt radzący sobie z życiem, spotykają ich problemy, nie radzą sobie z nimi, nikt ich nie rozumie i muszą sami pozbyć się tego, co ich uwiera. Przy przeczytaniu pojedynczej książki tego nie widać, ponieważ oparcie powieści na tym schemacie jest dobrym pomysłem, ale po trzech czytanych jedna po drugiej, jest to męczące i powtarzalne.

Wszystko jest mocne, tak jakby bohaterowie nie mogli wieść normalnego, nudnego i stabilnego życia, tylko zawsze na ostrzu noża. Z jednej strony jest to zaleta, ponieważ, przynajmniej dla mnie, jest to nowość i mogłam sobie poczytać o czymś zupełnie mi nieznanym. Ale zaraz pojawiła mi się taka refleksja, że może jednak ludzie tak żyją, a to po prostu ja jestem z innej galaktyki…

Ostatnia rzecz na nie dotyczy języka i kilku niekonsekwencji w powieści. Po pierwsze: czy wszyscy ludzie formułują swoje komunikaty składając je w 60% z przekleństw? Rozumiem zdenerwowanie i chęć podkreślenia agresji bohaterów, ale może trochę mniej przesady w tym względzie byłoby lepsze. Przynajmniej dla mnie.

Co do niekonsekwencji to przyłapałam autora na określeniach typu: „Kłosińska odwróciła się”. I żeby było jasne, w zdaniu mowa jest o narzeczonej Łukasza, na której trochę mu zależy. I teraz zadajcie sobie pytanie: ilu z Was o ukochanej/ukochanym powiedziałby/powiedziałaby w ten sposób? Jak dla mnie było to trochę zbyt bezosobowe, jak na opis partnera, z którym spędziło się kilka lat. Czy to miało pokazać, że para oddaliła się od siebie emocjonalnie, czy po prostu zabrakło pomysłu na opisanie Jagody w jakiś inny sposób? Nie odgadłam.

Na sam koniec zostawię sobie Błażeja. To imię pojawia się w ostatnim akapicie książki. Nie wiem, kim jest Błażej, ale główny bohater chyba tak. Problem jest tylko taki, że ja nie zauważyłam żadnego Błażeja w trakcie czytania powieści. Istnieje oczywiście możliwość, że przespałam fragment, ale starałam się czytać bardzo dokładnie. Może to po prostu wpadka redakcyjna, a ja się czepiam.

Podsumowując, jeśli lubicie thrillery to warto zapoznać się z Pokaż mi, bo ta książka jest interesująca i może Wam dostarczyć sporo frajdy. Niekonsekwencje, o których wspominałam wcześniej nie są na tyle poważne, żebyście z ich powodu mieli odpuścić sobie jeden z bardziej interesujących kryminałów ostatnich lat.

Dziękuję Wydawnictwu Filia za możliwość przeczytania książki.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Marcel Moss
Tytuł: Pokaż mi
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 382
Cena: około 39,99 złotych

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

Reklamy

Grzech Max Czornyj

Moja trzecia książka Maxa Czornyja również była audiobookiem. Powoli zaczynam się przyzwyczajać do tego, że pewnych autorów trzeba wysłuchać, a nie przeczytać. Jak było tym razem? Czytajcie poniżej.

Od jakiegoś czasu przekonuję się, że to nazwisko to klasa sama w sobie. Wszystkie poprzednie kryminały to był majstersztyk, a poziom grozy, brutalności i wymyślności opisywanych przestępstw aż mnie zadziwiał. Podejrzewam, że gdyby Czornyj kiedyś zdecydował się na pisanie horrorów to swoją pomysłowością przeskoczyłby mistrza, Stephena Kinga.

O czym jest ta książka

W mieście giną kobiety. Nie wiadomo, dlaczego ani w jakich okolicznościach. Szybko potem policja otrzymuje zawiadomienia o odnalezieniu zwłok. Okrutnie okaleczonych i upozowanych w jakiś chory i zrozumiały jedynie dla zabójcy sposób. Zaczyna się śledztwo – policjanci starają się wpaść na trop zwyrodnialca, w czym mają pomóc badania policyjnych ekspertów. Niestety, mimo iż rodziny porwanych kobiet otrzymują tajemnicze listy, a śledczy dwoją się i troją, tropy plączą się i uniemożliwiają zidentyfikowanie osoby, która stoi za tymi strasznymi zbrodniami.

pf_1589356659

Grzech to pierwszy tom z serii, w  której śledztwa prowadzi komisarz Eryk Deryło. Z powodu bezwzględności sprawcy i skomplikowania sprawy jest on wspomagany przez profilera Miłosza Tracza, którego zadaniem jest sporządzić profil psychologiczny mordercy, uwzględniając w nim tajemnicze nawiązania do religii i jej symboliki.

