Jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej w języku obcym

Z poprzedniego wpisu w ramach akcji #pracujemyrazem wiesz już, w jaki sposób powinieneś przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej online. Dziś zajmiemy się tym samym zagadnieniem, ale w sytuacji, w której Twoje spotkanie będzie przebiegało w języku obcym. W jaki sposób powinieneś się przygotować? O tym przeczytasz w tym artykule.

Zacznijmy jednak od pewnego wyjaśnienia. Rozmowa kwalifikacyjna w języku obcym przebiega na tych samych zasadach, co ta odbywająca się po polsku. Oznacza to zatem, że powinieneś zastosować się do wskazówek Sylwii i zadbać o odpowiedni strój, ubranie i ewentualne ściągawki. Oczywiście musisz także sprawiać wrażenie kompetentnego i profesjonalnego, wyrażając się w języku obcym. W tym pomogę Ci ja.

Co powinieneś zrobić przed spotkaniem?

Kluczem do odbycia satysfakcjonującej rozmowy kwalifikacyjnej jest odpowiednie przygotowanie tego, co chcesz powiedzieć. Powinieneś więc znać słownictwo z zakresu Twojej branży po to, aby we właściwy sposób wypowiadać się o kwestiach, o które zostaniesz zapytany. Z tego powodu dobrym pomysłem jest tworzenie glosariusza słownictwa profesjonalnego jeszcze w trakcie studiów lub w ramach swojej pracy zawodowej. Nie muszę oczywiście wspominać, że słówka powinieneś znać po to, abyś mógł je swobodnie stosować w trakcie rozmowy. Jeśli jednak nie masz takich zasobów, skorzystaj z internetu. Wpisując chociażby hasło „accounting vocabulary basic”, otrzymasz dosyć długą listę stron, które oferują ściągawkę z podstawowym słownictwem potrzebnym w Twojej branży (ja akurat wybrałam sobie akurat księgowość). Później wystarczy jedynie je opanować.

Niemal na każdej rozmowie kwalifikacyjnej możesz zostać zapytany o to, co wiesz o firmie, w której chciałbyś pracować. Opracuj sobie krótki tekst na temat tego przedsiębiorstwa w języku, który znasz. Bardzo często spółki posiadają strony wielojęzyczne, z których możesz „ściągnąć” odpowiednie wyrażenia i się ich nauczyć. Jeśli tak nie jest, skorzystaj ze słowników, np. internetowych i stwórz sobie ściągawkę samodzielnie. Naucz się jej, ale jeśli masz zamiar odbywać rozmowę online, miej ją gdzieś w pobliżu, żeby ewentualnie do niej zerknąć.

Często kursanci pytają mnie o to, jakie pytania mogą otrzymać w trakcie spotkania lub jak odpowiedzieć na te, które mogą dostać. W przypadku drugiej kwestii, szczególnie jeśli znam szczegóły ich pracy, jestem w stanie pomóc od razu. W pierwszej – nikt nigdy nie wie dokładnie, jakie kwestie zostaną poruszone. Dlatego zachęcam do przeglądania baz z pytaniami mogącymi pojawić się w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej w danym języku. Wpisując hasło „job interview questions” na pewno otrzymamy sporą listę bardziej popularnych zagadnień wraz z odpowiedziami na nie. Dobrze jest je przeczytać i przeanalizować, ponieważ mogą Ci pomóc w udzieleniu dobrej odpowiedzi. Zazwyczaj i same pytania, i odpowiedzi powstają we współpracy ze specjalistami HR, dlatego przyjrzenie się im jest naprawdę świetną sprawą.

Zrób to przed samą rozmową!

W idealnym świecie miałbyś kontakt z językiem obcym na co dzień. Jednak znasz realia i dobrze wiesz, że czasem zorganizowanie się tak, aby każdego dnia oglądać obcojęzyczną telewizję lub czytać gazety nie jest możliwe. Z tego powodu zachęcam Cię do wykorzystania sztuczki, którą stosują na przykład tłumacze ustni tuż przed wykonywaniem zlecenia.

Nie będę ukrywać, że nasz mózg musi przestawić się na działanie w języku obcym. Czasem trwa to tak krótko, że nie zauważasz tego momentu przejścia. Dzieje się to wtedy, kiedy masz regularny kontakt z językiem. Robi Ci się takie pyk!w głowie i nagle zaczynasz mówić i myśleć w danym języku bez żadnego problemu. Jednak jeśli nie używasz go przez jakiś czas, ten okres znacznie się wydłuża. Wierz mi, że jest to normalne. Nawet lektorzy mają ten problem po dłuższym urlopie. Na szczęście możemy temu zaradzić poprzez odpowiednie przygotowanie się.

