3,5 ulubieni bohaterowie zwierzęcy z książek dla dorosłych

Postanowiłam pokusić się o przedstawienie Wam moich ulubionych bohaterów zwierzęcych z książek dla dorosłych. Dlaczego akurat takie zestawienie? Przede wszystkim z tego powodu, że zwierzaki zdominowały literaturę dla dzieci, a w pozostałych powieściach jest ich jak na lekarstwo.

A obecność zwierząt i do tego nadanie im nieco ludzkich cech może sprawić, że powieść dla nieco starszych odbiorców będzie o wiele bardziej ciekawa i nabierze lekko humorystycznego zabarwienia.

Muszę się przyznać, że kiedy próbowałam sobie przypomnieć jakichś bohaterów zwierzęcych, którzy warci byliby tego zestawienia nie przychodziło mi ich zbyt wielu na myśl. Owszem zwierzaki są obecne w powieściach, mamy je chociażby opisane jako wiernych przyjaciół głównych ludzkich bohaterów, ale to nie jest to, czego szukałam. Jest także ten wielki tygrys z Życia Pi, ale znów jest to dzikie zwierzę. Z tego właśnie powodu moje zestawienie zawiera 3,5 bohatera. Dlaczego połówka? O tym opowiem Wam nieco niżej.

Zacznijmy zatem odliczanie. Kolejność jest zupełnie przypadkowa.

  1. Oberon – pies z Kronik żelaznego druida Kevina Hearne`ego

Wilczarz irlandzki to przyjaciel głównego bohatera, czyli druida Atticusa. Jest dużym, kudłatym psiakiem, któremu w głowie przede wszystkim jedzenie (non-stop gada o kiełbaskach w różnego rodzaju kombinacjach), gonienie za królikami oraz innymi płochymi zwierzątkami oraz pudlice. Tak, zgadza się. Tak jak faceci mają słabość do blondynek tak Oberon uwielbia pudlice.

Na Waszą uwagę ten pies zasługuje przede wszystkim dlatego, że jako jeden z niewielu bohaterów książek dla dorosłych Oberon może mówić, a raczej wymieniać swoje spostrzeżenia ze swoim panem, ponieważ łączy ich telepatyczna nić. Tego porozumienia pies musiał się najpierw nauczyć, jednak osiągnął w niej taką biegłość, że jego śmiałe i zabawne komentarze niekiedy luzują napięcie związane z naprawdę nieprzyjemnymi okolicznościami, w których znalazł się wraz z Atticusem.

pexels-photo-3590443

Zachęcam Was do przeczytania serii książek pod wspólnym tytułem Kroniki żelaznego druida właśnie ze względu na interesujące powiedzonka wilczarza. Możecie mi wierzyć, że świat widziany i komentowany z punktu widzenia psa może okazać się ciekawym miejscem.

2. Orla wilczarka irlandzka, bohaterka Kronik żelaznego druida Kevina Hearne`ego

Drugim psem, który miał możliwość komentowania rzeczywistości w Kronikach żelaznego druida jest partnerka Oberona, Orla. Jest to także pies z rasy wilczarzy irlandzkich, jednak nie tak duży jak jej partner. Nie jest również tak wygadana jak on. Mogłabym stwierdzić, że jest od niego mądrzejsza i, co za tym idzie, rozważniejsza. Niemniej jednak fajnie jest poczytać o psie, który przez całe życie nie zachowuje się jak rozwydrzony szczeniak.

I skoro już piszę o Kronikach żelaznego druida to muszę Wam zwrócić uwagę także na leniwkę. Niesamowita osobowość.

3. Myszek – pies (znów!) głównego bohatera serii Akt Dresdena Jima Butchera

Myszek to przedstawiciel tajemniczej rasy „pies świątynny”. Z jego opisu możemy dowiedzieć się, że jest duży, silny i nie szczeka. A właściwie szczeka, ale daje głos jedynie w momentach, w których wyczuwa zagrożenie dla właściciela. Jest to ważne, ponieważ główną zaletą posiadania tej rasy jest to, że psiak ten potrafi wyczuć wszelkiego rodzaju magiczne zabiegi, które mają zrobić krzywdę znajdującym się w jego towarzystwie osób. Harry Dresden przekonał się o tym co najmniej jeden raz.

Ciekawa jest historia o tym, w jaki sposób Myszek znalazł się w domu Dresdena. Tak się składa, że jednym ze zleceń, które przyjął mag było to, nakazujące mu odnaleźć miot szczeniaków psów świątynnych, które zostały skradzione. Po wielu bojach Dresdenowi udało się przechwycić maluchy. W trakcie odwożenia ich do zleceniodawcy Harry zobaczył, że jeden ze szczeniaków jest wyróżniający się. Odważny i taki hop do przodu. Po przekazaniu psów okazało się, że to właśnie on zabłąkał się gdzieś w jego samochodzie i nie został oddany.

Mimo iż Dresden próbował skontaktować się z odbierającym szczeniaki mnichem, przekazanie zguby nie udało się. W ten oto sposób maluch został umieszczony w domu Dresdena, który mocno się zdziwił, iż mała kudłata kulka stała się szybko ogromnym psiskiem.

3,5 Tut-tut 

Połówka bohatera. I to tylko dlatego, że elf lub latający skrzat o niewielkich rozmiarach nie jest typowym zwierzęciem. Jest za to zawadiackim stworzonkiem, które, mimo małych rozmiarów, było wielkie duchem. I bardzo chętne do bitki.

Tak się składa, że Tut-tut, poza tym, że uwielbiał pizzę, bardzo chciał się bić. Miał pecha, ponieważ przedstawiciele jego gatunku to raczej przyjaźnie nastawione stworzonka, które dokonują pomniejszych czarów. Pamiętacie na pewno Dzwoneczka z Piotrusia Pana, więc wiecie, co mam na myśli. Ale on chciał walczyć. I nawet wyposażył się w hełm z kapsla, mały mieczyk i tarczę. Wkrótce potem zebrał grupę podobnych mu i stanął na jej czele jako prawdziwy generał. Poległ w walce przeciwko siłom ciemności i został pochowany ze wszystkimi należnymi mu honorami.

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)


Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

Reklamy

Uczeń nekromanty E. Raj

Fantasy to mój ulubiony, zaraz po kryminałach, gatunek literacki. Nie mogłam zatem przejść obojętnie obok Ucznia nekromanty, czyli powieści, która wbija w fotel nie tylko swoimi rozmiarami (wersja, którą otrzymałam liczy sobie bagatela 1050 stron!), ale też rozmachem.