Moja ocena

Ocena może być tylko jedna: szóstka z plusem. Daję ją przede wszystkim za to, że kolejny raz autorowi udało się mnie zaskoczyć i sprawić, że opisy dokonywanych przestępstw mnie poruszyły. O tym, że jest to nie lada sztuka już wiecie. Jakoś tak mam, że po przeczytaniu ogromnej ilości kryminałów i horrorów rzadko która książka jest w stanie zaintrygować mnie tak bardzo, że nie jestem w stanie się od niej oderwać. A nie da się ukryć, że dobrze poprowadzona intryga to jest coś, co jest tutaj kluczowym elementem.

Spodobał mi się Eryk Deryło jako bohater serii kryminałów. I  z tego powodu na pewno przeczytam lub przesłucham kolejne części. Was również do tego zachęcam.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Max Czornyj
Tytuł: Grzech
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 400
Cena: około 36,90 złotych

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

Książka tygodnia: Wrzask Izabela Janiszewska

Kolejny tydzień i następny kryminał dopisałam do mojej listy przeczytanych książek. Tym razem zabrałam się za Wrzask Izabeli Janiszewskiej, książkę, którą od jakiegoś czasu możecie oglądać w postach w social media. Czy warto poświęcić jej czas? Czy lepszy znów okaże się audiobook? Odpowiadam poniżej.

Charakterystyczna czerwona okładka z twarzą w kawałkach przyciągnęła moją uwagę. Nie da się ukryć, że pierwsza strona tej książki naprawdę jest unikatowa i co tu dużo mówić, ciekawa. Z tego powodu zdecydowałam się na sięgnięcie własnie po tę powieść, a właściwie po audiobooka czytanego przez Filipa Kosiora.

Seryjny zabójca i śledczy polskiej policji

Larysa Luboń to niezależna reporterka, która trafia na ślad sadystycznego sponsora. Ten z kolei wykorzystuje studentki i płaci im za brutalny seks. Tak się składa, że w tym samym czasie polska policja dostaje informację o śmierci młodej dziewczyny, która, jak wszystko na to wskazuje, popełniła samobójstwo w dość nowatorski sposób. Otóż wiedząc, iż ma alergię na fistaszki postanowiła się ich najeść i umrzeć w wyniku wstrząsu anafilaktycznego. Ta sprawa jednemu ze śledczych (Bruno Wilk) przypomina podobne wydarzenie z ubiegłych lat.

wrzask

Zarówno Luboń, jak i Wilk robią wszystko, żeby dojść do prawdy. Mają ku temu zresztą świetne predyspozycje, ponieważ obydwoje są oddani pracy i zapłacą każdą cenę za to, żeby sprawę rozwikłać. Połączy ich zresztą sprawa trzeciego, ukrytego, bohatera powieści, czyli mężczyzny pozbawionego sumienia, więźnia własnych obsesji, kogoś, kto oficjalnie nie istnieje.

Moja ocena

Debiut literacki Izabeli Janiszewskiej uznaję za udany. Tak na piątkę z minimalnym minusem. Dlaczego? O tym napiszę za chwilę.

Przede wszystkim bardzo podoba mi się koncept, w którym ktoś próbuje popełnić samobójstwo pochłaniając substancję, na którą jest uczulony. Naprawdę, czegoś takiego jeszcze nie przeczytałam i bardzo mi się podoba to, że ktoś wpadł na taki nowatorski pomysł.

Całość słucha się bardzo przyjemnie, może dlatego, że akcja jest wartka, nie ma w niej potknięć, a bohaterowie to silne charaktery z tych, co to wiedzą, co mają zrobić, żeby rozwikłać zagadkę. Zresztą skoro mowa tutaj o bohaterach to muszę troszkę przyczepić się do kreacji Larysy, która moim zdaniem za bardzo przypomina Lisbeth Salander z sagi Millenium. Obydwie panie mają ze sobą bardzo dużo wspólnego, począwszy od wyglądu, skończywszy na typie osobowości. Jedna i druga były w przeszłości krzywdzone przez mężczyzn, mają skomplikowane relacje z pozostałymi członkami rodzin, wyglądają podobnie (punkówki), są niezależne i poszukują prawdy. Poza tym ich imiona są podobne. Jak dla mnie to troszkę zbyt dużo tutaj podobieństw, ale jestem w stanie zrozumieć, jak genialną bohaterką jest Lisbeth.

