Sen o aniele Katarzyna Mak

Doczekałam się! Druga książka opowiadająca historię Bradleya i Angel ujrzała światło dzienne, a ja mogłam wreszcie dowiedzieć się, co wydarzyło się z jedną z najciekawszych par w polskiej literaturze.

Gdybyście nie pamiętali to pierwsza część o państwie Sawyer ukazała się pod tytułem Dotyk anioła. Jej recenzję możecie znaleźć tutaj .

Żeby przybliżyć Wam tematykę powieści, pozwalam sobie na zacytowanie opisu wydawcy:

Angel jest synonimem czystości, idealnym przykładem wrodzonej skromności i uosobieniem anielskiej dobroci – na co już wymownie wskazuje choćby jej imię. Jest też bardzo religijna. Kocha otaczający ją świat, uwielbia ludzi i zwierzęta, z którymi od wczesnego dzieciństwa żyje w naturalnej symbiozie. Brad to przeciwieństwo Angel. Porywczy, pewny siebie, cyniczny. Na co dzień kat, który bez skrupułów zabija ludzi dla pieniędzy. Krótko mówiąc, Bradley to bardzo zły i niebezpieczny mężczyzna, którego lepiej omijać na swojej drodze. Los styka ich w najmniej oczekiwanym momencie. Jedno spotkanie w Las Vegas, jedna noc… Jedna nieprzemyślana decyzja, a życie tych dwojga zostaje wywrócone do góry nogami.
Kiedy po zakrapianej nocy Angel budzi się w łóżku obcego faceta, natychmiast postanawia wszystko naprawić i sprowadzić swe życie na właściwie tory. Niemniej Brad, który już poprzedniego wieczoru uległ pokusie, nie będąc w stanie odmówić pięknej kobiecie, ma na ten temat odmienne zdanie. Postanawia zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę. Co w efekcie wyniknie ze związku, który początkowo opiera się jedynie na dzikiej namiętności? Czy pomiędzy dwojgiem tak różnych charakterów wybuchnie płomienne uczucie? Czy on zdoła pokochać i stać się człowiekiem, którego ona w nim widzi od samego początku? Czy ona zdoła okiełznać mężczyznę, do którego pała uczuciem tak gorącym, niczym wrota piekieł i ogniste czeluści?

Takie kontrastowe zestawienie dwóch różnych charakterów sprawiło, że Dotyk anioła czytało się niezwykle przyjemnie. Czy tak samo będzie ze Snem o aniele?

Fabuła

Znani nam już wcześniej bohaterowie zostają rozdzieleni. Po zakończeniu pierwszej części wydaje się, że na zawsze. Ona umiera w trakcie cesarskiego cięcia, on pozostaje sam z dwójką dzieci. I wydaje się, że stan jest beznadziejny: mężczyzna nie potrafi pogodzić się z tym, że został sam, nie wie, jak radzić sobie z dziećmi, a do tego kłóci się z Bogiem, obwiniając go o dopuszczenie do śmierci ukochanej kobiety. Jednak sprawy nie mają się tak, jak moglibyśmy sobie to wyobrażać. Angel żyje, a w wyniku sprawnie przeprowadzonej akcji zostaje uprowadzona przez arabskiego następcę tronu, który pragnie zemścić się na Bradleyu za to, że kiedyś zabił jego ciężarną narzeczoną.

Nie zdradzając Wam więcej szczegółów, chciałabym napisać, że małżonkowie wracają do siebie, ale znów będą musieli włożyć wiele trudu w to, żeby poukładać swoje wspólne życie. Co będzie tym trudniejsze, że rozwód nie będzie już tak prostą sprawą, jak w pierwszej części. Mają w końcu dzieci, którymi muszą się opiekować. Czy uda im się posklejać związek na nowo? Przeczytajcie w książce.

Moja ocena

Być może zdziwcie się, ale nota, którą przyznaję tej powieści to cztery i pół. Dlaczego nie sześć, tak jak poprzednim razem? Już wyjaśniam.

