Elegia, medytacja, wiersz, czyli mniej znana strona Ursuli K. Le Guin

Tym razem recenzuję niezwykłą książkę i wychodzę poza swoją strefę komfortu.

Reklamy

Przychodzę do Was z jedną z najszybciej przeczytanych przeze mnie książek i, jak mi się wydaje, jedną z trudniejszych do zrecenzowania pozycji książkowych. Dlaczego? Ponieważ nie będę dzisiaj pisać o powieściach, czyli tym, na czym znam się najlepiej, tylko o poezji.

I od razu muszę Wam się przyznać do jednej rzeczy. Nie jest to mój ulubiony gatunek literacki i z tego powodu spodziewam się z Waszych komentarzy krytyki. Ale nie wahajcie się, komentujcie. Bez nadmiernego hejtu, oczywiście. I skoro tak już piszę o słabościach to muszę się od razu przyznać, że interpretacja wierszy nie była moim ulubionym zajęciem na lekcjach języka polskiego, ani na studiach (o dziwo!) polonistycznych. Pocieszałam się zawsze tym, co mówili profesorowie, czyli: nie ma jednej właściwej interpretacji wiersza, każda jest właściwa, ponieważ zrozumienie poezji zależy od czytelnika i jego doświadczeń. Hmm, szkoda, że nie wiedziałam tego w szkole średniej 🙂

Dotąd dobrze Ursula K. Le Guin – dlaczego sięgnęłam po ten tomik?

Teraz na pewno zapytacie: po co mi recenzowanie czegoś, na czym nie za bardzo się znam. Otóż dlatego, że warto mierzyć się ze swoimi demonami. No i bardzo chciałam przeczytać coś innego niż opowiadania tej słynnej autorki.

pf_1574154401

Moje pierwsze wrażenia po otworzeniu tej książki są bezcenne. Serio! Powinniście zobaczyć moją minę (szkoda, że nie było wtedy nikogo z telefonem, bo mielibyście niezły ubaw). Po pierwsze szok, a po drugie zachwyt. Jak zawsze szatach graficzna książek Le Guin wydanych u Prószyńskiego i S-ki jest nieziemska. Świetne ilustracje zarówno na okładce, jak i w jej wnętrzu znacznie zwiększają ich wartość. Zachwyt pojawił się w momencie, w którym okazało się, że utwory wierszowane spod pióra słynnej autorki fantasy są spolszczone i drukowane w taki sposób, że po jednej stronie mamy utwór w oryginale, a po drugiej – jego polski odpowiednik. Boże, jak jak kocham takie książki! Mam takie zboczenie zawodowe, że lubię podpatrywać, w jaki sposób tłumacz zdecydował się przełożyć dany termin, a tłumaczenie poezji uważam za wysokiej klasy umiejętność i zadanie, któremu niełatwo sprostać.

To, w jaki sposób wygląda ta książka w środku możecie zobaczyć na tym krótkim filmiku.

Czego możecie spodziewać się po „Dotąd dobrze”?

Opowieści o zwykłych sprawach z życia autorki, opowiadania i próby zatrzymania ulotnych chwil, ale również refleksji na temat starzenia się oraz nieuchronnie nadchodzącej śmierci. Po lekturze tego zbioru mam zresztą wrażenie, że to właśnie ta tematyka w nim dominuje. Nie są to wiersze wesołe. Określiłabym je jako pełne zadumy, niekiedy smutne, ale na pewno zawierające wiele mądrych słów i spostrzeżeń na temat rzeczywistości z punktu widzenia osoby, która powoli przygotowuje się do odejścia.

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i Spółka za możliwość zrecenzowania tej książki. Możecie ją znaleźć pod tym linkiem: https://www.empik.com/dotad-dobrze-le-guin-ursula-k,p1234826169,ksiazka-p

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Ursula K. Le Guin
Tytuł: Dotąd dobrze
Spolszczenie: Justyna Bargielska, Jerzy Jarniewicz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 168
Cena: ok. 38 złotych

 

Reklamy

Mam nowego ulubionego autora!

No i stało się! Nowy ulubiony autor pojawił się na horyzoncie.

Osoby, które śledzą mojego bloga już od jakiegoś czasu, wiedzą, że czytam przede wszystkim kryminały i fantasy, a dodatkowo coraz częściej zamiast siedzieć z nosem w książce, słucham audiobooków. Oczywiście to, w jakiej formie oddaję się lekturze jest tutaj mniej znaczące – zamiast męczyć oczy po prostu znęcam się nad uszami 🙂 Ważne jest jednak to, że udało mi się odkryć nowego autora, który z miejsca stał się moim ulubionym.

