Arcydzieło literatury dziecięcej – Kotolotki

Książeczki dla dzieci to nie jest coś, co czytam na co dzień. Nie mam dzieci, więc odruchowo taką literaturę pomijam. Ale tak się zdarzyło, że wpadła mi w ręce kolejna pozycja autorstwa Ursuli K. Le Guin.

„I co z tego, że dla dzieci”, pomyślałam sobie i przeczytałam od początku do końca w jedną godzinę (pozycja ma jakieś siedemdziesiąt kilka stron). I mimo to, że mnie, dorosłej osobie, opowieści o uroczych kociakach wydają się nieco naiwne to muszę stwierdzić, że na maluchach robią wrażenie (wypróbowane na dzieciakach znajomych!).

Kim są kotolotki?

Kotolotki (po angielsku catwings) to wyjątkowe kociaki. Ich cechą szczególną jest to, że na ich plecach znajdują się skrzydła. Takie normalne skrzydełka jak u ptaków. I to właśnie dzięki nim kotki mogą latać i przeżywać wiele przygód.

Bohaterowie książeczki są rodzeństwem. Z jednego miotu pochodzą: James, Roger, Harriet i Thelma. Z kolejnego „związku” pojawia się malutka, na wpół dzika Jane. Jest oczywiście także ich mama, pani Jane Bura oraz wiele zwierzaków, które można spotkać w tradycyjnych opowiadaniach dla dzieci, np. sowy. W opowiadaniach przedstawieni są także ludzie- zarówno ci dobrzy, którzy chcą zaopiekować się bezpańskimi zwierzętami, ale również źli – pragnący zbić majątek na wyjątkowości kotków.

Kotolotki Ursula K. Le Guin – urocza książeczka dla dzieci

Ta publikacja stanowi zestawienie kompletne czterech opowieści o latających kotach. Znajdujemy w nim:

  • Kotolotki
  • Powrót kotolotków
  • Wspaniały Alexander i kotolotki
  • Jane rozkłada skrzydła

Każda część dzieje się w nieco innych realiach, ale wspólnym mianownikiem dla nich jest własnie obecność cudownych kotów ze skrzydłami oraz ich mamy. Mnie najbardziej spodobała się ostatnia o kotce Jane, która postanawia uciec do wielkiego miasta, aby przeżywać przygody, ale z tego, co widziałam na buziach dzieciaków, które słuchały pozostałych opowieści, wszystkie przyjmowane są z dużym entuzjazmem i zdziwieniem, że jak to kotki mogą latać 🙂

kotolotki

Książeczka, jak przystało na pozycje z literatury dziecięcej, jest bogato ilustrowana. Autorem grafik jest S.D. Schindler bardzo popularny ilustrator książek dla dzieci. Mnie osobiście te obrazki wydawały się nieco oldschoolowe i troszkę dziwne w porównaniu z innymi jego pracami, ale znów dzieciaki nie miały problemu z taką techniką wykonania ilustracji.

Podsumowując, ponownie jestem pod wrażeniem wszechstronności Ursuli K. Le Guin i bardzo się cieszę, że możemy obcować z twórczością tak wybitnej autorki. Zdecydowanie muszę napisać Wam, że jeśli poszukujecie książeczki dla swoich milusińskich innej niż licencjonowane pozycje wielkich wytwórni filmowych to ta właśnie będzie fajną alternatywą.

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka za możliwość przeczytania książki. Kotolotki możecie znaleźć pod tym linkiem https://www.empik.com/kotolotki-le-guin-ursula-k,p1241218863,ksiazka-p

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Ursula K. Le Guin
Tytuł: Kotolotki
Ilustracje: S.D. Schindler
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 76
Cena: około 39,99 złote

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

Reklamy

Photobook #2

Dziś kolejna seria zdjęć z książkami w roli głównej. Niektóre z nich zostały zrecenzowane na blogu, inne na moją opinię jeszcze czekają.

 

Emily Craig Tajemnice wydarte zmarłym

Mimo szczerych chęci, nie udało mi się jeszcze dotrzeć do tej książki, która niestety zajmuje miejsce na mojej hałdzie wstydu. Czy ja się kiedykolwiek jej pozbędę?

 

Arthur Conan Doyle Pies Baskerville`ów

pf_1588930467

 

Uwielbiam czytać w oryginale, szczególnie klasykę. A wydanie, w którym mam oryginał i tłumaczenie obok siebie jest naprawdę super.

John Elis Dziennik kata

Jedna z ciekawszych książek non-fiction, jakie miałam okazję przeczytać. Jeśli jeszcze jej nie znacie, zachęcam!

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

 


Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

 

Z miłości do fantastyki

Dziś zapraszam Was do przeczytania unikalnego wpisu. Jak na razie pierwszego i, mam nadzieję, nie ostatniego, w którym publikuję wywiad z autorką recenzowanej niedawno przeze mnie książki Uczeń Nekromanty” E. Raj. Zapraszam do czytania.

Dlaczego zdecydowała się Pani na pisanie fantastyki? Szczególnie w wersji dark.

