Reklamy

A co gdyby wokół Ciebie były tylko Kłamstwa…?

Chcecie przekonać się, jaka książka ostatnio mnie porwała?

Reklamy

Dziś przychodzę do Was z recenzją książki „Kłamstwa” autorstwa T.M. Logana. Mam nadzieję, że tym wpisem zachęcę Was do przeczytania tej niezmiernie wciągającej powieści. Uuuppps, trochę zdradziłam ocenę 🙂

 

„Najbardziej ślepy jest ten, kto nie chce widzieć.”

T.M. Logan „Kłamstwa”

 

Tak można najszybciej scharakteryzować pomysł, wokół którego T.M. Logan stworzył opowieść o jednym z najbardziej rozpowszechnionych i najstarszych powodach do rozstania…na kłamstwie. Mijanie się z prawdą, opowiadanie wymyślonych historii oraz niespotykane dotąd i niepokojące wydarzenia, które nagle pojawiają się w życiu bohatera – do tej pory uporządkowanym i statecznym – to to, co napędza tę historię. Bo chyba nie ma nic ciekawszego niż towarzyszenie bohaterowi, przeciwko któremu sprzeciwiło się wszystko. który zostaje wplatany w morderstwo oraz jest oczerniany i który na swoją obronę ma tylko i wyłącznie swoje słowa.

„Kłamstwa” – opowieść o zbrodni doskonałej w dobie nowoczesnych technologii

Każdy z nas, a przynajmniej większość, ma konto w takich czy innych mediach społecznościowych. Wszędzie w mieście znajdują się kamery, dla naszego bezpieczeństwa – tak twierdzą władze. Wszyscy lub niemal wszyscy są w posiadaniu telefonów komórkowych najnowszej generacji z  dostępem do internetu, nowoczesnych aplikacji, konta bankowego, z wbudowanym świetnym aparatem i innymi udogodnieniami. Są również ludzie, którzy za pieniądze zrobią wszystko, no albo przynajmniej bardzo wiele. A co stanie się, kiedy te zdobycze nowoczesnej technologii połączy się z namiętnością i chęcią wolności? Jeden z najlepszych i najbardziej wciągających thrillerów, jakie czytałam od bardzo dawna.

pf_1568619200
T.M. Logan „Kłamstwa”

 

Już wyjaśniam, o co chodzi. Joe Lynch, nauczyciel w miejscowym liceum, poczciwy facet, domator i jeden z tych niewielu mężczyzn, którzy całkowicie poświęcają się swojej rodzinie, przypadkiem zauważa, jak jego żona przechodzi przez hotelowy parking. W tym czasie powinna być oczywiście w pracy. Lynch idzie za nią i obserwuje jej kłótnię z ich wspólnym znajomym. Ben, tak ma na imię ten człowiek, jest nieco agresywnym, zbyt pewnym siebie nowobogackim, który lubi chełpić się swoim statusem i majątkiem. W wyniku wspomnianej kłótni, Joe decyduje się interweniować, jednak ten zamiar przybiera nieco inne skutki niż zamierzone. Rozwścieczony Ben ląduje na chodniku, zamroczony, a synek Joego, w wyniku emocji, dostaje ataku astmy. Joe postanawia ratować synka i gna do domu po inhalator. Po wszystkim wraca na miejsce bójki, ale Bena już tam nie ma…

Tak rozpoczyna się wartka narracja o tym, co mogą zrobić zakochane osoby, żeby pozbyć się tych, którzy stają na drodze do ich szczęścia. Jest to również opowieść o tym, w jaki niecny sposób można wykorzystać nowoczesne technologie oraz media społecznościowe do tego, aby wmówić innym ludziom, że wydarzenia uwiecznione na zdjęciach lub we wpisach wydarzyły się naprawdę i o tym, jak bardzo ciężko jest się potem z tego wyplątać.

Moja ocena

„Kłamstwa” to niezwykle trzymający w napięciu kryminał, od którego nie można się oderwać. Akcja jest wartka, wydarzenia dzieją się szybko i są niekiedy bardzo zaskakujące. Jest to jedna z tych książek, które czytając, czytelnik wyobraża sobie, że to, co właśnie się dzieje, jest maksimum pecha/okrucieństwa /bezsensu, które mogą się wydarzyć. Ale nie…autor pokazuje, że może być jeszcze gorzej i bardziej beznadziejnie. Do tego dochodzi zakończenie, które jest prawdziwym majstersztykiem i jest zbudowane wokół takiego zwrotu akcji, że nie można wprost oderwać się od tej książki.

Jeśli szukacie świetnego thrillera na jesienny wieczór, z wartką akcją i wieloma zwrotami, powinniście sięgnąć właśnie po „Kłamstwa” T.M. Logana. Jeśli dodatkowo interesuje Was lub przejmuje to, w jaki sposób telefony i media społecznościowe mogą kształtować rzeczywistości i wpływać na kształtowanie się czyjejś wiarygodności, ta książka jest również dla Was. A jeśli spodoba się Wam ta książka, to biegnijcie do księgarni po „29 sekund”, kolejną powieść autora.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: T.M Logan
Tytuł: Kłamstwa
Wydawnictwo: Bukowy Las
Tłumaczenie: Jarosław Włodarczyk
Liczba stron: 434
Cena: ok. 39,90 złotych

 

 

 

 

Reklamy

Gilead powraca, czyli kontynuacja dystopii Opowieść podręcznej Margaret Atwood

Margaret Atwood powraca z kontynuacją najbardziej przerażającej historii napisanej do tej pory. Fragmenty powieści dostępne są dla anglojęzycznych czytelników.

Piszę ten wpis tuż po lekturze fragmentów drugiej części, jeśli tak mogę nazwać tę powieść, słynnej Opowieści Podręcznej Margaret Atwood. The Testaments – tak brzmi oryginalny tytuł – będzie dostępna do kupienia w wersji anglojęzycznej od 10 września. Polski przekład pojawi się dopiero na początku przyszłego roku.