Na kilka dni przed rozmową zacznij bardziej otaczać się językiem. Wyznacz sobie porę dnia, w której przez przez pół godziny lub w ciągu całych 60 minut będziesz słuchać lub czytać właśnie w tym języku. Tę samą metodę zastosuj tuż przed rozmową. Włącz sobie kanał telewizyjny, np. BBC lub audiobooka, którego przesłuchasz w trakcie jazdy samochodem. Dzięki temu Twój mózg będzie od razu przygotowany na działanie w obcej mowie i unikniesz tego żenującego momentu, w którym nierozgrzany (dosłownie to dzieje się jak z mięśniami na siłowni), dostaniesz pytanie na twarz i gorączkowo zaczniesz szukać właściwych słówek i wyrażeń. To działa, sprawdziłam tę metodę nie raz!

Na sam koniec pamiętaj doborze właściwego rejestru. Rejestr to nic innego jako dobór języka oficjalnego (takiego jak w pracy, do klienta) oraz nieoficjalnego, slangowego (takiego jak do znajomych). Rozmowa kwalifikacyjna jest jak najbardziej takim zdarzeniem komunikacyjnym, w którym piękny język, oficjalne (formal) wyrażenia jak najbardziej się przydają. Nie masz zamiaru zakumplować się ze swoim potencjalnym pracodawcą, ale być jego pracownikiem. Musisz wywrzeć dobre wrażenie, a wybór właściwych wyrażeń na pewno Ci w tym pomoże.

Mam nadzieję, że moje porady pomogą Ci w przygotowaniu się do rozmowy kwalifikacyjnej w języku obcym i zdobyciu pracy Twoich marzeń!

P.S. Pamiętaj, że błędy językowe zdarzają się każdemu i nie bądź dla siebie bardzo surowy, pod warunkiem, że robisz ich naprawdę niewiele. Fajnie, jeśli ich nie będzie, ale jeśli potkniesz się raz albo dwa, nic się nie stanie. Ważne jest, abyś nie tracił pewności siebie w mówieniu. Jeśli zauważysz, że powiedziałeś coś nie tak, po prostu przeproś i się popraw.

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)


Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

Reklamy

6 porad jak odgruzować znajomość języka obcego

Znajomość języka obcego w pracy zawodowej jest obecnie równie ważna jak umiejętność obsługi komputera czy prowadzenie samochodu. Nic zatem dziwnego, że pracodawcy przykładają do tej kwestii dużą wagę. Jak pokazują badania, pracownicy, którzy opanowali dobrze przynajmniej jeden język mogą liczyć na miesięczne wynagrodzenie wyższe o kilkaset złotych niż osoby, które nie mają tejże umiejętności.

Każdy z nas na jakimś etapie swojej obecności w szkole uczy się jakiegoś języka obcego. Najczęściej jest to angielski lub niemiecki, ale obecnie coraz częściej w przedszkolach i szkołach dzieci otrzymują możliwość przyswojenia hiszpańskiego lub francuskiego. Taka nauka, z większymi lub mniejszymi sukcesami, trwa zazwyczaj do czasu zakończenia edukacji. Niestety w tak zwanym dorosłym życiu pojawiają się inne zadania: praca zawodowa, obowiązki domowe, itp., które skutecznie uniemożliwiają dalsze kształcenie językowe. Szczęściarze mają pracę, w której w większym lub mniejszym stopniu wykorzystują język obcy. Pozostali, a jest to spora grupa, zapominają to, czego już się nauczyli i przypominają sobie o języku dopiero w obliczu zmiany miejsca pracy lub możliwości awansu. To oczywiście skutkuje tym, że próbują w gorączkowy sposób przypomnieć sobie lub nauczyć się nowych umiejętności językowych w kilka dni. Jak możecie sobie pewnie wyobrazić, takie działanie nie zawsze kończy się sukcesem.

W idealnym świecie byłoby tak, że to, czego raz nauczyliśmy się, pozostaje z nami do końca życia. Tak nie jest, dlatego każda rzecz, której uczymy się, powinna być powtarzana, odświeżana i praktykowana jak najczęściej. Z tego też powodu zaleca się utrzymanie jej wykonywania przez cały czas, nawet jeśli miałoby to zająć tylko 5 minut każdego dnia. Podobnie jest z językiem, dlatego poświęcanie chwili na nauczenie się na przykład nowego słówka lub przesłuchanie krótkiego podkastu robi bardzo dobrą robotę.