Podsumowując, mogę stwierdzić, że jest to bardzo interesujący kryminał, który uprzyjemni Wam czas. Pamiętajcie tylko, żeby wybrać wersję papierową, a nie audiobooka, chyba że będziecie przebywać w cichym pomieszczeniu. Ja słuchałam go na powietrzu, spacerując po mieście i niestety z powodu realizacji (raz cicho, raz głośniej), nie słyszałam fragmentów tekstu. To jest oczywiście przytyk do ludzi, którzy nagrywali audiobook, a nie do samej autorki. Książka jest ciekawa i czekam na kolejne kryminały autorstwa Izabeli Janiszewskiej.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Izabela Janiszewska
Tytuł: Wrzask
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 398
Cena: około 36,90 złotych

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

5 audiobooków, które polecam

Cześć,

Dzisiaj spotykam się z Wami w nieco innej formie niż zazwyczaj. Pomyślałam sobie, że skoro będę mówić o audiobookach to powinnam to zrobić w formie audio. I tak się stało. Wybaczcie mi wszelkie niedoróbki (pewnie jest ich sporo), ponieważ to mój pierwszy film. Mimo to życzę Wam miłego oglądania/słuchania 🙂

 

 

 

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

 

 

Śmiercionośna klątwa i bozzetto Michała Anioła

Tym razem mam dla Was nietuzinkową propozycję. Co powiecie na kryminał w stylu Dana Browna z monumentalnym dziełem autorstwa Michała Anioła i nazistami w tle. 

Książka, o której zamierzam Wam dziś opowiedzieć to nic innego jak „Bozzetto. Klątwa” napisana przez dwóch autorów Hermanaa Alexandra Beyelera oraz Gerarda J. Schneeweisa. Jest to rozbudowana, wielowątkowa powieść, której akcja dzieje się w drugim dziesięcioleciu dwudziestego wieku we Włoszech i Szwajcarii.

Bozzetto Michała Anioła

Myślę, że zanim opowiem co nieco o samej książce, warto wspomnieć też o dziele, którego nazwa pojawia się w jej tytule. Dobrze jest to zrobić również po to, aby nic nam się po drodze nie pomyliło.  Piszę to dlatego, że wyszukując w internecie słowo „bozzetto” natchniecie się głównie na termin oznaczający projekt rzeźbiarski, powstający zazwyczaj na bazie rysunku. Jest on wykonywany zazwyczaj w małej skali i przy użyciu miękkich i nietrwałych materiałów, na przykład gliny lub wosku albo gipsu.

Jednak bozzetto, o którym mowa w książce to coś zupełnie innego. Chodzi tutaj bowiem o szkic słynnego fresku Michała Anioła, który znają niemal wszystkie osoby na świecie, czyli Sąd Ostateczny. Malowidło to znajduje się na jednej ze ścian Kaplicy Sykstyńskiej w Rzymie. Jeśli nie wiecie, jak wygląda to zachęcam Was do odwiedzenia strony internetowej poświęconej powieści, gdzie możecie zobaczyć dzieło i przeczytać (w języku angielskim) trochę informacji na jego temat. Klikajcie TUTAJ.

Niezwykła historia 

No dobrze, ale o co chodzi z tym bozzetto i Michałem Aniołem? I jak połączyć dzieło z nazistami? Opowieść rozpoczynamy w czasach współczesnych słynnemu twórcy. Okazuje się, że pracował on nad projektem wspomnianego już wcześniej fresku, jednak praca ta sprawiła, że Michał Anioł zaniemógł. Z początkowych stron dowiadujemy się, że pogorszenie się jego stanu zdrowia było poniekąd związane z powstawaniem projektu…

Główne wątki powieści związane są jednak z dwoma mężczyznami: Hansem Albertem Bilgrinem oraz Maximilianem Prucknerem – mężczyznami, którzy chcieliby odtworzyć losy tego dzieła i oddać je pod opiekę urzędników z Watykanu. Nie jest to niestety zbyt łatwe. Po pierwsze dlatego, że dzieło nie jest zbyt znane, a po drugie- ponieważ większość osób, które mogło mieć z nim styczność lub naprowadzić ich jego ślad albo nie żyją, albo umierają tuż po wyjawieniu ważniejszych informacji. Do tego śledztwo z dnia na dzień staje się coraz bardziej niebezpieczne, a to wszystko ze względu na działalność pozostającej w ukryciu nazistowskiej organizacji zrzeszającej fanów lub byłych współpracowników Adolfa Hitlera (ewentualnie ich krewnych).

Moja ocena

Rozpoczynając tę część, chciałabym zauważyć, że moją pierwszą myślą tuż po otwarciu tej książki było to, iż jest ona monumentalna. Zarówno jeśli chodzi o rozmiar (ponad 500 stron), ale również szatę graficzną. Rozumiem, że powieść, która opisuje jedno z najznamienitszych dzieł w historii świata nie może być krzywo zadrukowaną broszurką, ale szata graficzna tej powieści jest doprawdy oszałamiająca. Gdybym zbierała książki ze względu na ich okładkę to ta z pewnością stałaby na samym przodzie mojej biblioteczki. Tylko że tak nie jest. Pozostawiam na półce książki, które są interesujące i które pragnę przeczytać ponownie. Albo są autorstwa Terry`ego Pratchetta, którego do tej pory wielbię.