Od dziecka kochałam ten gatunek. Nawet szerzej – fantastykę i science fiction. Gatunki, w których wyobraźnia autora zabiera nas w całkowicie nowe, wykreowane przez jego umysł światy. Nie ma żadnych granic, nie ma narzuconych realiów, których trzeba się sztywno trzymać.
A czemu dark? Może dlatego, że zawsze fascynowały mnie mroczne klimaty. Już jako nastolatka słuchałam metalu i nosiłam się na czarno 🙂 Fascynował mnie mrok czający się w ludzkich duszach. Dlatego też lubię pisać o brzydkich postaciach, które trudno polubić. Nierównych, pełnych gniewu, żyjących w poczuciu społecznego odrzucenia.

Skąd wziął się pomysł na „Ucznia nekromanty?

Historia, którą opisałam w Uczniu powstała w mojej głowie już dość dawno, blisko dziesięć lat temu. To powoli dojrzewało 😉 Miała ona początkowo krótszą formę, bardziej liniową fabułę, ale zawsze chciałam pisać o młodym nekromancie, który nosi w sobie potężną moc i jest wyrzutkiem pomiędzy innymi magami.

uczeń nekromanty

Czy czerpała Pani inspirację z innych dzieł fantastycznych? Jeśli tak to jakich.

Zawsze kochałam „Czarnoksiężnika z archipelagu”, ponieważ Le Guin umiejętnie wplotła w swoją powieść wątki psychologiczne – motywy zaczerpnięte z prac Carla Junga dotyczące integracji tzw cienia. W Uczniu chciałam pokazać osobę, której osobowość jest niemal schizofreniczna, zaburzona, żyje pogrążony w emocjonalnym tumulcie i umieścić to w ramach szerszej fabuły, dokładnie tak jak Le Guin osadza podróż Geda – jako formę rytu dorosłości, w poszukiwaniu zrozumienia tego kim naprawdę jest.

Bardzo dużo miejsca poświęca Pani na wyjaśnienie różnych aspektów i typów magii i jest to bardzo ciekawa część powieści. Czy typologia i informacje na ich temat to Pani pomysł, czy też wywodzą się z innych powieści fantasy?

Oczywiście, że sam koncept talentów magicznych nie jest nowy. Znany jest każdemu fanowi gier RPG, do jakich się także zaliczam 🙂 Wielu sławnych autorów książek z gatunku fantasy, szczególnie tych, którzy pisali w zeszłym wieku stworzyło pewien umowny kanon, pisząc o druidach, magach bojowych, magach ognia, iluzji, a także nekromantach. Ja poukładałam to na swój sposób i przetworzyłam tak, aby typy magii wspierały mój pomysł na fabułę.

Norgal, główny bohater to wyrachowany młody człowiek, który działa zgodnie z podszeptami Gniewu. Czy uda mu się poskromić swoją brutalną naturę?

Podróż Norgala będzie długa, jeszcze chwilę zajmie mu odszukanie swojego miejsca w świecie i roli jaką ma w nim do odegrania, a jest ona niebagatelna. Książka zaplanowana jest na pięć tomów, choć istnieje możliwość, że zostanie skrócona do trzech – wszystko zależy od tego jak czytelnicy przyjmą drugi tom.

pexels-photo-3318614
Photo by Oleg Magni on Pexels.com

Osią powieści jest zasadniczo relacja między uczniem a jego mistrzem. Ich wzajemna dynamika, która znajduje swoje odbicie w wydarzeniach manifestujących się na zewnątrz nich. Norgal został stworzony w sposób, który ma czytelnika od niego odrzucać, zniechęcać, a nawet przerażać. Nigdy nie chciałam tworzyć superbohaterów – postaci pełnych cnót, bezinteresownych i godnych podziwu. Myślę, że po prostu nie zrobiłabym tego dobrze. Zawsze wolałam postacie typu Punisher czy Lord Vader. Owszem, Norgal przejdzie pewną transformację, podobnie zresztą jak Rothgar, ale to wszystko nie wydarzy się w jednym tomie 🙂

Dodam jeszcze, że także moja kolejna książka, nad którą aktualnie pracuję pod roboczym tytułem „Pożerca”, opisuje losy kobiety, którą bardzo trudno będzie czytelnikowi na początku polubić, ale i ona będzie przechodziła stopniową ewolucję. Pociąga mnie taki etos zmiany jak widzimy u Martina, w przypadku Jamiego Lannistera. Takie postaci są według mnie – najciekawsze.

Uwielbiam Q`uarro. W jaki sposób stworzyła Pani tego bohatera?

Motyw mrocznego bliźniaka pojawia się już w wielu książkach i filmach. Ja chciałam dodać do tego coś ekstra i – nie spoilerując – stworzyłam Q’uarro bardzo… szczególnym dzieckiem 🙂 Miał być inny, niepokojący a zarazem uroczy. Trochę niemożliwe połączenie, a jednak zależało mi by wydarzenia mające miejsce na końcu – były dzięki temu podwójnie poruszające. Do czytelników należy ocena, czy mi się udało 🙂

Kiedy można oczekiwać kolejnej części Ucznia?

