The Cricket on the Hearth Charles Dickens

Święta Bożego Narodzenia kojarzą się z domem i szczęśliwym czasem na łonie rodziny. Dlatego dziś opowiadam o noweli Dickensa pokazującej, że to właśnie najbliżsi są w tym czasie najważniejsi.

Reklamy

We wpisach na temat niezbyt popularnych utworów dotyczących świąt Bożego Narodzenia musi pojawić się również tekst na temat jednej z mniej znanych w Polsce noweli The Cricket on the Hearth.

The Cricket on the Hearth: A Fairy Tale of Home to nowela autorstwa Charlesa Dickensa, wydana przez Bradbury i Evansa 20 grudnia 1845 roku z ilustracjami Daniela Maclise, Johna Leecha, Richarda Doyle’a, Clarksona Stanfielda i Edwina Henry’ego Landseera.  Autor zaczął pisać ją około 17 października 1845 r. i skończył do 1 grudnia tegoż roku. Podobnie jak wszystkie świąteczne opowieści Dickensa, nowela ta również została wydane w formie książkowej.

Dickens opisał The Cricket… jako opowieść „cichą i domową […] niewinną i ładną”. Dzieli się ona na rozdziały zwane „ćwierknięciami”, upodabniając je do „ćwiartek” lub „pięciolinii” kolędy.

Treść i bohaterowie

rain of snow in town painting

John Peerybingle, przewoźnik, mieszka ze swoją młodą żoną Dot, ich synkiem i nianią Tilly Slowboy. Jest też Świerszcz, który ćwierka na palenisku i pełni funkcję swego rodzaju anioła stróża dla rodziny. Pewnego dnia Johna odwiedza tajemniczy starszy mężczyzna, który na kilka dni zamieszkuje w jego domu.

Życie Peerybinglesa krzyżuje się z życiem Caleba Plummera, biednego robotnika zatrudnionego przez skąpca pana Tackletona. Caleb ma niewidomą córkę Berthę i syna Edwarda, który udał się do Ameryki Południowej i został uznany za martwego.

Dzień po odwiedzinach nieznajomego to ważna data dla miejscowego wielmoży i strasznego skąpca, Tackletona. Ma on wziąć ślub z ukochaną Edwarda, May. Dziewczyna go nie kocha bogacza.

Tackleton mówi Johnowi Peerybingle’owi, że jego żona Dot go zdradziła i pokazuje mu Dot scenę, w której kobieta obejmuje tajemniczego lokatora. Ten drugi, pozostający w przebraniu, to w rzeczywistości znacznie młodszy mężczyzną, niż się początkowo wydaje. John jest załamany, ponieważ bardzo kocha swoją żonę, ale postanawia zwolnić ją z przysięgi małżeńskiej.

Ostatecznie tajemniczym lokatorem okazuje się nikt inny jak Edward, który w przebraniu wrócił do domu. Dot udowadnia, że rzeczywiście była wierna Johnowi. Edward żeni się z May na kilka godzin przed planowanym ślubem z Tackletonem. Jednak, tutaj niespodzianka, zachowanie Tackletona pod wpływem świątecznej atmosfery zmienia się (w sposób przypominający Ebenezera Scrooge`a), a on oddaje May jej prawdziwej miłości.

selective focus photography of standing woman in front of dish

Skąd pomysł na takie opowiadanie?

W lipcu 1845 r. Dickens rozważał stworzenie czasopisma poświęconego zajmowaniu się domem. Miał się nazywać Cricket (ang. świerszcz), ale plan ten spalił na panewce, a on przekształcił swój pomysł w świąteczną książkę. Na jej potrzeby porzucił krytykę społeczną, opisywanie bieżących wydarzeń i aktualnych tematów decydując się na opisanie prostej historii o tym, jak to dobre warunki domowe mogą przysłużyć się zmianie zachowania głównego bohatera.

Książka ukazała się 20 grudnia 1845 r. (chociaż na stronie tytułowej widniała informacja o roku 1846) i rozeszła się niczym świeże bułeczki.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

 

Reklamy

A Letter from Santa Claus Marka Twaina

Święta to szczególny czas i na ich temat w literaturze istnieje wiele świetnych tekstów nieznanych w Polsce. Oto jeden z nich.

Przychodzę dziś z ciekawostką ze świata literatury. A Letter from Santa Claus (List of Świętego Mikołaja) autorstwa Marka Twaina to interesujący tekst, w sam raz na świąteczny okres.

List… to tekst napisany przez autora do jego trzyletniej w tym czasie córeczki Susie i podpisany „Twój kochany Święty Mikołaj”. Utwór powstał w 1875 roku.

Twain była bardzo blisko związany ze swoją córką Susie Clemens, aż do jej przedwczesnej śmierci w wieku 24 lat (w 1896 r). W tym samym roku Susie napisała swój pierwszy list do Świętego Mikołaja. Twain nie mógł znieść myśli, że jego młoda córka uważała, iż jej dzieło pozostało bez odpowiedzi. Z tego powodu napisać następujący list do „Mojej drogiej Susie Clemens” od samego „The Man in the Moon”, czyli Mikołaja.

Tekst był szeroko rozpowszechniany w antologiach jako urocze przypomnienie ducha Bożego Narodzenia i miłości rodziców do ich dzieci, które z roku na rok wkładają jaskrawoczerwone garnitury i przestają zostawiać dla Świętego Mikołaja poczęstunek w formie mleka i ciastek, aby utrzymać magię świąt.

man standing beside christmas tree

A Letter From Santa Claus Mark Twain

My Dear Susie Clemens,

I have received and read all the letters which you and your little sister have written me…I can read your and your baby sister’s jagged and fantastic marks without any trouble at all. But I had trouble with those letters which you dictated through your mother and the nurses, for I am a foreigner and cannot read English writing well. You will find that I made no mistakes about the things which you and the baby ordered in your own letters—I went down your chimney at midnight when you were asleep and delivered them all myself–and kissed both of you, too…But…there were…one or two small orders which I could not fill because we ran out of stock…

There was a word or two in your mama’s letter which…I took to be „a trunk full of doll’s clothes.” Is that it? I will call at your kitchen door about nine o’clock this morning to inquire. But I must not see anybody and I must not speak to anybody but you. When the kitchen doorbell rings, George must be blindfolded and sent to the door. You must tell George he must walk on tiptoe and not speak—otherwise he will die someday. Then you must go up to the nursery and stand on a chair or the nurse’s bed and put your ear to the speaking tube that leads down to the kitchen and when I whistle through it you must speak in the tube and say, „Welcome, Santa Claus!” Then I will ask whether it was a trunk you ordered or not. If you say it was, I shall ask you what color you want the trunk to be…and then you must tell me every single thing in detail which you want the trunk to contain. Then when I say „Good-by and a merry Christmas to my little Susy Clemens,” you must say „Good-by, good old Santa Claus, I thank you very much.” Then you must go down into the library and make George close all the doors that open into the main hall, and everybody must keep still for a little while.
I will go to the moon and get those things and in a few minutes I will come down the chimney that belongs to the fireplace that is in the hall—if it is a trunk you want–because I couldn’t get such a thing as a trunk down the nursery chimney, you know…If I should leave any snow in the hall, you must tell George to sweep it into the fireplace, for I haven’t time to do such things. George must not use a broom, but a rag—else he will die someday…If my boot should leave a stain on the marble, George must not holystone it away. Leave it there always in memory of my visit; and whenever you look at it or show it to anybody you must let it remind you to be a good little girl. Whenever you are naughty and someone points to that mark which your good old Santa Claus’s boot made on the marble, what will you say, little sweetheart?

