Test Skupszop – sprzedałam swoje książki

Advertisements

Jednym z pierwszych wpisów na tym blogu był ten dotyczący tego, co można zrobić z przeczytanymi książkami. Pisałam wtedy o różnych sposobach na poradzenie sobie z ich nadmiarem. Dziś przeszła pora na opisanie portalu, na którym można sprzedać używane powieści. Oto mój test Skupszop.

Kiedy wyszukuje się w Internecie strony internetowe, na których można odpłatnie pozbyć się nadprogramowych tomów, bodajże pierwszą pozycją jest właśnie wspomniana przeze mnie firma. Z racji tego, że w czasie pandemii biblioteki nie za bardzo kwapią się do przyjmowania książek w darze, zdecydowałam się na skorzystanie właśnie z propozycji Skupszop. Czy byłam zadowolona z transakcji? Zobaczycie poniżej!

 

Przeczytaj także:

Kilka słów o tym, co robię z przeczytanymi książkami

 

Co trzeba zrobić, żeby sprzedać książki?

Mój test Skupszop zaczęłam od przygotowania sobie pozycji, których chciałabym się pozbyć. Było ich sporo, ponieważ nawet w czasie pandemii kupowałam i czytałam bardzo dużo. Na stronie wyczytałam, że można sprzedać powieści (nie podręczniki), które są w dobrym stanie, niepomazane i wydrukowane po 2006 roku. Akurat zawsze zaopatruję się w nowości i takich miałam naprawdę bardzo dużo.

Photo by Suzy Hazelwood on Pexels.com

W trakcie zgłaszania książek do sprzedania korzysta się ze swego rodzaju wyszukiwarki. Wpisuje się numer ISBN i na jego podstawie algorytm decyduje, czy daną pozycję można sprzedać, czy nie. Z moich obserwacji wynika, że najlepiej jest zgłaszać książki nieco starsze (nowości wydawniczych nie chciano wcale) lub te wydane przez niszowe wydawnictwa. Takie schodzą bardzo szybko, jednak ich wycena jest różna. Po przekroczeniu kwoty minimalnego „zamówienia”, można finalizować sprzedaż.

Wycena – czy to się opłaca

No właśnie. Pewnie od razu nasunęło się Wam takie pytanie. Cóż, kwoty za poszczególne książki nie są oszałamiające. Stwierdziłabym raczej, że biedne i nie zależą od stanu książki. Nie wiem, w sumie od czego zależą, ponieważ informacji o sposobie wyceny nigdzie nie ma. Ale mogę Wam podać przykłady cen, które otrzymałam. Za książkę Ursuli K. Le Guin za ponad 60 złotych dostałam 11. Za zwykłe powieści wycenione na ponad 30 złotych – 5,30 zł. Niewiele, prawda? Na zamówienie za minimalną kwotę 40 złotych wchodzi jakieś 6 książek. Do tego trzeba doliczyć jeszcze koszty opakowania, jeśli nie macie starych kartonów i folii bąbelkowej lub starych gazet (książki muszą być opakowane tak, żeby się nie przesuwały). No i koszt wydrukowanej umowy. Tak, wiem to ostatnie to kilka groszy, ale jak liczyć to liczyć.

Ja w sumie sporządziłam dwa zamówienia:

  • na ponad 40 złotych, w skład którego wchodziło 6 książek
  • na ponad 80 złotych z 10 książkami

Wszystkie w bardzo dobrym stanie.

Całościowo otrzymałam ponad 120 złotych. Z jednej strony lepsze to niż nic, ale nie wiem, czy sprzedając te książki samodzielnie w jakiejś grupie na FB, nie zarobiłabym na tym więcej.

Finalizacja sprzedaży i czas oczekiwania

Odebranie przesyłek zleciłam na ten sam dzień. Przyjechał miły pan kurier i zabrał moje paczki do Skupszop. Było to w środę. W piątek wieczorem dowiedziałam się (dostałam SMS), że ktoś już sprawdza moją przesyłkę, a w poniedziałek przyszła kolejna wiadomość, że pieniądze zostały przekazane do wysłania na moje konto. Następnego dnia już były. Z tymże była to jedna przesyłka.

Na sprawdzenie drugiej czekałam kolejny tydzień. Tak szczerze to bardzo mnie to zdziwiło i zastanawiałam się, czy ta druga nie zaginęła w akcji. Ale najwyraźniej nie. Proces sprawdzania i wysyłania pieniędzy był taki sam. Całościowo trwało to dobre dwa tygodnie, czyli dłużej niż obiecywano na stronie.

Warto, czy nie?

Gdybym miała odpowiedzieć na pytanie, czy warto korzystać z usług Skupszop, czy nie, musiałabym się mocno zastanowić. Taka forma pozbywania się niepotrzebnych książek ma swoje plusy i minusy.

Do zalet należą przede wszystkim:

  • łatwość wyceny i dokonywania transakcji
  • możliwość zamówienia kuriera na dowolny dzień roboczy za darmo
  • informowanie o tym, co aktualnie dzieje się z książkami
  • krótki czas oczekiwania na pieniądze, kiedy wypłata została już zlecona.

Natomiast do wad zaliczam przede wszystkim:

  • niskie ceny książek
  • brak możliwości sprzedania wszystkiego, co się ma.

Mam nadzieję, że ten test Skupszop był dla Was przydatny. Dajcie znać, co robicie z przeczytanymi książkami.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Kobietą być Eliza Żywicka

Advertisements

W społeczeństwie każdy z nas, czy tego chce, czy nie, odgrywa wiele ról. Chodzi o te, które przyjmujemy w naszym życiu zawodowym, ale również w tym prywatnym. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że na to, jak się zachowujemy, wpływa właśnie rola, którą odgrywamy. Książka  Kobietą być ma nam to wytłumaczyć.