Jest już dawno napisana, ale sytuacja z epidemią przesunęła decyzje związane z jego premierą na bliżej nieokreślony czas, być może pierwszą połowę 2021 roku. Tymczasem piszę kolejne, darmowe rozdziały, które mają pomóc czytelnikom przeczekać ten okres posuchy 🙂 Rozdział „Mavec” już za około dwa tygodnie, a inne rozdziały są już do pobrania na mojej stronie www.uczennekromanty.pl/potwor

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

 


Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

Photobook #1

Porcja zdjęć, dla których wspólnym mianownikiem są książki. Trochę humoru i zabawy, ale również inspiracji książkowych. 

Jest krew… Stephen King

 

Jak wiadomo każdy kot musi mieć swoje miejsce. Dlatego tutaj troszkę papieru do zabawy i obowiązkowo własny karton.

 

Wrzask Izabela Janiszewska

 

Słuchana jako audiobook. Bardzo mi się podobała. Jeśli jesteście ciekawi jej recenzji to zapraszam Was tutaj KLIK.

Grzech Max Czornyj

Moja ostatnia lektura w tym tygodniu. Znów słuchałam audiobooka. Polecam, bo to niebanalny kryminał, do tego mocny i wprawiający w zdumienie. Recenzję możecie przeczytać tutaj KLIK.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

 


Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

3,5 ulubieni bohaterowie zwierzęcy z książek dla dorosłych

Postanowiłam pokusić się o przedstawienie Wam moich ulubionych bohaterów zwierzęcych z książek dla dorosłych. Dlaczego akurat takie zestawienie? Przede wszystkim z tego powodu, że zwierzaki zdominowały literaturę dla dzieci, a w pozostałych powieściach jest ich jak na lekarstwo.

A obecność zwierząt i do tego nadanie im nieco ludzkich cech może sprawić, że powieść dla nieco starszych odbiorców będzie o wiele bardziej ciekawa i nabierze lekko humorystycznego zabarwienia.

Muszę się przyznać, że kiedy próbowałam sobie przypomnieć jakichś bohaterów zwierzęcych, którzy warci byliby tego zestawienia nie przychodziło mi ich zbyt wielu na myśl. Owszem zwierzaki są obecne w powieściach, mamy je chociażby opisane jako wiernych przyjaciół głównych ludzkich bohaterów, ale to nie jest to, czego szukałam. Jest także ten wielki tygrys z Życia Pi, ale znów jest to dzikie zwierzę. Z tego właśnie powodu moje zestawienie zawiera 3,5 bohatera. Dlaczego połówka? O tym opowiem Wam nieco niżej.

Zacznijmy zatem odliczanie. Kolejność jest zupełnie przypadkowa.

  1. Oberon – pies z Kronik żelaznego druida Kevina Hearne`ego

Wilczarz irlandzki to przyjaciel głównego bohatera, czyli druida Atticusa. Jest dużym, kudłatym psiakiem, któremu w głowie przede wszystkim jedzenie (non-stop gada o kiełbaskach w różnego rodzaju kombinacjach), gonienie za królikami oraz innymi płochymi zwierzątkami oraz pudlice. Tak, zgadza się. Tak jak faceci mają słabość do blondynek tak Oberon uwielbia pudlice.

Na Waszą uwagę ten pies zasługuje przede wszystkim dlatego, że jako jeden z niewielu bohaterów książek dla dorosłych Oberon może mówić, a raczej wymieniać swoje spostrzeżenia ze swoim panem, ponieważ łączy ich telepatyczna nić. Tego porozumienia pies musiał się najpierw nauczyć, jednak osiągnął w niej taką biegłość, że jego śmiałe i zabawne komentarze niekiedy luzują napięcie związane z naprawdę nieprzyjemnymi okolicznościami, w których znalazł się wraz z Atticusem.

pexels-photo-3590443

Zachęcam Was do przeczytania serii książek pod wspólnym tytułem Kroniki żelaznego druida właśnie ze względu na interesujące powiedzonka wilczarza. Możecie mi wierzyć, że świat widziany i komentowany z punktu widzenia psa może okazać się ciekawym miejscem.

2. Orla wilczarka irlandzka, bohaterka Kronik żelaznego druida Kevina Hearne`ego

Drugim psem, który miał możliwość komentowania rzeczywistości w Kronikach żelaznego druida jest partnerka Oberona, Orla. Jest to także pies z rasy wilczarzy irlandzkich, jednak nie tak duży jak jej partner. Nie jest również tak wygadana jak on. Mogłabym stwierdzić, że jest od niego mądrzejsza i, co za tym idzie, rozważniejsza. Niemniej jednak fajnie jest poczytać o psie, który przez całe życie nie zachowuje się jak rozwydrzony szczeniak.

I skoro już piszę o Kronikach żelaznego druida to muszę Wam zwrócić uwagę także na leniwkę. Niesamowita osobowość.

