Grzech Max Czornyj

Moja trzecia książka Maxa Czornyja również była audiobookiem. Powoli zaczynam się przyzwyczajać do tego, że pewnych autorów trzeba wysłuchać, a nie przeczytać. Jak było tym razem? Czytajcie poniżej.

Od jakiegoś czasu przekonuję się, że to nazwisko to klasa sama w sobie. Wszystkie poprzednie kryminały to był majstersztyk, a poziom grozy, brutalności i wymyślności opisywanych przestępstw aż mnie zadziwiał. Podejrzewam, że gdyby Czornyj kiedyś zdecydował się na pisanie horrorów to swoją pomysłowością przeskoczyłby mistrza, Stephena Kinga.

O czym jest ta książka

W mieście giną kobiety. Nie wiadomo, dlaczego ani w jakich okolicznościach. Szybko potem policja otrzymuje zawiadomienia o odnalezieniu zwłok. Okrutnie okaleczonych i upozowanych w jakiś chory i zrozumiały jedynie dla zabójcy sposób. Zaczyna się śledztwo – policjanci starają się wpaść na trop zwyrodnialca, w czym mają pomóc badania policyjnych ekspertów. Niestety, mimo iż rodziny porwanych kobiet otrzymują tajemnicze listy, a śledczy dwoją się i troją, tropy plączą się i uniemożliwiają zidentyfikowanie osoby, która stoi za tymi strasznymi zbrodniami.

pf_1589356659

Grzech to pierwszy tom z serii, w  której śledztwa prowadzi komisarz Eryk Deryło. Z powodu bezwzględności sprawcy i skomplikowania sprawy jest on wspomagany przez profilera Miłosza Tracza, którego zadaniem jest sporządzić profil psychologiczny mordercy, uwzględniając w nim tajemnicze nawiązania do religii i jej symboliki.

Moja ocena

Ocena może być tylko jedna: szóstka z plusem. Daję ją przede wszystkim za to, że kolejny raz autorowi udało się mnie zaskoczyć i sprawić, że opisy dokonywanych przestępstw mnie poruszyły. O tym, że jest to nie lada sztuka już wiecie. Jakoś tak mam, że po przeczytaniu ogromnej ilości kryminałów i horrorów rzadko która książka jest w stanie zaintrygować mnie tak bardzo, że nie jestem w stanie się od niej oderwać. A nie da się ukryć, że dobrze poprowadzona intryga to jest coś, co jest tutaj kluczowym elementem.

Spodobał mi się Eryk Deryło jako bohater serii kryminałów. I  z tego powodu na pewno przeczytam lub przesłucham kolejne części. Was również do tego zachęcam.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Max Czornyj
Tytuł: Grzech
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 400
Cena: około 36,90 złotych

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

Reklamy

Książka tygodnia: Wrzask Izabela Janiszewska

Kolejny tydzień i następny kryminał dopisałam do mojej listy przeczytanych książek. Tym razem zabrałam się za Wrzask Izabeli Janiszewskiej, książkę, którą od jakiegoś czasu możecie oglądać w postach w social media. Czy warto poświęcić jej czas? Czy lepszy znów okaże się audiobook? Odpowiadam poniżej.

Charakterystyczna czerwona okładka z twarzą w kawałkach przyciągnęła moją uwagę. Nie da się ukryć, że pierwsza strona tej książki naprawdę jest unikatowa i co tu dużo mówić, ciekawa. Z tego powodu zdecydowałam się na sięgnięcie własnie po tę powieść, a właściwie po audiobooka czytanego przez Filipa Kosiora.

Seryjny zabójca i śledczy polskiej policji

Larysa Luboń to niezależna reporterka, która trafia na ślad sadystycznego sponsora. Ten z kolei wykorzystuje studentki i płaci im za brutalny seks. Tak się składa, że w tym samym czasie polska policja dostaje informację o śmierci młodej dziewczyny, która, jak wszystko na to wskazuje, popełniła samobójstwo w dość nowatorski sposób. Otóż wiedząc, iż ma alergię na fistaszki postanowiła się ich najeść i umrzeć w wyniku wstrząsu anafilaktycznego. Ta sprawa jednemu ze śledczych (Bruno Wilk) przypomina podobne wydarzenie z ubiegłych lat.

wrzask

Zarówno Luboń, jak i Wilk robią wszystko, żeby dojść do prawdy. Mają ku temu zresztą świetne predyspozycje, ponieważ obydwoje są oddani pracy i zapłacą każdą cenę za to, żeby sprawę rozwikłać. Połączy ich zresztą sprawa trzeciego, ukrytego, bohatera powieści, czyli mężczyzny pozbawionego sumienia, więźnia własnych obsesji, kogoś, kto oficjalnie nie istnieje.

Moja ocena

Debiut literacki Izabeli Janiszewskiej uznaję za udany. Tak na piątkę z minimalnym minusem. Dlaczego? O tym napiszę za chwilę.

Przede wszystkim bardzo podoba mi się koncept, w którym ktoś próbuje popełnić samobójstwo pochłaniając substancję, na którą jest uczulony. Naprawdę, czegoś takiego jeszcze nie przeczytałam i bardzo mi się podoba to, że ktoś wpadł na taki nowatorski pomysł.