Obecnie na rynku mamy do wyboru wiele książek z zakresu szeroko rozumianej psychologii oraz rozwoju osobistego. Ich autorzy starają się opisać i zdiagnozować wiele problemów współczesnego świata, jednocześnie dając swoim czytelnikom najlepsze, w ich mniemaniu, rozwiązanie. Czy to dobrze, czy źle, możecie zdecydować sami poprzez kupienie lub bojkotowanie tego typu literatury. Ja uważam jednak, że nie ma sensu ponownie odkrywać Ameryki w momencie, w którym ktoś dawno temu zrobił to za nas.

Kobietą być – poradnik dla kobiet

Tak się składa, że niedawno miałam możliwość przeczytania ciekawego poradnika skierowanego do kobiet. Jego celem było uświadomienie paniom, jakie role społeczne i uporanie się z emocjami (często również negatywnymi), których doświadczają w ramach pełnienia danej funkcji.

Kobietą być autorstwa Elizy Żywickiej, bo o nim tutaj mowa, to tekst ciekawie napisany z punktu widzenia kobiety. Każda część odpowiada jednej roli społecznej, np. córki, małżonki, przedsiębiorcy, kochanki, itp. ujętej z punktu widzenia autorki oraz opatrzona

 

 

historią/doświadczeniem z jej życia po to, aby można było wyciągnąć z niego lekcję oraz przygotować się do zaplanowanych po nim ćwiczeń. Myślę, że to szczególnie te ostatnie dodają bardzo wiele jakości do poradnika, bowiem skłaniają do refleksji nad swoimi emocjami oraz relacjami w rodzinie oraz poza nią.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)


Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

Jak znajdować pomysły – kilka porad od Neila Gaimana

Advertisements

Tym razem w serii porad dla początkujących lub nieco bardziej zaawansowanych pisarzy zdecydowałam się na przybliżenie kilku wskazówek na temat, udzielonych przez Neila Gaimana, poczytnego autora fantasy. Mój wpis jest kompilacją informacji udzielonych przez autora przy okazji wywiadów i wystąpień.

Jednym z najważniejszych pytań, które dostają autorzy poczytnych książek jest to dotyczące inspiracji – w jaki sposób znajdują oni pomysły na swoje powieści. Jak możemy się dowiedzieć, jest to pytanie, na które autorzy nie za bardzo lubią odpowiadać. Dlaczego? Odpowiedź w tym przypadku jest prosta: boją się, że ich pomysły ich opuszczą. Na szczęście czasem możemy liczyć na nieco wylewności ze strony pisarzy.

Autor: nrkbeta – Neil Gaiman @ SXSW 2019

Neil Gaiman twierdzi, że inspiracja przychodzi do niego z różnych miejsc. Czasem z deadline`ów, desperacji, a od czasu do czasu pomysły pojawiają się w trakcie wykonywania innych czynności. Niekiedy również z marzeń na jawie. Szczególnie to ostatnie powinno zwrócić Waszą uwagę, ponieważ jest to coś, co robimy wszyscy, każdego dnia. Jednak pisarze trenują się w zauważaniu pomysłów – nie mają ich bowiem więcej niż inni ludzie. Po prostu umieją je dostrzec. Przykładowo:

Każdy wie, że wilkołakiem stajemy się, kiedy zostaniemy ugryzieni przez innego wilkołaka, ale co stanie się, jeśli ugryziona zostanie złota rybka? Albo jeśli wilkołak zatopi zęby w krześle, na którym siedzisz w nocy, w trakcie pełni? Nagle okazuje się też, że musisz do tego wszystkiego dołożyć śnieg, żeby usprawiedliwić ślady pozostawione przez nogi od krzesła. No i tak tworzy się historie.

Jak pisać?

Kiedy zaczynasz pisać, stajesz się profesjonalistą. Oznacza to mniej więcej to, że jesteś człowiekiem, który wymyśla ludzi, miejsca i sytuacje, a potem wykorzystuje to wszystko do mówienia o prawdziwych rzeczach.

Jako autor powinieneś mówić o tym, co cię interesuje i przejmuje. O tym, co jest dla ciebie ważne. Oczywiście powinieneś pisać najlepiej jak umiesz. To pozwoli ci wkrótce znaleźć rzesze czytelników. Pamiętaj jednak, że to ostatnie bardzo często wiąże się z jakością historii, którą chcesz opowiedzieć.

Poza tym są jeszcze mody. I tutaj Gaiman przytacza przykład fantastyki, która w latach jego dzieciństwa znajdowała się w księgarni na półce z opowieściami o kowbojach. Mówi także o horrorze, który niedawno zniknął z półek, a raczej został przesunięty na regały z thrillerem oraz fantastyką. Zawsze istniały mniej lub bardziej popularne gatunki literackie i trzeba brać to pod uwagę. Może okazać się bowiem, że pewnego dnia nikt nie będzie chciał wydać książki,w której znajdują się popularne teraz wampiry.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)


Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

[mc4wp_form id=”1501″

Porady dla początkujących pisarzy – Stephen King cz. 1

Advertisements

Niedawno przypomniało mi się, że jakiś czas temu rozpoczęłam cykl pod tytułem „Porady dla początkujących pisarzy”, jednak z jakiegoś powodu zarzuciłam go, skupiając się bardziej na recenzjach i różnego rodzaju zestawieniach. Pora do tego wrócić!

I muszę się Wam przyznać, że powrót będzie od razu z grubej rury, ponieważ zaplanowałam opisanie kilku porad dla początkujących pisarzy, które na różnych wystąpieniach na amerykańskich uniwersytetach dawał Stephen King.

Od razu uprzedzam, żebyście nie nastawiali się na pełną listę tego, co trzeba i nie wolno robić pisząc książkę lub opowiadania. Podobnie jak w przypadku swojej twórczości, King to doskonały gawędziarz i niekiedy z jego wypowiedzi można wyłuszczyć naprawdę niewiele szczegółów. Na szczęście to, co opowiada o swoim warsztacie pisarskim jest naprawdę ciekawe, więc warto czasami przymknąć oko na jego gadulstwo.