Nekromanta to, według Słownika Języka Polskiego, osoba, która zajmuje się wróżeniem, polegającym na wywoływaniu duchów zmarłych w celu pytania się o przyszłość. Ale czy na pewno? Z literatury fantasy wiemy, że nekromanta to jednak coś więcej. Jest to czarodziej, który nie tylko przyzywa tak zwane byty niematerialne, ale również wskrzesza umarłych. Do tego pamiętamy, że aby pojawił się nowy nekromanta, w jego życiu musi zadziać się coś złego, co sprawia, że decyduje się on przejść na mroczną stronę mocy. Ewentualnie rodzi się zły do szpiku kości i jako obdarowany mocami magicznymi po prostu staje się jeszcze bardziej zły. Ale okazuje się także, że nekromantą można się urodzić. Można mieć dar nekromantyczny, który jakby aktywuje się w momencie, w którym rodzicom (albo jednemu z nich) dzieje się krzywda. A im większa brutalność czynu, tym większe zdolności nowego nekromanty na polu magii.

Fabuła 

Trochę szczegółów już zdradziłam, ale wierzcie mi, że jest to ułamek tego, czego o magii dowiecie się z Ucznia nekromanty. Myślę jednak, że najpierw powinnam zacząć od nakreślenia Wam tego, o czym jest ta książka.

uczeń nekromanty

Norgal to młody chłopak, który od dnia narodzin naznaczony jest przerażającym piętnem. I nie zna również swojego pochodzenia. Ze względu na swoje mroczne pochodzenie, zostaje oddany pod opiekę silnego nekromanty, Mistrza Rothgara, który szkoli go w zakresie panowania nad magią nieumarłych. Nauczyciel nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, co dzieje się w duszy ucznia, który jest nie tylko niepokorny (w końcu to dojrzewający i poszukujący młody mężczyzna), ale także jest obdarowany ogromną i niebezpieczną magią. Odkrycie tej tajemnicy za niedługo wstrząśnie światem.

Zaciekawieni?

Moja ocena

Książka bardzo mi się podobała, ale oceniam ją na solidną piątkę. Dlaczego taka ocena? Zaraz o wszystkim opowiem.

Przede wszystkim zaciekawił mnie sposób przedstawienia różnych typów magii oraz ich wzajemnych zależności. Nie spotkałam się z książką, w której ta typologia zostałaby opisana z tak dużym pietyzmem. Brawo! Dla kogoś takiego jak ja to prawdziwa gratka. Do tego dochodzi mnogość fantastycznych ras, z którymi mamy do czynienia. Mieszkają tutaj nie tylko wampiry, zombie, elfy i orki, ale również czarownice, wiedźmy i mieszańce. Bardzo to interesujące, a opisy ich wyglądu są ciekawe.

Bardzo interesująco opisane są wydarzenia związane z eksperymentami i tym, w jaki sposób Norgal uczył się panować nad kolejnymi wytworami swojej magii. Nie sądziłam, że umysłowości i myślom bohatera można oddać tak dużą część powieści, ale zmieniłam zdanie i myślę, że było to dobre posunięcie.

Co do bohaterów muszę stwierdzić, że niemal wszystkie osoby, o których czytamy w powieści to silne osobowości. I o ile nie przypadł mi do gustu sam główny bohater (głównie za sprawą jego arogancji i buty) to już na przykład taki Q`uarro urzekł mnie. Stało się to prawdopodobnie dlatego, że wyobrażałam sobie wesołego czterolatka, który beztrosko bawił się w ogrodzie, kopał robaki, ale jednak był potworkiem, na klatce  piersiowej którego mieszkał jego mroczny brat bliźniak.

Jedyny minus tej książki to jej objętość. Zdaję sobie sprawę, że autorka chciała zmieścić jak najwięcej informacji tak, żeby jej wizja magicznego świata była jak najbardziej kompletna. Nie przeczę, że był to zły koncept. Sama przecież kilka akapitów wcześniej stwierdziłam, że takiej porcji magicznej teorii jeszcze nie przeczytałam, ale miało to znaczny wpływ na ilość stron w książce. No i nie ukrywam, że takie wykłady od czasu do czasu spowalniały akcję, przez co czytanie robiło się nieco nużące. No, ale to jest taki drobiazg. Reszta jest bez zarzutu. Czekam na kolejną część.

Gdybyście chcieli zapoznać się z książkami E. Raj, możecie wejść na stronę autorki klikając TUTAJ.

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: E. Raj
Tytuł: Uczeń nekromanty cz.1:Plaga
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 926
Cena: około 32 złote

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Możesz zapisać się poniżej.

Zagubione dziedzictwo Zbigniew Fietkiewicz

Miało być fajnie, a wyszło… No właśnie, jak?

Fantasy oraz science -fiction należą do moich ulubionych gatunków literackich. I z tego powodu witam każdą książkę, która pojawi się na rynku, z otwartymi rękoma. I fakt, że wyszła spod pióra zupełnie nieznanego mi autora nie ma tutaj nic do rzeczy.

Dlatego w pierwszym wpisie po świętach wielkanocnych przychodzę do Was z powieścią równie niepokojącą, jak rzeczywistość za oknem. „Zagubione dziedzictwo” Zbigniewa Fietkiewicza to książka, która zapewni Wam ciekawy wieczór. O ile zdecydujecie się przeczytać ją do końca.

12 planet i 12 kolonii

Książka opowiada o losach dwójki bohaterów:

  • Isaac to młody pirat-przemytnik. Wydaje mi się, że facet z niejednego pieca jadł chleb, a fakt, że jest ścigany przez władze kilku kolonii zdaje się tylko to potwierdzać. Jest wygadany, sprytny i wie, w jaki sposób zatroszczyć się o siebie oraz o swoich towarzyszy.
  • Profesor Gilbert to typowy naukowiec pracujący na uniwersytecie (co z tego, że na jakiejś innej planecie). Ma ogromną wiedzę i pragnie dowiadywać się nowych rzeczy. Jednocześnie z pewną dozą nieśmiałości i skromności podchodzi do wynalazków bazujących na jego koncepcjach.

Ta dwójka zostaje wysłana w misję odzyskania wraku statku, który został odkryty na wrogim terytorium. Panowie mają działać pod przykrywką, jaką jest seria wykładów Giberta, które mają odbyć się w tak zwanym międzyczasie. Całością wyprawy zawiadują lokalne siły specjalne kolonii. Nie muszę oczywiście wyjaśniać, że sprawa nieco się komplikuje, a bohaterowie wpadają w kolejne kłopoty. Na szczęście w trakcie pokonywania kolejnych trudności nawiązuje się pomiędzy nimi przyjaźń. Relacja ta zostaje wystawiona na próbę.