pf_1586340441

Ale niestety dla tej powieści monumentalna jest również opisana w niej historia. Oczywiście nie zrozumcie mnie źle. Jestem pełna szacunku dla pracy włożonej w poszukiwanie informacji na temat III Rzeszy, nazistów i wielu organizacji ich zrzeszających. Tak dokładnego researchu można szukać ze świecą. Jednak ilość wątków i takie ich rozwleczenie poprzez podawanie zbyt wielu faktów, zbytnią drobiazgowość oraz skupianie się na nieistotnych z punku widzenia czytelnikach elementach codziennego życia głównych bohaterów sprawia, że tę książkę czyta się trudno. Ja ją przeczytałam, zawsze to robię, mimo iż niekiedy po prostu brakowało mi do niej cierpliwości. I niestety, ale muszę zauważyć, iż autorzy bardzo zainspirowali się Danem Brownem, chcąc stworzyć narrację podobną do (najprawdopodobniej) „Kodu Da Vinci”. Nie wyszło.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Hermana Alexander Beyeler oraz Gerard J. Schneeweis
Tytuł: Bozzetto. Klątwa
Wydawnictwo: Arkady
Liczba stron: 544
Cena: 49 złotych

Kathleen Turner – domorosła detektyw i świat bogaczy

Piękny, poniedziałkowy ranek postanowiłam rozpocząć od recenzji książki, która umilała mi czas spędzony w domu w poprzednich tygodniach. Jest to moje pierwsze zetknięcie z twórczością Tiffany Snow i wierzcie mi, że z pewnością nie będzie ono ostatnie!

Tak się jakoś złożyło, że w trakcie obecnie panującej epidemii wiadomo czego mam bardzo dużo czasu na czytanie. Jednak nie za bardzo chce mi się czytać ciężkie i mroczne historie. I jakoś tak przypadkiem się złożyło, że otrzymałam powieść pod tytułem „Nie zawracaj”. Czytając opis na odwrocie stwierdziłam, że być może będzie to fajna alternatywa dla rzeczy, po które zazwyczaj sięgam. I nie myliłam się.

Kathleen Turner, czyli amerykańska Bridget Jones

Kim jest dziewczyna wspominana przeze mnie? Jest to młoda kobieta, która po śmierci matki przenosi się do dużego miasta. Ma do zapłacenia horrendalnie wysoki rachunek za leczenie szpitalne rodzicielki i z tego powodu podejmuje dwie prace: w dzień jest gońcem w kancelarii prawniczej, a w niektóre wieczory pracuje jako barmanka w barze. Wszystko po to, aby móc związać koniec z końcem i jeszcze spłacić cześć długów. Nie jest to jednak problem. Kłopotem jest to, że dziewczyna jest mówiąc delikatnie gapiowata i poziomem swojego nieogarnięcia może równać się chyba tylko z mistrzynią, czyli… Bridget Jones.

nie-zawracaj-seria-o-kathleen-turner-czesc-1.1

Tak się jednak składa, że jest również bardzo ładna i to swoją urodą zwraca na siebie uwagę bogatego i wpływowego partnera w kancelarii oraz jego brata, który tylko przypadkiem jest płatnym mordercą obecnie działającym na zlecenie FBI i wspomagającym swojego brata w odkryciu ludzi, który stoją za jednym z najbardziej interesujących spisków ostatnich lat w Ameryce.

Moja ocena

Nie spodziewałam się tak interesującej i śmiesznej książki! Ale musiałam zmienić zdanie. Dlaczego? Chociażby ze względu na główną bohaterkę – dziewczynę zakręconą jak słoik, która swoim uporem sprowadza na siebie spore kłopoty, z których z kolei muszą ratować ją wszyscy dookoła (najczęściej oczywiście brat przystojnego prawnika). Czasem po prostu trudno jest uwierzyć, że ktoś może być tak naiwny i łatwowierny, iż stając twarzą w twarz z groźnymi bandytami może pokonać ich samodzielnie.

Całość jest bardzo interesująca, czyta się bardzo szybko. Może dlatego, że ta książka jest po prostu wciągająca, a wydarzenia następują po sobie jedno po drugim. I mam tutaj na myśli zarówno wątek kryminalny, jak i romansowy. Oczywiście w tym drugim nasza bohaterka jest równie nieporadna, co wywołuje niekiedy salwy śmiechu.

Podsumowując, trochę to książka dla dziewczyn, trochę kryminał. Mnie jednak podoba się to zestawienie. Wiem także, że postaram się sięgnąć po pozostałe 4 powieści z serii o Kathleen Turner. Gdybyście również byli nimi zainteresowani to pozostawiam Wam link do tej serii. Klikajcie TUTAJ.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

 

 

Autor: Tiffany Snow
Tytuł: Nie zawracaj
Wydawnictwo: Arkady
Liczba stron: 337
Cena: 29,90 złotych

KSIĄŻKA TYGODNIA: Chirurg Michała Larka

Niespodzianka! Zdecydowałam się na wprowadzenie dwóch nowych serii, w związku z którymi będziecie mogli czytać o książkach. Z pierwszą z nich ruszam już dzisiaj. Książka tygodnia będzie zawierać informacje o tych powieściach, na które powinniście zdecydowanie rzucić okiem. Zaczynamy już dziś.