Good-by for a few minutes, till I come down to the world and ring the kitchen doorbell.

Your loving Santa Claus
Whom people sometimes call
„The Man in the Moon”

close up photography of snowman

List od Świętego Mikołaja Mark Twain (moje tłumaczenie)

Moja droga Susie Clemens,

Otrzymałem i przeczytałem wszystkie listy, które Ty i Twoja mała siostra napisałyście do mnie. Mogę przeczytać notatki oraz fantastyczne oznaczenia Twoje i Twojej malutkiej siostry bez żadnego problemu. Ale miałem problem z tymi listami, które dyktowałaś swojej mamie i pielęgniarkom, ponieważ jestem cudzoziemcem i nie umiem dobrze czytać po angielsku. Możesz zauważyć, że nie popełniłem błędu co do rzeczy, które Ty i malutka zamówiłyście w listach napisanych przez siebie – zszedłem kominem o północy, kiedy spałyście, osobiście je dostarczyłem. I dałem Wam obydwóm buziaka…Ale…były jedno lub dwa małe życzenia, których nie mogłem spełnić, ponieważ skończyły mi się zapasy…

W liście Twojej mamy było słowo lub dwa, które…wziąłem je za „skrzynię pełną ubranek dla lalek”. Czy to o to chodzi? Zadzwonię o dziewiątej dzisiaj rano do drzwi kuchennych Twojego domu, żeby to wyjaśnić. Ale nikt nie może mnie zobaczyć i nie mogę rozmawiać z nikim innym poza Tobą. Kiedy zadzwoni dzwonek, George musi podejść do drzwi z zawiązanymi oczyma. Musisz mu powiedzieć, że nie wolno mu nic mówić i ma podejść na paluszkach, inaczej któregoś dnia umrze. Potem Ty musisz pójść do pokoju dziecięcego, stanąć na krześle lub łóżeczku i przyłożyć ucho do tuby, która prowadzi na dół do kuchni. Kiedy przez nią zagwiżdżę, przemówisz przez nią i powiesz: „Witaj, Święty Mikołaju!”. Wtedy ja zapytam, czy to była skrzynia, czy nie. Jeśli odpowiesz, że tak, zapytam, w jakim ma ona być kolorze…A ty musisz opowiedzieć mi wszystko bardzo szczegółowo, co dokładnie ma zawierać. Wtedy powiem: „Do widzenia i wesołych świąt moja mała Susy Clemens”, a Ty odpowiesz: „Do widzenia, dobry stary Święty Mikołaju. Dziękuję bardzo.” Następnie musisz zejść na dół do biblioteki i kazać George`owi zamknąć wszystkie drzwi wychodzące na główny korytarz. Wszyscy będą musieli pozostać w bezruchu przez chwilę.

Polecę na księżyc, przywiozę te rzeczy i w kilka minut zejdę kominem dla kominka, który znajduje się w tym korytarzu – jeśli chcesz dostać skrzynię – ponieważ nie mógłbym przenieść takiej rzeczy przez komin w pokoju dziecięcym, wiesz… Jeśli pozostawię trochę śniegu w korytarzu, powiedz George`owi, żeby zamiótł go do kominka, ponieważ nie będę miał czasu na takie rzeczy. George nie może użyć miotły tylko szmaty. Inaczej pewnego dnia umrze. Jeśli mój but pozostawi plamę na marmurze, George nie może usunąć jej piaskowcem. Zostawcie ją tam na zawsze jako pamiątkę mojej wizyty. I kiedykolwiek na nią spojrzysz albo komuś pokażesz, ma Ci ona przypominać, że masz być dobrą, małą dziewczynką. Za każdym razem, kiedy będziesz niegrzeczna i ktoś wskaże na ten ślad buta starego, dobrego Świętego Mikołaja, co wtedy powiesz, kochanie?

Pożegnam się na chwilę, do czasu aż zejdę na ziemię i zadzwonię do drzwi kuchennych.

Twój kochający Święty Mikołaj.

Którego ludzie czasami nazywają „Człowiekiem z Księżyca”.

Mam nadzieję, że spodobał się Wam przytoczony wyżej tekst. Uroczy jest, prawda?

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Najlepsze książki o świętach wszech czasów

Tym razem przedstawiam książki o tematyce świątecznej.

Okres świąteczny oraz początek nowego roku, kiedy pojawiają się wszelkiego rodzaju zestawienia najlepszych książek w historii literatury lub w wyznaczonym uprzednio okresie. Ja tym razem pokuszę się o listę najlepszych powieści świątecznych wszech czasów (jak dla mnie). Kolejność jest przypadkowa.

  1. Opowieść wigilijna Charles Dickens

Opowieść wigilijna została napisana w 1843 roku przez Charlesa Dickensa. Mając niewiele czasu (skąd my to znamy, ech!), autor został zmuszony do napisania utworu dla swojego redaktora, co poskutkowało stworzeniem historii wykorzystującej wiele szczegółów z jego własnego życia. Opowieść wigilijna opowiada o starym, zgorzkniałym mężczyźnie o imieniu Ebenezer Scrooge. Scrooge`a odwiedzają trzy duchy, które zabierają go w podróż przez Boże Narodzenie w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.

greeting cards

2. Listy Świętego Mikołaja J.R.R. Tolkien

W grudniu każdego roku dzieci J.R.R. Dzieci Tolkiena otrzymywały list od „Ojca Bożego Narodzenia” (Mikołaja).  Listy te zawierają wspomnienia Świętego Mikołaja na temat wydarzeń z danego roku – od podatnego na wypadki niedźwiedzia polarnego po wojny goblinów w jaskiniach pod domem – i są pełne lekcji życia. Listy Świętego Mikołaja to książka, na którą składają się wszystkie te opowiadania. Jest to wspaniała pozycja dla dzieci i ich rodziców.