Stephen King radzi

Autor przede wszystkim radzi dać sobie trochę czasu na stworzenie naprawdę świetnej książki. I podaje tutaj dwa przykłady. Po pierwsze: czasem do głowy przychodzi mu świetny pomysł, kiedy leży w łóżku tuż przed snem, jednak jego realizacja zajmuje mu dziewięć miesięcy. Po drugie – tutaj jako przykład mamy książkę „Pod kopułą”, którą zaczął pisać jeszcze w trakcie swojej pracy zawodowej w szkole. Uznał jednak, że był za młody na to, żeby wyszło mu coś dobrego i dokończył ją znacznie później. Pisał z pamięci.

Mimo to, że „Pod kopułą” został odtworzone z pamięci, Stephen King zaleca posiadanie notatnika autora. Mówi nawet, że jest to najważniejsza rzecz, jaką powinien mieć twórca, ponieważ to właśnie w notesie można zapisywać pomysły na fabułę. Oczywiście zaznacza, że koncepty są lepsze lub gorsze. Z biegiem czasu przetrwają te najlepsze i to z nich powstaną świetne książki, prawdziwe perły.

źródło: https://www.flickr.com/photos/pinguino/409180680/

Przy okazji, warto jest poświęcić czas na odpowiednie oszlifowanie tekstu, ponieważ język jest bardzo ważnym elementem opowieści. Trzeba pisać najlepiej jak się potrafi, ponieważ tego oczekują od nas czytelnicy. Po napisaniu trzeba książkę lub opowiadanie pokazać komuś, najlepiej redaktorowi po to, aby uniknąć błędów oraz wszelkiego rodzaju zgrzytów związanych z użytymi przez nas sformułowaniami.

Narracja

Kolejna porada dotyczy tego, jak prowadzić narrację i, co bardzo ciekawe, King zaleca autorom nastawienie się na to, że sprawy mogą pójść inaczej niż początkowo się zapowiadało. Przykład? Rodzina znana z książki „Lśnienie” na samym końcu miała doznać swego rodzaju wizji, w której widzieliby siebie za rok. Wiemy jednak, że stało się inaczej. Trzeba raczej podążać za bohaterami i wydarzeniami w książce po to, aby nie zepsuć dobrej powieści średnimi wątkami.

Na koniec mała anegdota dotycząca inspiracji dla „Cujo”. Pewnego dnia Kingowi zepsuł się motor i zajechał do warsztatu. Tak się złożyło, że jego właściciel miał psa, bernardyna o imieniu Buster. Pies, mimo zapewnień właściciela, nie był zbyt przyjaźnie nastawiony do pisarza. Raczej odwrotnie, warczał i szczerzył kły, ponieważ, jak określił to mechanik „coś mu się nie spodobało w twarzy” Kinga.

Mam nadzieję, że zainteresowała Was garstka porad dla pisarzy od Mistrza Grozy. Jeśli tak to oczekujcie części drugiej. Pojawi się niebawem!

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)


Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

 

Jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej w języku obcym

Advertisements

Z poprzedniego wpisu w ramach akcji #pracujemyrazem wiesz już, w jaki sposób powinieneś przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej online. Dziś zajmiemy się tym samym zagadnieniem, ale w sytuacji, w której Twoje spotkanie będzie przebiegało w języku obcym. W jaki sposób powinieneś się przygotować? O tym przeczytasz w tym artykule.

Zacznijmy jednak od pewnego wyjaśnienia. Rozmowa kwalifikacyjna w języku obcym przebiega na tych samych zasadach, co ta odbywająca się po polsku. Oznacza to zatem, że powinieneś zastosować się do wskazówek Sylwii i zadbać o odpowiedni strój, ubranie i ewentualne ściągawki. Oczywiście musisz także sprawiać wrażenie kompetentnego i profesjonalnego, wyrażając się w języku obcym. W tym pomogę Ci ja.

Co powinieneś zrobić przed spotkaniem?

Kluczem do odbycia satysfakcjonującej rozmowy kwalifikacyjnej jest odpowiednie przygotowanie tego, co chcesz powiedzieć. Powinieneś więc znać słownictwo z zakresu Twojej branży po to, aby we właściwy sposób wypowiadać się o kwestiach, o które zostaniesz zapytany. Z tego powodu dobrym pomysłem jest tworzenie glosariusza słownictwa profesjonalnego jeszcze w trakcie studiów lub w ramach swojej pracy zawodowej. Nie muszę oczywiście wspominać, że słówka powinieneś znać po to, abyś mógł je swobodnie stosować w trakcie rozmowy. Jeśli jednak nie masz takich zasobów, skorzystaj z internetu. Wpisując chociażby hasło „accounting vocabulary basic”, otrzymasz dosyć długą listę stron, które oferują ściągawkę z podstawowym słownictwem potrzebnym w Twojej branży (ja akurat wybrałam sobie akurat księgowość). Później wystarczy jedynie je opanować.

Niemal na każdej rozmowie kwalifikacyjnej możesz zostać zapytany o to, co wiesz o firmie, w której chciałbyś pracować. Opracuj sobie krótki tekst na temat tego przedsiębiorstwa w języku, który znasz. Bardzo często spółki posiadają strony wielojęzyczne, z których możesz „ściągnąć” odpowiednie wyrażenia i się ich nauczyć. Jeśli tak nie jest, skorzystaj ze słowników, np. internetowych i stwórz sobie ściągawkę samodzielnie. Naucz się jej, ale jeśli masz zamiar odbywać rozmowę online, miej ją gdzieś w pobliżu, żeby ewentualnie do niej zerknąć.

Często kursanci pytają mnie o to, jakie pytania mogą otrzymać w trakcie spotkania lub jak odpowiedzieć na te, które mogą dostać. W przypadku drugiej kwestii, szczególnie jeśli znam szczegóły ich pracy, jestem w stanie pomóc od razu. W pierwszej – nikt nigdy nie wie dokładnie, jakie kwestie zostaną poruszone. Dlatego zachęcam do przeglądania baz z pytaniami mogącymi pojawić się w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej w danym języku. Wpisując hasło „job interview questions” na pewno otrzymamy sporą listę bardziej popularnych zagadnień wraz z odpowiedziami na nie. Dobrze jest je przeczytać i przeanalizować, ponieważ mogą Ci pomóc w udzieleniu dobrej odpowiedzi. Zazwyczaj i same pytania, i odpowiedzi powstają we współpracy ze specjalistami HR, dlatego przyjrzenie się im jest naprawdę świetną sprawą.