Po pierwsze muszę zauważyć, że historia opisana w tej książce nadal zachwyca i przyciąga do siebie czytelnika. Bradley i Angel jednak nie są już takimi beztroskimi ludźmi, których znamy z poprzedniej części. Tym razem są doświadczeni przez życie i nieprzyjemne wydarzenia, mają dzieci i, mimo swoich wybuchowych charakterów, muszą postarać się uporządkować sytuację na tyle, na ile się to daje. Biorąc pod uwagę to, że każde z nich mierzy się z własnymi demonami, nadmiarem emocji i zawiedzionymi oczekiwaniami, nie jest łatwo. Ledwo tlące się zaufanie, którym obdarzają się po odbiciu kobiety z rąk księcia, jest nadwyrężane co rusz nowymi zdarzeniami, pojawieniem się bohaterów z przeszłości, itp. Autorka mocno doświadcza głównych bohaterów, a co za tym idzie, również czytelników. Oczywiście nie mam jej tego za złe, ponieważ, jak to jest w prawdziwym życiu, czasem jest dobrze, a czasem nie. I jeśli czytalibyśmy tylko o pozytywnych rzeczach, książka byłaby po prostu nudna.

sen o aniele

Jest jednak kilka rzeczy, które muszę, niestety, odnotować na minus. Pierwszą z nich są retrospekcje, które zajmują znaczną część tekstu na jakichś stu pięćdziesięciu stronach. Czyli niemal w połowie powieści. Rozumiem zamysł autorki, ponieważ poprzez cofanie się do Dotyku anioła chciała ukazać czytelnikom stan umysłu małżonków, osób umierających z tęsknoty za partnerem. Jednak takie ich nagromadzenie sprawiło, że akcja powieści zdawała się wyhamowywać. I byłabym w stanie zrozumieć, gdyby taki zabieg został zastosowany raz albo dwa, natomiast nie za bardzo wiem, po co fragmenty z przeszłości umieszczane były co kilka stron. W dodatku w trakcie czytania miałam przemożne wrażenie, że zostały one żywcem wycięte z poprzedniej książki, na zasadzie kopiuj-wklej. To było strasznie rozczarowujące. I stąd (znacznie) obniżona ocena.

Dodatkowo muszę nieco przyczepić się do zakończenia. Scena na plaży z fortepianem wyszła strasznie łzawo. Szkoda, ponieważ liczyłam na coś innego. Może już nie na jakiś straszny zwrot akcji, ale jednak coś lepszego niż to.

Podsumowując, przy pierwszej części poprzeczka postawiona została bardzo wysoko. I być może padłam ofiarą własnych oczekiwań co do drugiej powieści. Sen o aniele nie jest jednak złą książką. Nadal czyta się ją przyjemnie i z zaciekawieniem. Polecam na letnie miesiące.

Bardzo dziękuję za możliwość przeczytania tej książki wydawnictwu Videograf. Dziękuję również za przepięknie opakowaną przesyłkę!

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor:Katarzyna Mak
Tytuł: Sen o aniele
Wydawnictwo: Videograf
Liczba stron: 355
Cena: około 34,90 złotych

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

Uczeń nekromanty E. Raj

Fantasy to mój ulubiony, zaraz po kryminałach, gatunek literacki. Nie mogłam zatem przejść obojętnie obok Ucznia nekromanty, czyli powieści, która wbija w fotel nie tylko swoimi rozmiarami (wersja, którą otrzymałam liczy sobie bagatela 1050 stron!), ale też rozmachem.

Nekromanta to, według Słownika Języka Polskiego, osoba, która zajmuje się wróżeniem, polegającym na wywoływaniu duchów zmarłych w celu pytania się o przyszłość. Ale czy na pewno? Z literatury fantasy wiemy, że nekromanta to jednak coś więcej. Jest to czarodziej, który nie tylko przyzywa tak zwane byty niematerialne, ale również wskrzesza umarłych. Do tego pamiętamy, że aby pojawił się nowy nekromanta, w jego życiu musi zadziać się coś złego, co sprawia, że decyduje się on przejść na mroczną stronę mocy. Ewentualnie rodzi się zły do szpiku kości i jako obdarowany mocami magicznymi po prostu staje się jeszcze bardziej zły. Ale okazuje się także, że nekromantą można się urodzić. Można mieć dar nekromantyczny, który jakby aktywuje się w momencie, w którym rodzicom (albo jednemu z nich) dzieje się krzywda. A im większa brutalność czynu, tym większe zdolności nowego nekromanty na polu magii.