Moja ocena

Książka jest interesująca, ponieważ stoi za nią koncept stary jak świat: walka dobrych ze złymi. Nie ważne, że po jednej stronie mamy cwaniaka i geniusza w swojej dziedzinie. Rozwiązywanie problemów i przeciwstawianie się niespodziewanym sytuacjom są zawsze interesujące i pewnie nigdy się nimi nie znudzę. Bez różnicy, czy akcja książki dzieje się w przestrzeni kosmicznej, czy w klasztorze benedyktyńskim. I tak na dobre mogłabym zakończyć tę recenzję, dodając może jeszcze, że powinniście zdobyć tę powieść, bo możecie fajnie się z nią bawić. Ale niestety…

pf_1586857178

Wiecie, że jestem cięta na błędy w książkach. I to na wszelkie: ortograficzne, interpunkcyjne, logiczne, itp. Zresztą niejednokrotnie dawałam już upust mojej frustracji z powodu tego, że wydawnictwa psuły mi przyjemność z czytania właśnie tymi niedociągnięciami. Ale tego, co przeżyłam w trakcie czytania tej powieści to chyba nic nie pobije! Błąd na błędzie! Literówki, ortograficzne, z szykiem, brak właściwego formatowania (to ostatnie wyglądało tak, jakby ktoś po prostu zaznaczył dwie linijki, zmienił na kursywę i nie przeczytał, że połowy tekstu nie należało zmieniać). Koszmar! Nie wiem, czy te dwie panie, których nazwiska zostały opublikowane w sekcji korekty i redakcji to są postaci fikcyjne, czy po prostu nie przyłożyły się do pracy. Nie wiem… Tekst wyglądał tak, jakby nikt go nie przeczytał przed oddaniem do druku…

Wstyd o tym pisać, ale wydawnictwo zrobiło ogromną krzywdę autorowi, ponieważ treść jest ciekawa i książka znalazłaby swoich fanów. A tak to odechciewa się czytać. Ja to zrobiłam, z szacunku dla pracy autora i dlatego, żeby ta recenzja była rzetelna. Ale po 20 stronach miałam ochotę książkę odłożyć i zapomnieć o niej. Chyba nawet nie oddam jej do biblioteki (co zawsze robię z przeczytanymi powieściami), bo jest mi wstyd, że powieść została opublikowana w takiej formie.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Zbigniew Fietkiewicz
Tytuł: Zagubione dziedzictwo
Wydawnictwo: Waspos
Liczba stron: ok. 200
Cena: 32, 90 złotych

Mam nowego ulubionego autora!

No i stało się! Nowy ulubiony autor pojawił się na horyzoncie.

Osoby, które śledzą mojego bloga już od jakiegoś czasu, wiedzą, że czytam przede wszystkim kryminały i fantasy, a dodatkowo coraz częściej zamiast siedzieć z nosem w książce, słucham audiobooków. Oczywiście to, w jakiej formie oddaję się lekturze jest tutaj mniej znaczące – zamiast męczyć oczy po prostu znęcam się nad uszami 🙂 Ważne jest jednak to, że udało mi się odkryć nowego autora, który z miejsca stał się moim ulubionym.

I…wypadałoby teraz napisać, kim on jest (tak, to mężczyzna), ale potrzymam Was nieco dłużej w niepewności i opowiem o tym, w jaki sposób trafiłam na jego książki. Otóż, stało się to w trakcie przeszukiwania zasobów Storytel 🙂 Nie wiem, czy też tak macie, ale lubię sobie zaglądać w różne katalogi w nadziei na to, że znajdę w nich coś interesującego. To oczywiście skutkuje tym, że moja półka jest wypchana do granic możliwości i w sumie dobrze, że jest wirtualna, bo jedna taka całkiem rzeczywista (szklana) pękła mi pod naporem książek. Chociaż w sumie to zastanawiam się, czy może nie ma przypadkiem jakichś limitów ilości danych na koncie. Mam nadzieję, że za niedługo się o tym nie przekonam 🙂

No, ale wracając do tematu, to w trakcie tego poszukiwania natknęłam się na pewną książkę, opis był nawet ciekawy i…zapisałam sobie na półce na wieczne nigdy. Dopiero kilka miesięcy potem, kiedy dotarłam już do wspomnianej przeze mnie powieści (słucham metodycznie w kolejności zapisania na półce, żeby niczego nie zgubić), włączyłam i zaskoczyło! Totalna miłość od pierwszego słuchania.

O kim ja w ogóle piszę?

Otóż, uwaga!, piszę o…Brandonie Sandersonie. I tak, wiem, jego książki to nie jest żadna nowość. Autor publikuje od początku lat dwutysięcznych (zadebiutował dokładnie w 2005 roku), jednak dla mnie jego książki są zupełną nowością. Cieszy mnie również, że mam możliwość czytania powieści autora nagrodzonego chociażby nagrodą Hugo za „Nową duszę cesarza”.

 

Brandon_Sanderson_-_Lucca_Comics_&_Games_2016
Brandon Sanderson zdj. Niccolò Caranti

Bibliografia Brandona Sandersona jest naprawdę imponująca. Podaję ją poniżej. Możecie ją również pobrać jako checklistę do oznaczenia przeczytanych przez siebie książek.

Brandon Sanderson checklista

Uniwersum Cosmere

Sel

  • Elantris, Wydawnictwo Mag, 2007 i 2016,
  • Nadzieja Elantris w Bezkres magii, Wydawnictwo Mag, 2017
  • Nowa dusza cesarza pol. wydanie Solaris w Kroki w nieznane tom 9. lub Dusza cesarza, Wydawnictwo Mag, 2016​ oraz w Bezkres magii, Wydawnictwo Mag, 2017

Scadrial (Cykl Z mgły zrodzony)

  • Jedenasty metal w Bezkres magii, Wydawnictwo Mag, 2017

 

Oryginalna trylogia Z mgły zrodzony (Era Pierwsza)

  • Z mgły zrodzony, Wydawnictwo Mag, 2008 i 2016,
  • Studnia wstąpienia, Wydawnictwo Mag, 2010 i 2016, ​
  • Bohater wieków, Wydawnictwo Mag, 2011 i 2016,
  • Tajna historia, w Bezkres magii, Wydawnictwo Mag 2017