3. Dary magów O. Henry

Jak wiecie, magowie byli mędrcami – wspaniałymi mędrcami – którzy przynieśli podarunki nowo narodzonemu Chrystusowi. Jako pierwsi dali prezenty świąteczne. Będąc mądrymi, ich dary były niewątpliwie mądre. I oto opowiedziałem wam historię dwojga dzieci, które nie były mądre. Każde sprzedało najcenniejszą rzecz, jaką posiadał, aby kupić sobie prezent. Ale pozwólcie, że powiem ostatnie słowo mądrym w tych dniach: ze wszystkich, którzy dają prezenty, ci dwaj byli najmądrzejsi. Ze wszystkich, którzy dają i otrzymują prezenty, bo są najmądrzejsi. Wszędzie są mądrzy. Oni są magami.

O. Henry

Dary magów to piękne opowiadanie o osobistych poświęceniach, których jesteśmy gotowi dokonać dla tych, których kochamy.

4. Gwiazdka Truman Capote

Gwiazdka to zbiór opowiadań autobiograficznych autorstwa Trumana Capote. Pierwotnie opublikowany w 1956 roku, stał się świątecznym klasykiem pełnym takich wspaniałości, jak na przykład cytat poniżej.

Wiesz, co zawsze myślałam? – pyta tonem odkrywcy, uśmiechając się nie do mnie, ale do jakiegoś punktu poza mną. – Zawsze myślałam, że człowiek musi być chory i konający, zanim ujrzy Pana. I wyobrażałam sobie, że kiedy On przyjdzie, będzie to jak patrzenie na baptystyczne okno – piękne jak kolorowe szkło, przez które wlewa się słońce z takim blaskiem, iż nie wiesz, że już się ściemnia. I to było pokrzepiające – myśleć o tym blasku, które odejmuje wszelkie uczucie lęku. Ale założę się, że nigdy tak się nie dzieje. Założę się, iż na samym końcu człowiek uświadamia sobie, że Pan już się pokazał. Że te rzeczy, takie, jakie są – tu jej ręka zakreśla koło gestem obejmującym obłoki i latawce, i trawy, i Queenie zagrzebującą swą kość – zawsze były widzeniem Jego. Co do mnie, to mogłabym zejść z tego świata, mając w oczach dzisiejszy dzień.

 

5. Dziadek do orzechów E.T.A. Hoffmann

Dziadek do orzechów to powieść napisana w 1816 r. przez niemieckiego pisarza E.T.A. Hoffmanna. Zdecydowanie polecam tę książkę.

 

white feathers illustration

6. Bajki o krasnoludkach bracia Grimm

Jest to klasyczna baśń braci Grimm. Pewnego ranka szewc znajduje w swoim sklepie piękną parę butów. Zaskoczony postanawia dowiedzieć się, komu powinien podziękować za tę usługę.

7. Grinch: Świąt nie będzie Dr Seuss

Grinch: Świąt nie będzie! to opowieść dla dzieci, którą polubią nawet dorośli. Dr Seuss świetnie radzi sobie z lekcjami głębokiego życia w swoich opowieściach, a w tej opowieści pokazuje, że Boże Narodzenie to przeżycie duchowe, a nie materialne.

8. Ekspres polarny Chris Van Allsburg

W środku nocy młodego chłopca budzi pociąg zatrzymujący się przed jego domem. Pojazd jest pełen dzieci, które zabiera na Biegun Północny po to, aby mogły poznać Świętego Mikołaja. Ta książka została zekranizowana, a film animowany powstały na jej podstawie jest naprawdę świetny.

9. Karylion Charles Dickens

Jest to drugie świąteczne opowiadanie Dickensa. Opowiada ono o starszym posłańcu, który stracił wiarę w ludzkość. Pewnego dnia przychodzi do dzwonnicy kościoła, gdzie znajduje duchy dzwonów i pomocników goblinów. Poprzez serię wizji dowiaduje się, dlaczego nie może porzucić nadziei w zdolność człowieka do poprawy.

 

Lista najlepszych opowieści świątecznych nie jest kompletna. Każdy z nas ma w końcu swoje ulubione i z pewnością wiele z tych, o których napisałam zamienilibyście na coś innego. Dla mnie jednak tych dziewięć powieści i opowiadań jest kultowych.

Napiszcie, jakie czytacie książki świąteczne i jak zmodyfikowalibyście moją listę.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Rabih znaczy wiosna

Znów pojawia się recenzja książki niezwykłej i …bardzo interesującej.

Nie kochasz kogoś ze względu na jego wygląd, ubranie czy samochód, ale dlatego, że śpiewa piosenkę, którą tylko ty słyszysz.

Oscar Wilde

 

W dzisiejszym wpisie przychodzę do Was z recenzją książki, która okazała się dla mnie totalnym zaskoczeniem. Oczywiście na plus. „Rabih znaczy wiosna” Weroniki Tomali to powieść niezwykła, wciągająca i zaskakująca.

Marta i Rabih to przyjaciele z dzieciństwa. Niczym brat i siostra, prawdziwe papużki-nierozłączki są zawsze razem. I to mimo tego, że na pierwszy rzut oka różni ich bardzo wiele. Marta jest delikatną dziewczyną o jasnych włosach i niebieskich oczach, a Rabih…Cóż Rabih to syn mężczyzny pochodzącego z Arabii Saudyjskiej, jest inny, ciemnowłosy, ciemnooki. Wyróżnia się i za tę inność płaci niekiedy bardzo dużą cenę. Mimo iż wychowany w Polsce, jest odrzucany przez otoczenie ze względu na swój kolor skóry.

Nieszczęśliwy splot wydarzeń

Jak możecie pewnie się domyślać, przyjaciele zakochują się w sobie, jednak żadne z nich nie wyznaje swoich uczuć ukochanej osobie. Dodatkowo dzieją się nieoczekiwane wydarzenia: pamiętny 11 września, atak terrorystyczny i ogromna nienawiść ukierunkowana w stronę Rabiha, ponieważ jest „jednym z nich” kończą wyjątkową relację.

pf_1576144492

Bohaterowie spotykają się ponownie 10 lat później i okazuje się, że dawno zapomniane uczucia powracają. Ich poukładany dotąd świat staje na głowie, a kolejne spotkania sprawiają, że to, co dawno zapomniane wywraca dawno ustalony porządek rzeczy wywołując ból i tęsknotę.

Moja ocena

Nie jestem fanką powieści romantycznych, obyczajowych, jakkolwiek je zwać. I kiedy otrzymałam tę książkę pomyślałam, że będzie ciężko. Serio. Wydawało mi się, że będzie to jedna z tych mocno przewidywalnych historii, w których to pojawia się romans ładnej kobiety z mocno egzotycznym z urody panem i potem jest miłość i ewentualnie jakieś wydumane kłopoty, bo przecież za cudownie w ich życiu też być nie może. A tu zaskoczenie!