Michał Larek to jeden z polskich twórców, z dorobkiem którego nie miałam jeszcze styczności. Z tego powodu bardzo jest mi miło, że pierwsza książka jego autorstwa, którą przeczytałam od razu trafiła do grona tych przeze mnie wyróżnionych.

Tytułem wstępu dla tych z Was, którzy nie mieli jeszcze do czynienia z autorem, chciałabym przybliżyć jego sylwetkę. Larek jest wykładowcą akademickim oraz pisarzem. Jego portfolio zawiera między innymi następujące pozycje:

  • Dekada. Tom 2. Na tropie (Wydawnictwo Czwarta Strona, 2018; ​ISBN 978-83-7976-936-0​)
  • Dekada. Tom 3. Fatum (Wydawnictwo Czwarta Strona, 2018; ​ISBN 978-83-7976-067-1​)
  • Furia (Wydawnictwo Czwarta Strona, 2017; ​ISBN 978-83-7976-716-8​)
  • Martwe ciała (Simple Publishing, Poznań, 2014; ​ISBN 978-83-7975-000-9​) wspólnie z Waldemarem Ciszakiem
  • Mężczyzna w białych butach (Wydawnictwo Czwarta Strona, 2016; ​ISBN 978-83-7976-464-8​) wspólnie z Waldemarem Ciszakiem
  • Przywracanie, wracanie: rozmowy szczecińskie z Arturem Danielem Liskowackim (Wydawnictwo Naukowe Scholar; Szczecin: Zaułek Wydawniczy Pomyłka, 2014; ​ISBN 978-83-7383-712-6​) wspólnie z Jerzym Borowczykiem
  • Punkty zapalne (Wydawnictwo Poznańskie, 2016; ​ISBN 978-83-7976-453-2​) wspólnie z Jerzym Borowczykiem
  • Rozmowa była możliwa: wywiady z pisarzami (Stowarzyszenie Czasu Kultury, Poznań, 2008; ​ISBN 83-914709-7-0​) wspólnie z Jerzym Borowczykiem

Gdybyście byli zainteresowani przeczytaniem coś więcej niż tylko książka, którą dziś opisuję, check lista jak znalazł 🙂 Ja oczywiście skupię się dziś na „Chirurgu”, wydanym przez Wydawnictwo Oficynka.

PRL, zabójcza trójka i bezwzględny zabójca

Są lata 80. ubiegłego wieku. Ludzie żyją w swego rodzaju rozdwojeniu pomiędzy tym, co świeckie i duchowe. Nie wszyscy są lub chcą być głęboko wierzący, ale ci, którzy chodzą do kościoła starają się wytrwać w nakazach wiary. I tak się składa, że to właśnie obrzędy religijne i miejsca ich sprawowania stają się miejscem zbrodni. Tutaj: okrutnego morderstwa na dwunastoletniej dziewczynce, której ciało zostaje pocięte i porzucone gdzieś na poznańskim cemntarzu.

Milicja ma nie lada orzech do zgryzienia. Trzeba znaleźć człowieka, który zabił. Bez pomocy tych wszystkich nowoczesnych cudeniek technicznych, telefonów komórkowych, kamer, podglądów, za to z ludźmi, którzy mają coś do ukrycia, na przykład jakieś swoje prywatne małe grzeszki, które nie powinny wychodzić na światło dzienne. Na szczęście jednak mamy do czynienia z inspektorami, którzy doskonale znają się na swojej robocie. To ludzie, którzy nie tylko wiedzą, jak przycisnąć delikwenta, żeby wyśpiewał wszystko, co wie na dany temat, ale jeszcze robią to w sposób, w którym za mocno nie naginają prawa.

20200322_110643

Kto jest zabójcą i dlaczego zabił? Zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę i sprawdzenia wszystkiego osobiście. Zapewniam, że nie zmarnujecie czasu.

Moja ocena

Już w trakcie poniedziałkowego live`a na Facebooku wspominałam o tej książce, mimo że do tamtego momentu przeczytałam tylko jakieś 80 stron. Mówiłam, że jest to jedna z ciekawszych i fajnie napisanych powieści, z którymi miałam do czynienia w marcu. Nie kłamałam.

Mam taką zasadę, że jeśli w ciągu pierwszych dziesięciu stron dana pozycja mnie zainteresuje to czytam dalej. Jest to związane z tym, że nie mam za dużo czasu na lekturę, a co za tym idzie, muszę starannie i dosyć brutalnie selekcjonować to, co czytam. Nie chcę marnować tych kilku wolnych chwil, które mam dla siebie w ciągu dnia na to, aby marnować je na coś, co na moją uwagę nie zasługuje. I z tego powodu bardzo się cieszę, że „Chirurg” mnie nie zawiódł.