Całość słucha się bardzo przyjemnie, może dlatego, że akcja jest wartka, nie ma w niej potknięć, a bohaterowie to silne charaktery z tych, co to wiedzą, co mają zrobić, żeby rozwikłać zagadkę. Zresztą skoro mowa tutaj o bohaterach to muszę troszkę przyczepić się do kreacji Larysy, która moim zdaniem za bardzo przypomina Lisbeth Salander z sagi Millenium. Obydwie panie mają ze sobą bardzo dużo wspólnego, począwszy od wyglądu, skończywszy na typie osobowości. Jedna i druga były w przeszłości krzywdzone przez mężczyzn, mają skomplikowane relacje z pozostałymi członkami rodzin, wyglądają podobnie (punkówki), są niezależne i poszukują prawdy. Poza tym ich imiona są podobne. Jak dla mnie to troszkę zbyt dużo tutaj podobieństw, ale jestem w stanie zrozumieć, jak genialną bohaterką jest Lisbeth.

Podsumowując, mogę stwierdzić, że jest to bardzo interesujący kryminał, który uprzyjemni Wam czas. Pamiętajcie tylko, żeby wybrać wersję papierową, a nie audiobooka, chyba że będziecie przebywać w cichym pomieszczeniu. Ja słuchałam go na powietrzu, spacerując po mieście i niestety z powodu realizacji (raz cicho, raz głośniej), nie słyszałam fragmentów tekstu. To jest oczywiście przytyk do ludzi, którzy nagrywali audiobook, a nie do samej autorki. Książka jest ciekawa i czekam na kolejne kryminały autorstwa Izabeli Janiszewskiej.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Izabela Janiszewska
Tytuł: Wrzask
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 398
Cena: około 36,90 złotych

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

Śmiercionośna klątwa i bozzetto Michała Anioła

Tym razem mam dla Was nietuzinkową propozycję. Co powiecie na kryminał w stylu Dana Browna z monumentalnym dziełem autorstwa Michała Anioła i nazistami w tle. 

Książka, o której zamierzam Wam dziś opowiedzieć to nic innego jak „Bozzetto. Klątwa” napisana przez dwóch autorów Hermanaa Alexandra Beyelera oraz Gerarda J. Schneeweisa. Jest to rozbudowana, wielowątkowa powieść, której akcja dzieje się w drugim dziesięcioleciu dwudziestego wieku we Włoszech i Szwajcarii.

Bozzetto Michała Anioła

Myślę, że zanim opowiem co nieco o samej książce, warto wspomnieć też o dziele, którego nazwa pojawia się w jej tytule. Dobrze jest to zrobić również po to, aby nic nam się po drodze nie pomyliło.  Piszę to dlatego, że wyszukując w internecie słowo „bozzetto” natchniecie się głównie na termin oznaczający projekt rzeźbiarski, powstający zazwyczaj na bazie rysunku. Jest on wykonywany zazwyczaj w małej skali i przy użyciu miękkich i nietrwałych materiałów, na przykład gliny lub wosku albo gipsu.

Jednak bozzetto, o którym mowa w książce to coś zupełnie innego. Chodzi tutaj bowiem o szkic słynnego fresku Michała Anioła, który znają niemal wszystkie osoby na świecie, czyli Sąd Ostateczny. Malowidło to znajduje się na jednej ze ścian Kaplicy Sykstyńskiej w Rzymie. Jeśli nie wiecie, jak wygląda to zachęcam Was do odwiedzenia strony internetowej poświęconej powieści, gdzie możecie zobaczyć dzieło i przeczytać (w języku angielskim) trochę informacji na jego temat. Klikajcie TUTAJ.

Niezwykła historia 

No dobrze, ale o co chodzi z tym bozzetto i Michałem Aniołem? I jak połączyć dzieło z nazistami? Opowieść rozpoczynamy w czasach współczesnych słynnemu twórcy. Okazuje się, że pracował on nad projektem wspomnianego już wcześniej fresku, jednak praca ta sprawiła, że Michał Anioł zaniemógł. Z początkowych stron dowiadujemy się, że pogorszenie się jego stanu zdrowia było poniekąd związane z powstawaniem projektu…

Główne wątki powieści związane są jednak z dwoma mężczyznami: Hansem Albertem Bilgrinem oraz Maximilianem Prucknerem – mężczyznami, którzy chcieliby odtworzyć losy tego dzieła i oddać je pod opiekę urzędników z Watykanu. Nie jest to niestety zbyt łatwe. Po pierwsze dlatego, że dzieło nie jest zbyt znane, a po drugie- ponieważ większość osób, które mogło mieć z nim styczność lub naprowadzić ich jego ślad albo nie żyją, albo umierają tuż po wyjawieniu ważniejszych informacji. Do tego śledztwo z dnia na dzień staje się coraz bardziej niebezpieczne, a to wszystko ze względu na działalność pozostającej w ukryciu nazistowskiej organizacji zrzeszającej fanów lub byłych współpracowników Adolfa Hitlera (ewentualnie ich krewnych).