Książka wciąga od pierwszej strony, opisując kolejne wydarzenia w sposób prosty, bez  potrzeby naciągania faktów lub używania górnolotnego języka. Cała historia wydaje się być prawdopodobna, tak rzeczywiście mogłoby wydarzyć się w życiu ludzi mieszkających gdzieś w Polsce…

Pełno tutaj niespodziewanych zwrotów akcji, trochę humoru i interesujących bohaterów. Bardzo polubiłam zresztą Michasię. Taką kumpelkę naprawdę chciałoby się mieć. Jest też  dużo emocji (opisanych zresztą tak, że dosłownie przeżywa się je z Rabihem i Martą): radości, nienawiści, miłości, troski o najbliższą osobę, ale również zwątpienia i poczucia straty i porażki.

Na zakończenie powiem Wam, że kiedyś jedna osoba, ogromna fanka tego typu powieści, powiedziała mi, że czyta romanse/powieści obyczajowe po to, aby oderwać się od trudnej rzeczywistości za oknem. Ona traktowała te książki jak swego rodzaju odskocznię od smutnych doniesień z wiadomości i własnych problemów. I muszę się wam przyznać, że dopiero po lekturze tej książki zrozumiałam, co dokładnie miała na myśli. Podczas czytania tej powieści nie dało się myśleć o niczym innym. To jest dobra książka, polecam ją bardzo. I piszę to ja, antyfanka powieści obyczajowych 🙂

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Rabih znaczy wiosna
Tytuł: Weronika Tomala
Wydawnictwo: Dlaczemu
Liczba stron: ok. 330
Cena: ok. 34,90 złotych

Prezenty na święta: literatura obyczajowa i non-fiction

Tym razem przedstawiam książki najlepsze pod choinkę z działu literatury obyczajowej i non-fiction.

Po opublikowaniu pierwszego wpisu na temat prezentów choinkowych pojawiło się parę głosów, że ranking obejmował jedynie kryminały. Śpieszę zatem z listą najciekawszych propozycji książkowych z zakresu literatury obyczajowej i non-fiction.

 Non-fiction – najlepsze prezenty dla niej i dla niego

  1. Gad. Spowiedź klawisza Paweł Kapusta

pf_1572862494

Ta książka jest mocna, brudna i mroczna. Ale jak inaczej można opisać opowieść o zbrodni, przemocy i najpodlejszych ludzkich zachowaniach? Jest to również reportaż o tym, jak nieudolny i pełen luk jest system więziennictwa w Polsce: pozwalający na wyzysk pracowników, ludzi nisko opłacanych i codziennie narażonych na ryzyko. Czy zdecydujecie się ją przeczytać, zależy tylko od Was. Ja mogę Was zapewnić, że z pewnością zmieni ona Wasz pogląd na pracę w więzieniu.

2. Porozmawiajmy o śmierci przy kolacji Michael Hebb

porozmawiajmy

Michael Hebb to współtwórca popularnego na Zachodzie ruchu, w ramach którego ludzie, znajomi lub nieznajomi, spotykają się przy stole, by porozmawiać o śmierci. Tak jak o życiu, normalnie. Gdybyś mógł przedłużyć swoje życie, to o jak długo? Jak wygląda dobra śmierć? Jak chciałbyś być wspominany? Autor opowiada w swojej książce o tym, co się podczas takich kolacji dzieje, dostarcza tematów do rozmowy i pokazuje wiele sposobów na oswojenie śmierci.

3. Jesteś spokojem Paulina Młynarska

2

Jest to szczera i przejmująca opowieść o wychodzeniu z traumy i radzeniu sobie z przeciwnościami losu, buntującym się orgazmem, dążeniu do spełnienia własnych marzeń oraz o życiu na własnych zasadach. Wszystko okraszone niezwykłym poczuciem humoru, również w momentach, w których autorka pisze o najtrudniejszych chwilach swojego życia. Dzięki temu daje przykład i przekonuje, że każdy z nas może wyjść z niezłych kłopotów niekoniecznie przy użyciu różnego rodzaju medykamentów. Wystarczy zachować spokój i harmonię pomiędzy ciałem a umysłem.

4. Dziennik kata John Elis

1557644546192

Dziennik ten to czysta relacja opisywanych zdarzeń – brak w niej ogromnego sensacjonizmu oraz zbyt dużego podekscytowania z powodu wykonywanej profesji oraz nadmiernie afektywnych opisów śmierci skazanych. I myślę, że to właśnie takie podejście- profesjonalne, chłodne, ale jednak ludzkie – sprawia, że tę książkę czyta się dobrze.

5. Jeśli będę miał zły dzień, ktoś dziś umrze Christian Unge

pf_1557990398

Bardzo przejmująca książka opisująca codzienność w zawodzie lekarza. Brak czasu na posiłek, zmęczenie długimi dyżurami i pozbawienie możliwości (lub niechęć – to zależy od przypadku) podnoszenia swojej wiedzy to tylko jedne z niewielu elementów, które wpisują się w grafik każdego lekarza. Do tego jeszcze działanie pod presją, biurokracja i przestraszeni pacjenci, którzy wymagają natychmiastowej pomocy.

 

Literatura obyczajowa

  1. Kobiety z ulicy Grodzkiej. Aleksandra Lucyna Olejniczak

4

Myślę, że będzie to dobra pozycja dla osób, które poszukują wytchnienia od codziennych problemów. Od razu zaznaczam, że autorka nie opisuje beztroskich bohaterów – wręcz przeciwnie: tak jak w życiu każdego z nas są tam troski, kłopoty, jest nawet śmierć ukochanego człowieka. Cała historia i pomysł na wielotomową serię jest bardzo ciekawy.

2. Cukiernia pod Amorem. Jedna z nas Małgorzta Gutowska-Adamczyk

cukiernia

Trzeci i ostatni tom drugiej serii „Cukierni Pod Amorem”. Tym razem autorka opowiada o wieku dojrzałym swoich bohaterek i latach 1970 – 2016. Monika wyjeżdża do Stanów i tam wychodzi za mąż za milionera. Teresa przenosi się z Gdańska do Łodzi, przypadek sprawia, że również zamieszka zagranicą. Lustrzane losy przyjaciółek znajdują zwieńczenie w Zajezierzycach.