Polecam Wam tę książkę, jeśli lubicie dobrą policyjną (hmm, milicyjną) robotę, opartą o myślenie, dociekanie i sprawdzanie faktów jeden po drugim. Jest to dobry kryminał także dla tych, którzy lubią konkretnych i dobrze zarysowanych bohaterów: cała trójka (Harry, Zbój, Freddy) to postaci, które na pewno można było spotkać w szeregach milicji: stanowczy, znający się na swojej robocie, lubiący wypić, itd. i przede wszystkim stawiający rozwiązanie zagadki na pierwszym miejscu.

Podsumowując to wszystko, co napisałam wyżej: dobry kryminał, ciekawe postaci, interesujące wydarzenia i zagadka, której rozwiązanie nie było wcale takie proste (ja bynajmniej nie zgadłam nazwiska zabójcy!). Warto!

P.S. Drugie wydawnictwo, proszę zadbać o lepszą korektę, ponieważ znów jest kupa literówek.

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Michał Larek
Tytuł: Chirurg
Wydawnictwo: Wydawnictwo Oficynka
Liczba stron: 392
Cena: 40 złotych

 

 

Odpuść sobie tę książkę!

Środę rozpoczynam od recenzji książki, którą spokojnie możecie sobie podarować, chyba że bardzo nie macie co ze sobą zrobić w domu i koniecznie musicie przekonać się, że jest tak zła, jak o niej piszę.

Znacie mnie (mam nadzieję) i wiecie, że zawsze staram się znaleźć coś pozytywnego w książce, którą Wam przedstawiam, ponieważ to nie jest tak, że powieść jest nieciekawa i nieudana od początku do końca. Wydaje mi się, że ktoś, kto dokonuje selekcji powieści w wydawnictwach ma jakieś poczucie estetyki i wyczucie, że coś może się spodobać lub nie. Ale czasem okazuje się, że książka jest czymś zupełnie innym niż się zakładało i takie rozczarowanie boli. I to bardzo.

Psychopaci Stephen Seager

Z pewnością natknęliście się na reklamę tej książki gdzieś w social mediach. I nie wiem, czy to przez okładkę tej książki (nieco wstrząsająca i pokazująca trudy pracy w zakładzie dla osób psychicznie chorych lub w więzieniu) i wydała mi się ona bardzo ciekawą pozycją. Zaczęłam słuchać – ostatnio jakoś tak mam, że preferuję audiobooki od książek tradycyjnych, papierowych. No i niestety rozczarowanie.

pf_1584523993

Ta książka teoretycznie opisuje trudy pracy w ośrodku dla psychopatów, ludzi, którzy zostali skazani za dokonanie ciężkich przestępstw, ale którzy po badaniu psychiatrycznym wykazywali spore zaburzenia. Głównym bohaterem jest doktor Stephen Seager, psychiatra, który ze względu na kłopoty finansowe po zakończeniu kryzysu finansowego w 2008 roku musiał szukać pracy w tego typu ośrodku. Trafia do instytucji Gorman State w Napa, zwanej przez pracowników Gomorą. Dlaczego? Podejrzewam, że ze względu na to, co się w tym miejscu wyprawia – psychopaci to specjalna grupa ludzi, którzy niekiedy z premedytacją wykorzystują postawioną im diagnozę: brutalnie atakują innych pacjentów oraz personel medyczny, handlują kontrabandą i grożą wszystkim dookoła, ponieważ mogą. Nikt im przecież nie powie, że nie mogą, chorzy są.

Wiecie, co właśnie odkryłam? Kiedy opisuję tę książkę, ona wcale nie wydaje mi się taka zła. Gdybym miała skupić się tylko i wyłącznie na opisanych w niej wydarzeniach, nie byłoby się do czego przeczepić. Jest coś gorszego i tym czymś jest sposób jej napisania. Nie wiem w sumie, jak ją nazwać. Nie jest to literatura faktu, ani dokument. Ale coś w formie zbeletryzowanego pamiętnika głównego bohatera, który przeplatany jest swego rodzaju wstawkami faktograficznymi. I pewnie domyślacie się, że to nie mogło się udać. Macie rację, wyszło tak sobie. A nawet gorzej.

Moja ocena

Czy powinnam napisać coś więcej ponad to, co już zdążyłam opisać? Szkoda czasu na tę książkę, chyba że jest to Wasza ostatnia książka i nie macie widoków na uzupełnienie zapasów.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Stephen Seager
Tytuł: Psychopaci
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 408
Cena: 42,90 złotych

 

 

Nie tylko brak pieniędzy prowadzi do patologii

Dziś nie będzie o tym, w jaki sposób można uchronić się przed najbardziej popularnym wirusem na ziemi. Zdaję sobie sprawę, że każdy z nas z utęsknieniem wyczekuje informacji o tym, że stan wyjątkowy wreszcie się skończy. Niestety wybrałam na dzisiejszą recenzję książkę niezbyt łatwą i wydaje mi się, że równie dołującą jak rzeczywistość za oknem. Ale mam nadzieję, że znajdzie się pomiędzy Wam ktoś, kto tę pozycję doceni.