Fabuła 

Trochę szczegółów już zdradziłam, ale wierzcie mi, że jest to ułamek tego, czego o magii dowiecie się z Ucznia nekromanty. Myślę jednak, że najpierw powinnam zacząć od nakreślenia Wam tego, o czym jest ta książka.

uczeń nekromanty

Norgal to młody chłopak, który od dnia narodzin naznaczony jest przerażającym piętnem. I nie zna również swojego pochodzenia. Ze względu na swoje mroczne pochodzenie, zostaje oddany pod opiekę silnego nekromanty, Mistrza Rothgara, który szkoli go w zakresie panowania nad magią nieumarłych. Nauczyciel nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, co dzieje się w duszy ucznia, który jest nie tylko niepokorny (w końcu to dojrzewający i poszukujący młody mężczyzna), ale także jest obdarowany ogromną i niebezpieczną magią. Odkrycie tej tajemnicy za niedługo wstrząśnie światem.

Zaciekawieni?

Moja ocena

Książka bardzo mi się podobała, ale oceniam ją na solidną piątkę. Dlaczego taka ocena? Zaraz o wszystkim opowiem.

Przede wszystkim zaciekawił mnie sposób przedstawienia różnych typów magii oraz ich wzajemnych zależności. Nie spotkałam się z książką, w której ta typologia zostałaby opisana z tak dużym pietyzmem. Brawo! Dla kogoś takiego jak ja to prawdziwa gratka. Do tego dochodzi mnogość fantastycznych ras, z którymi mamy do czynienia. Mieszkają tutaj nie tylko wampiry, zombie, elfy i orki, ale również czarownice, wiedźmy i mieszańce. Bardzo to interesujące, a opisy ich wyglądu są ciekawe.

Bardzo interesująco opisane są wydarzenia związane z eksperymentami i tym, w jaki sposób Norgal uczył się panować nad kolejnymi wytworami swojej magii. Nie sądziłam, że umysłowości i myślom bohatera można oddać tak dużą część powieści, ale zmieniłam zdanie i myślę, że było to dobre posunięcie.

Co do bohaterów muszę stwierdzić, że niemal wszystkie osoby, o których czytamy w powieści to silne osobowości. I o ile nie przypadł mi do gustu sam główny bohater (głównie za sprawą jego arogancji i buty) to już na przykład taki Q`uarro urzekł mnie. Stało się to prawdopodobnie dlatego, że wyobrażałam sobie wesołego czterolatka, który beztrosko bawił się w ogrodzie, kopał robaki, ale jednak był potworkiem, na klatce  piersiowej którego mieszkał jego mroczny brat bliźniak.

Jedyny minus tej książki to jej objętość. Zdaję sobie sprawę, że autorka chciała zmieścić jak najwięcej informacji tak, żeby jej wizja magicznego świata była jak najbardziej kompletna. Nie przeczę, że był to zły koncept. Sama przecież kilka akapitów wcześniej stwierdziłam, że takiej porcji magicznej teorii jeszcze nie przeczytałam, ale miało to znaczny wpływ na ilość stron w książce. No i nie ukrywam, że takie wykłady od czasu do czasu spowalniały akcję, przez co czytanie robiło się nieco nużące. No, ale to jest taki drobiazg. Reszta jest bez zarzutu. Czekam na kolejną część.

Gdybyście chcieli zapoznać się z książkami E. Raj, możecie wejść na stronę autorki klikając TUTAJ.

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: E. Raj
Tytuł: Uczeń nekromanty cz.1:Plaga
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 926
Cena: około 32 złote

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Możesz zapisać się poniżej.

Kilka słów z okazji Wielkanocy

Święta wielkanocne to taki moment, który chcemy spędzać z rodziną, przy stole, zajadając się smakowitymi potrawami. To jest też moment, w którym możemy znaleźć trochę więcej czasu na czytanie. Dlatego życzę Wam

 

Lubić czytanie - to znaczy godziny nudów, które człowiek miewa w życiu, zmieniać na godziny radości. (1)

 

Pozdrawiam,

Ania

Po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)