Moja ocena

Rozpoczynając tę część, chciałabym zauważyć, że moją pierwszą myślą tuż po otwarciu tej książki było to, iż jest ona monumentalna. Zarówno jeśli chodzi o rozmiar (ponad 500 stron), ale również szatę graficzną. Rozumiem, że powieść, która opisuje jedno z najznamienitszych dzieł w historii świata nie może być krzywo zadrukowaną broszurką, ale szata graficzna tej powieści jest doprawdy oszałamiająca. Gdybym zbierała książki ze względu na ich okładkę to ta z pewnością stałaby na samym przodzie mojej biblioteczki. Tylko że tak nie jest. Pozostawiam na półce książki, które są interesujące i które pragnę przeczytać ponownie. Albo są autorstwa Terry`ego Pratchetta, którego do tej pory wielbię.

pf_1586340441

Ale niestety dla tej powieści monumentalna jest również opisana w niej historia. Oczywiście nie zrozumcie mnie źle. Jestem pełna szacunku dla pracy włożonej w poszukiwanie informacji na temat III Rzeszy, nazistów i wielu organizacji ich zrzeszających. Tak dokładnego researchu można szukać ze świecą. Jednak ilość wątków i takie ich rozwleczenie poprzez podawanie zbyt wielu faktów, zbytnią drobiazgowość oraz skupianie się na nieistotnych z punku widzenia czytelnikach elementach codziennego życia głównych bohaterów sprawia, że tę książkę czyta się trudno. Ja ją przeczytałam, zawsze to robię, mimo iż niekiedy po prostu brakowało mi do niej cierpliwości. I niestety, ale muszę zauważyć, iż autorzy bardzo zainspirowali się Danem Brownem, chcąc stworzyć narrację podobną do (najprawdopodobniej) „Kodu Da Vinci”. Nie wyszło.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Hermana Alexander Beyeler oraz Gerard J. Schneeweis
Tytuł: Bozzetto. Klątwa
Wydawnictwo: Arkady
Liczba stron: 544
Cena: 49 złotych

Kathleen Turner – domorosła detektyw i świat bogaczy

Piękny, poniedziałkowy ranek postanowiłam rozpocząć od recenzji książki, która umilała mi czas spędzony w domu w poprzednich tygodniach. Jest to moje pierwsze zetknięcie z twórczością Tiffany Snow i wierzcie mi, że z pewnością nie będzie ono ostatnie!

Tak się jakoś złożyło, że w trakcie obecnie panującej epidemii wiadomo czego mam bardzo dużo czasu na czytanie. Jednak nie za bardzo chce mi się czytać ciężkie i mroczne historie. I jakoś tak przypadkiem się złożyło, że otrzymałam powieść pod tytułem „Nie zawracaj”. Czytając opis na odwrocie stwierdziłam, że być może będzie to fajna alternatywa dla rzeczy, po które zazwyczaj sięgam. I nie myliłam się.

Kathleen Turner, czyli amerykańska Bridget Jones

Kim jest dziewczyna wspominana przeze mnie? Jest to młoda kobieta, która po śmierci matki przenosi się do dużego miasta. Ma do zapłacenia horrendalnie wysoki rachunek za leczenie szpitalne rodzicielki i z tego powodu podejmuje dwie prace: w dzień jest gońcem w kancelarii prawniczej, a w niektóre wieczory pracuje jako barmanka w barze. Wszystko po to, aby móc związać koniec z końcem i jeszcze spłacić cześć długów. Nie jest to jednak problem. Kłopotem jest to, że dziewczyna jest mówiąc delikatnie gapiowata i poziomem swojego nieogarnięcia może równać się chyba tylko z mistrzynią, czyli… Bridget Jones.

nie-zawracaj-seria-o-kathleen-turner-czesc-1.1

Tak się jednak składa, że jest również bardzo ładna i to swoją urodą zwraca na siebie uwagę bogatego i wpływowego partnera w kancelarii oraz jego brata, który tylko przypadkiem jest płatnym mordercą obecnie działającym na zlecenie FBI i wspomagającym swojego brata w odkryciu ludzi, który stoją za jednym z najbardziej interesujących spisków ostatnich lat w Ameryce.

Moja ocena

Nie spodziewałam się tak interesującej i śmiesznej książki! Ale musiałam zmienić zdanie. Dlaczego? Chociażby ze względu na główną bohaterkę – dziewczynę zakręconą jak słoik, która swoim uporem sprowadza na siebie spore kłopoty, z których z kolei muszą ratować ją wszyscy dookoła (najczęściej oczywiście brat przystojnego prawnika). Czasem po prostu trudno jest uwierzyć, że ktoś może być tak naiwny i łatwowierny, iż stając twarzą w twarz z groźnymi bandytami może pokonać ich samodzielnie.

Całość jest bardzo interesująca, czyta się bardzo szybko. Może dlatego, że ta książka jest po prostu wciągająca, a wydarzenia następują po sobie jedno po drugim. I mam tutaj na myśli zarówno wątek kryminalny, jak i romansowy. Oczywiście w tym drugim nasza bohaterka jest równie nieporadna, co wywołuje niekiedy salwy śmiechu.

Podsumowując, trochę to książka dla dziewczyn, trochę kryminał. Mnie jednak podoba się to zestawienie. Wiem także, że postaram się sięgnąć po pozostałe 4 powieści z serii o Kathleen Turner. Gdybyście również byli nimi zainteresowani to pozostawiam Wam link do tej serii. Klikajcie TUTAJ.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

 

 

Autor: Tiffany Snow
Tytuł: Nie zawracaj
Wydawnictwo: Arkady
Liczba stron: 337
Cena: 29,90 złotych

KSIĄŻKA TYGODNIA: Chirurg Michała Larka

Niespodzianka! Zdecydowałam się na wprowadzenie dwóch nowych serii, w związku z którymi będziecie mogli czytać o książkach. Z pierwszą z nich ruszam już dzisiaj. Książka tygodnia będzie zawierać informacje o tych powieściach, na które powinniście zdecydowanie rzucić okiem. Zaczynamy już dziś.