3. Myszek – pies (znów!) głównego bohatera serii Akt Dresdena Jima Butchera

Myszek to przedstawiciel tajemniczej rasy „pies świątynny”. Z jego opisu możemy dowiedzieć się, że jest duży, silny i nie szczeka. A właściwie szczeka, ale daje głos jedynie w momentach, w których wyczuwa zagrożenie dla właściciela. Jest to ważne, ponieważ główną zaletą posiadania tej rasy jest to, że psiak ten potrafi wyczuć wszelkiego rodzaju magiczne zabiegi, które mają zrobić krzywdę znajdującym się w jego towarzystwie osób. Harry Dresden przekonał się o tym co najmniej jeden raz.

Ciekawa jest historia o tym, w jaki sposób Myszek znalazł się w domu Dresdena. Tak się składa, że jednym ze zleceń, które przyjął mag było to, nakazujące mu odnaleźć miot szczeniaków psów świątynnych, które zostały skradzione. Po wielu bojach Dresdenowi udało się przechwycić maluchy. W trakcie odwożenia ich do zleceniodawcy Harry zobaczył, że jeden ze szczeniaków jest wyróżniający się. Odważny i taki hop do przodu. Po przekazaniu psów okazało się, że to właśnie on zabłąkał się gdzieś w jego samochodzie i nie został oddany.

Mimo iż Dresden próbował skontaktować się z odbierającym szczeniaki mnichem, przekazanie zguby nie udało się. W ten oto sposób maluch został umieszczony w domu Dresdena, który mocno się zdziwił, iż mała kudłata kulka stała się szybko ogromnym psiskiem.

3,5 Tut-tut 

Połówka bohatera. I to tylko dlatego, że elf lub latający skrzat o niewielkich rozmiarach nie jest typowym zwierzęciem. Jest za to zawadiackim stworzonkiem, które, mimo małych rozmiarów, było wielkie duchem. I bardzo chętne do bitki.

Tak się składa, że Tut-tut, poza tym, że uwielbiał pizzę, bardzo chciał się bić. Miał pecha, ponieważ przedstawiciele jego gatunku to raczej przyjaźnie nastawione stworzonka, które dokonują pomniejszych czarów. Pamiętacie na pewno Dzwoneczka z Piotrusia Pana, więc wiecie, co mam na myśli. Ale on chciał walczyć. I nawet wyposażył się w hełm z kapsla, mały mieczyk i tarczę. Wkrótce potem zebrał grupę podobnych mu i stanął na jej czele jako prawdziwy generał. Poległ w walce przeciwko siłom ciemności i został pochowany ze wszystkimi należnymi mu honorami.

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)


Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

5 audiobooków, które polecam

Cześć,

Dzisiaj spotykam się z Wami w nieco innej formie niż zazwyczaj. Pomyślałam sobie, że skoro będę mówić o audiobookach to powinnam to zrobić w formie audio. I tak się stało. Wybaczcie mi wszelkie niedoróbki (pewnie jest ich sporo), ponieważ to mój pierwszy film. Mimo to życzę Wam miłego oglądania/słuchania 🙂

 

 

 

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

 

 

Ernest Hemingway i historia życia w 6 słowach

Jest taka miejska legenda o Erneście Hemingwayu i chyba najsmutniejszej historii napisanej w historii literatury. Chodzi o krótką linijkę tekstu powstałą w wyniku wyzwania, w którym chodziło o opisanie swojego życia przy użyciu tylko sześciu słów.

O co dokładnie chodzi? O historię znaną jako:

For sale: baby shoes, never worn.

Ta krótka linijka tekstu uznawana jest za jeden z najbardziej znanych przykładów tak zwanej flash lub sudden fiction (najkrótsze opowiadania lub mikroopowiadania). Powszechnie uważa się, że autorem powyższego zdania jest Ernest Hemingway, ale czy to rzeczywiście jemu można przypisać autorstwo?

Flash fiction

Flash fiction to fikcja literacka o ekstremalnej zwięzłości, która oferuje wiele sposobów na rozwój postaci i fabuły.  Istnieje wiele rodzajów flash fiction, z których wiele jest definiowanych według liczby wykorzystanych w utworach słów, np. historie mogą składać się z:

  • 6 słów,
  • 280 znaków (znaną również jako „twitterature”).

Są także:

  • dribble (znany również jako „minisaga”, do 50 słów),
  • drabble ”(znany również jako„ mikrofikcja ”, do 100 słów),
  • sudden fiction (750 słów),
  • flash fiction (1000 słów),
  • micro-story.

Flash fiction ma korzenie sięgające prehistorii, zapisanej u początków pisma, w tym różnego rodzaju bajek i przypowieści.  W szczególności chodzi tutaj o bajki Ezopa oraz opowieści Panchatantra i Jataka z Indii. Późniejsze przykłady to teksty o Nasreddinie i koanach Zen, takich jak Brama Bez Gatunku.

W Stanach Zjednoczonych wczesne formy flash fiction można znaleźć w już XIX wieku, zwłaszcza w kreacjach Walta Whitmana, Ambrose Bierce`a i Kate Chopin.

W latach dwudziestych flash fiction zostało nazywane „krótką historią” i powiązane z magazynem Cosmopolitan. W latach 30. XX wieku krótkie historie zostały zebrane w antologiach takich jak The American Short Short Story.

shoes-pregnancy-child-clothing-47220

W Japonii fikcję flash popularyzował w okresie powojennym szczególnie Michio Tsuzuki (都 筑 道夫).