I…wypadałoby teraz napisać, kim on jest (tak, to mężczyzna), ale potrzymam Was nieco dłużej w niepewności i opowiem o tym, w jaki sposób trafiłam na jego książki. Otóż, stało się to w trakcie przeszukiwania zasobów Storytel 🙂 Nie wiem, czy też tak macie, ale lubię sobie zaglądać w różne katalogi w nadziei na to, że znajdę w nich coś interesującego. To oczywiście skutkuje tym, że moja półka jest wypchana do granic możliwości i w sumie dobrze, że jest wirtualna, bo jedna taka całkiem rzeczywista (szklana) pękła mi pod naporem książek. Chociaż w sumie to zastanawiam się, czy może nie ma przypadkiem jakichś limitów ilości danych na koncie. Mam nadzieję, że za niedługo się o tym nie przekonam 🙂

No, ale wracając do tematu, to w trakcie tego poszukiwania natknęłam się na pewną książkę, opis był nawet ciekawy i…zapisałam sobie na półce na wieczne nigdy. Dopiero kilka miesięcy potem, kiedy dotarłam już do wspomnianej przeze mnie powieści (słucham metodycznie w kolejności zapisania na półce, żeby niczego nie zgubić), włączyłam i zaskoczyło! Totalna miłość od pierwszego słuchania.

O kim ja w ogóle piszę?

Otóż, uwaga!, piszę o…Brandonie Sandersonie. I tak, wiem, jego książki to nie jest żadna nowość. Autor publikuje od początku lat dwutysięcznych (zadebiutował dokładnie w 2005 roku), jednak dla mnie jego książki są zupełną nowością. Cieszy mnie również, że mam możliwość czytania powieści autora nagrodzonego chociażby nagrodą Hugo za „Nową duszę cesarza”.

 

Brandon_Sanderson_-_Lucca_Comics_&_Games_2016
Brandon Sanderson zdj. Niccolò Caranti

Bibliografia Brandona Sandersona jest naprawdę imponująca. Podaję ją poniżej. Możecie ją również pobrać jako checklistę do oznaczenia przeczytanych przez siebie książek.

Brandon Sanderson checklista

Uniwersum Cosmere

Sel

  • Elantris, Wydawnictwo Mag, 2007 i 2016,
  • Nadzieja Elantris w Bezkres magii, Wydawnictwo Mag, 2017
  • Nowa dusza cesarza pol. wydanie Solaris w Kroki w nieznane tom 9. lub Dusza cesarza, Wydawnictwo Mag, 2016​ oraz w Bezkres magii, Wydawnictwo Mag, 2017

Scadrial (Cykl Z mgły zrodzony)

  • Jedenasty metal w Bezkres magii, Wydawnictwo Mag, 2017

 

Oryginalna trylogia Z mgły zrodzony (Era Pierwsza)

  • Z mgły zrodzony, Wydawnictwo Mag, 2008 i 2016,
  • Studnia wstąpienia, Wydawnictwo Mag, 2010 i 2016, ​
  • Bohater wieków, Wydawnictwo Mag, 2011 i 2016,
  • Tajna historia, w Bezkres magii, Wydawnictwo Mag 2017

 

Seria Waxa i Wayne’a (Era Druga)

  • Stop prawa, Wydawnictwo Mag, 2012 ​
  • Cienie tożsamości, Wydawnictwo Mag,
  • Żałobne opaski, Wydawnictwo Mag, 2016
  • Mistborn: The Lost Metal (zapowiedź, 2020)
  • Allomanta Jak i Czeluście Eltanii, odcinki od 28 do 30, , w Bezkres magii, Wydawnictwo Mag 2017
  • Nalthis
  • Siewca wojny lub Rozjemca, Wydawnictwo Mag, 2010 i 2017,
  • Taldain
  • Biały Piasek, Wydawnictwo Mag, marzec 2017

 

  • Threnody
  • Cienie dla Ciszy w Lasach Piekła, pol. wydanie Zysk i S-ka w Niebezpieczne kobiety, red. George R.R. Martin i Gardner Dozois oraz w Bezkres magii, Wydawnictwo Mag, 2017
  • Pierwsza od Słońca
  • Szósty ze Zmierzchu w Shadows Beneath, 2014, Dragonsteel Entertainment, ​ISBN 978-1-938570-03-2​ oraz w Bezkres magii, Wydawnictwo Mag, 2017