Michał Larek to jeden z polskich twórców, z dorobkiem którego nie miałam jeszcze styczności. Z tego powodu bardzo jest mi miło, że pierwsza książka jego autorstwa, którą przeczytałam od razu trafiła do grona tych przeze mnie wyróżnionych.

Tytułem wstępu dla tych z Was, którzy nie mieli jeszcze do czynienia z autorem, chciałabym przybliżyć jego sylwetkę. Larek jest wykładowcą akademickim oraz pisarzem. Jego portfolio zawiera między innymi następujące pozycje:

  • Dekada. Tom 2. Na tropie (Wydawnictwo Czwarta Strona, 2018; ​ISBN 978-83-7976-936-0​)
  • Dekada. Tom 3. Fatum (Wydawnictwo Czwarta Strona, 2018; ​ISBN 978-83-7976-067-1​)
  • Furia (Wydawnictwo Czwarta Strona, 2017; ​ISBN 978-83-7976-716-8​)
  • Martwe ciała (Simple Publishing, Poznań, 2014; ​ISBN 978-83-7975-000-9​) wspólnie z Waldemarem Ciszakiem
  • Mężczyzna w białych butach (Wydawnictwo Czwarta Strona, 2016; ​ISBN 978-83-7976-464-8​) wspólnie z Waldemarem Ciszakiem
  • Przywracanie, wracanie: rozmowy szczecińskie z Arturem Danielem Liskowackim (Wydawnictwo Naukowe Scholar; Szczecin: Zaułek Wydawniczy Pomyłka, 2014; ​ISBN 978-83-7383-712-6​) wspólnie z Jerzym Borowczykiem
  • Punkty zapalne (Wydawnictwo Poznańskie, 2016; ​ISBN 978-83-7976-453-2​) wspólnie z Jerzym Borowczykiem
  • Rozmowa była możliwa: wywiady z pisarzami (Stowarzyszenie Czasu Kultury, Poznań, 2008; ​ISBN 83-914709-7-0​) wspólnie z Jerzym Borowczykiem

Gdybyście byli zainteresowani przeczytaniem coś więcej niż tylko książka, którą dziś opisuję, check lista jak znalazł 🙂 Ja oczywiście skupię się dziś na „Chirurgu”, wydanym przez Wydawnictwo Oficynka.

PRL, zabójcza trójka i bezwzględny zabójca

Są lata 80. ubiegłego wieku. Ludzie żyją w swego rodzaju rozdwojeniu pomiędzy tym, co świeckie i duchowe. Nie wszyscy są lub chcą być głęboko wierzący, ale ci, którzy chodzą do kościoła starają się wytrwać w nakazach wiary. I tak się składa, że to właśnie obrzędy religijne i miejsca ich sprawowania stają się miejscem zbrodni. Tutaj: okrutnego morderstwa na dwunastoletniej dziewczynce, której ciało zostaje pocięte i porzucone gdzieś na poznańskim cemntarzu.

Milicja ma nie lada orzech do zgryzienia. Trzeba znaleźć człowieka, który zabił. Bez pomocy tych wszystkich nowoczesnych cudeniek technicznych, telefonów komórkowych, kamer, podglądów, za to z ludźmi, którzy mają coś do ukrycia, na przykład jakieś swoje prywatne małe grzeszki, które nie powinny wychodzić na światło dzienne. Na szczęście jednak mamy do czynienia z inspektorami, którzy doskonale znają się na swojej robocie. To ludzie, którzy nie tylko wiedzą, jak przycisnąć delikwenta, żeby wyśpiewał wszystko, co wie na dany temat, ale jeszcze robią to w sposób, w którym za mocno nie naginają prawa.

20200322_110643

Kto jest zabójcą i dlaczego zabił? Zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę i sprawdzenia wszystkiego osobiście. Zapewniam, że nie zmarnujecie czasu.

Moja ocena

Już w trakcie poniedziałkowego live`a na Facebooku wspominałam o tej książce, mimo że do tamtego momentu przeczytałam tylko jakieś 80 stron. Mówiłam, że jest to jedna z ciekawszych i fajnie napisanych powieści, z którymi miałam do czynienia w marcu. Nie kłamałam.

Mam taką zasadę, że jeśli w ciągu pierwszych dziesięciu stron dana pozycja mnie zainteresuje to czytam dalej. Jest to związane z tym, że nie mam za dużo czasu na lekturę, a co za tym idzie, muszę starannie i dosyć brutalnie selekcjonować to, co czytam. Nie chcę marnować tych kilku wolnych chwil, które mam dla siebie w ciągu dnia na to, aby marnować je na coś, co na moją uwagę nie zasługuje. I z tego powodu bardzo się cieszę, że „Chirurg” mnie nie zawiódł.

Polecam Wam tę książkę, jeśli lubicie dobrą policyjną (hmm, milicyjną) robotę, opartą o myślenie, dociekanie i sprawdzanie faktów jeden po drugim. Jest to dobry kryminał także dla tych, którzy lubią konkretnych i dobrze zarysowanych bohaterów: cała trójka (Harry, Zbój, Freddy) to postaci, które na pewno można było spotkać w szeregach milicji: stanowczy, znający się na swojej robocie, lubiący wypić, itd. i przede wszystkim stawiający rozwiązanie zagadki na pierwszym miejscu.