Pisarze, którzy uprawiali flash fiction to między innymi Saadi z Szirazu („Gulistan z Sa’di”), Bolesław Prus, Antoni Czechow, O. Henry, Franz Kafka, H.P. Lovecraft, Yasunari Kawabata, Ernest Hemingway, Julio Cortázar, Daniil Kharms, Arthur C. Clarke, Richard Brautigan, Ray Bradbury, Kurt Vonnegut, Jr., Fredric Brown, John Cage, Philip K. Dick i Robert Sheckley.

Hemingway napisał także 18 utworów flash fiction, które znalazły się w jego pierwszej kolekcji opowiadań In Our Time. Sporne jest, czy (aby wygrać zakład), jak twierdził, napisał także mikroopowiadanie z tytułu tego wpisu, czyli „Na sprzedaż: buty dla dzieci, nigdy nie noszone”.

Godne uwagi są również 62 opowiadania flash fiction, które zostały zawarte w Severance, tematycznym zbiorze tekstów Roberta Olena Butlera, w którym każda historia opisuje ostatnie 90 sekund świadomej świadomości ludzi, których głowy zostały odcięte.

O co chodzi z tym Hemingwayem?

Twierdzenie o autorstwie Hemingwaya ma swoje źródło w anegdocie na temat zakładu między nim a innymi pisarzami. W liście do kanadyjskiego humorysty Johna Roberta Colombo z 1992 roku pisarz science fiction Arthur C. Clarke tak to opisuje:

Podczas lunchu z przyjaciółmi w restauracji (różnie określanej, albo jako Luchow lub The Algonquin) Hemingway postawił zakład o dziesięć dolarów przeciwko każdemu, który może stworzyć pełną historię w sześciu słowach. Po czym napisał na serwetce:
„Na sprzedaż: dziecięce buty, nigdy nie noszone”, puścił ją wokół stołu i zabrał swoją wygraną.

Jest jednak małe „ale”.

Wydanie Spokane Press z 16 maja 1910 r. zawierało artykuł zatytułowany Tragiczna śmierć dziecka ujawniona w akcie sprzedaży odzieży. W tym czasie Hemingway był zaledwie dziesięciolatkiem i lata świetlne dzieliły go od rozpoczęcia kariery pisarskiej.

W 1917 r. William R. Kane opublikował artykuł w czasopiśmie The Editor, w którym nakreślił historię zrozpaczonej kobiety, która straciła dziecko, a nawet zasugerował tytuł Little Shoes, Never Worn. W tej wersji opowiadania buty były rozdawane, a nie sprzedawane. Zasugerował również, że zapewniłoby to pewną pociechę sprzedawcy, ponieważ oznaczałoby to, że inne dziecko skorzystałoby z tych niepotrzebnych już przedmiotów.

W 1921 roku historia była parodiowana: lipcowy numer opublikował wersję, w której zamiast butów zastosowano wózek dziecięcy. Piszący je dziennikarz opisał jednak skontaktowanie się ze sprzedawcą w celu złożenia kondolencji, ale powiedziano mu, że sprzedaż była spowodowana narodzinami bliźniaków, a nie jednego dziecka.

Najwcześniejsze znane powiązanie z Hemingwayem pojawiło się w 1991 roku, trzydzieści lat po śmierci autora. Uznanie autorstwa tejże bardzo krótkiej historii pojawiło się w książce Petera Millera pt. Get Publishing! Get Produced!: A Literary Agent`s Tips on How to Sell Your Writing. Autor poradnika zauważył, że całą informację o Hemingwayu usłyszał od „uznanego potentata prasowego” w 1974 r. W 1992 roku John Robert Colombo wydrukował list od Arthura C. Clarke’a, który powtórzył tę historię, wraz z tym, że Hemingway wygrał po 10 dolarów od każdego siedzącego w kawiarni pisarza.

Gdybyście byli zainteresowani innymi antologiami utworów spod znaku flash fiction, proponuję Wam sięgnąć po antologię Six-Word Memoirs z roku 2008 oraz dwie jej kolejne części wydane przez Smith Magazine.

Mam nadzieję, że spodobał Ci się ten wpis!

Pozdrawiam Cię serdecznie i do następnego razu,

Ania

ODROBINA KLASYKI: Chata wuja Toma

Chata Wuja Toma to powieść wyrażająca sprzeciw wobec niewolnictwa. Została napisana przez amerykańską pisarkę Harriet Beecher Stowe. Powieść została opublikowana w 1852 r i wywarła głęboki wpływ na zachowanie wobec Afroamerykanów (chodzi o niewolnictwo) w USA i podobno „pomogła położyć podwaliny pod wojnę secesyjną”.

Stowe, to urodzona w Connecticut nauczycielka pracująca w seminarium żeńskim w Hartford i aktywna abolicjonistka. W swojej powieści przedstawiła postać wuja Toma, cierpiącego od dawna czarnego niewolnika, wokół którego obracają się historie innych postaci. Ta sentymentalna powieść przedstawia rzeczywistość, w jakiej żyli niewolnicy, a zarazem zapewnia, że chrześcijańska miłość może przezwyciężyć coś tak destrukcyjnego jak zniewolenie innych ludzi.