Na potrzeby tego artykułu uznajmy, że odłożyliśmy wszelkiego aktywności językowe na półkę. Co zatem możesz zrobić, żeby przypomnieć sobie język obcy? Oto moje sześć wskazówek.

1. Daj sobie troszkę czasu

Może jest to nieco banalne, ale w mojej praktyce często miałam do czynienia z osobami, które planowały w tydzień przypomnieć sobie dawno zapomniany język. I o ile w ich przypadku było nieco łatwiej, ponieważ planowali poduczyć się angielskiego, który, nie ukrywajmy, niemalże zawładnął naszą rzeczywistością, o tyle plan był nieco szalony i delikatnie mówiąc, średnio wykonalny. Na przypomnienie sobie języka potrzebujemy troszkę czasu. Im większe zdolności językowe i łatwość zapamiętywania nowych rzeczy mamy, tym pójdzie szybciej. Jednak nie oszukujmy się, że dojście od poziomu A1 (diagnozowanego na początku) do B2 (docelowego) zajmie nam tydzień. Szczególnie w momencie, kiedy na lekcję planujemy jedną godzinę w tygodniu, którą przesuwamy nieustannie, nie pracujemy w domu i nie odrabiamy zadania domowego. Żeby uczyć się, potrzebujesz czasu i spokoju. Jednak nie zniechęcaj się, jeśli Twój grafik pozwala Ci jedynie na jedno spotkanie tygodniowo, pracuj w domu i otaczaj się językiem obcym w takim stopniu, w jakim pozwalają Ci na to umiejętności i czas.

2. Magiczne 5 minut dziennie

Czy wiesz dlaczego wszelkiego rodzaju aplikacje, które oferują pięciominutowe lekcje są tak popularne? Ponieważ jest to tak krótki czasu, że jesteś w stanie wygospodarować go niemalże każdego dnia i nauczyć się czegoś nowego: albo kilku słówek, albo przećwiczyć strukturę gramatyczną. Z jednej strony wydaje się, że kilka minut to nic, ale z drugiej…jednak zrobiłeś coś do przodu. W dodatku tak krótki odcinek czasowy pozwala na zaplanowanie systematycznej nauki, nawet każdego dnia. Z tego powodu zachęcam Cię do wypróbowania takiej formy nauki języka, szczególnie jeśli wiesz, że Twój rozkład dnia nie pozwoli Ci na dłuższą naukę.

To, którą aplikację wybierzesz, zależy od Ciebie. Zwróć jednak uwagę na to, żeby zadania były w miarę zróżnicowane, pozwalały Ci usprawniać każdą zdolność językową: mówienie, pisanie, czytanie i rozumienie ze słuchu. Wiele z nich pozwala ćwiczyć także wymowę – nagrywasz wtedy to, w jaki sposób wymawiasz słowo i aplikacja wskazuje, czy jest to poprawne czy nie.

3. Czytaj w języku docelowym od samego początku

Ciekawym sposobem na przypomnienie sobie języka jest czytanie w nim, szczególnie rzeczy, które są dla Ciebie interesujące. Ja bardzo lubię kryminały i tak się składa, że uczę się hiszpańskiego. Znalazłam zatem wydawnictwo, które oferuje właśnie tego typu publikacje i jestem zadowolona. Po pierwsze dlatego, że historia bardzo mnie wciąga i chcę dowiedzieć się więcej (mam zatem motywację), jednocześnie do każdego rozdziału dołączono listę słówek, których mogę się nauczyć, a moje rozumienie tekstu sprawdzam poprzez wykonanie odpowiednich ćwiczeń.

Nawet jeśli nie lubisz czytać książek, wolisz dłuższe lub krótsze artykuły, istnieje wiele tekstów, które możecie przeczytać. Czasopisma językowe oferują publikacje oznaczone poziomem językowym, ciekawe tematy i listę słówek wraz z wymową po zakończeniu każdego z nich. Sieć pełna jest stron dla uczących się, gdzie można poczytać interesujące rzeczy. Zasobów jest mnóstwo, wystarczy jedynie po nie sięgnąć.

Pamiętaj, że dobierając tekst do swoich umiejętności, powinieneś wybrać taki, który rozumiesz w 90%. Nie ma sensu silić się na wyższy poziom, ponieważ nie zrozumiesz zbyt wiele i zniechęcisz się. Chodzi o to, żebyś mógł swobodnie czytać, niemalże tak jak po polsku, i nie odrywać się zbyt często od treści po to, aby sprawdzać co chwilę słówka w słowniku.