 

  • Roshar (Cykl Archiwum Burzowego Światła)
  • Droga królów, Wydawnictwo Mag, 2014
  • Słowa światłości, Wydawnictwo Mag, 2014
  • Tancerka Krawędzi w Bezkres magii, Wydawnictwo Mag, 2017
  • Dawca Przysięgi (2 tomy), Wydawnictwo Mag, 2017,

 

  • Inne
  • Krótsze dzieła
  • Firstborn (2008); wyd. pol. Pierworodny, tłum. Mirosław P. Jabłoński w Kroki w nieznane tom 10, Solaris, 2014
  • Nienawidzę smoków, w „Nowa Fantastyka” 01/2016
  • Broniąc Elizjum, w „Nowa Fantastyka” 02/2016
  • Infinity Blade: Awakening (nowela, 2011)
  • Heuristic Algorithm and Reasoning Response Engine – wspólnie z Ethanem Skarstedtem, wydane w ARMORED Anthology (2012)
  • Centrifugal (ze strony autora, 1994)
  • Stan idealny, Wydawnictwo Mag, marzec 2017
  • Cykl o Alcatrazie Smedry
  • Alcatraz kontra Bibliotekarze. Piasek Raszida, Wydawnictwo IUVI, 2017
  • Alcatraz kontra Bibliotekarze. Kości skryby, Wydawnictwo IUVI, 2017
  • Alcatraz kontra Bibliotekarze. Rycerze Krystalii, Wydawnictwo IUVI, 2017
  • Alcatraz kontra Bibliotekarze. Zakon Rozbitej Soczewki, Wydawnictwo IUVI, 2018
  • Alcatraz kontra Bibliotekarze. Mroczny talent, Wydawnictwo IUVI, 2018 ​

 

  • Cykl Koło Czasu– współautor
  • Pomruki burzy, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2011
  • Bastiony mroku, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2014
  • Pamięć światłości, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2016

 

  • Seria Mściciele
  • Stalowe Serce, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2015 
  • Mitosis (nowela numerowana jako 1,5 Reckoners, 2013)
  • Pożar, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2016
  • Calamity, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2017
  • Cykl Rytmatysta(Rithmatist)
  • Rytmatysta, Wydawnictwo Mag, 2019
  • Cykl Legion
  • Legion, Wydawnictwo Mag, 2017
  • Legion: Skin Deep, Wydawnictwo Mag, 2017, w Legion, Wydawnictwo Mag, 2017
  • Legion: Lies of the Beholder
  • Cykl Do gwiazd
  • Do gwiazd, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2019
  • Starsight, 2019

Ja na razie po stronie przeczytanych mam „Z mgły zrodzony” oraz „Studnia wstąpienia”, ale spokojnie przeczytam wszystko, co tylko zostało przez Sandersona napisane i wydane. Podoba mi się to, że mimo iż autor ten ma w swoim dorobku już wiele pozycji, nie są one powtarzalne. W tych książkach dzieje się dużo, akcja jest wartka, a bohaterowie nie wydają się sztuczni i bezbarwni. Czyta się bardzo szybko i to też jest ogromny plus.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Nowa Fantastyka 08 (431) 2018

Uff, mimo wykańczających upałów udało mi się wreszcie przeczytać nowy numer „Nowej Fantastyki”. Bardzo pozytywną rzeczą jest w nim z pewnością to, że wreszcie na każdym kroku nie natykałam się na literówki.

Czego możecie spodziewać się po sierpniowej Nowej Fantastyce? Sporo dobrej publicystyki, świetne recenzje i opowiadania (Harlana Ellisona, Jacka Komudy). No i wydaje mi się, że na tym mogę zakończyć recenzję, ponieważ czasopismo pod względem zawartości trzyma wysoki poziom. Do tego znakomity wybór opowiadań o różnej długości (Komuda i Valentine należą do tych najdłuższych) i mamy gotowy przepis na świetne upalne popołudnie.

Publicystyka

Na ogromne wyróżnienie zasługuje tekst Witolda Vargasa „Legendarz od alkowy”. Autor w humorystyczny, ale przy tym niezwykle ciekawy, sposób opowiada o tak zwanych momentach w legendach słowiańskich. Jeśli interesują Was wodniki, utopce, rusałki oraz inne byty, których zadaniem było uwieść i wykorzystać Bogu ducha winnych śmiertelników, ten artykuł to zdecydowanie coś dla Was. Zresztą muszę w tym miejscu zauważyć, że Vargas trzyma poziom – wszystkie jego teksty są ciekawe i zachęcają do sięgnięcia po dodatkowe lektury. Super, tak trzymać!