Chata wuja Toma była najlepiej sprzedającą się powieścią XIX wieku i drugą najlepiej sprzedającą się książką XX wieku, zaraz po Biblii. Uważa się, że to ta książka pomogła rozpocząć ruch abolicjonizmu w latach 50. XIX wieku. Dla przypomnienia: abolicjonizm to ruch społeczno-polityczno-ideowy obecny w XVIII i XIX wieku, którego zadaniem było zniesienie niewolnictwa i handlu ludzi z nim związanego.

W pierwszym roku po opublikowaniu powieści w Stanach Zjednoczonych sprzedano 300 000 egzemplarzy tej książki, a milion kopii w Wielkiej Brytanii. W 1855 roku, trzy lata po publikacji, nazwano ją „najpopularniejszą powieścią tamtych czasów”. Wpływ, jaki przypisuje się tej książce, jest wielki, a dodatkowo został wzmocniony historią, która mówi o tym, że w momencie, kiedy Abraham Lincoln spotkał Stowe na początku wojny domowej w USA, oświadczył: „To ta mała dama, która rozpoczęła tę wielką wojnę”.

Książka i zainspirowane przez nią sztuki teatralne pomogły spopularyzować wiele stereotypów na temat osób czarnoskórych. Należą do nich czułe, ciemnoskóre „mammy”, stereotyp „czarnych dzieci”, oraz „Wujek Tom”, czyli sumienny, cierpliwy sługa, który jest wierny swemu białemu panu lub kochance.

W ostatnich latach negatywne skojarzenia z Chatą wuja Toma w pewnym stopniu przyćmiły historyczny wpływ tej książki jako „istotnego narzędzia przeciwdziałającego niewolnictwu”.

Źródła

Stowe, urodzona w Connecticut nauczycielka w seminarium żeńskim w Hartford i aktywna abolicjonistka, napisała powieść jako odpowiedź na drugą poprawkę do Ustawy o Niewolnictwie z 1850 roku. Znaczna część książki powstała w Brunszwiku w stanie Maine, gdzie jej mąż, Calvin Ellis Stowe, wykładał na swojej macierzystej uczelni, Bowdoin College.

Stowe została częściowo zainspirowana do stworzenia Chaty wuja Toma przez lekturę książki o niewolnikach pod tytułem Życie Josiaha Hensona, dawniej niewolnika, obecnie mieszkańca Kanady, jak sam o sobie mówił (1849). Henson, wcześniej zniewolony Murzyn, mieszkał i pracował na plantacji tytoniu o powierzchni 3700 akrów (15 km2) w North Bethesda w stanie Maryland, której właścicielem jest Izaak Riley. Uciekł z niewoli w 1830 r. Znalazł się w prowincji Górnej Kanady (obecnie Ontario), gdzie pomagał innym zbiegłym niewolnikom osiedlić się i stać się samowystarczalnym, i gdzie spisał swoje wspomnienia. Stowe przyznała, że wspomnienia Hensona sprawiły, że pojawił się u niej pomysł na napisanie powieści Chata wuja Toma.

Warto wspomnieć, że kiedy książka Stowe stała się bestsellerem, Henson opublikował swoje zapiski w formie książki pod tytułem Wspomnienia wuja Toma (The Memoirs of Uncle Tom) i sporo podróżował z wykładami po w Stanach Zjednoczonych i Europie. Co bardzo ciekawe, powieść Stowe nadała nazwę domowi Hensona – historycznemu miejscu, w którym znajdowała się chata kabiny wuja Toma, niedaleko Dresden w, Ontario, w Kanadzie. Miejsce to w latach 40. XX wieku zostało zresztą przekształcone w muzeum.

Kolejnym źródłem inspiracji dla powieści jest American Slavery As It Is: Testimony of a Thousand Witnesses (Amerykańskie niewolnictwo takie, jakim jest: świadectwo tysiąca świadków), autorstwa Theodore`a Dwight Weld i sióstr Grimké. Stowe zauważyła, że jej powieść została oparta na kilku wywiadach z ludźmi, którzy uniknęli niewolnictwa. Działo się to w czasie, gdy autorka mieszkała w Cincinnati w stanie Ohio, po drugiej stronie rzeki Ohio od Kentucky, w stanie, w którym panowało niewolnictwo. W tym mieście działała tak zwana podziemna kolej (Undergroud Railroad). Była to swego rodzaju organizacja, która skupiała sympatyków zniesienia kary śmierci i działała aktywnie na rzecz pomocy zbiegłym niewolnikom w ucieczce z południa.

Stowe wspominała jeszcze wiele innych inspiracji i źródeł dla swojej powieści w opracowaniu A Key to Uncle Tom’s Cabin (1853). Ta książka non-fiction miała na celu zweryfikowanie jej twierdzeń dotyczących niewolnictwa. Późniejsze badania wykazały jednak, że Stowe nie przeczytała wielu cytowanych prac tej książki, dopóki nie opublikowała swojej powieści.