 

Seria Waxa i Wayne’a (Era Druga)

  • Stop prawa, Wydawnictwo Mag, 2012 ​
  • Cienie tożsamości, Wydawnictwo Mag,
  • Żałobne opaski, Wydawnictwo Mag, 2016
  • Mistborn: The Lost Metal (zapowiedź, 2020)
  • Allomanta Jak i Czeluście Eltanii, odcinki od 28 do 30, , w Bezkres magii, Wydawnictwo Mag 2017
  • Nalthis
  • Siewca wojny lub Rozjemca, Wydawnictwo Mag, 2010 i 2017,
  • Taldain
  • Biały Piasek, Wydawnictwo Mag, marzec 2017

 

  • Threnody
  • Cienie dla Ciszy w Lasach Piekła, pol. wydanie Zysk i S-ka w Niebezpieczne kobiety, red. George R.R. Martin i Gardner Dozois oraz w Bezkres magii, Wydawnictwo Mag, 2017
  • Pierwsza od Słońca
  • Szósty ze Zmierzchu w Shadows Beneath, 2014, Dragonsteel Entertainment, ​ISBN 978-1-938570-03-2​ oraz w Bezkres magii, Wydawnictwo Mag, 2017

 

  • Roshar (Cykl Archiwum Burzowego Światła)
  • Droga królów, Wydawnictwo Mag, 2014
  • Słowa światłości, Wydawnictwo Mag, 2014
  • Tancerka Krawędzi w Bezkres magii, Wydawnictwo Mag, 2017
  • Dawca Przysięgi (2 tomy), Wydawnictwo Mag, 2017,

 

  • Inne
  • Krótsze dzieła
  • Firstborn (2008); wyd. pol. Pierworodny, tłum. Mirosław P. Jabłoński w Kroki w nieznane tom 10, Solaris, 2014
  • Nienawidzę smoków, w „Nowa Fantastyka” 01/2016
  • Broniąc Elizjum, w „Nowa Fantastyka” 02/2016
  • Infinity Blade: Awakening (nowela, 2011)
  • Heuristic Algorithm and Reasoning Response Engine – wspólnie z Ethanem Skarstedtem, wydane w ARMORED Anthology (2012)
  • Centrifugal (ze strony autora, 1994)
  • Stan idealny, Wydawnictwo Mag, marzec 2017
  • Cykl o Alcatrazie Smedry
  • Alcatraz kontra Bibliotekarze. Piasek Raszida, Wydawnictwo IUVI, 2017
  • Alcatraz kontra Bibliotekarze. Kości skryby, Wydawnictwo IUVI, 2017
  • Alcatraz kontra Bibliotekarze. Rycerze Krystalii, Wydawnictwo IUVI, 2017
  • Alcatraz kontra Bibliotekarze. Zakon Rozbitej Soczewki, Wydawnictwo IUVI, 2018
  • Alcatraz kontra Bibliotekarze. Mroczny talent, Wydawnictwo IUVI, 2018 ​

 

  • Cykl Koło Czasu– współautor
  • Pomruki burzy, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2011
  • Bastiony mroku, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2014
  • Pamięć światłości, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2016

 

  • Seria Mściciele
  • Stalowe Serce, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2015 
  • Mitosis (nowela numerowana jako 1,5 Reckoners, 2013)
  • Pożar, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2016
  • Calamity, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2017
  • Cykl Rytmatysta(Rithmatist)
  • Rytmatysta, Wydawnictwo Mag, 2019
  • Cykl Legion
  • Legion, Wydawnictwo Mag, 2017
  • Legion: Skin Deep, Wydawnictwo Mag, 2017, w Legion, Wydawnictwo Mag, 2017
  • Legion: Lies of the Beholder
  • Cykl Do gwiazd
  • Do gwiazd, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2019
  • Starsight, 2019

Ja na razie po stronie przeczytanych mam „Z mgły zrodzony” oraz „Studnia wstąpienia”, ale spokojnie przeczytam wszystko, co tylko zostało przez Sandersona napisane i wydane. Podoba mi się to, że mimo iż autor ten ma w swoim dorobku już wiele pozycji, nie są one powtarzalne. W tych książkach dzieje się dużo, akcja jest wartka, a bohaterowie nie wydają się sztuczni i bezbarwni. Czyta się bardzo szybko i to też jest ogromny plus.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Nominacje do Nagrody Hugo za rok 2018

Nie tak dawno ogłoszono nominacje do Nagrody Hugo –  jednej z najważniejszych, o ile nie najważniejszej, nagrody literackiej dla twórców literatury fantastycznej. 

Hugo to amerykańska nagroda przyznawana co roku przez uczestników Worldconu za dzieła literackie z gatunku fantasy oraz science fiction. W tym roku komisja zgromadziła 1800 zgłoszeń na nominacje. Nagrody zostaną wręczone w trakcie 77. Worldconu, który w tym roku odbędzie się pomiędzy 15-19 sierpnia w Dublinie.

books school stacked closed
Photo by Pixabay on Pexels.com

Nominacje do Hugo

Jak wygląda lista nominacji w tym roku? Między innymi tak:

Najlepsza powieść:

  • Record of a Spaceborn Few, Becky Chambers
  • The Calculating Stars, Mary Robinette Kowal
  • Revenant Gun, Yoon Ha Lee
  • Moc srebra, Naomi Novik
  • Trail of Lightning, Rebecca Roanhorse
  • Space Opera, Catherynne M. Valente

Najlepsza mikropowieść:

  • The Black God’s Drums, P. Djèlí Clark
  • The Tea Master and the Detective, Aliette de Bodard
  • Beneath the Sugar Sky, Seanan McGuire
  • Binti: The Night Masquerade, Nnedi Okorafor
  • Gods, Monsters, and the Lucky Peach, Kelly Robson
  • Artificial Condition, Martha Wells

Najlepsza nowela:

  • The Only Harmless Great Thing, Brooke Bolander
  • If at First You Don’t Succeed, Try, Try Again, Zen Cho
  • The Last Banquet of Temporal Confections, Tina Connolly
  • Nine Last Days on Planet Earth, Daryl Gregory
  • When We Were Starless, Simone Heller
  • The Thing About Ghost Stories, Naomi Kritzer

Najlepsze opowiadanie:

Wszystkie nominowane opowiadania znajdują się w internecie. Dla wygody podaję Wam linki do amerykańskich stron.