O książce „Chłopiec” Zbigniewa Zyśki dowiedziałam się przypadkiem. Przeglądałam Facebooka i zainteresował mnie następujący opis:

Mateusza porywa wir nocnego życia w wielkim mieście. W przeciwieństwie do ojca gliniarza, rujnuje swoje życie osobiste i zawodowe. Przy życiu utrzymuje go głód doznań, prymitywnych i hedonistycznych, oraz pewien dług…

Jednak opis ten nie jest wyczerpujący i nie za bardzo daje poznać, o czym dokładnie jest ta książka.

Jak zepsuć sobie życiorys na 100%

Wyobraźcie sobie chłopaka z dobrego…nie, to jest złe określenie,,, z dostatniego domu. Ojciec jest szychą w policji, matka- też jest. Ma młodszego brata, takiego chłopaczka, którego wszędzie pełno, który być może chce być jak starszy brat. Natomiast Mateusz to ktoś, kto uwielbia imprezy, kobiety, narkotyki. Lista jego wybryków i imprezowego doświadczenia dokładnie przypomina to, co możemy widzieć na amerykańskich filmach: samochody, kumple dzielący z nim wspólne przygody, narkotyki (i rzeczy w stylu zlizywania kreski ze skóry kobiet), no po prostu żyć nie umierać. I nagle, pewnego dnia okazuje się, że to życie się skończyło. Ten młodszy brat, którego Mateusz tak nie cierpiał ginie w wypadku samochodowym w pożyczonym od starszego chłopaka samochodzie.

 

20200313_113958
Zbigniew Zyśk „Chłopiec”

Świat się zmienia. Pojawiają się wyrzuty sumienia, coraz więcej imprez, używek i przygód z kolegami. W trakcie jednej z nich Mateusz zostaje wplątany w niewygodną sytuację: ratuje życie policjantowi i w związku z tym musi odpracować dług u handlarza narkotyków. Co się nagle okazuje? Że trzeba wziąć się z życiem za bary, ale Mateusz nie potrafi jeszcze tego zrozumieć i wciąż popełnia te same błędy.

Moja ocena

Nie jest to książka łatwa w odbiorze. Mimo swoich niewielkich rozmiarów ma w swojej treści tak ogromny ładunek emocjonalny, że ciężko niekiedy jest się z nim zmierzyć. W dodatku wszystkie wydarzenia następują po sobie w takim tempie, że aż czasami trudno się w nich połapać. Oj, nie jest to łatwa książka.

Jeśli wciągają Was historie o gangsterach, coś w stylu „Ślepnąc od świateł” Jakuba Żulczyka to myślę, że jest to coś dla Was. I muszę oczywiście nadmienić, że Mateusz ma w sobie wiele z Kuby – głównego bohatera wspomnianej przeze mnie wcześniej powieści. Przypadek? Mam nadzieję.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Zbigniew Zyśk
Tytuł: Chłopiec
Wydawnictwo: Oficynka
Liczba stron: 239
Cena: 35 złotych

 

Co wyzwala w nas zło?

W tytule dzisiejszego wpisu pojawiło się pytanie, które z pewnością spędza sen z powiek psychologom i psychiatrom od początków istnienia ich specjalizacji.  Jest to również kwestia, z którą zmaga się bohater powieści Craiga Russella pod tytułem „Czynnik diabła”.

W psychologii złem nazywa się negatywną ocenę działań, które są przez nas niepożądane lub uważane za niebezpieczne, zagrażające naszemu życiu lub zdrowiu. Oczywiście o tym, co jest złe, a co nie, decyduje subiektywna ocena obserwatora.

W filozofii z kolei możemy spotkać się z nieco bardziej rozbudowaną i, jak mi się wydaje, bardziej znaną nam definicją, która mówi o tym, że zło jest przeciwieństwem dobra. Wyznacznikami jednego i drugiego stanu są normy społeczne, czyli nakazy i zakazy obowiązujące w danym miejscu na świecie.

Ofiara i sprawca jako dwie strony medalu

Zło od razu kojarzy się nam z przemocą, a ta – z postaciami ofiary i sprawcy. I jak się okazuje, subiektywna ocena zachowania w danej sytuacji może opierać się na tym, jaką funkcję w zdarzeniu przyjmujemy. Według badań profesora psychologii Roya Baumaistra, sprawca ogólnie pojmowanego zła, na przykład ludobójstwa, przemocy małżeńskiej, itp. zawsze uważa, że postąpił właściwie, a jego zachowanie jest uzasadnione przez prowokację lub napaść. Co bardzo interesujące, zazwyczaj postrzega siebie jako ofiarę i w swoim mniemaniu to, czego dokonał stanowi swego rodzaju odwet, zemstę za dokonaną mu krzywdę. Jest to jednak powodowane zniekształceniami poznawczymi u sprawców.