Publikacja powieści

Chata wuja Toma po raz pierwszy pojawiła się jako 40-tygodniowy serial (czyli coś w rodzaju powieści w odcinkach publikowanych co tydzień, dokładnie tak samo jak nasza Lalka Bolesława Prusa) w The National Era, czasopiśmie abolicjonistycznym. Publikację rozpoczęto od numeru z 5 czerwca 1851 r.

Pierwotnie miała to być krótsza opowieść, zaplanowana jedynie na kilka tygodni. Jednak Stowe znacznie rozszerzyła ją. Musicie wiedzieć, że serial szybko stał się popularny, dlatego szybko do biura pisma zaczęto wysyłać listy z protestami.

Ze względu na popularność tej historii wydawca John P. Jewett skontaktował się ze Stowe w sprawie przekształcenia jej w książkę. Mimo początkowych wątpliwości,co do tego, czy ktoś chciałby sięgnąć po Chatę wuja Toma w formie książkowej, autorka ostatecznie zgodziła się na wydanie powieści w jednym tomie. Powieść w formie książkowej wydano 20 marca 1852 r. Tylko pierwszego dnia sprzedano 3000 egzemplarzy, a wkrótce jej nakład został wyczerpany. W pierwszym roku publikacji sprzedano 300 000 sztuk i… w tym momencie nieoczekiwanie skończył się popyt.

Przez wiele lat nie było już więcej wznowień. Jewett zaprzestał działalności i dopiero w Ticknor and Fields ponownie wydrukowano dzieło (w listopadzie 1862 r). Zainteresowanie znów zaczęło rosnąć. Książka została przetłumaczona na wszystkie ważniejsze języki, a w Stanach Zjednoczonych stała się drugą najlepiej sprzedającą się książką po Biblii.

O czym jest ta książka?

Dla Waszej wygody podzieliłam narrację na kilka części. Nie odpowiadają one faktycznemu podziałowi na rozdziały, który obecny jest w książce.

  1. Eliza ucieka ze swoim synem, a Tom zostaje sprzedany

Książka rozpoczyna się opisania i przedstawienia farmera z Kentucky o imieniu Arthur Shelby, który z powodu kłopotów finansowych, stoi w obliczu utraty swojej farmy z powodu . Mimo że on i jego żona Emily Shelby wierzą, że mają dobre stosunki ze swoimi niewolnikami (tzn. wydaje im się, że bardzo się o nich troszczą, a ich niewolnicy są dla nich tak jakby członkami rodziny), Shelby postanawia zebrać potrzebne fundusze, sprzedając dwóch z nich – wuja Toma, mężczyznę w średnim wieku z żoną i dziećmi oraz Harry’ego, syna pokojówki Emily Shelby, Elizy – handlarzowi niewolników. Emily Shelby jest sprzeciwia się temu pomysłowi, ponieważ obiecała swojej pokojówce, że jej dziecko nigdy nie zostanie sprzedane. Syn Emily, Jerzy Shelby, nie może znieść tego, że Tom zostanie odesłany do nowego właściciela, ponieważ uważa go za swojego przyjaciela i mentora.

pile of assorted novel books

Kiedy Eliza słyszy, jak pan i pani Shelby rozmawiają o planach sprzedaży Toma i Harry’ego, Eliza postanawia uciec, zabierając ze sobą syna. Wiemy na pewno, że podjęła tę decyzję, ponieważ boi się utraty swojego jedynego żyjącego dziecka (a poroniła już dwoje z nich). Eliza odchodzi tej nocy.

Tom zostaje sprzedany i umieszczony na łodzi, która płynie wzdłuż rzeki Missisip. Na pokładzie Tom poznaje i zaprzyjaźnia się z młodą białą dziewczyną o imieniu Ewa. Ojciec Ewy, Augustyn St. Clare, kupuje Toma od handlarza niewolników i zabiera go z rodziną do swojego domu w Nowym Orleanie. Tom i Ewa zaprzyjaźniają się, a zbliża ich do siebie głęboka wiara chrześcijańska.

2. Ucieczka Elizy

Podczas ucieczki Eliza spotyka swojego męża, Jerzego Harrisa (mężczyzna uciekł wcześniej, po tym, jak został zmuszony do ciężkiej pracy w kopalni). Postanawiają spróbować dotrzeć do Kanady. Są jednak śledzoni przez łowcę niewolników o imieniu Tom Loker. W końcu Loker i jego ludzie uwięzili Elizę i jej rodzinę, co sprawiło, że zdesperowany Jerzy postrzelił go w bok. Martwiąc się, że Loker może umrzeć, Eliza przekonuje Jerzego, aby zabrał łowcę niewolników do pobliskiej osady Quaker na leczenie. Po powrocie do Nowego Orleanu St. Clare debatuje nad niewolnictwem ze swoją kuzynką Ofelią, która, przeciwstawiając się niewolnictwu, jest uprzedzona wobec czarnoskórych. St. Clare uważa, że nie jest stronniczy, chociaż jest właścicielem niewolników. Próbując pokazać Ofelii, że jej poglądy na czarnych są błędne, kupuje Topsy, młodą niewolnicę, i prosi Ofelię o jej edukację.