Pierwszą rzeczą, o której pomyślałam jeszcze zanim zabrałam się za przeczytanie fragmentu było to, czy dowiem się, co dokładnie stało się z Fredą. Nie wiem, czy pamiętacie, ale książka kończy się w momencie, w którym zostaje ona zabrana przez Oczy z domu Waterfordów i właściwie nie wiadomo, co się z nią dzieje. Wiemy jedynie, że ma się niczego nie obawiać i iść ze strażnikami. Dzieje się to zaraz po tym, jak kobieta zachodzi w ciążę z Nickiem, kierowcą.

I taką miałam nadzieję, na kontynuację…

The Testaments

Natomiast z tego, co można już było przeczytać z opublikowanych fragmentów, dalsza część Opowieści podręcznej będzie składać się ze świadectw kobiet wychowywanych w Gileadzie. Udostępniono nam część pierwszą zwaną The Ardua Hall Holograph oraz dwa świadectwa: numer 396A oraz 396B. Czy są ze sobą połączone i zostały spisane/podyktowane przez jedną osobę? Nie wydaje mi się. Określiłabym je raczej jako zestawione ze sobą ze względu na to, że są związane jednym tematem: opisują życie kobiet, które znalazły się w Gilead.

books stack old antique
Photo by Pixabay on Pexels.com

I tak, The Ardua Hall Holograph został na pisany przez ciotkę. Wszystko wskazuje na to, że jest to osoba w podeszłym wieku, ktoś, kto uczestniczył w tworzeniu chorych zasad panujących w Ardua Hall. Pisze ona między innymi o tym, że wie, w którym miejscu są kamery, ponieważ sama je tam umieszczała… Ciotka musi należeć do szanowanych osób w tej społeczności, ponieważ w ramach podziękowań za jej poświęcenie i służbę, wystawiono jej pomnik. Bardzo zastanawia mnie, czy jej opowieść pojawi się w dalszych częściach powieści i czy będą w niej jakieś „pikantne szczegóły”.

Świadectwo numer 396A to opowieść dziewczynki. Opowiada ona o edukacji młodych kobiet w szkole, w której opiekunkami i nauczycielkami były ciotki. Można tutaj wyczytać o strojach (różowe na ciepłe pory roku oraz fioletowe na jesień i zimę), rzeczach, których uczyły się uczennice (wytwarzanie biżuterii, kwiatów i inne niepotrzebne pierdoły), ale o wiele bardziej ciekawe wydaje się tło społeczne opowieści. Okazuje się bowiem, że mała została przysposobiona przez swoich rodziców po tym, jak jej matka „wybrała się do zamku i spośród wielu dzieci wybrała właśnie tę dziewczynkę.” Z tego powodu oraz dlatego, że jest dzieckiem wysoko postawionego urzędnika, jest ona wybrana. Oznacza to po prostu, że jej małżeństwo zostało zaaranżowane wcześniej i mała, po osiągnięciu odpowiedniego wieku, zostanie żoną Komendanta lub innego Syna Jakuba. Dla porównania: córki Gospoludzi nie dostępują takiego przywileju i uczą się jeszcze mniej przydatnych rzeczy. Muszę tutaj zauważyć, że to, co przeraża w tej opowieści jest indoktrynacja dziewczynek przez ciotki, które opowiadają uczennicom o tym, jacy to mężczyźni są straszni, chutliwi, pożądliwi i niemogący zapanować nad swoimi popędami. Istne średniowiecze. Oczywiście pojawia się tutaj też gadka o tym, jakoby dziewczęta miały w sobie wspaniałość, której mężczyźni pragną ich pozbawić. Wszystko to sprawia, że opisująca to dziewczynka marzy o tym, żeby umrzeć zanim osiągnie wiek kwalifikujący ją do małżeństwa…

Świadectwo numer 396B to fragment opowieści o tym, jak było kiedyś. Albo teraz…trudno jest to stwierdzić z fragmentu. Dziewczyna opisująca świat przed opowiada o swoich rodzicach Melanie i Neilu – uroczej parze prowadzącej second hand, to znaczy sklep ze sztuką do noszenia. Melanie jest kolorowa i wesoła, Neil zajmuje się rachunkami oraz naprawą starych urządzeń. Pewnego dnia, w dzień swoich urodzin, dziewczyna dostrzega przedmiot w sejfie – można domyślić się, że jest to pistolet- którym chciałaby się pobawić. Nie jest jej to dane i… jest to w sumie koniec udostępnionego fragmentu.

Zainteresowały Was te fragmenty? Zamierzacie przeczytać całą książkę?

Ci z Was, którzy chcieliby przeczytać część pierwszą samodzielnie, mogą znaleźć ją na stronie The Guardian pod tym linkiem (KLIK).

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Empik Premium – czy rzeczywiście tak opłacalny?

Czy rzeczywiście opłaca się wykupić abonament w Empik Premium?

Od kilku tygodni klienci Empika mają możliwość dołączenia do klubu Empik Premium, oferującym, w zamian za opłacanie abonamentu, wiele atrakcyjnych zniżek, między innymi na książki, bilety oraz darmową dostawę. Sprawdzam, czy przystąpienie do tego programu jest rzeczywiście tak opłacalne.

Zacznijmy może od tego, jakie korzyści otrzymają członkowie Empik Premium. Jak można przeczytać na stronie, jest ich wiele i wydają się być one dosyć atrakcyjne. Skorzystać można między innymi z:

  • stałej zniżki 15% w salonach Empik na książki, muzykę, filmy, artykuły papiernicze i kreatywne, zabawki,
  • do 20% zniżki w sklepie online na specjalnie wybrane produkty (250 tysięcy produktów, wśród których znajdują się książki, muzyka, filmy i sprzęt AGD),
  • Cashback 3% za zakup produktów w Empik, nawet do 600 złotych,
  • darmowa dostawa kurierska lub do punktu odbioru dla zamówień powyżej 40 złotych,
  • 20% zniżki do kin sieci Helios,
  • możliwość zakupienia biletów na koncerty w przedsprzedaży,
  • pakiet darmowych audiobooków w aplikacji EmpikGo,
  • 20% zniżki na odbitki oraz usługi Empik Foto.

question-mark-2123967_1920

Dosyć atrakcyjne te warunki, nie sądzicie? Szczególnie dla kogoś, kto w tak zwane produkty kultury zaopatruje się tylko i wyłącznie w sieci Empik. A ta (i tutaj sobie ponarzekam) nie zawsze oferuje atrakcyjne ceny, szczególnie w porównaniu z innymi księgarniami internetowymi. Wierzę jednak, że to myśl o zdobyciu nowych klientów szukających atrakcyjnych ofert sprawiła, że powstał Empik Premium.