czynnik

I wydaje się, że sprawa wyjaśnienia pochodzenia zła jest załatwiona. Psuje nam się postrzeganie rzeczywistości i z tego powodu robimy niewłaściwe rzeczy, przy okazji krzywdząc innych. Jednak w psychologii istnieje również coś takiego jak mit czystego zła, czyli takie przeświadczenie o sprawcach, że kierują się oni tylko i wyłącznie najgorszymi motywami i są po prostu sadystami. I wspomniany już przeze mnie badacz ustalił, że ludzie w swoim okrucieństwie kierują się zazwyczaj czterema powodami:

  1. chciwością lub ambicjami,
  2. sadyzmem,
  3. wysoką samooceną, na przykład narcystyczną lub oderwaną od rzeczywistości,
  4. idealizmem moralnym.

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Ponieważ książka, którą pragnę dzisiaj zrecenzować mocno opiera się na koncepcji zła, psychiatrii oraz chęci wyjaśnienia, dlaczego najwięksi zbrodniarze w kraju stali się źli. A raczej, co wpłynęło na nich, że stali się wybitnymi w swoim fachy sadystami.

„Czynnik diabła” Craig Russel

Zajrzyjmy najpierw na tylną część okładki. Ona dokładnie opowie nam czego możemy spodziewać się po tej książce:

Praga, rok 1935. Młody psychiatra Viktor Kosárek, były student Carla Gustava Junga, przybywa do otoczonego mroczną sławą zakładu dla obłąkanych Hrad Orlu. Wyposażona w nowoczesny sprzęt placówka znajduje się w zamku przez wieki obrosłym ponurymi legendami. Zamknięto tam sześcioro najokrutniejszych morderców w kraju: Drwala, Klauna, Kolekcjonera Szkła, Wegetariankę, Skiomantę i Demona. Kosárek zamierza wykorzystać najnowsze osiągnięcia techniki, aby wyizolować u nich archetypiczny składnik osobowości odpowiedzialny za czynienie zła – tak zwany czynnik diabła. Gdy tylko zaczyna odkrywać ich zdumiewające tajemnice, natrafia na łączący całą szóstkę zatrważający wspólny element.

Czy udaje mu się poznać tajemnicę najbardziej znienawidzonych ludzi w Czechach? Czy odkrywa, co popycha ludzi do wyrządzania innym ogromnej krzywdy? Odpowiedź wydaje się prosta: skoro trafili do psychiatryka to z pewnością zostali uznani za szalonych. Jednak Kosárek ma nadzieję na odnalezienie tego tajemniczego czegoś, co sprawia, że normalni na pierwszy rzut oka ludzie zmieniają się w prawdziwe bestie.

Ocena

Mamy do czynienia z bardzo ciekawym pomysłem na kryminał. Połączenie psychologii, psychiatrii i wątków detektywistycznych jest interesujące chociażby ze względu na to, że główny bohater ma do czynienia z najbardziej niebezpiecznymi ludźmi w swoim kraju, a to, co powodowało nimi w trakcie popełniania zbrodni jest naprawdę niesamowite.

Kosárek stara się dogłębnie zbadać swoich pacjentów przy pomocy nowoczesnej na tamte czasy metodologii, sprzętów oraz leków. Wykorzystanie wiedzy na temat psychiatrii z tamtego okresu dodało dużo wiarygodności przedstawianej, i tak bardzo ciekawej, historii. Jednak wydaje mi się, że nie tylko to powinno zwrócić Waszą uwagę, ale również fakt, że autor zrobił dogłębny research, jeśli chodzi o mitologię słowiańską. Jego wiedza, a może raczej ogrom informacji, na temat starosłowiańskich bożków zawarty w książce jest naprawdę niesamowity. Bardzo cieszę się, że nie tylko duchy, wampiry, wendigo czy manitou (kto czytał Mastertona, ten wie co i jak), ale również nasz Weles może być elementem napędzającym mocno intrygującą i straszną historię.

No właśnie, wspomniałam o strachu. Ta książka jest mocna, a do tego niektóre fragmenty mogą przestraszyć lub wzbudzić w Was obrzydzenie. Mnie ruszyło w kilku momentach, mimo że na horrorach zjadłam zęby. Oczywiście, bardzo mi się to podobało.

Na pytanie, czytać czy nie czytać, odpowiem tak: zdecydowanie powinniście sięgnąć po tę książkę, jeśli lubicie mocne historie, psychologię i psychiatrię oraz interesuje Was poznanie istoty zła (ten wątek jest fajnie rozwiązany w powieści).

 

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka za udostępnienie egzemplarza książki. Możecie ją znaleźć pod tym linkiem: https://www.empik.com/czynnik-diabla-russell-craig,p1234161691,ksiazka-p

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Craig Russell
Tytuł: Czynnik diabła
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 584
Cena: 42 złote