Tradycyjnie zachwyciłam się felietonem Łukasza Orbitowskiego, który zrecenzował film pod tytułem „Pumpkinhead”. Już nawet zaczęłam rozglądać się za tym horrorem. Do moich ulubionych muszę dorzucić również tekst Tomasza Kołodziejczaka „Nasi milusińscy kosmici”, w którym stara się udowodnić, że dzieci to kosmici, którzy przybywają na Ziemię i prowadzą na niej badania (i stąd te wszystkie pytania spod znaku po co? i dlaczego?). Ciekawe i naprawdę zabawne.

Opowiadania

W tym numerze pojawiają się lepsze i gorsze historie (w mojej opinii, oczywiście). Zacznijmy od Jacka Komudy i jego „Hordy”. Mimo że słyszałam o tym autorze bardzo pochlebne opinie, to opowiadanie było moim pierwszym zetknięciem z jego twórczością. Wiem, że opisuje historię z elementami fantastyki, nadając wydarzeniom z przeszłości alternatywne zakończenie. Podobnie było zresztą i w tym opowiadaniu. Król Lazar toczy wojnę z obcym plemieniem, miałam wrażenie, że wzorowanym na Turkach, w którym ginie, a jego rycerze zostają albo zabici, albo oddani do niewoli. Ratuje się tylko niewielu, ci, którzy uciekają z pola bitwy lub na nie nawet nie trafiają. Jest to jedno z dwóch najdłuższych opowiadań i muszę przyznać, że nie należy do moich ulubionych.

W sekcji polskiej pojawił się również „Grabieżnik” Piotra Zawady. Jest to tekst o… no właśnie o czym? O stworzeniu, które się przeistacza w coś. I tyle. Krótkie opowiadanie o nie wiadomo czym i jak dla mnie zapchaj dziura (przepraszam, upał był jak czytałam i może nie zrozumiałam jego sensu/drugiego dna).

„Dwoje przy huśtawce” Krzysztofa Adamskiego to najprawdopodobniej odpowiedź na to, co mogłoby się stać, gdybyśmy ludzki mózg umieścili w ciele robota. Czy jest to jeszcze człowiek, czy maszyna bez uczuć. Co jeśli pojawią się jego wspomnienia z poprzedniego życia, tęsknota lub inne emocje? U Adamskiego zakończenie jest ponure.

Sekcja prozy zagranicznej składa się na opowiadania Harlana Ellisona, Paula McAuleya i Genevieve Valentine. 

„Żywy i zdrowy w samotnej podróży” Ellisona opublikowano w NF już po śmierci autora. Jak zauważa redakcja, jest to rodzaj pożegnania z twórcą. Tekst mówi o fragmencie podróży, którą odbywa Ćma – człowiek złamany przez życie, po nieudanym małżeństwie z o wiele młodszą od niego kobietą. O tym, co się stało opowiada przygodnie poznanym osobom, z którymi przesiaduje w barze. Opowiadanie jest nieoczywiste i pozostawia czytelnikowi wolność interpretacji.

Paul McAuley i jego „Elfy z Antarktyki” to opowieść o krainie, w której ludzie badają lady zamieszkiwane przez mamuty, dinozaury i inne stworzenia tak jakby wielkie zderzenie Ziemi z meteorytem nigdy nie miało miejsca. Jest to jedyne opowiadanie, którego nie skończyłam. Zirytowało mnie swoim bezsensem.

„Z Themis każdy pisze listy do domu” Genevieve Valentine opowiada o ludziach, którzy zostali wybrani do testowania nowej gry. Jednak oni myśleli, że fizycznie znajdują się na nowej planecie i ich zadaniem jest ją stworzyć: ukształtować teren, zadbać o pogodę, atmosferę i zadbać o odpowiednią florę i faunę. Cynizm twórców gry i walka oszukanych beta testerów to dodatkowe smaczki. Polecam, warto przeczytać.