Podsumowując to wszystko, co napisałam wyżej: dobry kryminał, ciekawe postaci, interesujące wydarzenia i zagadka, której rozwiązanie nie było wcale takie proste (ja bynajmniej nie zgadłam nazwiska zabójcy!). Warto!

P.S. Drugie wydawnictwo, proszę zadbać o lepszą korektę, ponieważ znów jest kupa literówek.

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Michał Larek
Tytuł: Chirurg
Wydawnictwo: Wydawnictwo Oficynka
Liczba stron: 392
Cena: 40 złotych

 

 

Odpuść sobie tę książkę!

Środę rozpoczynam od recenzji książki, którą spokojnie możecie sobie podarować, chyba że bardzo nie macie co ze sobą zrobić w domu i koniecznie musicie przekonać się, że jest tak zła, jak o niej piszę.

Znacie mnie (mam nadzieję) i wiecie, że zawsze staram się znaleźć coś pozytywnego w książce, którą Wam przedstawiam, ponieważ to nie jest tak, że powieść jest nieciekawa i nieudana od początku do końca. Wydaje mi się, że ktoś, kto dokonuje selekcji powieści w wydawnictwach ma jakieś poczucie estetyki i wyczucie, że coś może się spodobać lub nie. Ale czasem okazuje się, że książka jest czymś zupełnie innym niż się zakładało i takie rozczarowanie boli. I to bardzo.

Psychopaci Stephen Seager

Z pewnością natknęliście się na reklamę tej książki gdzieś w social mediach. I nie wiem, czy to przez okładkę tej książki (nieco wstrząsająca i pokazująca trudy pracy w zakładzie dla osób psychicznie chorych lub w więzieniu) i wydała mi się ona bardzo ciekawą pozycją. Zaczęłam słuchać – ostatnio jakoś tak mam, że preferuję audiobooki od książek tradycyjnych, papierowych. No i niestety rozczarowanie.

pf_1584523993

Ta książka teoretycznie opisuje trudy pracy w ośrodku dla psychopatów, ludzi, którzy zostali skazani za dokonanie ciężkich przestępstw, ale którzy po badaniu psychiatrycznym wykazywali spore zaburzenia. Głównym bohaterem jest doktor Stephen Seager, psychiatra, który ze względu na kłopoty finansowe po zakończeniu kryzysu finansowego w 2008 roku musiał szukać pracy w tego typu ośrodku. Trafia do instytucji Gorman State w Napa, zwanej przez pracowników Gomorą. Dlaczego? Podejrzewam, że ze względu na to, co się w tym miejscu wyprawia – psychopaci to specjalna grupa ludzi, którzy niekiedy z premedytacją wykorzystują postawioną im diagnozę: brutalnie atakują innych pacjentów oraz personel medyczny, handlują kontrabandą i grożą wszystkim dookoła, ponieważ mogą. Nikt im przecież nie powie, że nie mogą, chorzy są.

Wiecie, co właśnie odkryłam? Kiedy opisuję tę książkę, ona wcale nie wydaje mi się taka zła. Gdybym miała skupić się tylko i wyłącznie na opisanych w niej wydarzeniach, nie byłoby się do czego przeczepić. Jest coś gorszego i tym czymś jest sposób jej napisania. Nie wiem w sumie, jak ją nazwać. Nie jest to literatura faktu, ani dokument. Ale coś w formie zbeletryzowanego pamiętnika głównego bohatera, który przeplatany jest swego rodzaju wstawkami faktograficznymi. I pewnie domyślacie się, że to nie mogło się udać. Macie rację, wyszło tak sobie. A nawet gorzej.

Moja ocena

Czy powinnam napisać coś więcej ponad to, co już zdążyłam opisać? Szkoda czasu na tę książkę, chyba że jest to Wasza ostatnia książka i nie macie widoków na uzupełnienie zapasów.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Stephen Seager
Tytuł: Psychopaci
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 408
Cena: 42,90 złotych

 

 

Nie tylko brak pieniędzy prowadzi do patologii

Dziś nie będzie o tym, w jaki sposób można uchronić się przed najbardziej popularnym wirusem na ziemi. Zdaję sobie sprawę, że każdy z nas z utęsknieniem wyczekuje informacji o tym, że stan wyjątkowy wreszcie się skończy. Niestety wybrałam na dzisiejszą recenzję książkę niezbyt łatwą i wydaje mi się, że równie dołującą jak rzeczywistość za oknem. Ale mam nadzieję, że znajdzie się pomiędzy Wam ktoś, kto tę pozycję doceni.

O książce „Chłopiec” Zbigniewa Zyśki dowiedziałam się przypadkiem. Przeglądałam Facebooka i zainteresował mnie następujący opis:

Mateusza porywa wir nocnego życia w wielkim mieście. W przeciwieństwie do ojca gliniarza, rujnuje swoje życie osobiste i zawodowe. Przy życiu utrzymuje go głód doznań, prymitywnych i hedonistycznych, oraz pewien dług…

Jednak opis ten nie jest wyczerpujący i nie za bardzo daje poznać, o czym dokładnie jest ta książka.