Zrób to przed samą rozmową!

W idealnym świecie miałbyś kontakt z językiem obcym na co dzień. Jednak znasz realia i dobrze wiesz, że czasem zorganizowanie się tak, aby każdego dnia oglądać obcojęzyczną telewizję lub czytać gazety nie jest możliwe. Z tego powodu zachęcam Cię do wykorzystania sztuczki, którą stosują na przykład tłumacze ustni tuż przed wykonywaniem zlecenia.

Nie będę ukrywać, że nasz mózg musi przestawić się na działanie w języku obcym. Czasem trwa to tak krótko, że nie zauważasz tego momentu przejścia. Dzieje się to wtedy, kiedy masz regularny kontakt z językiem. Robi Ci się takie pyk!w głowie i nagle zaczynasz mówić i myśleć w danym języku bez żadnego problemu. Jednak jeśli nie używasz go przez jakiś czas, ten okres znacznie się wydłuża. Wierz mi, że jest to normalne. Nawet lektorzy mają ten problem po dłuższym urlopie. Na szczęście możemy temu zaradzić poprzez odpowiednie przygotowanie się.

Na kilka dni przed rozmową zacznij bardziej otaczać się językiem. Wyznacz sobie porę dnia, w której przez przez pół godziny lub w ciągu całych 60 minut będziesz słuchać lub czytać właśnie w tym języku. Tę samą metodę zastosuj tuż przed rozmową. Włącz sobie kanał telewizyjny, np. BBC lub audiobooka, którego przesłuchasz w trakcie jazdy samochodem. Dzięki temu Twój mózg będzie od razu przygotowany na działanie w obcej mowie i unikniesz tego żenującego momentu, w którym nierozgrzany (dosłownie to dzieje się jak z mięśniami na siłowni), dostaniesz pytanie na twarz i gorączkowo zaczniesz szukać właściwych słówek i wyrażeń. To działa, sprawdziłam tę metodę nie raz!

Na sam koniec pamiętaj doborze właściwego rejestru. Rejestr to nic innego jako dobór języka oficjalnego (takiego jak w pracy, do klienta) oraz nieoficjalnego, slangowego (takiego jak do znajomych). Rozmowa kwalifikacyjna jest jak najbardziej takim zdarzeniem komunikacyjnym, w którym piękny język, oficjalne (formal) wyrażenia jak najbardziej się przydają. Nie masz zamiaru zakumplować się ze swoim potencjalnym pracodawcą, ale być jego pracownikiem. Musisz wywrzeć dobre wrażenie, a wybór właściwych wyrażeń na pewno Ci w tym pomoże.

Mam nadzieję, że moje porady pomogą Ci w przygotowaniu się do rozmowy kwalifikacyjnej w języku obcym i zdobyciu pracy Twoich marzeń!

P.S. Pamiętaj, że błędy językowe zdarzają się każdemu i nie bądź dla siebie bardzo surowy, pod warunkiem, że robisz ich naprawdę niewiele. Fajnie, jeśli ich nie będzie, ale jeśli potkniesz się raz albo dwa, nic się nie stanie. Ważne jest, abyś nie tracił pewności siebie w mówieniu. Jeśli zauważysz, że powiedziałeś coś nie tak, po prostu przeproś i się popraw.

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)


Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

53.433701214.5325383

Jak zacząć przygodę z audiobookami? 5 przydatnych wskazówek

Advertisements

Tematem ostatniego live`a na Instagramie były audiobooki i sposoby na to, w jaki sposób przygotować się i polubić słuchanie książek. Dziś wracam do tego tematu i zgodnie  obietnicą prezentuję Wam 5 porad, jak rozpocząć i kontynuować przygodę z książkami w formie audio.

Zacznijmy od tego, dlaczego zaczęłam słuchać książek, a nie czytać. To wszystko było związane z tym, że w pewnym momencie mojego życia byłam chora. Teoretycznie niezbyt poważnie, bo mogłam chodzić do pracy, ale jednak na tyle, że wszystko wymagało ode mnie podwójnego wysiłku. Czytanie książek nie wchodziło w grę, ponieważ po pięciu stronach byłam dosłownie wypruta. A że bardzo brakowało mi tego, postanowiłam spróbować słuchać.

Ściągnęłam aplikację i zdecydowałam się na jedną książkę. Tak testowo. Był to kryminał Maxa Czornyja pod tytułem „Winna” w interpretacji Szymona Bobrowskiego oraz Anny Cieślak. Trochę trwało zanim skoczyłam słuchać, ale po pierwsze bardzo brakowało mi książek w jakiejkolwiek formie, a po drugie – odkryłam, że audiobooki są jednak fajne, bo można sobie leżeć i nic nie robić i słuchać. Poza tym nie męczą się oczy, a to też jest spora zaleta, z której cieszę się po dziś dzień, kiedy znów mogę pochłaniać książki papierowe.

Obecnie moje „czytanie” audiobooków wygląda tak, że mam swoje wyznaczone pory słuchania, np. z rana przy śniadaniu oraz tuż przed spaniem (w formie takiej dobranocki). Poza tym sięgam po nie także wtedy, gdy jestem zmęczona i nie chcę dodatkowo męczyć oczu i kiedy pojawia się jakaś nowość w interpretacji albo moich ulubionych lektorów, albo jakichś bardziej znanych aktorów.

Jak zacząć słuchać audiobooki? U mnie zdarzyło się to przypadkiem, ale zauważyłam kilka rzeczy, które mogą pomóc Wam wkręcić się w świat książek do słuchania. Oto moje porady.