  • The Tale of the Three Beautiful Raptor Sisters, and the Prince Who Was Made of Meat, Brooke Bolander (znajdziecie je TUTAJ)
  • The Secret Lives of the Nine Negro Teeth of George Washington, Phenderson Djèlí Clark (znajdziecie je TUTAJ)
  • STET, Sarah Gailey (znajdziecie je TUTAJ)
  • A Witch’s Guide to Escape: A Practical Compendium of Portal Fantasies, Alix E. Harrow (znajdziecie je TUTAJ)
  • The Rose MacGregor Drinking and Admiration Society, T. Kingfisher (znajdziecie je TUTAJ)
  • The Court Magician, Sarah Pinsker (znajdziecie je TUTAJ)

Najlepsza seria:

  • Wayfarers, Becky Chambers
  • The Universe of Xuya, Aliette de Bodard
  • Machineries of Empire, Yoon Ha Lee
  • The October Daye series, Seanan McGuire
  • The Centenal Cycle, Malka Older
  • The Laundry Files, Charles Stross

Najlepszy film pełnometrażowy:

  • Anihilacja
  • Avengers: Infinity War
  • Czarna Pantera
  • Ciche Miejsce
  • Przepraszam, że przeszkadzam
  • Spider-Man: Uniwersum

Pełną listę możecie znaleźć pod tym linkiem:

2019 Hugo Award & 1944 Retro Hugo Award Finalists

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co o tym sądzisz!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Magowie, wampiry, seks i zagadki godne najlepszych powieści detektywistycznych

Gdzie można takie znaleźć? Może Was zdziwię, ale w serii powieści pod wspólnym tytułem „Akta Dresdena” autorstwa Jima Butchera. Chociaż pewnie dla wielu z Was nie jest to zaskoczeniem i podejrzewam, że mag Dresden już dawno gości na Waszych listach przeczytanych książek.

Dla mnie, i mam nadzieję, dla niektórych osób odwiedzających mojego bloga przygody jedynego maga -detektywa na świecie, to totalne odkrycie. Czytam i słucham kolejnych części serii i nie mogę się nadziwić, że tak długo zwlekałam, ponieważ… Może nie będę zdradzać wszystkiego na początku tego posta.

Akta Dresdena – humor, seks i Harry Dresden

Harry Dresden, syn magika oraz kobiety o magicznie niebezpiecznej przyszłości, to mag działający na terenie współczesnego Chicago i jednocześnie narrator wszystkich części serii. Facet wysoki, szczupły, nieco niechlujny, za to obowiązkowy, oddany sprawie (ratowaniu niewinnych z opresji o zabarwieniu czysto magicznym) i niezmiennie spłukany. Do tego niezmiernie utalentowany, pomysłowy i mający na pieńku z Białą Radą – organem sprawującym władzę nad magami na całym świecie. Tak pokrótce można by scharakteryzować głównego bohatera wszystkich tych powieści.

Oczywiście, jak na maga-detektywa przystało walczy on z wszelkiej maści istotami nadprzyrodzonymi: wilkołakami, wampirami, duchami, ghoulami, elfami, itp. chroniąc ludzi niemagicznych przed konsekwencjami zakusów wyżej wymienionych stworzeń. Co gorsza naraża swoje życie chroniąc tych, którzy nie wierzą w istnienie nadprzyrodzonych i jawnie wyśmiewają się z jego profesji oraz talentu. A zdolności magiczne i ogromna pomysłowość to zalety Dresdena – faceta dodatkowo wyposażonego w ogromne poczucie humoru i niezmiennie zainteresowanego kobietami (nawet w obliczu zagrożenia, serio!).

Jak już wspomniałam, niewielu jest takich, którzy wynajmują Harry`ego jako detektywa do zadań paranormalnych, dlatego ma on nieustanne problemy finansowe. Nie da się zresztą ukryć, że jego własność często cierpi własnie z powodu wykonywanych przez niego zadań – chociażby samochód Niebieski Chrabąszcz, który uzupełniany jest co rusz elementami karoserii w innych kolorach. Zresztą sprzymierzeńców Harry też ma niewielu – Karin Murphy – komendant Wydziału Śledczego do Zadań Specjalnych, Susan Rodriguez- dziennikarkę, a potem dziewczynę Harry`ego oraz kilka innych osób, z którymi współpracuje. A do tego szalonego kota Mistera, ogromnego psa świątynnego Myszka, Boba Czaszkę – ducha zamkniętego w ludzkiej czaszce – oraz uwielbiający pizzę zastęp elfów pod wodzą Tut-Tuta.

Screenshot_20190202-143406

Seria

Powieści pisanych w serii wydano w Polsce kilka:

  1. Front burzowy
  2. Pełnia księżyca
  3. Śmiertelna groźba
  4. Rycerz lata
  5. Śmiertelne maski
  6. Krwawe rytuały
  7. Martwy rewir
  8. Dowody winy
  9. Biała noc
  10. Drobna przysługa
  11. Zdrajca

Wszystkie one zostały wydane przez wydawnictwo Mag. Dostępne są również w formie audiobooków, które czytane są przez niesamowitego Macieja Kowalika (facet robi niesamowitą robotę i z tego powodu nawet zdecydowałam się na wysłuchanie ostatnich czterech części zamiast przeczytania ich w formie książkowej).

Na przetłumaczenie czeka jeszcze kilka, a dokładniej cztery powieści:

  1. Changes
  2. Ghost story
  3. Cold days
  4. Skin game

 

i mam nadzieję, że są równie ciekawe i ociekające magią, jak te, które już znam.

Dlaczego polecam te książki?

Przede wszystkim bardzo ciekawe jest to, że Butcherowi udało się połączyć tak, zdaje się, totalnie nie łączące się rzeczywistości jak współczesne amerykańskie miasto oraz świat magów oraz istot nadprzyrodzonych. Dodatkowo jestem ogromną fanką absurdalnego poczucia humoru, którego w tej powieści jest co niemiara. Właściwie każda kryzysowa sytuacja jest okraszana przez głównego bohatera jakimś dziwnym, oczywistym lub zabawnym stwierdzeniem, które wywołują salwy śmiechu.

Co jeszcze mi się podoba? Dążenie do tego, aby to ci źli przegrali, a dobrzy zwyciężyli. Trochę oklepane, ale potrzebne. Szczególnie jeśli dobrzy działają według zasad, kodeksu zachowania, kierując się nimi i stawiając na nie nawet w kryzysowych sytuacjach. To jest fajne i przypomina mi bohaterów ze starych filmów, którzy mogliby prędzej dać się zabić niż złamać własne zasady.