Jak zepsuć sobie życiorys na 100%

Wyobraźcie sobie chłopaka z dobrego…nie, to jest złe określenie,,, z dostatniego domu. Ojciec jest szychą w policji, matka- też jest. Ma młodszego brata, takiego chłopaczka, którego wszędzie pełno, który być może chce być jak starszy brat. Natomiast Mateusz to ktoś, kto uwielbia imprezy, kobiety, narkotyki. Lista jego wybryków i imprezowego doświadczenia dokładnie przypomina to, co możemy widzieć na amerykańskich filmach: samochody, kumple dzielący z nim wspólne przygody, narkotyki (i rzeczy w stylu zlizywania kreski ze skóry kobiet), no po prostu żyć nie umierać. I nagle, pewnego dnia okazuje się, że to życie się skończyło. Ten młodszy brat, którego Mateusz tak nie cierpiał ginie w wypadku samochodowym w pożyczonym od starszego chłopaka samochodzie.

 

20200313_113958
Zbigniew Zyśk „Chłopiec”

Świat się zmienia. Pojawiają się wyrzuty sumienia, coraz więcej imprez, używek i przygód z kolegami. W trakcie jednej z nich Mateusz zostaje wplątany w niewygodną sytuację: ratuje życie policjantowi i w związku z tym musi odpracować dług u handlarza narkotyków. Co się nagle okazuje? Że trzeba wziąć się z życiem za bary, ale Mateusz nie potrafi jeszcze tego zrozumieć i wciąż popełnia te same błędy.

Moja ocena

Nie jest to książka łatwa w odbiorze. Mimo swoich niewielkich rozmiarów ma w swojej treści tak ogromny ładunek emocjonalny, że ciężko niekiedy jest się z nim zmierzyć. W dodatku wszystkie wydarzenia następują po sobie w takim tempie, że aż czasami trudno się w nich połapać. Oj, nie jest to łatwa książka.

Jeśli wciągają Was historie o gangsterach, coś w stylu „Ślepnąc od świateł” Jakuba Żulczyka to myślę, że jest to coś dla Was. I muszę oczywiście nadmienić, że Mateusz ma w sobie wiele z Kuby – głównego bohatera wspomnianej przeze mnie wcześniej powieści. Przypadek? Mam nadzieję.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Zbigniew Zyśk
Tytuł: Chłopiec
Wydawnictwo: Oficynka
Liczba stron: 239
Cena: 35 złotych

 

Zabójstwo staruszków a klasyka literatury

Dziś będzie ciekawie! Bardziej niż zawsze.

Pewnie zastanawiacie się nad tym, o co chodzi z tym tytułem. Jaka klasyka literatury i o jakiej książce będę pisała tym razem. Otóż, uwaga, uwaga!, będzie o kryminale o bardzo ciekawej strukturze – podzielonej dokładnie tak, jak jest to zrobione w „Boskiej Komedii” Dantego.

Wyobrażacie sobie czytać thriller, który został skonstruowany niemal tak samo jak jedna z najbardziej klasycznych książek napisanych w czternastym wieku? I czy jest to w ogóle możliwe, żeby oprzeć kryminał właśnie na takim konstrukcie? To napiszę Wam, że powieść, o której piszę dzisiaj zaskoczy Was jeszcze nie raz. I wcale nie jest tak trywialna jak mogłoby się wydawać.

No to teraz pewnie pojawi się pytanie o książkę, o której piszę. Proszę bardzo, oto jej tytuł: „Pokrzyk”. Autorką jest oczywiście Katarzyna Puzyńska.

Kolejna część serii o Lipowie

O dworze we Wnykach wszyscy wiedzą, że to dom, w którym ktoś umrze. Tak działa klątwa. Weronika Podgórska trafia do niego przypadkiem i na swoje nieszczęście będzie musiała do niego wrócić, w dodatku w towarzystwie osoby, której szczerze nienawidzi. W tym samym czasie, całkiem niedaleko, w domu zapomnianej gwiazdy estrady umiera staruszka. Przy jej ciele znaleziono emerytowaną policjantkę, Klementynę Kopp. Nietrudno się domyślić, że to właśnie ona zostaje główną podejrzaną i to na jej znalezieniu skupiają się działania policji. W wyjaśnienie sprawy zostaje wmieszany również prywatny detektyw, nie kto inny jak były mąż Podgórskiej. Robi się ciekawie? To musicie koniecznie przeczytać, ponieważ to nie wszystkie szczegóły tej arcyciekawej intrygi.

O co chodzi z tą Boską Komedią?

„Boska Komedia” pojawia się w powieści na dwa sposoby. Po pierwsze mamy bezpośrednie odwołanie do tego dzieła w treści książki. Jeden z bohaterów uwielbiał właśnie ten utwór. Drugie pojawia się nieco w zakamuflowany sposób. Otóż kryminał ten podzielony został na części dokładnie odpowiadające tym, które znajdują się w utworze Dantego. Mamy zatem części określone jako Piekło, Czyściec i Raj. To własnie z nich dowiadujemy się na temat zdarzeń dziejących się w Lipowie oraz prób rozwikłania zagadki śmierci dwojga staruszków, ale również naprawienia relacji pomiędzy głównymi bohaterami.

pokrzyk
Pokrzyk Katarzyna Puzyńska

Dodatkową częścią jest Pokrzyk. I jest to bardzo ciekawy fragment. Czy Puzyńska mogła wzorować się na Szekspirze? Taka nasiadówka trzech kobiet nad zupą pomidorową bardzo przypomina mi tę scenę w Makbecie, kiedy trzy czarownice czarowały nad kociołkiem z jakąś magiczną miksturą. Bardzo to podobne, szczególnie, że potem, tak jak u Szekspira, robi się totalna rozpierducha 🙂

Pokrzyk – ocena

Muszę się wam przyznać do tego, że jest to pierwsza książka Katarzyny Puzyńskiej, którą przeczytałam. Oczywiście słyszałam wiele pochlebnych opinii na temat jej kryminałów, jednak …jakoś tak się zrobiło i nie udało mi się za bardzo skupić na jej twórczości. I wiecie co? To był BŁĄD! Bo „Pokrzyk” to bardzo fajna książka i wcale się nie dziwię, że powieści Puzyńskiej rozchodzą się jak ciepłe bułeczki.