Ale tutaj pojawia się zgrzyt, jeśli przeanalizuje się regulamin, bowiem:

  1. Zniżki w salonach Empik naliczane są od cen standardowych, a nie promocyjnych, więc musicie wybrać, czy lepiej opłaca Wam się zakupić produkt w obniżonej cenie „dla wszystkich”, czy dla klientów Premium. Regulamin zakłada, że brana pod uwagę jest zawsze ta, która jest bardziej korzystna, czyli wyższa.
  2. Zniżki w salonach nie obejmują chociażby gier czy podręczników.
  3. Wszystkie obniżki obowiązują do zakupu maksymalnie trzech takich samych produktów w ramach jednej transakcji, czyli gdybym chciała zakupić coś dla 4 osób, jedna z nich płaci pełną cenę.
  4. Klient korzystający z darmowej dostawy do punktu odbioru lub przez kuriera, Pocztę Polską, itp. przy rezygnacji z zamówienia musi opłacić koszty dostarczenia przesyłki.
  5. Istnieje możliwość zakupienia produktów ze zniżką u partnerów Empika, ale tylko jeśli rzeczy te są oznaczone jako „Premium”.

Ile wynosi abonament?

Decydując się na przystąpienie do Empik Premium musimy liczyć się z tym, że trzeba zobowiązać się co do okresu korzystania ze zniżek: 1 miesiąc, 6 miesięcy, 12 miesięcy. Oczywiście, im dłuższy czas, tym lepsza oferta na składkę. 1 miesiąc kosztuje 9,90 i może być płatny tylko kartą płatniczą. 6 miesięcy to koszt 49,99 złotych, czyli średnio 8,33 złotych, a 12 miesięcy kosztuje 79,99 złotych przy średnim miesięcznym zobowiązaniu 6,67 złotych. Ostatnie dwa abonamenty mogą być opłacone dowolną metodą. Przy czym istnieje możliwość wcześniejszego wystąpienia z programu.

Co stanie się, jeśli zobowiążemy się do opłacania subskrypcji na 6 lub 12 miesięcy i zrezygnujemy wcześniej? Nasza opłata będzie wyższa i będzie naliczona proporcjonalnie do czasu, który rzeczywiście podlegał umowie. Cena taka wynosi:

  • 59,94 złotych dla rozliczenia okresu 6 miesięcy,
  • 119, 88 złotych dla rozliczenia okresu 12 miesięcy.

Trzeba też pamiętać o tym, że rezygnacja z Empik Premium przed zakończeniem okresu rozliczeniowego skutkuje tym, że rezygnujący zostanie poproszony o zapłacenie kosztów darmowej dostawy.  Na szczęście kwota ta nie powinna przekraczać sumy uiszczonej za dany okres rozliczeniowy. Cennik, według którego zostanie obliczona opłata, to ten obowiązujący w dniu rozliczenia.

Empik Premium – opinie

Szukając opinii na temat nowej inicjatywy Empiku natknęłam się na wiele artykułów prasowych, w których porównuje się Empik Premium do Netflixa, Amazona oraz wielu innych firm, w których trzeba płacić za dostęp do zasobów. Wyczytałam również o tym, że takie posunięcie może zagrozić chociażby Legimi. W wielu artykułach w Internecie można też natknąć się na szczegółowe wyliczenia opłacalności wykupowania dodatkowej zniżki. Na przykład za książkę w cenie regularnej 37,99 zł w zwykłej promocji płaci się 31,99 zł, a w Empik Premium…30,39 złotych. Trochę słabo, jak na zniżkę, za którą trzeba zapłacić przynajmniej 6 złotych miesięcznie.

Jednak patrząc na komentarze potencjalnych klientów na Facebooku, można odnieść wrażenie, że Premium nie jest jednak takie premium. Szczególnie zmroził mnie post osoby, która zamówiła książki ze zniżką w programie i otrzymała produkt zniszczony i nadający się tylko i wyłącznie do reklamowania. Podobnie jak ona, ja również za zapłacenie za Premium liczyłabym na otrzymanie (przynajmniej) towaru niewybrakowanego.

Pisząc tego posta zastanawiałam się, czy nie skorzystać z oferty, jednak wraz z zagłębianiem się w regulamin programu, uznałam, że nie jest on wart moich pieniędzy, ponieważ:

  • książki zamawiam z różnych księgarni, nie tylko z Empik,
  • na prasę nie dostanę zniżki, a tylko to kupuję w salonach poza ewentualnym odbiorem zamówień,
  • do kina chodzę raz na kilka miesięcy i stać mnie, żeby zapłacić więcej za bilet,
  • nie zamawiam odbitek zdjęć,
  • audiobooki i ebooki mam z Legimi i Storytel, z których jestem zadowolona.

Jestem przekonana, że Empik znajdzie nabywców na swój abonament, dla mnie jednak ta oferta to strata pieniędzy.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

 

 

Wakacyjne TOP 5

Wakacje powoli się kończą, więc można nieco podsumować czytanie. Oto moje TOP 5 najlepszych książek tego lata.

Dziś chciałabym napisać Wam więcej o pięciu książkach, które wywarły na mnie spore wrażenie w te wakacje. Wybór tradycyjnie jest subiektywny, a wszystkie opinie są moje. Kolejność opisywania książek jest przypadkowa 🙂

 

  1. James Hazel Dom jętki

pf_1566456675

Historia opisywana w tej książce zaczyna się w trakcie drugiej wojny światowej i ciągnie do czasów współczesnych. Mamy tutaj nieźle skrojoną intrygę, tajną organizację, która zrzesza bogatych i mocno pokręconych ludzi oraz głównego bohatera, który nie zawsze wie, co robi i gdzie się znajduje (to z powodu choroby). Całość napisana jest tak, że bardzo chce się czytać/słuchać dalej, a zakończenie jest mocno zaskakujące. Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że pewnie takich powieści jest wiele na rynku, jednak szalony koncept, na którym opiera się narracja jest bardzo ciekawy i niezwykły.

