Rabih znaczy wiosna

Znów pojawia się recenzja książki niezwykłej i …bardzo interesującej.

Reklamy

Nie kochasz kogoś ze względu na jego wygląd, ubranie czy samochód, ale dlatego, że śpiewa piosenkę, którą tylko ty słyszysz.

Oscar Wilde

 

W dzisiejszym wpisie przychodzę do Was z recenzją książki, która okazała się dla mnie totalnym zaskoczeniem. Oczywiście na plus. „Rabih znaczy wiosna” Weroniki Tomali to powieść niezwykła, wciągająca i zaskakująca.

Marta i Rabih to przyjaciele z dzieciństwa. Niczym brat i siostra, prawdziwe papużki-nierozłączki są zawsze razem. I to mimo tego, że na pierwszy rzut oka różni ich bardzo wiele. Marta jest delikatną dziewczyną o jasnych włosach i niebieskich oczach, a Rabih…Cóż Rabih to syn mężczyzny pochodzącego z Arabii Saudyjskiej, jest inny, ciemnowłosy, ciemnooki. Wyróżnia się i za tę inność płaci niekiedy bardzo dużą cenę. Mimo iż wychowany w Polsce, jest odrzucany przez otoczenie ze względu na swój kolor skóry.

Nieszczęśliwy splot wydarzeń

Jak możecie pewnie się domyślać, przyjaciele zakochują się w sobie, jednak żadne z nich nie wyznaje swoich uczuć ukochanej osobie. Dodatkowo dzieją się nieoczekiwane wydarzenia: pamiętny 11 września, atak terrorystyczny i ogromna nienawiść ukierunkowana w stronę Rabiha, ponieważ jest „jednym z nich” kończą wyjątkową relację.

pf_1576144492

Bohaterowie spotykają się ponownie 10 lat później i okazuje się, że dawno zapomniane uczucia powracają. Ich poukładany dotąd świat staje na głowie, a kolejne spotkania sprawiają, że to, co dawno zapomniane wywraca dawno ustalony porządek rzeczy wywołując ból i tęsknotę.

Moja ocena

Nie jestem fanką powieści romantycznych, obyczajowych, jakkolwiek je zwać. I kiedy otrzymałam tę książkę pomyślałam, że będzie ciężko. Serio. Wydawało mi się, że będzie to jedna z tych mocno przewidywalnych historii, w których to pojawia się romans ładnej kobiety z mocno egzotycznym z urody panem i potem jest miłość i ewentualnie jakieś wydumane kłopoty, bo przecież za cudownie w ich życiu też być nie może. A tu zaskoczenie!

Książka wciąga od pierwszej strony, opisując kolejne wydarzenia w sposób prosty, bez  potrzeby naciągania faktów lub używania górnolotnego języka. Cała historia wydaje się być prawdopodobna, tak rzeczywiście mogłoby wydarzyć się w życiu ludzi mieszkających gdzieś w Polsce…

Pełno tutaj niespodziewanych zwrotów akcji, trochę humoru i interesujących bohaterów. Bardzo polubiłam zresztą Michasię. Taką kumpelkę naprawdę chciałoby się mieć. Jest też  dużo emocji (opisanych zresztą tak, że dosłownie przeżywa się je z Rabihem i Martą): radości, nienawiści, miłości, troski o najbliższą osobę, ale również zwątpienia i poczucia straty i porażki.

Na zakończenie powiem Wam, że kiedyś jedna osoba, ogromna fanka tego typu powieści, powiedziała mi, że czyta romanse/powieści obyczajowe po to, aby oderwać się od trudnej rzeczywistości za oknem. Ona traktowała te książki jak swego rodzaju odskocznię od smutnych doniesień z wiadomości i własnych problemów. I muszę się wam przyznać, że dopiero po lekturze tej książki zrozumiałam, co dokładnie miała na myśli. Podczas czytania tej powieści nie dało się myśleć o niczym innym. To jest dobra książka, polecam ją bardzo. I piszę to ja, antyfanka powieści obyczajowych 🙂

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Rabih znaczy wiosna
Tytuł: Weronika Tomala
Wydawnictwo: Dlaczemu
Liczba stron: ok. 330
Cena: ok. 34,90 złotych
Reklamy