 

5 wskazówek dla rozpoczynających przygodę z audiobookami

1. Na swojego pierwszego audiobooka wybierz historię, która bardzo Cię interesuje.

Wtedy będzie większa szansa na to, że przesłuchasz książkę od początku do końca. Dla tych, którzy nie wiedzą, na jakiego audiobooka się zdecydować przygotowałam zestawienie 5 bardzo ciekawych audiobooków, które możecie znaleźć tutaj KLIK  .

Poza tym zestawieniem znalazły się również książki, które także nadadzą się do przesłuchania:

  • Akta Dresdena Jim Butcher (10 części do wysłuchania)
  • Kroniki żelaznego druida Kevin Hearby (10 części do wysłuchania)
  • A ja żem jej powiedziała Kasia Nowosowska
  • wszystkie kryminały Maxa Czornyja

To tak w skrócie, może akurat te podpowiedzi to będzie coś, co Wam podpasuje.

2. Znajdź dobry moment na słuchanie.

Wiele osób mówi, że nie potrafi się skupić na słuchaniu książek. To jest umiejętność, którą trzeba w sobie rozwinąć, ale nie da się tego zrobić wykonując jednocześnie kilka innych czynności. Owszem, można robić i słuchać, ale wtedy skupiamy się raczej na tej drugiej aktywności, a nie słuchaniu i w efekcie nie pamiętamy za dużo z samej książki. Lepiej jest znaleźć chwilę spokoju, usiąść w fotelu lub położyć się na sofie, kanapie i słuchać. Przyniesie to znacznie więcej pożytku, a dodatkowo sprawi, że nauczycie się skupiać na czytanych książkach.

3. Spróbuj znaleźć ulubionych lektorów

Po przesłuchaniu wielu audiobooków udało mi się znaleźć swoich ulubionych lektorów i wiem, że jeśli wybiorę książkę czytaną przez jednego z nich to na pewno się nie zawiodę. Nie lubię tych, którzy nie potrafią interpretować tekstu albo czytają tak wolno, że można umrzeć zanim usłyszy się zakończenie książki. Wierzcie mi, tacy istnieją.

Do moich ulubionych należą:

  • Olga Bołądź
  • Marcin Popczyński
  • Filip Kosior

Ściągam na wirtualną półkę wszystko, co czytają, ponieważ robią to doskonale.

4. Nie słuchaj na siłę

Mam taką zasadę, że nie słucham książek na siłę. I stosuję ją zarówno co do czasu przeznaczonego na słuchanie, jak i do powieści, które mi po prostu nie leżą. Dlaczego? Z tego powodu, że obecnie każdego miesiąca pojawia się tak wiele i ciekawych, i nieinteresujących mnie książek, że staram się je selekcjonować. No i najzwyczajniej jest mi szkoda czasu na coś, co mnie zupełnie nie interesuje.

Co do czasu „czytania” to musicie pamiętać, że tak jak normalnym czytaniem, również słuchaniem można się zmęczyć i trzeba wtedy zrobić przerwę. Mimo to mogę Cię zapewnić, że słuchanie książek jest szybsze, czyli odbywa się bardziej sprawnie niż czytanie książek tradycyjnych.

5. Nie poddawaj się

Czasem książki przeczytane zwyczajnie są lepsze. Po pierwsze, ktoś je nam przeczyta i zinterpretuje. To z kolei sprawi, że nawet średnio ciekawa historia może okazać się porywająca. Zdarzyło mi się to już kilka razy. Poza tym zazwyczaj, poza nowościami, wybieram pozycje trudne. Ich słuchanie mniej nuży i pozwala dostrzec dobre strony.

Uff, to tyle. Mam nadzieję, że dzięki tym poradom chociaż w minimalnym stopniu odnajdziecie przyjemność w słuchaniu audiobooków.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

 


Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Możesz zapisać się poniżej.

Nowoczesna czarodziejka

Nie polubiłyśmy się z tą książką. Dlaczego? Przeczytaj recenzję, żeby się dowiedzieć.

Advertisements

Nie zawsze jest tak, że czytam tylko i wyłącznie beletrystykę. Niekiedy kuszą mnie książki o innej tematyce. Nie tak dawno pisałam Wam o niby reportażu pod tytułem „Psychopaci”, a teraz  piszę o poradniku dla nowoczesnej czarodziejki.

Oczywiście link do wspomnianych wyżej „Psychopatów” pozostawiam Wam tutaj, gdybyście chcieli bardzo przekonać się, czy ta książka to rzeczywiście coś dla Was (LINK).

Nieco o autorce

Książka pod tytułem „Nowoczesna czarodziejka. Twój sukces” została napisana przez Ewę Kassalę. Przyznam szczerze, że w momencie, w którym ta pozycja trafiła w moje ręce miałam niejasne przeczucie, że gdzieś to nazwisko już słyszałam. Tylko gdzie? Sięgnęłam zatem do źródeł i odświeżyłam swoją pamięć przede wszystkim do napisanych przez nią książek. Lista jest imponująca:

Do tego autorka otrzymała wiele nagród:

  • Queen of Charity – Kultura Kobiet
  • Bizneswoman Roku 2015 – Sukces Pisany Szminką
  • Chapeau bas – Soroptimist International Silesia
  • Telekamera – Sfera TV
  • Wyróżnienie Ekolaur – Polska Izba Ekologii
  • Wyróżnienie Skrzydło Ikara
  • Stalowy goździk – Forum Kobiet
  • Pierścień Stulecia Niepodległości RP

Przypomnienie sobie tego wszystkiego sprawiło, że byłam w stanie spokojnie podejść do lektury. Uwierzyłam bowiem, że kobieta, która zdobyła wiele nagród i ma za sobą napisanie sporej ilości książek będzie w stanie przekonać mnie o tym, że jako nowoczesna czarodziejka odniosę sukces.