2. Bernard Cornwell Ostatnie królestwo pf_1566456521

Tak, wiem 🙂 Dla wielu z Was powieści z serii Wojny Wikingów nie są żadnym odkryciem, ale ja dotarłam do pierwszej części dopiero w te wakacje. I jestem zachwycona. I to mimo tego, że jest to książka o facetach dla facetów, pełno w niej krwi, wojny i nieco seksistowskich tekstów o kobietach, ale… podoba mi się. Wartka akcja, nieoczekiwane zwroty  narracji, ogromna dbałość o szczegóły jeśli chodzi o tło historyczne i budowanie postaci. Super!

 

3. Michelle Obama Becoming pf_1566456355

Niezbyt często sięgam po biografie i jeśli już jakąś czytam to musi być to książka, która naprawdę mnie zainteresowała. Autorka opisuje swoje życie począwszy od dzieciństwa w murzyńskiej dzielnicy, czas nauki i mocne dążenie do tego, aby osiągnąć w życiu coś, co będzie można nazwać sukcesem z punktu widzenia Amerykanów, ale co równocześnie będzie dobre dla społeczności. Później oczywiście czasy małżeństwa z Barackiem Obamą, jego pracę w senacie oraz kampanie prezydenckie i wypełnianie obowiązków pierwszej pary. Przy okazji pokazuje, jak, mimo upływu lat, ciężko w Stanach Zjednoczonych być czarnym, kobietą lub przedstawicielem innych „mniejszości”. Książka bardzo ciekawa i przede wszystkim mądra.

4. Paweł Majka Berserk i Berserk: Spowiednik pf_1566456947

Dwie książki pod numerem cztery? Tak, a dlaczego by nie? Dwie powieści post-apo osadzone w Polsce i dotyczące tego, co dzieje się z ludźmi po wielkiej zagładzie. Tutaj w wydaniu „naukowcy pozmieniali ludzi i ci wpadli w szał, stając się swego rodzaju zombie’. Nowy ład, nowe zasady i sposoby na zorganizowanie sobie życia, a do tego dziwna religia i bohaterowie, którzy próbują w tej krytycznej sytuacji ugrać coś dla siebie.

5.  Marek Stelar Twardy zawodnik pf_1566456788

Po pierwsze: autor ze Szczecina. Po drugie: akcja dzieje się w Szczecinie i w okolicach. Lokalny patriotyzm nakazuje umieścić w zestawieniu tę książkę, ponieważ fajnie się czyta o wydarzeniach dziejących się w miejscach, które znam. Poza tym mamy tutaj do czynienia z wartką akcją, policjantami, którzy nie są totalnymi głupkami i fajnie zbudowanym napięciem.

 

 

 

To tyle 🙂 Czytaliście, którąś z polecanych przeze mnie książek? A może polecilibyście coś innego? Pozostawcie komentarz pod tym postem.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Mój 52 Book Challenge – update

Nie tak dawno pisałam Wam o tym, że planowałam wziąć udział w wyzwaniu książkowym, chyba najpopularniejszym w tym kraju, czyli Przeczytam 52 książki w 2019 roku. Oto krótki update co do postępów w czytaniu. W tym roku jestem bardzo zadowolona z mojego czytania, ponieważ w połowie lipca udało mi się zakończyć wyzwanie. Oczywiście czytam i … Czytaj dalej Mój 52 Book Challenge – update

Nie tak dawno pisałam Wam o tym, że planowałam wziąć udział w wyzwaniu książkowym, chyba najpopularniejszym w tym kraju, czyli Przeczytam 52 książki w 2019 roku. Oto krótki update co do postępów w czytaniu.

W tym roku jestem bardzo zadowolona z mojego czytania, ponieważ w połowie lipca udało mi się zakończyć wyzwanie. Oczywiście czytam i słucham dalej. Idę na rekord i zobaczymy, przez ile książek uda mi się przebrnąć w tym roku. Poniżej przedstawiam listę tego, co udało mi się przeczytać/przesłuchać do tej pory.

 

1 . Front burzowy Jim Butcher
2. Pełnia księżyca Jim Butcher
3. Śmiertelna groźba Jim Butcher
4. Rycerz lata Jim Butcher
5.Śmiertelne maski Jim Butcher
6. Krwawe rytuały Jim Butcher
7.Martwy rewir Jim Butcher
8. Dowody winy Jim Butcher
9. Biała noc Jim Butcher
10. Drobna przysługa Jim Butcher

Przy okazji, wydawnictwo Mag szykuje już dwie nowe części Akt Dresdena – Zmiany będą dostępne od 27 września 2019 roku, a 25 października 2019 roku pojawi się „Opowieść o duchach”. Mam nadzieję, że będzie na co czekać. A przy okazji, poczytajcie nieco o Aktach Dresdena tutaj 

11.Uprowadzona Charlie Donlea (moja recenzja jest —> Kryminał dla wytrwałych – Uprowadzona Charlie Donlea
12. Żona mordercy Rachel Caine
13. Morderczyni Sarah A. Denzil
14. Zasady wywierania wpływu na ludzi Robert Cialdini
15. Jak oszczędzać czas i pieniądze Marcin Pietraszek
16. Na psa urok Kevin Hearne
17. Raz wiedźmie śmierć Kevin Hearne
18. Kojot i zbrodnia Kevin Hearne
19. Zdrajca Kevin Hearne
20. Między młotem a piorunem Kevin Hearne
21. Skazane Katarzyna Borowska, Anna Matusiak-Rześniowiecka
22 .Mój ojciec jest mordercą Rachel Caine
23. Hera moja miłość Anna Onichimowska
24.  Kto porwał Daisy Mason Cara Hunter
25. Kto mieszka za ścianą Cara Hunter (recenzja tej książki znajduje się —> Kto mieszka za ścianą? Wiesz?)
26. Jeśli będę miał zły dzień ktoś umrze Christian Unge (recenzja —-> Lekarskie non-fiction ze Szwecji )
27. Stulecie chirurgów Jurgen Thorwald
28. Astrofizyka dla zabieganych Neil deGrasse Tyson
29. Triumf chirurgów Jurgen Thorwald
30. Mój szef jest idiotą Thomas Erikson (poczytajcie o niej tutaj —> Mój szef jest idiotą Thomas Erikson )
31. Kołysanka Bartłomiej Piotrowski
32. Demony. Księga odpowiedzi Lester Sumrall
33. Kapłanka w bieli Trudi Canavan
34. Dziennik kata John Ellis (recenzję znajdziecie—–> Niezyskanie studium ludzkiego zachowania w obliczu śmierci, czyli „Dziennik kata” Johna Ellisa 