Nie jest oczywiście tak, że książki nie mają wad. Pierwsze tłumaczenia miały trochę błędów, które bardzo rzucały się w oczy (uszy) osobom, które dobrze znają angielski. Niewłaściwy dobór słów sprawiał, że pojawiały się zgrzyty. Ponadto denerwuje mnie podejście Harry`ego Dresdena do kobiet – traktuje je jak nieporadne istotki, właściwie przeznaczone do ładnego wyglądania i niczego więcej. Ale to tylko taki mały zgrzyt.

Jeśli zainteresują Was „Akta Dresdena” możecie sięgnąć po komiks lub obejrzeć serial 🙂

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

 

Autor: Jim Butcher
Tytuł: Akta Dresdena
Wydawnictwo: Wydawnictwo Mag (książka), Storyside (audiobook)
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa, Wojciech Szypuła

Dziwna pogoda -idealnie na jesień

Joe Hill przyzwyczaił nas do literatury spod znaku fantastyki i horroru. W swoim najnowszym zbiorze przekonuje, że nie daleko pada jabłko od jabłoni. Syn wielkiego Stephena Kinga będzie jego godnym zastępcą, kiedy słynny ojciec postanowi zakończyć karierę.

Przyznaję się bez bicia już na samym początku tej recenzji: jest to moja pierwsza książka Joe Hilla, którą przeczytałam w całości. To znaczy, powinnam napisać, że jest to jego pierwsza powieść, po którą sięgnęłam. Mam po prostu zaległości czytelnicze, nie wyrabiam się z czytaniem zarówno Kinga seniora, jak i juniora. No, ale kiedyś musiał być ten pierwszy raz. Szczególnie w momencie, kiedy okazało się, że Hill jest nie tylko zdolnym pisarzem, ale również utalentowanym scenarzystą. Takiej okazji po prostu nie można było nie wykorzystać.

„Dziwna pogoda” – cztery minipowieści w jednym tomie

Najnowsza książka Joe`go Hilla to nic innego jak zbiór minipowieści, których, na pierwszy rzut oka, wspólnym tematem mogą być dziwne zjawiska pogodowe, chociaż nie do końca tak jest.

„Zdjęcie” opowiada o chłopcu, a później dorosłym, który przypomina sobie o dziwnym mężczyźnie ubranym w buty -kowbojki i podróżującym przez Stany w cadillacu, robiącym zdjęcia przygodnie poznanym ludziom. Pan Polaroid, jak wkrótce nazywa go chłopiec, jest agresywnym, aroganckim bucem, który robiąc zdjęcia specjalnym aparatem, odbiera ludziom tożsamość. Po prostu zapominają o wielu wydarzeniach ze swojego życia. Jedną z jego ofiar jest Mary, kobieta, która przez wiele lat opiekowała się głównym bohaterem i która z powodów zaników pamięci nie była już tak sprawna jak wcześniej.

pf_1537778245

„Naładowany” to druga minipowieść w zbiorze. Akcja dzieje się a Stanach Zjednoczonych i opisuje rzeczywistość, w której przyszło nam obecnie żyć: zagrożenie atakami terrorystycznymi jest bardzo żywe, niekiedy strach wejść do centrum handlowego, pojawia się również kwestia zakazu lub pozwolenia na posiadanie broni i tego ile pistolet znajdujący się w niewłaściwych rękach może zrobić złego. W tej powieści dzieje się dużo, powiedziałabym bardzo dużo, jednak po jego lekturze pojawia się gorzka refleksja na temat naszego świata i Stanów Zjednoczonych jako takich (chęć posiadania dostępu do broni granicząca niemal z histerią i uzależnieniem, sytuacja bohaterów wojennych, szczególnie tych, którzy z misji wrócili kalekami). Moim zdaniem najlepszy tekst w tym zbiorze, warto go przeczytać.

„Wniebowzięty” – trzecia minipowieść i, z tego co widziałam już w innych recenzjach tej książki, najsłabsza. Również dla mnie. Tekst zawiera elementy fantastki i niestety to one sprawiają, że jest ono tak niedorzeczne, że po prostu nie chce się go czytać. Serio. Wyobraźcie sobie sytuację, w której nieprzytomnie zakochany w kobiecie facet decyduje się uhonorować śmierć chorej na raka przyjaciółki skokiem ze spadochronu i ląduje na chmurze o kształcie statku kosmicznego. Tam odkrywa, że chmura ma świadomość i może kształtować się zgodnie z życzeniami człowieka, który na niej przebywa. Facet oczywiście zażyczył sobie ukochaną utkaną z chmury… Dla mnie bez sensu, zdecydowałam się jedynie przekartkować ten tekst.

O wiele lepiej było z ostatnim w zbiorze „Deszczem”. Bardzo ciekawy utwór, dla którego podłożem była ciężka praca, rozczarowanie i rozgoryczenie. Oczywiście również zaawansowana technologia, która pozwoliła na stworzenie deszczu, w którym zamiast standardowych kropli deszczu pojawiły się ostre kryształy. Niezmiernie udany, czyta się jednym tchem, a zakończenie jest co najmniej zaskakujące. Bardzo polecam!

Ocena

Bardzo lubię opowiadania i krótsze tekstu, ponieważ po nich można poznać kunszt pisarza w budowaniu historii oraz osobowości bohaterów. Poza tym taka skondensowana forma wymaga od autora skupienia się na treści i zwięzłe opowiedzenie wydarzeń. Nie ma tu miejsca na gadulstwo, które niestety jest typowe chociażby dla Stephena Kinga – ilość słów użytych do opisania sceny jest niekiedy wręcz porażająca.

Tutaj otrzymujemy cztery minipowieści, których narracja jest zwięzła, oszczędna w słowach i sprawna. Czyta się dobrze, jest wciągająco i interesująco. Wydarzenia są realne, oddane w taki sposób, iż człowiek może uwierzyć, że coś takiego może się stać gdzieś za rogiem.

Jedynym minusem jest powieść pod tytułem „Wniebowzięty” – pomysł może jest dobry, jednak nagromadzenie elementów fantastycznych i mieszanie ich z rzeczywistymi, sama idea myślącej chmury, w moim mniemaniu sprawiły, że tekst wyszedł absurdalnie. Dla mnie za bardzo.

