„Słodziutki. Biografia cukru” D. Korytko, J. Watoła

Cukier znamy wszyscy i niemal wszyscy go lubimy. Mimo tego, że coraz więcej wiemy o jego niekorzystnym działaniu na nasz organizm

Książka, o której mam zamiar napisać dzisiaj nie jest kolejnym poradnikiem na temat tego, w jaki sposób pozbyć się uzależnienia od „słodziutkiego”, ale przedstawia dzieje tej substancji w naszej kulturze.

I jest to coś, co naprawdę może zaskoczyć. Po pierwsze dlatego, że z pewnością nie zdawaliśmy sobie sprawy, że cukier jest obecny na świecie od setek lat, ale również z tego powodu, iż wielu ludzi przez niego cierpiało lub zginęło (wiedzieliście o tym!?). No, ale zacznijmy od początku.

Początku cukru w Europie

Wraz z wyprawami morskimi, kiedy to wielu podróżników takich jak Krzysztof Kolumb lub Vasco da Gama opływali świat, w życiu europejskich elit pojawiła się pewna brązowa substancja – cukier trzcinowy. Mieszkańcy najechanych ziem w ramach gościnności lub wdzięczności dla przybyszów podarowali im coś naprawdę cennego w ich kulturze – sadzonki trzciny cukrowej. I w sumie tak można byłoby zakończyć całą historię, ponieważ wszyscy pewnie domyślają się, co wydarzyło się dalej. Nowo przybyli postanowili uprawiać trzcinę na plantacjach po to, żeby zarabiać na handlu cukrem – towarem deficytowym i zarezerwowanym jedynie dla możnych ówczesnego świata. Którzy, nie da się ukryć, mieli z nim nie lada problemy… zdrowotne. Ot taki Ludwik XIV albo królowa Elżbieta I to jedne z wielu przykładów władców, którzy uzależnieni od cukru poważnie podupadli na zdrowiu, a konsekwencje jego nadużywania ukrywali pod ubraniami, makijażami, itp.

Nie da się ukryć, że wraz z rozrastaniem się plantacji na podbitych kontynentach potrzeba było nowych rąk do pracy i żeby zapewnić pracowników „wymyślono” niewolnictwo. Jak pokazują autorzy książki, plantacje trzciny cukrowej zebrały bardzo krwawe żniwo – wielu niewolników ginęło lub zostało okaleczonych właśnie z tego powodu, że popyt na cukier ciągle rósł.

Co było potem…

Potężne koszty produkcji i dostarczania cukru z Ameryki Południowej i Północnej sprawiły, że zaczęto szukać alternatywy. Badaczom udało się wyizolować cukier biały z buraka, jednak koszty takiej produkcji były bardzo wysokie, a całe przedsięwzięcie mało opłacalne. Jednak wraz z biegiem czasu sztuka ta udawała się coraz bardziej, a cukier biały stawał się coraz bardziej powszechny – tak bardzo, że książki kucharskie zawierały dziesiątki stron poświęconych słodkościom, a sztuka przygotowywania deserów mocno się rozwinęła.

Jednak wraz z upowszechnieniem się cukru, pojawiły się choroby związane z jego nadużywaniem. Chodzi tutaj głównie o cukrzycę. Podejmując walkę z chorobą, która w początkowych latach była śmiertelna – po prostu wykańczała organizm, ponieważ nikt nie znał sposobów walczenia z nią – ludzie chwytali się różnych metod: diet, głodówek, badań oraz, w końcu, uciążliwych, ale pozwalających na jako takie życie, zastrzyków i pomiarów stężenia cukru we krwi. Ta opowieść to bardzo ważna część tej książki, ponieważ pokazuje, co nadmiar „słodziutkiego” może zrobić z organizmem i w jaki sposób badania naukowe na ten temat zostały zafałszowane lub ukryte przed opinią publiczną.

Ocena

Cóż, autorzy biografii cukru starali się pokazać, jaki wpływ na naszą kulturę miał i ma cukier. Udało im się wskazać na to, jakie zagrożenia dla zdrowia niesie za sobą jego nadużywanie, a przecież w obecnych czasach bardzo łatwo jest przedawkować cukier. W końcu dodawany jest niemal do wszystkiego, a nazw oznaczających jakiś jego rodzaj jest tak dużo, że trudno się w nich wszystkich połapać, a przed zakupem jakiegokolwiek produktu żywnościowego trzeba byłoby dokładnie przeanalizować skład.

Myślę, że dobrze, iż pojawiają się takie książki, jak ta biografia cukru. Pokazują one nie tylko pochodzenie rzeczy (przedmiotów lub substancji), które bardzo dobrze znamy, ponieważ są z nami od samego początku, ale wskazują również na to, że opinie na jego temat zmieniały się wraz z biegiem czasu i, co bardzo ważne, nie zawsze były pochlebne.

Książkę czyta się przyjemnie – jest napisana przystępnym językiem. Jednak niekiedy ma się wrażenie, że ogromna ilość faktów i dat to trochę za dużo. Zdaję sobie sprawę, że to, co otrzymaliśmy w „Słodziutkim” jest tylko wycinkiem historii cukru i gdyby ująć wszystkie wydarzenia, które wydarzyły się w związku z jego obecnością, ta książka nie miałaby tylu stron, ile ma.