books on bookshelves
Photo by Mikes Photos on Pexels.com

35. Ostatnia z dzikich Trudi Canavan
36. Głos bogów Trudi Canavan
37. Misja ambasadora Trudi Canavan
38. Królowa zdrajców Trudi Canavan
39. Kronika wykrakanej śmierci Kevin Hearne
40. Nóż w lodzie Kevin Hearne
41.Kołek na dachu Kevin Hearne
42. Raj Marta Guzowska
43. Mrok Alicja Wlazło
44. Nasze małe kłamstwa Sue Watson
45. Perfekcyjne kłamstwo Minka Kent
46. Idealne małżeństwo Kimberly Belle
47. Indygo Michał Jan Chmielewski
48. Dom jętki James Hazel
49. Twardy zawodnik Marek Stelar
50. Dziecięce zabawy Tomasz Mróz
51. Kruchy dom duszy Jurgen Thorwald
52. Jak zostać mistrzem. Trening doskonałości Robert Greene
53. Berserk Paweł Majka
54. Berserk spowiednik Paweł Majka
55. Becoming Michelle Obama
56. Ostatnie królestwo Bernard Cornwell

books stack old antique
Photo by Pixabay on Pexels.com

57. Nawyki zen Leo Babauta

Tak na razie wygląda moja lista przeczytanych książek na ten rok. Jak już wspomniałam, idę na rekord i nie ustaję w dalszym czytaniu. Moja półka na książki pęka w szwach, na Instagramie mogliście nawet zobaczyć, że pod ciężarem nowości pękła mi szklana (!!!) półka. Podobnie jest z moją wirtualną półką na Storytel 🙂

Jak idzie Wam czytanie książek? Podzielcie się najlepszymi tytułami w komentarzu 🙂

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

 

 

Niezwykłe studium ludzkiego zachowania obliczu śmierci, czyli „Dziennik kata”Johna Ellisa

Bardzo rzadko w moje ręce trafiają dzienniki. Literatura faktu nie jest moją ulubioną, jednak od czasu do czasu warto poświęcić czas na coś innego. Wierzę, że interesująca tematyka może zapewnić wiele godzin czytania, bez względu na gatunek literacki.

Dziś przychodzę do Was z książką niezwykłą. Po pierwsze ze względu na jej formę – jest to dziennik, a po drugie – tematykę. Ogromnie ciekawą, z pogranicza psychologii, socjologii i historii. Dziennik kata, bo to o nim mowa, to pozycja niezwykła i kontrowersyjna.

1557644546192
Dziennik kata John Elis

Kim był John Elis?

Zwykłym mężczyzną, bez większych zapędów masochistycznych oraz morderczych skłonności. Fryzjerem, który uznał, że byłby doskonałym katem, i który pełnił swój urząd przez dwadzieścia trzy lata, a więc do momentu, w którym odszedł na emeryturę. Musicie wiedzieć, że był to wyczyn, ponieważ ludzie nie wytrzymywali zbyt długo na tym stanowisku.

Elis był także profesjonalistą w swoim fachu. Miał głębokie poczucie obowiązku, wierzył, że jego najważniejszym zadaniem było sprawienie, aby egzekucja przebiegła tak szybko jak było to możliwe po to, aby jego ofiara nie cierpiała. Wyczulony na szczegóły sprawdzał podest kilkanaście razy, a tuż przed egzekucją zamartwiał się, czy aby na pewno wszystko będzie tak jak powinno być. Był osobą łagodnego usposobienia, jednak potrafił ostro zareagować, jeśli ktoś miał uwagi co do jego pracy.

Przez dwadzieścia trzy lata swojej pracy Elis stracił wielu przestępców. Procesy wielu z nich były szeroko omawiane w brytyjskiej prasie. W dzienniku opisuje wiele z nich, podając motywy i szczegóły procesu, a także skupiając się na swoich odczuciach tuż przed oraz w trakcie egzekucji, opisując technikalia związane z samym procesem przygotowywania szubienicy, itp. Te detale zresztą sprawiają, że książka jest niezwykle interesująca z punktu widzenia psychologii, ale również historii i kryminologii.

Moja ocena

Jestem przede wszystkim zaskoczona profesjonalnym podejściem Elisa do wykonywania swojej pracy. Sprawdzanie wielokrotne sprawdzanie podestu, obserwowanie skazanego w celu obliczenia jego wagi oraz porady co do uspokojenia złoczyńców tuż przed egzekucją wywarły na mnie duże wrażenie. Dodatkowo dobre odczucia wywarło u mnie chłodne podejście do opisywanych przypadków. Dziennik ten to czysta relacja opisywanych zdarzeń – brak w niej ogromnego sensacjonizmu oraz zbyt dużego podekscytowania z powodu wykonywanej profesji oraz nadmiernie afektywnych opisów śmierci skazanych. I myślę, że to właśnie takie podejście- profesjonalne, chłodne, ale jednak ludzkie – sprawia, że tę książkę czyta się dobrze.