3. Toksyczność Jarosław Czechowicz

pf_1569227514

Po pierwsze napisana jest językiem, który oddaje i emocje głównej bohaterki, i relacjonuje w taki sposób, że tę powieść chce się czytać. Słowa, zdania wypowiadane przez narratorkę są do bólu prawdziwe, swobodne, a jednak trafnie opowiadające to, co działo się z jej życiem. Nie ma tutaj przerysowania: wyolbrzymiania lub umniejszania, jest za to trudne życie nastolatki mieszkającej w domu, w którym jest problem alkoholowy, bezradność kobiety, która z powodu trudnej przeszłości próbuje zapijać swoje problemy i matki, która nie umie lub nie chce zmienić swojego losu, mimo iż jest świadoma, że zgotowała swoim dzieciom dokładnie taki sam los, jak znienawidzony przez nią ojciec. Jest tutaj również środowisko małego miasta, w którym każdy wie o innych wszystko i ocenia, raz na zawsze przyszywając łatkę.

4. Anioły  z Lovely Lane Nadine Dorries

anioły -2

Pierwszy tom bestsellerowej serii o wspaniałych, pełnych poświęcenia pielęgniarkach.

Anglia, rok 1953. Do domu pielęgniarek przy Lovely Lane w Liverpoolu przybywa pięć nowych uczennic, żeby rozpocząć praktyki w szpitalu St Angelus.
Dana jest Irlandką i uciekła z rodzinnego gospodarstwa. Victoria pochodzi z arystokracji, ale jej rodzina jest zadłużona po uszy. Beth, córka wojskowego, zaprzyjaźnia się z charakterną Celią Forsyth. Pammy zaś urodziła się w najgorszej dzielnicy Liverpoolu i od zawsze ma w życiu pod górkę.

 

Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu te propozycje książkowych prezentów!

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Książkowe prezenty świąteczne dla niej i dla niego – kryminały

Jeśli nie wiecie, jaki prezent pod choinkę sprawić swojej drugiej połówce, przeczytajcie ten post!

Grudzień to miesiąc, w którym poszukujemy świątecznych podarunków dla naszych najbliższych. Książki od wielu lat znajdują się w TOP 3 tych rzeczy, którymi najczęściej obdarowujemy innych. 

I dlatego pokusiłam się o przygotowanie zestawienia tych książek, które warto wybrać na bożonarodzeniowy upominek. Mam nadzieję, że te propozycje sprawdzą się jako idealny prezent dla chłopaka lub dziewczyny.

Dla fanów kryminałów

  1. Amber-Gold Krzysztof Beśka

pf_1574323185

Jest rok 1895. Stanisław Berg, były detektyw, a obecnie człowiek od brudnych spraw nie ma najlepszego okresu w swoim życiu. Działa na usługi wszystkich możnych ludzi z Łodzi. Pewnego dnia zostaje wezwany do miejscowego przedsiębiorcy, człowieka, dla którego biznes kręci się dwadzieścia cztery godziny na dobę. Co takiego będzie musiał dla niego zrobić? O tym przekonacie się z lektury tego niezwykle wciągającego kryminału retro.

2.  Szóste piętro Alex Sinclair

pf_1573550288

Pewnego dnia Erika Rice wraz ze swoją córeczką Alice udaje się do luksusowego wieżowca w pobliże Central Parku. W tym budynku mieszka jej były mąż, Michael, ojciec małej. Dziewczynka zostawiła u niego swoją ulubioną zabawkę i chce ją pilnie odebrać, zanim wyjedzie z miasta na dobre. Niestety, winda, którą jadą zatrzymuje się gwałtownie pomiędzy piętrami, a Alice, przestraszona, ponieważ nigdy nie lubiła wind, przedostaje się w szparę w drzwiach i wspina się na piętro. Zdenerwowana matka wciska guziki windy, ale ta zjeżdża na dół na parter. Kiedy kobiecie udaje się wjechać ponownie na to samo piętro, dziewczynki już nie ma. Zaczyna się pościg z czasem, procedurami i nieprzychylnymi ludźmi.

3. Idealne małżeństwo Belle Kimberly

pf_1571642906

Iris i Will to małżeństwo niemalże rodem z komedii romantycznej. Są dla siebie stworzeni, kochają się bardzo, planują dziecko i niedawno kupili dom, na który nie do końca ich stać. Ich historię poznajemy w pewien leniwy poranek, kiedy to on szykuje się do wylotu w delegację na jakąś strasznie ważną konferencję, ona ubiera się do pracy, ale perspektywa kilku dni bez siebie sprawia, że postanawiają zostać ze sobą jeszcze trochę dłużej…Potem rozstają się i wszystko wydaje się takie cudownie idealne.

4. Pokrzyk Katarzyna Puzyńska

pokrzyk

Opowieści o Lipowie łączą w sobie elementy klasycznego kryminału i powieści obyczajowej z rozbudowanym wątkiem psychologicznym. Porównywane są do książek Agathy Christie i powieści szwedzkiej królowej gatunku, Camilli Läckberg. Prawa do publikacji serii sprzedane zostały do ponad dwudziestu krajów.

5. Zaufaj jej Jessica Vallance

zaufaj

Trzymająca w napięciu, pełna zwrotów akcji opowieść o kłamstwach, obsesji i zemście. Do ostatniej strony nie będziesz wiedzieć, komu wierzyć. Charlotte uwielbia sprawiać ludziom przyjemność i zawsze chce dla wszystkich jak najlepiej. Kiedy któregoś wieczoru znajduje na ulicy nieprzytomnego mężczyznę, bez chwili wahania spieszy mu z pomocą. Wkrótce poznaje jego kochającą rodzinę i zauważa, że jest im potrzebna. Rodzice Luke’a przyjmują ją z otwartymi ramionami, podczas gdy jego siostra – wprost przeciwnie. Rebecca wyraźnie nie przepada za Charlotte i nie ma do niej za grosz zaufania.

6. Kłamstwa T.M. Logan

pf_1568619200

Joe Lynch, nauczyciel w miejscowym liceum, poczciwy facet, domator i jeden z tych niewielu mężczyzn, którzy całkowicie poświęcają się swojej rodzinie, przypadkiem zauważa, jak jego żona przechodzi przez hotelowy parking. W tym czasie powinna być oczywiście w pracy. Lynch idzie za nią i obserwuje jej kłótnię z ich wspólnym znajomym. Ben, tak ma na imię ten człowiek, jest nieco agresywnym, zbyt pewnym siebie nowobogackim, który lubi chełpić się swoim statusem i majątkiem. W wyniku wspomnianej kłótni, Joe decyduje się interweniować, jednak ten zamiar przybiera nieco inne skutki niż zamierzone. Rozwścieczony Ben ląduje na chodniku, zamroczony, a synek Joego, w wyniku emocji, dostaje ataku astmy. Joe postanawia ratować synka i gna do domu po inhalator. Po wszystkim wraca na miejsce bójki, ale Bena już tam nie ma…

7.  Dom jętki James Hazel

pf_1566456675

Historia opisywana w tej książce zaczyna się w trakcie drugiej wojny światowej i ciągnie do czasów współczesnych. Mamy tutaj nieźle skrojoną intrygę, tajną organizację, która zrzesza bogatych i mocno pokręconych ludzi oraz głównego bohatera, który nie zawsze wie, co robi i gdzie się znajduje (to z powodu choroby). Całość napisana jest tak, że bardzo chce się czytać/słuchać dalej, a zakończenie jest mocno zaskakujące. Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że pewnie takich powieści jest wiele na rynku, jednak szalony koncept, na którym opiera się narracja jest bardzo ciekawy i niezwykły.