Ocena

Podoba się, oj podoba 🙂

pf_1533456622

„Wampir z KC” Andrzej Pilipiuk

Kilka miesięcy temu pojawiła się w sprzedaży nowa powieść Andrzeja Pilipiuka pod tytułem „Wampir z KC”, w której można przeczytać kilka opowiadań związanych z żyjącymi w PRL wampirami: Markiem, Igorem i Gosią. Jest śmiesznie, a niekiedy aż za bardzo 🙂

20180518_185450

Tym razem Pilipiuk opisuje życie bohaterów na tle zmieniającej się polskiej gospodarki. Nie ma już komunizmu, jest raczkujący kapitalizm. Jednak osoby, którym doskonale żyło się podczas tego pierwszego okresu nie chcą albo nie mogą przyzwyczaić się do zmieniających się realiów. Nagle okazuje się, że wampiry tracą pracę, ponieważ ich zakład zostaje zlikwidowany, ojciec Gosi, Brona, zostaje prezesem spółki, której nie da się uratować, a major Nefrytow po chorobie trafia do świata, w którym nie ma już SB, a jego wydział zostaje zlikwidowany… pojawiają się oczywiście wszelkiego rodzaju „krwiopijcy”, którzy tylko czekają na okazję, żeby zrobić biznesy lub upuścić trochę krwi z niewinnych lokatorów przejętych przez siebie kamienic.

W książce dzieje się wiele i w trakcie lektury miałam wrażenie, że z każdym opowiadaniem nie może być lepiej. Jednak myliłam się, ponieważ okazało się, że pomysłów na przygody bohaterów Pilipiuk miał bez liku (podejrzewam, że jeszcze ma w zanadrzu kilka świetnych pomysłów). To, co w szczególności zwróciło moją uwagę to spotkanie Marka, Igora i Gosi z Jakubem Wędrowyczem (nie zdradzam szczegółów, ale wierzcie mi, że warto przeczytać) oraz ostatnie opowiadanie pod tytułem „Kostucha”, w której Jakub i Semen odwiedzają śmierć. Swoją drogą muszę przyznać się, że nie sądziłam, że jakikolwiek pomysł związany z tą dwójką kiedykolwiek będzie w stanie mnie zaskoczyć – poziom absurdu w przypadku przygód Jakuba i Semena już dawno osiągnął moje maksimum, ale jednak okazuje się, że można bardziej. I to bardziej niezmiernie mi się podoba.

Tradycyjnie jestem niezmiernie zachwycona językiem i znajomością realiów. Książki Pilipiuka, nie da się ukryć, to pod tym względem to prawdziwy majstersztyk. Zresztą, Ci, którzy znają prozę Pilipiuka, wiedzą, że zawsze należy spodziewać się wysokiego poziomu.

Ocena: Polecam wszystkim tym, którzy chcą się pośmiać i nie przeszkadza im, że akcja opowiadań dzieje się w trakcie końcówki PRL i początku ery kapitalizmu. Ja osobiście nie przepadam za tym okresem, jednak sposób,  w jaki jest opisany sprawia, że rzeczywistość nie wydaje mi się aż tak bardzo ponura.

Autor: Andrzej Pilipiuk
Tytuł: Wampir z KC
Ilustracje: Andrzej Łaski
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Ilość stron: 412
Cena: 39,90 zł

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik)

Nowa Fantastyka 05/2018

Od kliku dni w kioskach można znaleźć nowy numer „Nowej Fantastyki”. Udało mi się go przeczytać w trakcie pierwszego dnia majówki i muszę stwierdzić, że jest baaardzo fajnie. Stąd też ta recenzja. Zatem dlaczego warto zaopatrzyć się w „Nową Fatastykę”? Czytajcie poniżej.

Publicystyka

Dział publicystyczny NF nie zawsze należy do moich ulubionych. Jakoś zazwyczaj nie czytam nic więcej poza kilkoma w miarę ciekawymi artykułami i oczywiście recenzjami książek. Tym razem było inaczej, ponieważ przeczytałam niemal wszystko 🙂 I mam swoje typy…

Na publicystykę w tym numerze składają się artykuły:

  • Zapowiedzi
  • „Zastrzyk przyszłości” M. Starosty
  • „Imperialny punkt widzenia” M. Stawniak
  • „Marvel vs. DC -najlepsi wrogowie” R. Pisuli
  • „Między komiksem a brzegiem komputerowego ekranu” Ł. Wiśniewskiego
  • „Alfabet moich autorów”M. Parowskiego
  • „Grypa z lamusa” A. Haskiej i J. Stachowicza
  • Recenzje

A także felietony: R. Kosika, P. Wattsa, T. Kołdziejczaka i Ł. Orbitowskiego.