Ogólnie dobry zbiór ciekawych opowiadań. Warto przeczytać w jesienny wieczór.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik)

 

Autor: Joe Hill
Tytuł: Dziwna pogoda
Tytuł oryginalny: Strange weather 
Tłumaczenie: Marta Guzowska
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 512
Cena: 41,90 zł

Nowa Fantastyka 09 (432) 2018

Niemal na koniec września (ach te zaległości!) przychodzę do Was z recenzją obecnego numeru „Nowej Fantastyki”. Jest dobrze, ale nie idealnie.

I zacznę od tego, co niestety pochwaliłam w ostatnim wpisie na temat tego magazynu, czyli od korekty. Przy okazji tamten post możecie przeczytać klikając tutaj . Wiecie, nie chcę wyjść na czepialską, ale nie mogę zrozumieć, dlaczego nikt nie sprawdza literówek przez wysłaniem pisma do druku. Praca do ostatniej chwili? Niedbalstwo? Nie chcę nic sugerować, mnie też czasami zdarzają się potknięcia, no ale bez przesady. Żeby trzeba było domyślać się z kontekstu o co chodzi? A do tego nagminne pomijanie zaimka zwrotnego „się” w miejscach, w których był on naprawdę potrzebny.

Niestety od jakiegoś czasu pojawiają się literówki, błędy ortograficzne (komiks o Lilu i Pucie), przez co mnie „Nowej Fantastyki” nie chce się czytać. A szkoda, ponieważ wybór opowiadań jest naprawdę zacny, a recenzenci, publicyści i felietoniści dają z siebie 100%. No, ale zacznijmy od początku.

Publicystyka, recenzje, felietony

Na ogromne wyróżnienie w tym numerze zasługuje przede wszystkim Rafał Kosik i jego „Czynniki środowiskowe”, krótki tekst na temat cwaniactwa i kombinowania, którego w naszym kraju jest niestety pełno. Najgorsze, na co autor również zwraca uwagę, jest to, że nasze dzieci rosną w kulturze, której głównym przekazem jest tak zwane „jak zrobić, żeby się nie narobić” i mieć z tego niesamowite korzyści. Ani to fajne, ani uczciwe wobec innych i muszę stwierdzić, że podobnie jak Kosika, mnie również wybitnie wkurza.

Tradycyjnie wysoki poziom trzymają Agnieszka Haska i Jerzy Stachowicz. Ich „Elektryczny człowiek” to opowieść o tym, w jaki sposób naukowcy starali się przenieść do rzeczywistego świata ideę elektrycznego człowieka – robota, który samodzielnie się porusza i jest w pewnych kwestiach w stanie konkurować z człowiekiem, a przynajmniej w niektórych czynnościach go wyręczać.

Do tego w „Nowej Fantastyce” pojawiło się wiele recenzji powieści, doskonały tekst o Predatorze i jeszcze lepszy artykuł o wilkach i wilkołakach.

Opowiadania polskie i zagraniczne

Fajnym pomysłem, realizowanym od jakiegoś czasu, jest grupowanie większości opowiadań w numerze w serie tematyczne. Były już afrykańskie, teraz są teksty związane z edukacją. Dosyć to ciekawy zamysł i przyjemnie jest zgadywać, jaki tym razem będzie motyw przewodni.

Czytając zwróćcie szczególną uwagę na Martę Malinowską i jej „Egzaminy” – opowiadanie o magii, jej adeptkach i wykorzystaniu zaklęć w kradzieżach. Okazuje się, że maginie to nie zimne istoty, którym daleko do ludzkich uczuć…Bardzo ciekawie czyta się również „Plato” Tomasza Kaczmarka o świecie, w którym najwyższą kastą są aniołowie, a ludzie, dzięki odpowiedniej tresurze w szkole, mogą być jedynie ich sługusami.

Z działu zagranicznego mogę śmiało polecić Naomi Novik i jej opowiadanie o jednym z najbardziej znanym smoków w fantastyce: Temerarire. Jest naprawdę świetne! Do tego jeszcze „Oświecenie” Matthew Mathera – dawno nie czytałam tekstu, który sprawiłby, że przy naprawdę obrzydliwych opisach wyprodukowałabym coś więcej niż „hmmm”. Tutaj scena z oczami jest naprawdę…poruszająca.

Ocena

Z racji tego, co napisałam na samym początku ograniczę się jedynie do stwierdzenia, że opowiadania są super.

pf_1537442662

Książkowe propozycje na wakacje

Nie tak dawno publikowałam moje zestawienie pięciu supergrubych książek do przeczytania w wakacje. Zdaję sobie sprawę, że ta lista jest subiektywna (i taki był zamysł). Dlatego poprosiłam o rekomendacje.

Na co dzień czytam fantastykę oraz thillery, dlatego doszłam do wniosku, że nie wszyscy z Was mogli znaleźć w moim zestawieniu coś ciekawego. Mimo iż starałam się przedstawić różnorodną, również klasyczną literaturę. Z tego powodu o rekomendacje naprawdę grubych książek, które nadają się na wakacje, poprosiłam członków grupy „Książkowy Klub Dyskusyjny” na Facebooku. Ilość komentarzy i propozycji bardzo mnie zaskoczyła (pozytywnie).

 

books-1245690_1920

Zestawienie powstało na podstawie założeń, że proponowane książki mają:

  • liczyć sobie minimum 500 stron,
  • być idealną lekturą na wakacje (liczyła się łatwość i szybkość czytania, a także przystępność).

Oczywiście lista powstała na podstawie subiektywnych opinii. Oto ona:

Obyczajowe

  1. Gebaldon, Diana, seria „Obca”, na którą składają się takie książki jak:
  • Obca
  • Uwięziona w bursztynie
  • Podróżniczka
  • Jesienne werble
  • Ognisty krzyż
  • Tchnienie śniegu i popiołu
  • Kość z kości
  • Spisane własną krwią

 

  1. Sana Krasnikov „Patrioci”

 

  1. Kristin Hannah:
  • Słowik
  • Wielka samotność

 

  1. Reyes Monforte „Rosyjska namiętność”
  2. Škvorecky „Przypadki inżyniera ludzkich dusz”
  3. Lars Saabye Christensen „Półbrat”
  4. Carla Montero „Szmaragdowa tablica”
  5. Hanya Yanagihara „Małe życie”

 

  1. Gregory David Roberts:
  • Shantaram
  • Cień góry

 

  1. John Folwes „Mag”
  2. Jaroslav Hasek „Losy dobrego wojaka Szwejka”

 

  1. Ken Follet:
  • Filary ziemi
  • Świat bez końca
  • Słup ognia

 

  1. Charlotte Link „Decyzja”
  2. Olga Tokarczuk „Księgi Jakubowe”
  3. Fiodor Dostojewski „Idiota”

 