Nowoczesna czarodziejka – poradnik dla współczesnych kobiet sukcesu

Z czym spotykamy się w momencie otwarcia tomu? Z podziałem na kilka części. Pierwsza z nich dotyczy pojęcia czarownictwa (jest takie słowo), bycia czarownicą teraz i w przeszłości. Czytelnik może zatem dowiedzieć się, kto był czarownicą, jak to się działo, że niewinne kobiety były palone na stosach, jak je rozpoznawano i w jaki sposób torturowano. Mamy też przewodnik po atrybutach czarownicy: jakie nosiły stroje, jakimi zwierzętami i przedmiotami się otaczały. Do tego dochodzi jeszcze informacja na temat wiccan jako nowoczesnych czarownicach i ich konwentach (ciekawy opis, muszę przyznać) oraz sabatach w przeszłości. Fajnym elementem jest część zawierająca cytaty z osławionego „Młota na czarownice” oraz fragmenty dotyczące czarownic z kilku dzieł polskich twórców, między innymi Franciszka Bohomolca.

Część druga poświęcona została sposobom na osiągniecie sukcesu. I jest to, jak mi się wydaje, część poradnikowa tej książki. Czego możemy się z niej dowiedzieć? O tym, w jaki sposób powinniśmy się ubierać, stać (postawa jest ważna), gestykulować oraz patrzeć. Do tego przepis na to, w jaki sposób pozbyć się zadań, które nas odrywają od ważniejszych spraw, trochę ekocytatów ze świętej Hildegrady i wywiady z osobami, które sukces odniosły.

Trzecia część poświęcona jest Opolszczyźnie. Tutaj pojawiają się sylwetki ważniejszych miast oraz krótkie wpisy o osobistościach pochodzących z tego regionu.

Moja ocena

Hmmm. Nie wiem, co napisać o tej książce, ponieważ nie rozumiem idei jej powstania. Może jak podzielę tę opinię na składowe, np. treść, uporządkowanie oraz szatę graficzną to będzie mi lepiej ją ocenić.

Jeśli chodzi o zawartość to mam wrażenie, że jest tutaj dużo wszystkiego, ale pobieżnie. Niby mamy historię czarownic oraz ich prześladowania i może interesujący pomysł na porównanie kobiet, które parały się „magią” w ubiegłych wiekach oraz obecnie, ale fakty przedstawione tutaj są powszechnie znane nie tylko osobom, które mają fioła na punkcie historii. Każdy na jakimś etapie swojej edukacji szkolnej czy kulturalnej to wie. Po co zatem silić się na powierzchowny rys historyczny dodatkowo zestawiając go z horoskopem, opisem niby magicznych ziół i przepisem na ogórki (serio!). Podobnie jest w części poświęconej sukcesowi. Każdy z nas, bardziej lub mniej, jest w stanie zacytować kilka przepisów na osiągnięcie większego lub mniejszego sukcesu, zna bardziej lub mniej wpływ naszej postawy i gestów na to, w jaki sposób odbierani jesteśmy przez innych. Porady na temat ubioru i fryzury można znaleźć w każdej telewizji…

Co do uporządkowania książki wydaje mi się, że jedyny porządek wprowadza tutaj podział na części. Przy czym w ich wnętrzu już tak dobrze nie jest, szczególnie w rozdziale pierwszym. Ja na przykład przesunęłabym fragmenty o czarownicach, jeśli już koniecznie musiałabym je pozostawić w książce, na początek, czyli tam, gdzie znajduje się rys historyczny. I wydaje mi się, że pozbyłabym się wypowiedzi słynnych ludzi o czarach. To tak przykładowo.

Ogromną zaletą tej książki jest szata graficzna. Twarda okładka, piękne ilustracje i zdjęcia, wyraźna czcionka. Bardzo dobrze tę książkę się oglądało. Jednak na nieszczęście dla tej publikacji, w książkach, o ile nie są albumami, chodzi o treść, której tutaj brakuje.

Poza tym do tej pory zastanawia mnie, w jaki sposób nawiązanie do czarownic z przeszłości, ma sprawić, że ja współczesna zostanę czarodziejką i osiągnę sukces. Może zostanę czarodziejką sukcesu? Jeśli taki był zamysł tej książki, dlaczego nie napisano mi tego wprost tylko musiałam się tego domyśleć? Myślę, że gdyby taka idea rzeczywiście przyświecała powstaniu tej książki to z pewnością znalazłaby się w niej inna treść, pewne fragmenty na pewno zostałyby z niej wyrzucone i zastąpione poradami bardziej przystającymi do tematyki książki i przydatnymi w nowoczesnym świecie.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Ewa Kassala
Tytuł: Nowoczesna czarodziejka. Twój sukces
Wydawnictwo: Videograf
Liczba stron: 276
Cena: 45 złotych

Korzystaj z kultury w domu

Zapraszam na małe zestawienie zasobów kulturalnych online.

Advertisements

Wraz z wprowadzeniem stanu epidemicznego w naszym kraju, zostały zamknięte wszystkie instytucje kulturalne, w tym: kina, teatry, kawiarnie, siłownie i wiele innych. Od razu w internecie pojawiły się informacje o tym, w jaki sposób można korzystać z darmowych dóbr kulturalnych bez wychodzenia z domu.

Przygotowałam dla Was zestawienie kilku najciekawszych propozycji.

Skąd brać książki?

Biblioteki zostały zamknięte, co oznacza, że wielu książkofilów zostało pozbawionych dostępu do lektury. Na szczęście Internet obfituje w źródła.

  1. Płatne

Wśród płatnych zbiorów możecie wybierać z ofert Legimi oraz Woblink. Szczególnie ten ostatni zaproponował sporą zniżkę na wiele ebooków, np. 40% na wydawnictwo Znak oraz -55% na bestsellery. W przypadku Legimi, o ile Wasza biblioteka posiada jeszcze darmowe kody, możecie uzyskać miesięczny dostęp do mnóstwa ciekawych ebooków dla dorosłych oraz dla dzieci. O tych ostatnich firma ta zadbała zresztą w szczególny sposób oferując wybór książek dla nich dedykowanych za darmo. Wklejam Wam grafikę poniżej.

Podobnie ma się rzecz z dostępem do ibuk, czyli portalu od PWNu. Jeśli są kody, macie dostęp nie tylko do beletrystyki, ale również ogromnego zbioru książek branżowych. Doceńcie to, taki zbiór profesjonalnej wiedzy jest bezcenny.