8. Twardy zawodnik Marek Stelar

pf_1566456788

Po pierwsze: autor ze Szczecina. Po drugie: akcja dzieje się w Szczecinie i w okolicach. Lokalny patriotyzm nakazuje umieścić w zestawieniu tę książkę, ponieważ fajnie się czyta o wydarzeniach dziejących się w miejscach, które znam. Poza tym mamy tutaj do czynienia z wartką akcją, policjantami, którzy nie są totalnymi głupkami i fajnie zbudowanym napięciem.

9. Żona mordercy Rachel Caine

pf_1552379477

Wyobraźcie sobie sytuację, w której wracacie do domu po odebraniu dzieci z przedszkola i widzicie policję przeszukującą Wasz dom. Nie wiedząc, o co dokładnie chodzi, chcecie dowiedzieć się szczegółów przeszukania, ale, o dziwo!, bez żadnego słowa wyjaśnienia zostajecie skuci kajdankami na oczach swoich dzieci, zatrzymani i w krótkim czasie dowiadujecie się strasznej prawdy: Wasz mąż to psychol, który torturował i zabijał młode kobiety, a Wy z pewnością jesteście wspólnikiem i pójdziecie siedzieć na długie lata. Albo skarzą Was na karę śmierci – taki peszek, mieszkacie w stanie, który taką karę dopuszcza.

10. Kto mieszka za ścianą Cara Hunter

pf_1557901630

Nikt właściwie nie wie, co dokładnie dzieje się w mieszkaniu sąsiada. Może kolekcjonuje jakieś dziwne przedmioty, jest wyznawcą kultu albo lubi przetrzymywać w piwnicy młode kobiety. Tak się akurat składa, że to ostatnie przytrafiło się emerytowanemu profesorowi socjologii, który na domiar złego poważnie zachorował i… zupełnie zapomniał o tym, że w piwnicy jego domu znajduje się ofiara. Ale, czy to rzeczywiście jest tak, jak się wydaje na pierwszy rzut oka?

Oto moje 10 książek, które polecam do kupienia dla osoby, która lubi czytać kryminały. Zdaję sobie sprawę, że na rynku może być więcej lepszych i bardziej interesujących powieści kryminalnych niż te, które opisałam w tym wpisie, jednak uważam, że były one najlepszymi wydawnictwami tego gatunku w (mijającym już) roku. Mam nadzieję, że moje opisy oraz polecenia będą dla Was wskazówką czego szukać na pólkach w księgarniach i wirtualnych, i tych jak najbardziej realnych.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Najgorsze książki XIX i XX wieku

Najczęściej wyśmiewane i nieudane książki XX i XIX wieku.

Tyle pisze się o najlepszych i najbardziej wyczekiwanych książkach, ale trudno jest znaleźć ranking tych, które uznaje się za niezbyt udane. Oto spis powieści uznawanych za najgorsze.

Uwaga! Lista zakłada jedynie pozycje powstałe w XIX i XX wieku (do końca lat 70. ubiegłego stulecia).

XIX wiek

  • NIkołaj Czernyszewski „Co robić” (1863) – dzieło zostało napisane w 4 miesiące. Autor opowiada się w nim za utworzeniem małych spółdzielni socjalistycznych opartych na rosyjskiej gminie chłopskiej, z tymże nastawionych na produkcję przemysłową. Czernyszewski twierdził, że obowiązkiem intelektualisty jest edukacja i poprowadzenie mas robotniczych w Rosji drogą do socjalizmu omijającego kapitalizm. Książka zainspirowała wielu bolszewików, w tym Władimira Lenina, który napisał broszurę o tym samym tytule w 1901 roku. Jednak jak zauważył Mark Schrad, książka „nie ma prawdziwej fabuły ani napięcia, a tło i postacie charakteryzuje stagnacja. Sam Czernyszewski przyznał nawet, że jego powieść nie zawiera ani talentu, ani sztuki, ale tylko „prawdę”. Książka do przeczytania TUTAJ.

account black and white business commerce

  • Simon Mohler Landis „The Social War” (1900) – nieudana komercyjnie utopijna powieść science fiction. Jess Nevins opisał ją jako  jako „naganną, śmieciową i najbardziej budzącą zastrzeżenia utopię XIX wieku. Jest to także najgorsza powieść science fiction tamtego okresu. Znajdziecie ją TUTAJ

 

  • Amanda McKittrick Ros „Irene Iddesleigh” (1897) – opublikowana przez męża autorki jako prezent na rocznicę. „Irene Iddesleigh” jest często opisywana jako najgorsza powieść, jaką kiedykolwiek napisano. Jest to przekombinowana proza, która jest trudna do zrozumienia. Książka została „spopularyzowana” przez Barry Paina, który nazwał ją „rzeczą, która zdarza się raz na milion lat”. Mark Twain określił ją z kolei „jedną z największych powieści niezamierzenie humorystycznych w dziejach ludzkości”, podczas gdy Inklings rywalizowali o to, kto bez śmiechu może przeczytać jedno z dzieł Ros najdłużej. W książce „Epic Fail” Mark O’Connell napisał, że proza Ros jest rodzajem przypadkowego surrealizmu. Do przeczytania na Project Gutenberg (KLIK).

 

XX wiek

  • Bram Stoker „Kryjówka Białego Węża” (1911) – powieść grozy obracająca się wokół odległego obszaru Anglii nawiedzonego przez gigantycznego robaka. Powieść została źle przyjęta przez historyków gatunku grozy. HP Lovecraft w swoim eseju „Supernatural Horror in Literature” stwierdził, że Stoker „całkowicie rujnuje wspaniały pomysł przez niemal infantylne rozwinięcie”. Les Daniels skrytykował „niezdarny styl” powieści i wyraził rozczarowanie, iż autor poważany za napisanie „Draculi” mógł również stworzyć coś, co Daniels uważał za kiepską powieść. Krytyk horroru R.S. Hadji umieścił „Kryjówkę Białego Węża” na dwunastym miejscu na liście najgorszych powieści grozy, jakie kiedykolwiek napisano. Książka znajduje się TUTAJ.

books stack old antique

  • Jacqueline Susann „Valley of the Dolls” (1966) – jest to powieść o trzech kobietach mieszkających w powojennym Broadwayu i Hollywood, które uzależniły się od pigułek. Magazyn „Time” nazwał ją „Dirty Book of the Month” stwierdzając: „Dokładniej można ją opisać jako bardzo skuteczny środek uspokajający, żywą lalkę”. Z kolei Eileen Battersby z „The Irish Times” zauważyła, iż jest to „jedna z najgorszych książek, które kiedykolwiek napisano” i „ pierwsza książka napisana dla ludzi, którzy nie czytali książek ”.