Fantastyka/horror

  1. Stephen King:
  • To
  • Bastion
  • Pod kopułą

 

  1. Mark Elsberg:
  • Blackout
  • Zero
  • Helisa

 

  1. Carlos Ruis Zafon:
  • Labirynt duchów
  • Cień wiatru

 

  1. R.R. Tolkien -całość
  2. K. Rowling – seria o Harrym Potterze całość
  3. Magdalena Kozak „Łzy diabła”

 

  1. Anthony Rya:
  • Ogień przebudzenia
  • Legion płomienia

 

  1. Jacek Dukaj „Lód”

 

Thriller/sensacja

  1. Jakub Żulczyk „Wzgórze psów”

 

  1. Stieg Larson, David Lagercrantz – seria „Millenium”:
  • Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet
  • Dziewczyna, która igrała z ogniem
  • Zamek z piasku, który runął
  • Co nas nie zabije
  • Mężczyzna, który gonił swój cień

 

 

Pozostałe/ romans/ historyczne

  1. Maria Jane Auel -cykl „Dzieci ziemi”:
  • Klan Niedźwiedzia Jaskiniowego
  • Dolina koni
  • Łowcy Mamutów
  • Rzeka powrotu
  • Wielka wędrówka
  • Kamienne sadyby
  • Kraina jaskiń

 

  1. J. Sansom -wszystko:
  • Alchemik
  • Inwazja
  • Komisarz
  • Księga objawienia
  • Lamentacje
  • Papierowe imperium
  • Rebelia
  • Zima w Madrycie

 

  1. Elżbieta Cherezińska:
  • Harda
  • Odrodzone królestwo

 

  1. Edward Rutherrford
  • Paryż
  • Nowy Jork
  • Rosja
  • Londyn
  1. Elizabeth Gaskell „Północ i południe”
  2. Elvira Baryakina „Miłość w czasie rewolucji”
  3. Iny Lorentz:
  • Nierządnica
  • Kasztelanka
  • Testament nierządnicy
  • Córka nierządnicy
  • Córy grzechu

 

Czytaliście którąś z tych książek? A może macie własne propozycje? Lista jest wciąż otwarta, dlatego zachęcam Was do komentowania i dodawania własnych propozycji. Ja jestem zachwycona ilością książek, które mogłam wpisać na swoją listę must-read.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik)

Nowa Fantastyka nr 7 (430) 2018

Zamiast pisać obszerną recenzję, powinnam po prostu pozostawić tutaj taki komentarz: „Jest super, lećcie do kiosków!”.

Z niemałym poślizgiem, ale wreszcie udało mi się przeczytać najnowszy numer „Nowej Fantastyki”. I myślę, że zamiast pisać obszerną recenzję, powinnam po prostu pozostawić tutaj taki komentarz: „Jest super, lećcie do kiosków!”.

Tak, powinnam tak zrobić. Chociaż wydaje mi się, że jednak tak fajny numer zasługuje na coś więcej niż lakoniczny wpis. Zacznijmy zatem od publicystki, która tradycyjnie trzyma bardzo wysoki poziom.

Publicystyka w „Nowej Fantastyce” nr 7 (430) 2018

Tradycyjnie polecam felietony mojego ulubionego autora Łukasza Orbitowskiego, który tym razem wraca do swoich wspomnień i opisuje pierwszy horror, który obejrzał w życiu. Interesująco jest również u Tomasza Kołodziejczaka oraz Rafała Kosika. Szczególnie ten ostatni, tekstem na temat pochodzenia złych książek, nieco mnie rozbawił, zasmucił i trochę zaintrygował. Przy okazji jest to temat na czasie – na kilku blogach pojawiły się już podobne wpisy. Smuci mnie nieobecność Petera Wattsa, jego katastroficzna wizja świata bardzo mnie ostatnio zainteresowała. Niezmiennie bardzo ciekawie jest w dziale z recenzjami, dzięki czemu moja kolekcja powieści do przeczytania znów powiększyła się o jakiś milion książek 🙂

Dodatkowo artykuły. Mimo iż zazwyczaj omijam teksty Marka Starosty, przepraszam!, tym razem zaintrygował mnie lead. Felieton o nowo odkrytym narządzie w naszym ciele, interstitium, podobał mi się bardzo i przewiduję, że p. Markowi przybędzie jeszcze jeden czytelnik na stronie 🙂 Wysoka ocena należy się także Joannie Wołyńskiej za tekst o wróżkach i kulturze irlandzkiej oraz Witoldowi Vargasowi za „Siedem grzechów głównych według Bestiariusza”. Nie rozumiem za to pomysłu na „Bekzorcyzmy”. Nie wiem, może taki zwyczaj panuje w Meksyku i sam opis wykorzystania coca-coli jako pomocy w egzorcyzmach rzeczywiście może być intrygujący, ale część o słowiańskim rytuale jest nieco przekombinowana i, jak mi się wydaje, niepotrzebna.

 Opowiadania

Muszę przyznać, że w tym miesiącu redakcji udała się rzecz niebywała – skłonili mnie do przeczytania wszystkich opowiadań z aktualnego numeru – od deski do deski. Oczywiście mam swoje mniej lub bardziej ulubione teksty, jednak wszystkie, od początku do końca, są rewelacyjne i bardzo różnorodne.

Gdybym miała wybrać moje ulubione opowiadanie z tego numeru, zdecydowanie wskazałabym na „Klucz Arkynesa” Bartłomieja Dzika. Dlaczego? Po pierwsze, jest to fantasy w najlepszym wydaniu, czyli: magia, czarodzieje i gildie. W dodatku jest dosyć obszerne i napisane językiem, który sprawia, że czytelnik może poczuć zew przygody 🙂

Drugim ulubionym tekstem, chociaż nie – teraz jak o nim myślę, wydaje mi się, że najlepszym ex aequo – jest „Kiedy, jeśli nie teraz” Carol Emshwiller. Opowiada o miejscowości, w której pojawiają się nowi – wysocy, jasnoocy i nieprzytomnie bogaci- mieszkańcy. To oczywiście budzi niepokój w mieszkańcach. Gorzej dzieje się, kiedy przybysze zdają się przejmować władzę nad miasteczkiem i decydować o najważniejszych dla niego kwestiach, a na koniec znikają.

Ocena

Powinnam podsumować całość jednym słowem: Mega! Tylko, kurczę, dobrej korekty nadal brak.

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik)

 

pf_1531292236