Jeśli preferujecie słuchanie audiobooków to być może zainteresujecie się Storytel. Opcja jest oczywiście płatna (35 złotych za miesiąc, ale otrzymujecie krótki okres próbny za darmo), ale w zamian macie dostęp do mnóstwa książek nagranych i przeczytanych przez naprawdę świetnych lektorów i aktorów. Sama korzystam z niego już od półtora roku i nie zamieniłabym wieczornego słuchania książek audio na nic innego. Serio.

Wiele księgarni internetowych zdecydowało się na obniżenie cen książek papierowych. Zniżki są spore, a niekiedy dostajemy również obniżoną opłatę za dostawę. To ostatnie zaproponował Świat Książki, gdzie dostarczenie przesyłki do paczkomatu kosztuje tylko 4,99 zł. Jest też Empik z ogromnym zasobem powieści w różnych formatach.

2. Bezpłatne

Jeśli preferujecie książki darmowe, również tutaj przede wszystkim mogę zaproponować Wam największą bazę darmowej porcji literek, czyli Wolne Lektury (LINK). Przy okazji, jeśli skorzystacie z ich zasobów w najbliższym czasie, zastanówcie się nad przekazaniem darowizny na ich cel. Nie tak dawno media informowały, że ta biblioteka internetowa zmaga się z kłopotami finansowymi, a w tak dziwnych czasach jak teraz warto docenić ich pracę.

Podobną funkcję pełni też międzynarodowy Project Gutenberg, który skupia darmowe książki, głównie klasykę, w wielu językach. Jeśli uczycie się języka obcego, wykorzystajcie ten czas na dodatkową naukę. Link do Projektu Gutenberg znajduje się tutaj (LINK).

Darmowy księgozbiór został udostępniony także przez Legimi. Szukajcie je tutaj (LINK). W katalogu możecie znaleźć głównie książki mniej znanych autorów oraz sporo polskiej klasyki. Przy okazji, jeśli nie mieliście za bardzo do czynienia z twórczością Józefa Ignacego Kraszewskiego to czytajcie, szczególnie powieści!

Darmowe słuchowiska udostępnia na swojej stronie drugi program Polskiego Radia. Dzięki temu będziecie mogli przekonać się, czy słuchanie audiobooków na pewno jest dla Was. Wśród nagrań możecie znaleźć takie perełki jak: „Boso, ale w ostrogach” czytane przez Wiktora Zborowskiego, czy twórczość Czechowa czytana przez Mariana Opanię. Pozostawiam Wam LINK do tego niezwykłego zbioru.

Przedstawienia, wystawy, nauka

Najlepsze przedstawienia teatralne w wersji do obejrzenia przez Internet zebrała dla swoich czytelników żarska redakcja Naszego Miasta. Wśród godnych polecenia adaptacji teatralnych znalazły się chociażby „Śluby panieńskie” w reżyserii Jana Englerta lub „Między nami dobrze jest” Grzegorza Jarzyny. Link do zestawienia TUTAJ.

Jeśli chcecie wykorzystać wolny czas na wirtualne odwiedzenie muzeum to zachęcam Was do odwiedzenia strony internetowej Museum of Modern Art, które udostępnia za darmo do obejrzenia zbiory zdjęć od 1929 roku. Klikajcie w ten LINK. Oprowadzanie online oferuje również warszawska Zachęta. Link znajduje się tutaj.

A jeśli planujecie ponowną naukę języka angielskiego, zapraszam Was na stronę facebookową School of Business English, gdzie już od jutra zaczyna się Grama Challenge. Przez najbliższe 2 tygodnie będziemy przypominać sobie podstawowe i bardziej zaawansowane struktury gramatyczne. Będzie trochę teorii oraz sporo ćwiczeń. LINK 

 

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

53.43353614.5326508

Anne Rice radzi, jak stać się autorem

Advertisements

W kolejnej odsłonie cyklu porad słynnych pisarzy na temat rozpoczęcia kariery pisarskiej zdecydowałam się na przybliżenie Wam 6 wskazówek udzielonych w 2012 roku przez Anne Rice.

Osobom, które nie kojarzą nazwiska tej pisarki przypominam, że jest to autorka słynnego „Wywiadu z wampirem” – książki, na podstawie której powstał nie mniej popularny film z Tomem Cruisem i Bradem Pittem.

6 porad, jak pisać od Anne Rice

  1. Trzeba pisać – początkujący autor nie powinien skupiać się na szukaniu złotego sposobu na wydanie książki, w momencie, w którym jeszcze nie ma co opublikować. Powinien raczej zasiąść do pracy i stworzyć książkę swoich marzeń. Dopiero, kiedy może pochwalić się książką lub zbiorem opowiadań, może zacząć szukać wydawcy. Rice radzi także, aby nie wyrzucać tekstów, nawet jeśli są złe.
  2. W każdym zawodzie jest kodeks postępowania, zasady, których każdy profesjonalista powinien przestrzegać. W przypadku bycia pisarzem dobre jest to, że nie trzeba do tego nie wiadomo jak zaawansowanych urządzeń, niekiedy wystarczająca jest kartka papieru. Co bardzo ciekawe, można pracować wszędzie: w biurze, w domu, w kawiarni. Rice podaje przykłady ludzi, którzy pisali we własnej sypialni.
  3. Świat książek pragnie nowości, dlatego nie powinniśmy myśleć, że napisano już wszystko. Zawsze będzie zapotrzebowanie na nowe nazwiska, bohaterów i świeże historie. To się nigdy nie znudzi i wydawcy zawsze będą poszukiwali nieznanych twórców. Rice przypomina także, że pisarz wcale nie musi wiedzieć, w jaki sposób wydać książkę. Jego zadaniem jest znalezienie kogoś, kto chce to zrobić i wysłać mu manuskrypt mailem,
  4. Trzeba iść tam, gdzie jest ból. Trzeba także być tam, gdzie jest przyjemność. Nie wolno pisać książki, która jest nudna dla autora. Nowo powstała historia ma przede wszystkim być ekscytująca dla autora. Tak ciekawa, żeby nie mógł doczekać się zasiadania do pracy nad nią.
  5. Nie wolno słuchać nikogo, kto odrzucił książkę, ponieważ jej nie zrozumiał. Trzeba podążać za poradami tych, którzy się nią zachwycili. Jeśli tak się nie stanie, zawsze można spróbować wydać ją samodzielnie. Na rynku było już wielu autorów, których twórczość nie została doceniona przez wydawców i po tym, jak skorzystali z self-publishingu, biły się o nich największe domy wydawnicze.
  6. To ty jesteś osobą, która stoi pomiędzy książką a wydawcą. Ty piszesz, tworzysz historię, itp.