 

  • Różni autorzy, „Naked Came the Stranger” (1969) – wspólna praca dwudziestu czterech dziennikarzy pod przewodnictwem Mike’a McGrady’ego jako krytyka współczesnego pisania amerykańskiego. McGrady wierzył, że każda książka mogłaby odnieść sukces komercyjny, gdyby wrzucono w nią wystarczającą ilość seksu i w tym celu skonstruował celowo niespójną, źle napisaną, jednoznacznie seksualną powieść. Rzeczywiście książka ta stała się bestsellerem, a sprzedaż wzrosła nawet po ujawnieniu mistyfikacji.

 

  • Jim Theis „The Eye of Argon” (1970) – heroiczna powieść fantasy. Dwie największe wady tej książki to przekombinowana narracja i wykorzystanie stereotypu gatunku. Próba głośnego przeczytania „The Eye of Argon” bez wybuchów śmiechu stała się popularną grą imprezową wśród czytelników fantasy.

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Amber-Gold

Recenzuję mój pierwszy kryminał retro. Czy spodobał mi się? Przeczytajcie poniżej.

Nie, to nie jest wpis o słynnej firmie, która oszukała tysiące ludzi w kraju, Wiem, mnie też skojarzyło się od razu, jak tylko zobaczyłam tytuł książki Krzysztofa Beśki, Ale nie czujcie się rozczarowani, ponieważ ta opowieść jest wciągająca i z pewnością dostarczy Wam sporo rozrywki.

Jest rok 1895. Stanisław Berg, były detektyw, a obecnie człowiek od brudnych spraw nie ma najlepszego okresu w swoim życiu. Działa na usługi wszystkich możnych ludzi z Łodzi. Pewnego dnia zostaje wezwany do miejscowego przedsiębiorcy, człowieka, dla którego biznes kręci się dwadzieścia cztery godziny na dobę. Co takiego będzie musiał dla niego zrobić?

Nowe śledztwo Stanisława Berga

Owym przedsiębiorcą jest Johann Wolfgang Gross. Sprawa polega na tym, że jego syn nie wrócił z wakacji. Chłopak przepadł jak w kamień w wodę, a o tym, że stało się z nim coś niedobrego powiadamia mężczyznę list z informacją o tym, że ma się on stawić w wyznaczonym przez autora listu czasie w najbardziej znanej łódzkiej cukierni.

Do tego zadania zostaje wyznaczony Berg. Ma on za zadanie przycisnąć delikwenta i odnaleźć syna przedsiębiorcy. Ten uznając, że sprawa będzie prosta, udaje się na miejsce i…wydarzenia nie idą po jego myśli. To wszystko powoduje, że musi on wyjechać z Łodzi i rozpocząć o wiele bardziej zakrojone działania. Pomagają mu w tym poznany w pociągu turecki kupiec, córka konsula oraz policjant polskiego pochodzenia zamieszkujący Koningsberg.

 

pf_1574323185

Wydaje się Wam interesujące? To jeszcze nie koniec. Wraz z poszukiwaniem młodego Grossa, Berg natrafia na aferę finansową na niespotykaną dotąd skalę, a jej stawką są nie tylko bardzo duże pieniądze, ale również ludzkie życie.

Moja ocena

Książka jest bardzo interesująca. Podoba mi się intryga zawiązana wokół tej powieści i to, w jaki sposób następujące po sobie wydarzenia prowadzą do kolejnych interesujących zdarzeń. To wszystko jest po prostu bardzo ciekawe, do tego język stylizowany na dziewiętnastowieczną mowę dodaje tutaj jeszcze dodatkowego kolorytu. Sprawia to, że czyta się naprawdę przyjemnie i nie można oderwać się od książki.

W trakcie lektury zdałam sobie sprawę, że chyba lubię kryminały retro. Mimo że opowiadają o rzeczach starych jak świat: zabójstwach, chciwości, pieniądzach i walce dobrego ze złym, podoba mi się ich klimat. I o ile jest to moja pierwsza książka Krzystofa Beśki (kilka z nich już znalazłam w Storytel), to jestem przekonana, że nie będzie to moje ostatnie zetknięcie i z autorem, i z tym gatunkiem literackim.

Jedyna rzecz, do której mogłabym się przyczepić w książce to (niestety) brak starannej korekty. Pojawiają się literówki, trafiłam nawet na błąd ortograficzny. Szkoda, ponieważ ilość pomyłek jest spora, co po pewnym czasie budzi irytację i umniejsza przyjemność z czytania.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Amber-Gold
Tytuł: Krzysztof Beśka
Wydawnictwo: Oficinka
Liczba stron: ok. 500
Cena: ok. 45 złotych

Elegia, medytacja, wiersz, czyli mniej znana strona Ursuli K. Le Guin

Tym razem recenzuję niezwykłą książkę i wychodzę poza swoją strefę komfortu.

Przychodzę do Was z jedną z najszybciej przeczytanych przeze mnie książek i, jak mi się wydaje, jedną z trudniejszych do zrecenzowania pozycji książkowych. Dlaczego? Ponieważ nie będę dzisiaj pisać o powieściach, czyli tym, na czym znam się najlepiej, tylko o poezji.

I od razu muszę Wam się przyznać do jednej rzeczy. Nie jest to mój ulubiony gatunek literacki i z tego powodu spodziewam się z Waszych komentarzy krytyki. Ale nie wahajcie się, komentujcie. Bez nadmiernego hejtu, oczywiście. I skoro tak już piszę o słabościach to muszę się od razu przyznać, że interpretacja wierszy nie była moim ulubionym zajęciem na lekcjach języka polskiego, ani na studiach (o dziwo!) polonistycznych. Pocieszałam się zawsze tym, co mówili profesorowie, czyli: nie ma jednej właściwej interpretacji wiersza, każda jest właściwa, ponieważ zrozumienie poezji zależy od czytelnika i jego doświadczeń. Hmm, szkoda, że nie wiedziałam tego w szkole średniej 🙂

Dotąd dobrze Ursula K. Le Guin – dlaczego sięgnęłam po ten tomik?