Akcja wciąga od pierwszych zdań, a intryga zawiązuje się niemal natychmiastowo. Potem już tylko zostaje przerzucanie kolejnych stron po to, aby dowiedzieć się więcej. I co bardzo ciekawe, to więcej pojawia się bardzo szybko, ponieważ nie ma tutaj miejsca na zbędne słowa albo niepotrzebne opisy.

Jeśli tak jak ja zastanawialiście się, czy warto sięgnąć po książki Puzyńskiej, mogę Wam z czystym sumieniem powiedzieć: tak. Warto.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Pokrzyk
Wydawnictwo: Prószyński Media
Liczba stron: ok.500
Cena: ok. 42 złote

 

Powódź, tajemnicze samobójstwo i Kraków w tle

Nowa powieść Pawła Fleszara jest już dostępna.

Jakiś czas temu przeczytałam nową książkę Pawła Fleszara pod tytułem „Powódź”. Osoby, które są ze mną już jakiś czas z pewnością kojarzą autora dzięki książce, którą recenzowałam w tamtym roku, czyli „Wyśnionej jedenastce”, dostępnej w formie cyfrowej na stronie Krakowskiego Sportu. Teraz przyszedł czas na debiut w wydawnictwie.

 

Przy okazji, gdybyście chcieli poczytać o „Wyśnionej jedenastce”, zachęcam Was do kliknięcia na ten link —-> Wyśniona jedenastka, czyli intryga ze sportem w tle .

No, ale wracając do tematu. Pora przyjrzeć się „Powodzi” nieco bliżej.

Fabuła

Kris, żołnierz o nieco skomplikowanej sytuacji zawodowej i życiu prywatnym godnym bohatera opery mydlanej, dowiaduje się, że jego przyjaciel z dzieciństwa, Kuba, popełnił samobójstwo. Po przyjeździe do Krakowa na identyfikację zwłok, zdaje sobie sprawę, że cała historia ze śmiercią Kuby nie trzyma się kupy i rozpoczyna własne śledztwo. W jego trakcie pojawiają się bandyci, naprawdę szemrane typy, policjanci oraz dwójka nastolatków. Kris, mimo początkowej niechęci do angażowania młodzieży w swoje sprawy, decyduje się przyjąć ich pomoc, co w sumie jest dobrym posunięciem, ponieważ to dzięki początkującemu hakerowi i jego koleżance sprawa zostaje szybko pchnięta na właściwe tory.

powódź

Nie chcę zdradzać więcej szczegółów powieści. Moim celem nie jest tutaj spoilerowanie, ale jedynie nakreślenie tego, czego możecie spodziewać się po „Powodzi”. A muszę Wam się przyznać, że jest bardzo ciekawie: pojawia się zbrodnia, gangsterka, są momenty, itp. Do tego bohaterowie, którzy działają zdecydowanie i chcą jak najszybciej rozwikłać zagadkę śmierci mężczyzny. Takie połączenie sprawia, że bardzo dobrze czyta się ten niewielkich rozmiarów kryminał.

Moja ocena

Chciałabym polecić Wam książkę „Powódź” Pawła Fleszara jako jeszcze jeden dobry kryminał, z którym można świetnie spędzić jedno albo dwa popołudnia. Wydarzenia następują jedno po drugim bardzo szybko i w takim tempie zmierzają do zakończenia całej tej niezmiernie ciekawej historii. Dodatkowo muszę dać ogromy plus za świetny research na temat Indian i ich sekretnego języka gestów oraz opisy Krakowa. Tak się zdarzyło, że nigdy nie byłam w tym mieście, ale ta książka mnie do tego zachęciła.

Ogromną zaletą „Powodzi” są postaci dwóch nastolatków: Mariki i Kamila. Dziewczyna jest niesamowita i scena z nią na barce ubawiła mnie niesamowicie. Co do chłopaka, jest to żywy obraz zachowania informatyka, który spędza całe dnie sam na sam ze swoim komputerem i w momencie, w którym znajdzie się ktoś, z kim można pogadać, włącza mu się słowotok. Znam kogoś takiego i jestem pełna podziwu, że tak doskonale można w książce oddać takie zachowanie.

Jedna rzecz, która nie podobała mi się w „Powodzi” to fakt, że jest ona taka krótka. Dlaczego? Ponieważ miałam wrażenie, że skończyła się za szybko. Znacie pewnie takie opowieści, które rozkręcają się długo, ponieważ kreśląc ich zarys autor musi podać wiele szczegółów, a potem, niczym odcinając nożem, przechodzi do punktu kulminacyjnego i książka się kończy. Takie było moje wrażenie. Poszukiwanie świadków, rozwiązanie, akcja na barce, powrót, basen i nagle ciach! i koniec. Troszkę mnie to rozczarowało. Myślę jednak, że jest to jedna mała rzecz na niekorzyść i zdecydowanie nie odbierze Wam zbyt wiele frajdy z czytania. Moja ocena jest nadal bardzo pozytywna.