Polecam Dziennik kata Johna Elisa tym osobom, które poszukują ciekawej opowieści, opartej na faktach i wyzbytej okrucieństwa. Naprawdę warto! Ja z pewnością sięgnę jeszcze po pozycje wydawnictwa Aktywa.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: John Elis
Tytuł: Dziennik kata 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Aktywa
Tłumaczenie: Grzegorz Kołodziejczyk
Liczba stron: 288
Cena: ok. 30 złotych

 

 

Lekarskie non-fiction ze Szwecji

Tak się niedawno złożyło, że miałam okazję wysłuchać audiobooka, który opowiadał o życiu zawodowym jednego ze szwedzkich lekarzy. Bardzo mnie to zaciekawiło, ponieważ Szwecja przez wielu ludzi uznawana jest za kraj wszelkiej szczęśliwości i miejsce, w którym ludziom po prostu żyje się lepiej. 

Jeśli będę miał zły dzień, ktoś dziś umrze Christiana Unge, ponieważ to własnie o tej książce mam zamiar Wam dzisiaj opowiedzieć, to historia życia zawodowego szwedzkiego lekarza. Opowiada w niej o tym, co sprawiło, że zdecydował się na taką a nie inną drogę kariery, jak wybierał specjalizację oraz w jak to jest zdobywać doświadczenie po odbyciu studiów oraz stażu.

I wiecie co? Nie było łatwo. Christian Unge tuż po skończeniu studiów zdecydował się pracować dla Lekarzy Bez Granic i z tą organizacją odwiedził kilka afrykańskich krajów. Wyobraźcie sobie młodego lekarza, który w głowie ma mnóstwo wiedzy teoretycznej i trochę praktycznej, który trafia do małego szpitala gdzieś na końcu świata i nagle musi leczyć ludzi cierpiących na choroby, które w pierwszym świecie są całkowicie wyleczalne albo dostęp do nowoczesnych metod leczenia sprawia, że są one tylko niewygodnym schorzeniem, z którym można przeżyć wiele lat w szczęściu i dobrobycie. W Afryce tak nie było…Przykład? Dosyć zamożna kobieta chorująca na cukrzycę, która była pewna, że przy pomocy leków jej stan można będzie poprawić. Nie wiedziała tylko, że w na jej kontynencie nie ma dostępu do takich medykamentów. Ups. Nie był to jedyny przypadek, w którym lekarz mający wiedzę na temat leczenia nowoczesnymi metodami musiał odmówić leczenia lub ratować się na prędko wymyślonymi procedurami medycznymi.

pf_1557990398
Christian Unge

Po zakończeniu misji w Afryce Unge zdecydował się pozostać w Szwecji i tam kontynuować swoją karierę. Jednak tutaj również sprawy nie układały się tak cudownie jak mogłoby się wydawać. Dlaczego? Z pewnością z powodu biurokracji, braku komunikacji lub zaniedbań zarówno ze strony dyrekcji szpitala, braku nadzoru nad młodymi lekarzami i nadmiarem pracy. Do tego dochodziło bardzo duże ryzyko popełnienia błędu medycznego, który mógł przytrafić się szczególnie początkującemu specjaliście pozostawionemu samemu sobie na nocnym dyżurze.

Moja ocena

Bardzo przejmująca książka opisująca codzienność w zawodzie lekarza. Brak czasu na posiłek, zmęczenie długimi dyżurami i pozbawienie możliwości (lub niechęć – to zależy od przypadku) podnoszenia swojej wiedzy to tylko jedne z niewielu elementów, które wpisują się w grafik każdego lekarza. Do tego jeszcze działanie pod presją, biurokracja i przestraszeni pacjenci, którzy wymagają natychmiastowej pomocy. Dużo tego…

Książki słuchałam z zapartym tchem, mając gdzieś z tyłu głowy treść przeczytanych w tamtym roku obydwóch części Małych bogów Pawła Reszki (możecie przeczytać tutaj KLIK) o wręcz skandalicznych zachowaniach pracowników służby zdrowia w Polsce. I muszę stwierdzić, że trochę mi ulżyło, ponieważ wychodzi na to, że problemy w służbie zdrowia istnieją wszędzie, nawet w tak zamożnych krajach jak Szwecja, i są podobne.

Zachęcam Was do przeczytania lub wysłuchania tej książki. Jest napisana przystępnym językiem, a ogromna ilość opisanych przypadków sprawia, że wszystko to, o czym pisze Unge staje się rzeczywiste. I mocno wstrząsa.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Christian Unge
Tytuł: Jeśli będę miał zły dzień, ktoś dziś umrze
Wydawnictwo: Wielka Litera, Storytel
Tłumaczenie: Urszula Pacanowska Skoqvist
Liczba stron: 288, ok. 10h

Kto mieszka za ścianą? Wiesz?

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki pod tytułem „Kto mieszka za ścianą”. Jest to druga powieść Cary Hunter. Znacie ją zapewne z kryminału „Kto porwał Daisy Mason”. O tej ostatniej mogliście zresztą poczytać nieco na moim Instagramie (KLIK) i pewnie pamiętacie, że nie byłam nią jakoś mocno zachwycona.

Drugi kryminał Cary Hunter opiera się o podobny schemat jak pierwsza powieść: dzieje się dużo złego,  na scenę wkraczają policjanci (ci sami w obydwóch książkach) i wszystko jest takie niby brutalne, ale jednak trochę ugrzecznione. Policjanci są fair, ale nie do końca. Trochę to trąci kryminałem skandynawskim, ale jednak w ugrzecznionym, brytyjskim wydaniu. No, ale zacznijmy od początku.

Czy wiesz, co dzieje się za ścianą?

Nikt właściwie nie wie, co dokładnie dzieje się w mieszkaniu sąsiada. Może kolekcjonuje jakieś dziwne przedmioty, jest wyznawcą kultu albo lubi przetrzymywać w piwnicy młode kobiety. Tak się akurat składa, że to ostatnie przytrafiło się emerytowanemu profesorowi socjologii, który na domiar złego poważnie zachorował i… zupełnie zapomniał o tym, że w piwnicy jego domu znajduje się ofiara. Ale, czy to rzeczywiście jest tak, jak się wydaje na pierwszy rzut oka?

pf_1557901630
Kto mieszka za ścianą? Cara Hunter

Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba zaangażować do pracy policję. I mimo że to, kto jest ofiarą, a kto katem wydaje się całkiem jasne, okazuje się, że nie zawsze łatwo jest odkryć prawdę, a rozwiązanie zagadki może być naprawdę zaskakujące. I myślę, że właśnie takie zakończenie tej książki może być tym, co nie pozwoli Wam rzucić ją w kąt w połowie czytania.