4. Czy oglądanie filmów może mi pomóc?

Oczywiście. Rozumienie ze słuchu jest bardzo ważną umiejętnością językową, dlatego rozwijanie jej właśnie w taki sposób jest naprawdę doskonałym pomysłem. W dodatku filmy mają ogromną przewagę nad nagraniami puszczanymi w trakcie zajęć językowych z nauczycielem. Jaką? Nie są to czyste nagrania, które powstały w studiu nagraniowym, bez żadnych tak zwanych dźwięków tła. Jeśli ktoś mówi do Ciebie w miarę wolno i wyraźnie, a nagranie jest czyste, o wiele łatwiej jest skoncentrować się na nim. Film z kolei naśladuje sytuacje z naszego codziennego życia: jest w nim hałas, ktoś mówi szybko, niewyraźnie, mamrocze, itp. Zrozumienie takiego przekazu jest o wiele trudniejsze, ale też bardziej przygotowuje na to, co czeka nas w trakcie wycieczki lub spotkania biznesowego. Nie łudźmy się, nie zawsze nasz rozmówca będzie mówił piękną angielszczyzną niczym z BBC i musimy być na to przygotowani.

5. Nie bój się mówić

Już dawno minęły czasy średniowiecza, kiedy ludzie uczyli się języka obcego tak zwaną metodą tradycyjną, czyli poprzez uczenie się gramatyki i pisanie. Obecnie stawia się na komunikację i swobodne porozumiewanie się jest najważniejszą potrzebą kursantów. Zdarza się jednak, że wielu z nich ma barierę, strach przed mówieniem z obawy o narobienie błędów, wygłupienie się. Tymczasem nie można poprawić swobody lub akuratności dobierania właściwego słownictwa, jeśli kursant nie odzywa się. Przyjmij do wiadomości, że w przypadku przyswajania języka uczenie się na błędach jest najlepszą metodą. Nie obawiaj się również, że nauczyciel, jeśli będziesz uczył się z jego pomocą, będzie na ciebie zły albo pomyśli, że jesteś, za przeproszeniem, nieukiem, który nie potrafi czegoś przyswoić. Wierz mi, że taka nasza, lektorów, rola, żeby słuchać, poprawiać i reagować w każdym momencie, kiedy przeczuwamy, że możesz powiedzieć coś nie tak. Na wszelkiego rodzaju zajęciach językowych panuje zasada: „wszystko, co ty powiesz, zostaje tutaj”. Nikt nie będzie się z Ciebie śmiał ani wytykał palcami.

Żeby mówić, musisz mieć partnera. Najprostszym sposobem jest poszukanie lektora języka, który planujesz sobie przypomnieć. Określi on Twój początkowy poziom i wskaże przedział czasowy, w którym powinieneś zacząć widzieć już jakieś postępy. Jednak nie jest to jedyna opcja. Jeśli często wyjeżdżasz, korzystaj z tej możliwości i szukaj sposobności do posługiwania się językiem. Możesz również nawiązać kontakt z innymi uczniami i praktykować z nimi. Obecnie mamy bardzo dużo sposobów na znalezienie partnera do rozmowy, nie tylko stacjonarnie, ale również zdalnie.

6. Audiobooki to jest to!

Ciekawym pomysłem jest również posłużenie się audiobookami. Wiem, że wiele osób nie za bardzo lubi słuchać książek nawet po polsku, ale jest to świetny sposób na kontakt z językiem. Nie bój się, że będzie za szybko, czegoś nie zrozumiesz, bo lektor będzie mówił z prędkością światła. Wiele aplikacji ma wbudowaną możliwość spowolnienia lub ponownego odtworzenia fragmentu nagrania. Dzięki temu będziesz pewien, że nie umknie Ci żaden znaczący fragment, a dodatkowo będziesz na bieżąco z nowościami książkowymi.

Na zakończenie dam Ci jeszcze jedną radę. Nie bój się gramatyki. Wiem, że wkuwanie wyjątków jest trudne i nie zawsze jesteśmy w stanie wszystko zapamiętać za jednym razem, ale musisz pamiętać, że zasady gramatyczne to rama dla słów. Oznacza to, że to one wyznaczają sposób, w jaki powinniśmy słownictwo ze sobą łączyć. W kręgach zawodowych ważne jest, aby mówić poprawnie i gramatyka nam w tym pomaga.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

 


Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!