Z czystym sumieniem mogę polecić do przeczytania teksty autorstwa felietonistów. W szczególności T. Kołodziejczaka, który w artykule pod tytułem „To nie jest kraj dla starych książek” (przy okazji, tytuł rewelacja!), opisał swoje próby przeniesienia ogromnego księgozbioru z jednego mieszkania do drugiego. Ze względu na to, że mnie za niedługo będzie czekało to samo, przeczytanie o doświadczeniach innych było naprawdę interesujące.

P. Watts opisał coś, co być może za niedługo będzie nas czekało – możliwe przyczyny apokalipsy: z powodu chorób, nieciekawych warunków pogodowych lub wielu innych. Po tej lekturze, w sumie ważnej, ponieważ jest jeszcze czas, żeby tym katastrofom przeciwdziałać, aż zachciało mi się iść na spacer. Czytelnik przerażony, czyli efekt udało się uzyskać 🙂

Z pozostałych artykułów znajdujących się w dziale publicystycznym zawsze i niezmiennie polecam teksty A. Haskiej i J. Stachowicza, ponieważ nieustannie pozostają bardzo interesujące i wciągające. Tym razem autorzy pisali o grypie hiszpance -epidemii, która nie wiadomo, jak się zaczęła i zabrała ze sobą wielu ludzi. No, a przy okazji zainspirowała wielu twórców (filmów i książek) do pisania o tajemniczych chorobach, które dziesiątkują ludzkość.

 

Opowiadania

Muszę przyznać, że osoby, które są odpowiedzialne za dobieranie opowiadań do publikacji w NF zawsze dokonują dobrego wyboru, ponieważ jest bardzo różnorodnie. Nie twierdzę, że czytam wszystkie teksty od deski do deski, ponieważ rzadko kiedy mnie SF zachwyca i przyznaję się bez bicia, że takie opowiadania zazwyczaj zaczynam i… nie kończę.

  • „Elektra” G. Gajka to opowieść o kobiecie, która, mimo iż kocha innego, musi wypełnić swoje przeznaczenie czyli zostać żoną syna obecnego króla. Przygody, napięcie budowane od pierwszych zdań – mistrzostwo i bardzo fajny wybór na początek.

 

  • „Obrazki z pojutrza” I. Vizvary`ego to miniopowiadania, takie obrazki, z tego, w jakim życiu możemy żyć w przyszłości.

 

  • „Efekt Dżinna” J. . Brauna zabiera nas w świat baśni z 1001 nocy. Jest tutaj brat Szeherezady, Dżaudar, który ucieka przed wojskami okrutnego szacha. Jest również niewydarzony dżinn, który nie jest w stanie spełnić życzenia głównego bohatera, ponieważ nie wolno mu narażać życia innych ludzi. Fajne rozwiązanie…aż zaczęłam się zastanawiać, czy w przypadku poproszenia o bogactwo też znalazłby jakąś wymówkę 🙂

 

  • „Jenny choruje” D. Tallermana to jedno z dwóch moich ulubionych opowiadań. Jego bohaterką jest Jenny, dziewczyna mieszkająca w świecie bez chorób, która uzależniła się od bycia chorą. Całość historii opowiedziana jest z punktu widzenia jej współlokatora, byłego kochanka, który nie rozumie i nie chce rozumieć powodów, dla których dziewczyna postępuje w taki sposób. Mistrzostwo.

 

  • „Zbawcy potępionych” E. Gregory`ego to opowieść o mężczyźnie, który jest przewodnikiem po miejscach, w których mieszkają nieumarli. W zamian za anulowanie długów u Koronera zgadza się zaprowadzić chłopaka, Krzyżyka w głąb lasu…

 

  • „Czerwone oczy Tou Ma” A. Mohera – dżin Farid zostaje zatrudniony do pomocy w ocaleniu ludu Tou Ma…

Ocena

Bardzo pozytywna 🙂 Ciekawe artykuły w częsci publicystycznej i opowiadania zachęcają do sięgnięcia po kolejny numer. Co bardzo ciekawe, opowiadania wreszcie poddawane są korekcie. Przykro mi to stwierdzić, ale jakiś czas temu dałam sobie spokój z czytaniem z powodu masakrycznej wręcz ilości literówek i braków w tekście. Tym razem znalazłam tylko jedną… czyli idzie ku dobremu. Super!

 

pf_1525248449