Moja ocena

Cóż, po części znacie już moją ocenę. Być może uznacie, że uprzedziłam się do autorki, ale zarówno w przypadku Daisy Mason, jak i teraz, mam wrażenie, że wytwory pisarskie tej pani to nieudolna próba połączenia brutalnego i surowego kryminału skandynawskiego z brytyjskimi dobrymi manierami i flegmą. To się nie mogło udać i się nie udało.

W miarę poprawne, dosyć mocne, rozpoczęcie i ciekawe, dosyć mocno zaskakujące zakończenie, to jednak za mało na to, żeby przebrnąć przez nieco nudne dochodzenie prowadzone przez policjantów, z których każdy, jak miałam wrażenie, miał jednak nieco ważniejsze sprawy niż zajmowanie się trudną sprawą.

Czy polecam Wam tę książkę? Raczej nie, dlatego jeśli boicie się, że zmarnujecie czas, to może lepiej po nią nie sięgajcie. Jeśli jednak uznacie, że warto poświecić jej czas, nie nastawiajcie się na nic szczególnego. No może poza rozpoczęciem i zakończeniem.

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Cara Hunter
Tytuł: Kto mieszka za ścianą
Wydawnictwo: Filia
Tłumaczenie: Joanna Grabarek
Liczba stron: 448
Cena: 39,90 zł

 

Mój szef jest idiotą Thomas Erikson

Dziś przychodzę do Was z książką wpisującą się w szeroko rozumianą psychologię biznesu. „Mój szef jest idiotą” Thomasa Eriksona to poradnik o tym, w jaki sposób współpracować ze swoim przełożonym tak, aby ten jak najmniej przeszkadzał nam w wypełnianiu swoich obowiązków zawodowych.

Ludzie są różni – każdy z nas zna to powiedzenie i wielu utożsamia się z nim w 100%. W przypadku codziennych sytuacji unikanie tych, których sposób na życie nie za bardzo nam odpowiada nie jest takie trudne, o tyle w życiu zawodowym już niekoniecznie. Szczególnie jeśli naszym problemem jest nasz szef.

Kolory osobowości i ich znaczenie dla Ciebie

Analiza osobowości oparta na rozróżnieniu kolorystycznym to modny trend w zarządzaniu ostatnich lat, niemniej jednak istniejący w psychologii od dłuższego czasu. Już Carl Gustaw Jung pisał o energii kolorów i jej oddziaływaniu na osobowość ludzką. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ po rozpoznaniu zachowań typowych dla Twojego szefa (i współpracowników też), będziesz wiedzieć jakim są kolorem, a to już pozwoli Ci zrozumieć ich postępowanie i jakoś próbować z nimi żyć. I przyda się do zrozumienia sensu książki Thomasa Eriksona.

Kolorystyczna teoria zachowań każe nam wyróżnić cztery typy:  czerwony, zielony, żółty i niebieski.

Typ czerwony to urodzony lider: stanowczy, ambitny, obdarzony silną wolą oraz ceniący sobie swój czas. Z drugiej strony może być uznany za natarczywego i wręcz agresywnego, łatwo wygarniającego błędy innym, cholerycznego i wybuchającego. Uważa się, że ze względu na swój charakter to właśnie „czerwoni” sprawują najwięcej funkcji przywódczych w organizacjach.

Typ żółty jest entuzjastyczny, nastawiony na ludzi oraz spontaniczny i twórczy. Ale osoba, która będzie zupełnym przeciwieństwem „żółtego” będzie odnosić wrażenie, że są oni raczej egoistyczni, nieproduktywni oraz niezdyscyplinowani, ponieważ wolą oni mówić o sobie zamiast pracować. Tacy ludzie często pracują w tych działach, które wymagają kreatywności.

Typ niebieski to osoby dociekliwe, dokładne, logiczne oraz dbające o jakość oraz szczegóły. Ich słowa są zawsze wyważone i przemyślane, a „niebiescy” skromni i systematyczni oraz uporządkowani. Mogą być jednak uważani za moralizatorów, osoby o niewielkich horyzontach umysłowych, które są zbyt skupione na detalach.

Typ zielony z kolei uważają się za godnych zaufania, spokojnych oraz przyjacielskich. Są cierpliwi, umieją słuchać i liczą się z innymi. Mogą być jednak uważani za upartych konserwatystów, niesamodzielnych i unikających jakiegokolwiek zaangażowania. Ich niechęć do konfliktów sprawia, że boją się wyrazić własne zdanie, mimo iż często mają rację.

Oczywiście nikt nie jest tylko i wyłącznie jednym kolorem. Ludzie istnieją jako kombinacja dwóch lub trzech odcieni, przy czym jeden z nich jest dominujący i to on wskazuje na główne rodzaje zachowań, które warto znać i rozpoznać. W tym zresztą pomoże pierwsza książka Eriksona „Otoczeni przez idiotów”.

Z drugiej strony barykady, czyli Teoria X i Teoria Y

Mała dygresja: podoba mi się w tej książce to, że została opisana dla dwóch stron-pracowników oraz pracodawców. I to właśnie do nich adresowane są powyższe teorie.

Pierwsza z nich, Teoria X, zakłada, że pracownicy nie chcą pracować, są niechętni jakimkolwiek zmianom, a ich pracodawca/menadżer musi zarządzać nimi dosłownie niczym poganiacz niewolników, przymuszając ich do pracy i pilnując na każdym kroku. Motywowani są głównie za pomocą kar.