Zaopatrzcie się w „Powódź”, ponieważ to jest dobra książka. Tak dobra, że spokojnie może konkurować z kryminałami skandynawskimi.

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Paweł Fleszar
Tytuł: Powódź
Wydawnictwo: Księży Młyn Dom Wydawniczy
Liczba stron: 212
Cena: ok. 20 złotych

 

Czy małe dziecko może rozpłynąć się w powietrzu?

Zrozpaczona matka rozpoczyna poszukiwania córki w wielopiętrowym budynku.

Kolejna książka, którą polecam na blogu to, oczywiście, thriller. Pewnie nie podziewaliście się niczego innego 🙂 No, może poza jakąś fantasy albo sci-fi. Tym razem zdecydowałam się na przeczytanie powieści, która mówi o tym, co by było gdyby zginęło wam dziecko.

Ja nie mam dzieci, ale zdaję sobie sprawę z tego, że tajemnicze zniknięcie pociechy może być numerem jeden na liście rzeczy, których obawiają się rodzice. Na równi z ciężką chorobą. Alex Sinclair opisuje właśnie to, co może dziać się w umyśle matki, której córka niespodziewanie wymyka się i znika na długie godziny.

Szóste pięto Alex Sinclair – czyli o co w tej książce chodzi

Pewnego dnia Erika Rice wraz ze swoją córeczką Alice udaje się do luksusowego wieżowca w pobliże Central Parku. W tym budynku mieszka jej były mąż, Michael, ojciec małej. Dziewczynka zostawiła u niego swoją ulubioną zabawkę i chce ją pilnie odebrać, zanim wyjedzie z miasta na dobre. Niestety, winda, którą jadą zatrzymuje się gwałtownie pomiędzy piętrami, a Alice, przestraszona, ponieważ nigdy nie lubiła wind, przedostaje się w szparę w drzwiach i wspina się na piętro. Zdenerwowana matka wciska guziki windy, ale ta zjeżdża na dół na parter. Kiedy kobiecie udaje się wjechać ponownie na to samo piętro, dziewczynki już nie ma. Zaczyna się pościg z czasem, procedurami i nieprzychylnymi ludźmi.

pf_1573550288

Więcej nie zdradzę, ponieważ nie chcę psuć Wam dobrej zabawy. A wydaje mi się, że taki opis w zupełności wystarczy Wam do tego, aby stwierdzić, czy książka „Szóste piętro” będzie dobrą lekturą, czy nie.

Moja ocena

Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Akcja płynie szybko, a wydarzenia następują po sobie szybko. Dodatkowego smaczku dodają rozdziały, w których dowiadujemy się o tym, w jaki sposób doszło do rozpadu małżeństwa Eriki i Michaela. Do tego dochodzą jeszcze opisy kobiety, jako troskliwej, może aż za bardzo, matki, która w momencie, w którym dowiaduje się, że jest w ciąży, zmienia wszystko, aby jak najlepiej dbać o swoje dziecko. Autor świetnie wczuł się w to, co taka kobieta może czuć i opisał jej uczucia w taki sposób, że nawet najbardziej podejrzliwy czytelnik może uznać, że Erika jest może troszkę zbyt przewrażliwiona, ale troszczy się o swoją córeczkę najlepiej jak umie.

Jedyna rzecz, która trochę mi nie gra to punkt zwrotny, wokół którego zawiązuje się cała intryga, a mianowicie sytuacja w windzie. Troszkę trudno jest mi przyjąć do wiadomości, że dziecko po prostu wychodzi sobie przez szparę w drzwiach windy na piętro i ucieka. Ale okej, nie mam dzieci i mogę sobie jedynie wyobrażać, że maluchy mają wiele interesujących pomysłów na zabawę/życie i coś takiego rzeczywiście może się zdarzyć.  Wyprowadźcie mnie z błędu, jeśli się mylę.

Bardzo podoba mi się zakończenie. Jest zaskakujące i mocno nieoczekiwane. Wydaje się, że sprawa zostaje rozwiązana, dziewczynka wraca do matki, ale autor pozostawia dla czytelników jeszcze jedną niespodziankę. Super!

Podsumowując, książkę czyta się szybko i jest ona ciekawa. Tego wszystkiego nie psuje nieco naciągane zdarzenie rozpoczynające całą historię. Chociaż w moim przypadku troszkę psuje przyjemność czytania – po prostu spodziewałam się kolejnych mało prawdopodobnych wydarzeń. Mimo to mogę stwierdzić, że „Szóste piętro” jest ciekawym kryminałem psychologicznym i będziecie się przy nim dobrze bawić.

 

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i Spółka za możliwość zrecenzowania tej książki. Możecie ją znaleźć pod tym linkiem: https://www.empik.com/szoste-pietro-sinclair-alex,p1234063487,ksiazka-p?gclid=CjwKCAiAzanuBRAZEiwA5yf4uj1O5yO5qM3SQ9D_3YgJsgd-KPLQGHGL5fqfwGYLISsPL3FtROvJ2hoC8jkQAvD_BwE&gclsrc=aw.ds

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Alex Sinclair
Tytuł: Szóste piętro
Tłumaczenie: B. Artosz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 304
Cena: ok. 38 złotych