Czy uważacie, że te wskazówki są pomocne? Jeśli Waszym zdaniem powyższa lista nie jest kompletna to, czego w niej brakuje?

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

J.K. Rowling radzi jak osiągnąć sukces

Advertisements

Słynna autorka jest jednym z najbardziej niesamowitych przykładów na to, że połączenie ciężkiej pracy oraz niesamowitego talentu może sprawić, że każdy z nas osiągnie niebywały sukces.

W dzisiejszym wpisie chciałabym przybliżyć Wam wskazówki, których udziela J.K. Rowling. Nie są to, tak jak w przypadku artykułu o Margaret Atwood, porady na temat tego, w jaki sposób można stać się lepszym pisarzem (lub blogerem, ponieważ wielu z Was pisało mi pod tamtym wpisem, że porady tam zamieszczone doskonale nadawały się również dla osób, które blogują), ale jak osiągnąć sukces. Wszystko dlatego, że pisanie do szuflady to nie jest to, co wielu ludzi chciałoby robić, a odrobina wiary i trochę informacji od tych, którym się powiodło z pewnością pomoże.

Przy okazji zostawiam Wam link do wskazówek dla początkujących pisarzy od Margaret Atwood:

5 wskazówek dla początkujących pisarzy od Margaret Atwood

Dziś skupimy się na tym, w jaki sposób osiągnąć sukces. Zapraszam zatem na przedstawienie wskazówek dla tych, którym marzy się sława.

J.K. Rowling fot. Daniel Ogren

10 wskazówek, jak osiągnąć sukces od J.K. Rowling

1. Porażka może pomóc Ci odkryć samego siebie

Jak mówi autorka, porażka jest jednym z tych elementów, który pozwalają Ci najlepiej poznać samego siebie. Dodatkowo to, że przydarzyło Ci się coś takiego, oznacza, że to najgorsze w Twoim życiu już się wydarzyło i od tej pory możesz robić wstać, otrzepać kolana i iść dalej. Trzeba testować siebie, swoje związki, itp., ponieważ doświadczenie porażki daje nam wiedzę. A ona jest bardzo ważna.

2. Kiedy przychodzi pomysł, trzeba działać

Wydaje się to oczywiste. Jeśli masz pomysł, na przykład na rozwiązanie intrygi w swoim opowiadaniu, powinieneś natychmiast go wykorzystać.

3. Zawsze będziesz poddany krytyce

Kiedy już zaczniesz coś robić w kierunku spełnienia swoich marzeń lub osiągnięcia celu, zawsze będzie ktoś (a może okazać się, że będzie to całkiem spora grupa ludzi), kto będzie Cię krytykował. I co najciekawsze, jako twórcy powinniśmy być oceniani negatywnie, ponieważ w taki sposób możemy się uczyć.

4. Pamiętaj, z jakiego miejsca zaczynałeś

Tutaj komentarz jest bardzo prosty i zamyka się w stwierdzeniu Rowling, że gdyby któregoś dnia wszystko to, czego dokonała w związku ze swoją karierą pisarską miało nagle zniknąć, ona zawsze miałaby miejsce, do którego mogłaby wrócić. To jest część jej historii – pokazuje, jak trudne było jej życie przed napisaniem Harry`ego Pottera.

5. Trzeba wierzyć

Musimy wierzyć w to, co robimy, bo któregoś dnia z tego będzie sukces.

6. Zawsze będzie obawa

W życiu każdego twórcy zawsze pojawi się obawa przed tym, w jaki sposób publiczność przyjmie jego dzieło. Rowling zauważa, że każdej premierze nowej książki o przygodach Harry`ego Pottera towarzyszył niepokój o to, czy spełniła ona oczekiwania fanów młodego czarodzieja.

7. Życie nie jest listą rzeczy do zrobienia

CV to nie jest odzwierciedlenie naszego życia. Oczywiście gdzieś tam w świecie są ludzie, młodsi i starsi, który tak właśnie uważają…Musimy pamiętać, że życie jest trudne i nikt nie jest w stanie go kontrolować.

8. Bądź wytrwały

Każdy, kto chce osiągnąć sukces jako pisarz powinien zacząć od czytania. Czy to nie brzmi znajomo? Czytać powinniśmy tyle, ile się da, ponieważ to pomaga nam odróżnić dobre teksty od złych. To doświadczenie w późniejszym okresie pomoże nam unikać źle napisanych książek. Ponadto sprawi, że wybierzemy ten gatunek literacki, który jest nam najbliższy. Życie pisarza ma wiele wad, ale kiedy osiągnie się sukces, nagroda jest naprawdę duża.

9. Marzenia się spełniają

Jako argument na poparcie tej tezy autorka przywołuje swoje życie. J.K. Rowling od zawsze chciała być pisarką i od zawsze pisała. Jednak jej realne ja powtarzało jej zawsze, że nie ma szans na to, aby pisanie było jej pracą.

10. Mamy możliwości, żeby zmienić swoje życie

Do tego nie potrzeba magii. Wszystkie niezbędne umiejętności i zdolności mamy już w sobie.

Czy uważacie, że te wskazówki są pomocne? Jeśli Waszym zdaniem powyższa lista nie jest kompletna to, czego w niej brakuje?

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)