Teoria Y z kolei to zupełna odwrotność powyższego założenia. Pracownicy łatwo i szybko adaptują się do zmian, sami zgłaszają ich chęć i, co bardzo ważne, nie zależy im tylko i wyłącznie na zarobkach, ale również na prestiżu i awansie. Motywowanie odbywa się za pomocą nagród, a nie kar.

pf_1556529032
Mój szef jest idiotą Thomas Erikson

Wiedząc, z jaką grupą pracowników (i z jakimi kolorami) menadżer ma do czynienia, może on w taki sposób kierować zespołem, aby jego praca była jak najbardziej efektywna. Może również wygrzebać się z poważnych kłopotów: braku efektów sprzedażowych, przepracowania, itd., czyli wszystkich tych rzeczy, które nie pozwalają mu na sprawne kierowanie swoim zespołem. Bardzo pomocne są tutaj wszelkiego rodzaju przykłady. Jest ich naprawdę wiele, a ich omówienie szczegółowe i logiczne.

Ocena

Bardzo rzadko mam okazję czytać książki biznesowe, ponieważ nie przepadam za przedrukami (najczęściej amerykańskich) poradników na temat zarządzania. Ich treści zazwyczaj nie mogą być stosowane w Europie, ponieważ wiele rzeczy tutaj po prostu się nie sprawdza. Dlatego, jeśli już decyduję się na tego typu podręczniki, staram się wybierać te europejskie.

W tej książce urzekł mnie przede wszystkim sposób przedstawienia, nie ukrywajmy, tak skomplikowanych kwestii, jak zarządzanie pracownikami. W zwięzły sposób podawane są kwestie teoretyczne – Erikson opisał je zresztą tak, żeby były zrozumiałe dla laika – skupiając się na przykładach ich zastosowania. Wiem, że wiele z przypadków to prawdziwe historie ludzi, którzy starali się wprowadzić (lub nie) zmiany po to, aby ich życie zawodowe nie przypominało chaosu.

Bycie dyrektorem to trudna praca. Trzeba nie tylko motywować swoich pracowników, ale również próbować dopasowywać do nich zadania w taki sposób, aby zostały one odpowiednio wykonane. I muszę Wam przyznać, że jest to prawda, którą Erikson stara się pokazać nam, że bycie liderem to nie bieganie ze spotkania na spotkanie, ale przede wszystkim dostrzeganie potencjału tkwiącego w każdym człowieku. I to jest chyba najfajniejsze w tej książce.

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Thomas Erikson
Tytuł: Mój szef jest idiotą
Wydawnictwo: Wydawnictwo Wielka Litera
Tłumaczenie: Diana Hasooni-Abood
Liczba stron: 344
Cena: 39,90 zł

Rachel Caine „Żona mordercy”

Czy ktoś z Was zastanawiał się kiedykolwiek, co dzieje się z rodziną seryjnego mordercy, po tym, jak zostanie on złapany i osadzony w więzieniu? Czy żyją spokojnie tak jakby nic złego się nie zdarzyło? Czy może odwrotnie – uciekają przed konsekwencjami czynów ich krewnego, zaszczuci i zmuszeni do porzucenia dotychczasowego życia?

Taką tematykę podejmuje Rachel Caine w swojej pierwszej powieści (uwaga! w chwili kiedy piszę tę recenzję na rynku jest dostępna jej druga powieść – „Mój ojciec jest mordercą”). Bo w sumie to bardzo ciekawe i nikt tak na dobrą sprawę nie zastanawia się nad tym, jak całą sprawę przeżywają bliscy mordercy lub psychopaty.

O co w tym wszystkim chodzi?

No właśnie, o co tyle hałasu? Wyobraźcie sobie sytuację, w której wracacie do domu po odebraniu dzieci z przedszkola i widzicie policję przeszukującą Wasz dom. Nie wiedząc, o co dokładnie chodzi, chcecie dowiedzieć się szczegółów przeszukania, ale, o dziwo!, bez żadnego słowa wyjaśnienia zostajecie skuci kajdankami na oczach swoich dzieci, zatrzymani i w krótkim czasie dowiadujecie się strasznej prawdy: Wasz mąż to psychol, który torturował i zabijał młode kobiety, a Wy z pewnością jesteście wspólnikiem i pójdziecie siedzieć na długie lata. Albo skarzą Was na karę śmierci – taki peszek, mieszkacie w stanie, który taką karę dopuszcza.

Co dzieje się dalej?

Musicie przeczytać powieść, żeby dowiedzieć się, co działo się dalej z Giną Royall oraz jej dwójką dzieci. Mogę jedynie przyrzec, że główna bohaterka ma przygód co niemiara, a zastana rzeczywistość każe jej stać się kobietą-komadosem, która panicznie boi się prześladowania i stosuje zasadę ograniczonego zaufania nawet wobec własnych dzieci. Mogę Was również zapewnić, że książka będzie trzymać Was w napięciu od pierwszej do ostatniej linijki tekstu i nie pozwoli zasnąć przez długie godziny. Jeśli zdecydujecie się na przesłuchanie jej w wersji audio, gwarantuję doskonałą rozrywkę – Olga Bołądź doskonale oddaje swoim głosem emocje targające nie tylko Giną, ale również jej dziećmi. Prawdziwy majstersztyk.

pf_1552379477.jpg
Żona mordercy Rachel Caine

Moja ocena

Powinniście przeczytać tę książkę. Lub jej wysłuchać. Wiem, że na tym blogu rzadko pojawiają się książki, których nie polecam, ale jako zagorzała fanka kryminałów, mogę polecić Wam tę powieść z czystym sercem. Jeśli szukacie czegoś na długie godziny podróży w samolocie lub pociągu jestem przekonana, że czytając tę książkę nawet nie zauważycie, że już jesteście u celu 🙂

Akcja dzieje się szybko, wydarzenia następują po sobie bardzo szybko. Brak tutaj niepotrzebnych, rozwlekłych opisów nie wiadomo czego (przyrody, itp.), a otoczenie oraz stany emocjonalne opisane są tutaj tylko po to, aby wprowadzić czytelnika w odpowiedni nastrój, czyli zazwyczaj zaciekawienie i przerażenie. Takie zabiegi sprawiły, że „Żona mordercy” jest jedną z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Gorąco polecam!

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Rachel Caine
Tytuł: Żona mordercy
Tytuł oryginalny: Stillhouse Lake
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia (książka), Storyside (audiobook)
Tłumaczenie: Kinga Markiewicz
Liczba stron: 400, ok. 11h – audiobook
Cena: 39,90 zł