Teraz na pewno zapytacie: po co mi recenzowanie czegoś, na czym nie za bardzo się znam. Otóż dlatego, że warto mierzyć się ze swoimi demonami. No i bardzo chciałam przeczytać coś innego niż opowiadania tej słynnej autorki.

pf_1574154401

Moje pierwsze wrażenia po otworzeniu tej książki są bezcenne. Serio! Powinniście zobaczyć moją minę (szkoda, że nie było wtedy nikogo z telefonem, bo mielibyście niezły ubaw). Po pierwsze szok, a po drugie zachwyt. Jak zawsze szatach graficzna książek Le Guin wydanych u Prószyńskiego i S-ki jest nieziemska. Świetne ilustracje zarówno na okładce, jak i w jej wnętrzu znacznie zwiększają ich wartość. Zachwyt pojawił się w momencie, w którym okazało się, że utwory wierszowane spod pióra słynnej autorki fantasy są spolszczone i drukowane w taki sposób, że po jednej stronie mamy utwór w oryginale, a po drugiej – jego polski odpowiednik. Boże, jak jak kocham takie książki! Mam takie zboczenie zawodowe, że lubię podpatrywać, w jaki sposób tłumacz zdecydował się przełożyć dany termin, a tłumaczenie poezji uważam za wysokiej klasy umiejętność i zadanie, któremu niełatwo sprostać.

To, w jaki sposób wygląda ta książka w środku możecie zobaczyć na tym krótkim filmiku.

Czego możecie spodziewać się po „Dotąd dobrze”?

Opowieści o zwykłych sprawach z życia autorki, opowiadania i próby zatrzymania ulotnych chwil, ale również refleksji na temat starzenia się oraz nieuchronnie nadchodzącej śmierci. Po lekturze tego zbioru mam zresztą wrażenie, że to właśnie ta tematyka w nim dominuje. Nie są to wiersze wesołe. Określiłabym je jako pełne zadumy, niekiedy smutne, ale na pewno zawierające wiele mądrych słów i spostrzeżeń na temat rzeczywistości z punktu widzenia osoby, która powoli przygotowuje się do odejścia.

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i Spółka za możliwość zrecenzowania tej książki. Możecie ją znaleźć pod tym linkiem: https://www.empik.com/dotad-dobrze-le-guin-ursula-k,p1234826169,ksiazka-p

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Ursula K. Le Guin
Tytuł: Dotąd dobrze
Spolszczenie: Justyna Bargielska, Jerzy Jarniewicz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 168
Cena: ok. 38 złotych

 

Powódź, tajemnicze samobójstwo i Kraków w tle

Nowa powieść Pawła Fleszara jest już dostępna.

Jakiś czas temu przeczytałam nową książkę Pawła Fleszara pod tytułem „Powódź”. Osoby, które są ze mną już jakiś czas z pewnością kojarzą autora dzięki książce, którą recenzowałam w tamtym roku, czyli „Wyśnionej jedenastce”, dostępnej w formie cyfrowej na stronie Krakowskiego Sportu. Teraz przyszedł czas na debiut w wydawnictwie.

 

Przy okazji, gdybyście chcieli poczytać o „Wyśnionej jedenastce”, zachęcam Was do kliknięcia na ten link —-> Wyśniona jedenastka, czyli intryga ze sportem w tle .

No, ale wracając do tematu. Pora przyjrzeć się „Powodzi” nieco bliżej.

Fabuła

Kris, żołnierz o nieco skomplikowanej sytuacji zawodowej i życiu prywatnym godnym bohatera opery mydlanej, dowiaduje się, że jego przyjaciel z dzieciństwa, Kuba, popełnił samobójstwo. Po przyjeździe do Krakowa na identyfikację zwłok, zdaje sobie sprawę, że cała historia ze śmiercią Kuby nie trzyma się kupy i rozpoczyna własne śledztwo. W jego trakcie pojawiają się bandyci, naprawdę szemrane typy, policjanci oraz dwójka nastolatków. Kris, mimo początkowej niechęci do angażowania młodzieży w swoje sprawy, decyduje się przyjąć ich pomoc, co w sumie jest dobrym posunięciem, ponieważ to dzięki początkującemu hakerowi i jego koleżance sprawa zostaje szybko pchnięta na właściwe tory.

powódź

Nie chcę zdradzać więcej szczegółów powieści. Moim celem nie jest tutaj spoilerowanie, ale jedynie nakreślenie tego, czego możecie spodziewać się po „Powodzi”. A muszę Wam się przyznać, że jest bardzo ciekawie: pojawia się zbrodnia, gangsterka, są momenty, itp. Do tego bohaterowie, którzy działają zdecydowanie i chcą jak najszybciej rozwikłać zagadkę śmierci mężczyzny. Takie połączenie sprawia, że bardzo dobrze czyta się ten niewielkich rozmiarów kryminał.

Moja ocena

Chciałabym polecić Wam książkę „Powódź” Pawła Fleszara jako jeszcze jeden dobry kryminał, z którym można świetnie spędzić jedno albo dwa popołudnia. Wydarzenia następują jedno po drugim bardzo szybko i w takim tempie zmierzają do zakończenia całej tej niezmiernie ciekawej historii. Dodatkowo muszę dać ogromy plus za świetny research na temat Indian i ich sekretnego języka gestów oraz opisy Krakowa. Tak się zdarzyło, że nigdy nie byłam w tym mieście, ale ta książka mnie do tego zachęciła.

Ogromną zaletą „Powodzi” są postaci dwóch nastolatków: Mariki i Kamila. Dziewczyna jest niesamowita i scena z nią na barce ubawiła mnie niesamowicie. Co do chłopaka, jest to żywy obraz zachowania informatyka, który spędza całe dnie sam na sam ze swoim komputerem i w momencie, w którym znajdzie się ktoś, z kim można pogadać, włącza mu się słowotok. Znam kogoś takiego i jestem pełna podziwu, że tak doskonale można w książce oddać takie zachowanie.

Jedna rzecz, która nie podobała mi się w „Powodzi” to fakt, że jest ona taka krótka. Dlaczego? Ponieważ miałam wrażenie, że skończyła się za szybko. Znacie pewnie takie opowieści, które rozkręcają się długo, ponieważ kreśląc ich zarys autor musi podać wiele szczegółów, a potem, niczym odcinając nożem, przechodzi do punktu kulminacyjnego i książka się kończy. Takie było moje wrażenie. Poszukiwanie świadków, rozwiązanie, akcja na barce, powrót, basen i nagle ciach! i koniec. Troszkę mnie to rozczarowało. Myślę jednak, że jest to jedna mała rzecz na niekorzyść i zdecydowanie nie odbierze Wam zbyt wiele frajdy z czytania. Moja ocena jest nadal bardzo pozytywna.

Zaopatrzcie się w „Powódź”, ponieważ to jest dobra książka. Tak dobra, że spokojnie może konkurować z kryminałami skandynawskimi.

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Paweł Fleszar
Tytuł: Powódź
Wydawnictwo: Księży Młyn Dom Wydawniczy
Liczba stron: 212
Cena: ok. 20 złotych