Bardzo podoba mi się to, że autorzy zdecydowali się na opisanie konsekwencji przyjmowania zbyt dużych ilości cukru i metod walki z chorobami przez to wywołanymi. Szczególnie opowieść o tym, jak wielu naukowców próbowało metodami prób i błędów walczyć z cukrzycą i w jaki sposób wynaleziono insulinę. Naprawdę super!

Podsumowując, „Słodziutki. Biografia cukru” to bardzo interesująca książka, która opowiada o sporym wycinku historii naszej kultury. I mam nadzieję, że po jej lekturze niektórzy z Was zdecydują się na wyeliminowanie cukru z diety 🙂

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik)

pf_1531900065

Autor: Dariusz Korytko, Justyna Watoła
Tytuł: Słodziutki. Biografia cukru
Wydawnictwo: Agora
Liczba stron: 360
Cena: 39,90 zł 

Martina Fontana „Bez cukru. Wypisz się z klubu Anonimowych Cukroholików”

Książek na temat zdrowego trybu życia nigdy za mało, szczególnie takich, które powinny pomóc nam pozbyć się uzależnienia od cukru. Z tego powodu zdecydowałam się na sięgniecie po tę pozycję. Mimo że nie mam ciągot do słodyczy (już nie!), postanowiłam zasięgnąć nieco wiedzy na temat tego, co może jeszcze powinnam zrobić, aby czuć się lepiej. Dlatego recenzja tego poradnika.
gummibar-1618074_1280
Jak można przeczytać na okładce, niemal 91% Polaków sięga po słodkie produkty. Stały się one nie tylko ulubionym produktem dzieci, ale również stałym elementem w naszej kulturze, ponieważ, kiedy nie wiemy, co kupić komuś na prezent – dajemy mu…słodycze. Jak przekonuje autorka, takim sposobem staliśmy się niejako ofiarami przemysłu spożywczego.
Dużo w tej książce oskarżeń pod jego adresem… Czy słusznie, czy nie musicie zdecydować sami, kiedy już ją przeczytacie. Faktem jest, że wraz z coraz szybszym trybem życia, skupiamy się na kupowaniu produktów, które chociaż w niewielkim stopniu upraszczają nam wykonywanie codziennych posiłków. Fast food, przetworzone jedzenie, bardzo szybko można wrzucić je do mikrofalówki lub piekarnika i zapomnieć o sprawie. Nie pamiętamy również o tym, że takie na wpół przygotowane surowce zawierają wiele niepotrzebnych lub nawet szkodliwych dla nas składników: soli, konserwantów i cukru, który jest obecny nawet w jedzeniu, które nie wydaje się słodkie (keczup lub chleb).
Wychodzi zatem, że aby pozbyć się dolegliwości, schudnąć bez diety i cieszyć się piękną sylwetką trzeba odstawić cukier. I w tym ma pomóc nam książka Bez cukru. Wypisz się z klubu Anonimowych Cukroholików Martiny Fontany. Martina podaje wiele sposobów na to, aby ocenić, na jakim stadium uzależnienia od cukru się znajdujemy – to określa się niemal na samym początku tego, nie boję się napisać, podręcznika. Kiedy znany jest typ (ja robiłam go już po detoksie, więc u mnie wyszło, że jestem w stanie wytrzymać bez słodyczy na prawdę długo, ale podejrzewam, że jeszcze we wrześniu wyszłoby mi, że jestem totalnie uzależniona i nie ma dla mnie ratunku), pokazuje techniki rzucania słodyczy.
coconut-oil-on-wooden-spoon-2090575_1920
I tutaj pojawia się część, która nie do końca mnie przekonuje. Z jednej strony wiem, że nie wszyscy mieli „komfort” odrzucania słodyczy w trakcie zatrucia pokarmowego, kiedy ogólnie bardzo źle się czujemy, i potrzebują wizualizacji oraz ścisłej kontroli tego, co jedzą w formie dzienniczka samokontorli. Metod stosowanych w odtruwaniu organizmu jest tutaj wiele i jest to ogromna zaleta tej książki.Podobnie zresztą jak zwrócenie uwagi na właściwe odżywianie jako całości , czyli żegnając się z cukrem, odstawiamy zbyt słone i tłuste potrawy, późne jedzenie, fast foody i brak ruchu. Witamy za to posiłki przygotowywanie w domu, samodzielnie, ruch i gubienie kilogramów bez diet i efektu jo-jo. To podejście bardzo mi się podoba.
Nie podobają mi się jednak: nieustanne oskarżenia rzucane w stronę przemysłu spożywczego, który jest obwiniany o to, że jesteśmy coraz grubsi i bardziej chorzy, ponieważ nie jesteśmy bezwolnymi marionetkami i możemy sami decydować o tym, co jemy. Nie lubię głupkowatego tonu (w niektórych) fragmentach książki, ponieważ jest ona kierowana do osób dorosłych i kwestia zdrowia nie powinna być aż tak trywializowana i bagatelizowana.
Czy warto przeczytać Bez cukru. Wypisz się z klubu Anonimowych Cukroholików Martiny Fontany? Myślę, że tak, ponieważ pomimo kilku sporych wad, ma ona jednak sporo zalet. Dlatego przymknijcie oko na głupkowatą manierę autorki i skorzystajcie z jej porad!
Autor: Martina Fontana
Tytuł: Bez cukru. Wypisz się z klubu Anonimowych Cukroholików
Tytuł oryginalny: Voll auf Zucker!: Wie Sie die Sucht nach Süßem überwinden
Wydawnictwo: Grupa wydawnicza Relacja
Ilość stron: 145
Cena: 30 zł