3. Co dalej z Tomem

Tom spędził u St. Clare`a już ponad dwa lata. W tym czasie Ewa zapadła na poważną chorobę. Na łożu śmierci doświadcza wizji nieba, którą dzieli z otaczającymi ją ludźmi. Po jej pogrzebie pozostali bohaterowie postanawiają zmienić swoje życie, a dodatkowo Ofelia obiecuje zarzucić swoje osobiste uprzedzenia wobec czarnych, Topsy mówi, że będzie się lepiej zachowywać, a St. Clare obiecuje uwolnić Toma.

4. Tom sprzedany Simonowi Legree

Zanim jednak St. Clare jest w stanie dotrzymać obietnicy, umiera w wyniku rany otrzymanej od dźgnięcia nożem przed tawerną. Jego żona rezygnuje z wypełnienia przyrzeczenia zmarłego męża i sprzedaje Toma na aukcji niewolników. Mężczyzna zostaje kupiony przez okrutnego właściciela plantacji o imieniu Simon Legree. Ten zabiera Toma i Emmeline (którą Legree kupił w tym samym czasie) do wiejskiej Luizjany, gdzie spotykają innych niewolników.

5.Nastały ciężkie czasy

Cassy, inna niewolnica Legree, po jego biczowaniu usługuje wujkowi Tomowi. Skąd rany? Wytłumaczenie jest proste. Legree zaczyna nienawidzić Toma, gdy ten odmawia wykonania zadania. Miało ono polegać na tym, że czarnoskóry mężczyzna, znany ze swojej spolegliwości i dobrego charakteru, miał wychłostać innego niewolnika. Legree zaciekle bije Toma i postanawia zmiażdżyć jego wiarę w Boga. Jednak pomimo okrucieństwa Legree Tom odmawia zaprzestania czytania Biblii i pociesza innych niewolników najlepiej, jak potrafi.

Na plantacji Tom poznaje Cassy, inną niewolnicę Legree. Jej historia również nie jest zbyt ciekawa. Wiemy o tym, że była nieślubnym dzieckiem jej pana z niewolnicą. Ten jednak starał się zachowywać wobec niej ludzko i dziewczyna przebywała z innymi jego dziećmi, odebrała nawet dosyć dobre wykształcenie (między innymi znała francuski). W wyniku śmierci ojca, została sprzedana, urodziła dzieci, ale została od nich odseparowana. Nie mogąc znieść bólu, że sprzedano jej kolejne dziecko, zabiła trzecie niemowlę.

6. W tym momencie powraca Tom Loker

Loker zmienił się, a to dlatego, że w czasie rekonwalescencji przebywał u Kwakrów. Jerzy, Eliza i Harry również uzyskali wolność (po przekroczeniu granicy Kanady). W Luizjanie wuj Tom niemal poddaje się beznadziei. Jego wiara w Boga chwieje się, a wszystko to dzieje się z powodu doświadczanych przez niego trudów życia na plantacji. Ma jednak dwie wizje: Jezusa i Ewy, które sprawiają, że jego postanowienie pozostania wiernym chrześcijaninem aż do śmierci wzmacnia się. Tom zachęca Cassy do ucieczki. Dziewczyna robi to, zabierając ze sobą Emmeline. O tym dowiaduje się właściciel. Kiedy Tom odmawia powiedzenia Legree, dokąd udały się Cassy i Emmeline, ten nakazuje swoim nadzorcom zabić go. Tom umiera, ale wybacza nadzorcom, którzy brutalnie go pobili. Siła charakteru i nieugiętość postawy Toma sprawia, że mężczyźni stają się chrześcijanami. Na krótko przed śmiercią Toma do posiadłości przybywa Jerzy Shelby (syn Artura Shelby’ego), by odkupić Toma. Przyjeżdza jednak za późno.

7. Część finałowa

Podczas podróży łodzią po wolność Cassy i Emmeline spotykają siostrę Jerzego Harrisa i towarzyszą jej w Kanadzie. Cassy odkrywa, że Eliza jest jej dawno zagubioną córką. Dziewczyna została sprzedana jako dziecko. Teraz, gdy ich rodzina znów jest razem, podróżują do Francji i ostatecznie do Liberii, kraju afrykańskiego stworzonego dla byłych amerykańskich niewolników. Jerzy Shelby wraca na farmę w Kentucky i uwalnia wszystkich swoich niewolników. Mówi im, aby pamiętali poświęcenie Toma i jego wiarę w prawdziwe znaczenie chrześcijaństwa.

Główne tematy

W Chacie wuja Toma dominuje jeden temat: zło i niemoralność niewolnictwa. Podczas gdy Stowe przedstawia w swoim tekście inne poboczne tematy, takie jak moralny autorytet macierzyństwa i możliwości odkupienia oferowane przez chrześcijaństwo, podkreśla jednak związki między nimi a okropnościami niewolnictwa.

Stowe czasami zmienia bohatera, którego ustami mówi po to, aby mogła wygłosić „homilię” na temat niszczącej natury niewolnictwa, widzianą z innego punktu widzenia (na przykład: biała kobieta na parowcu niosącym Toma dalej na południe stwierdza, że najbardziej przerażającym elementem niewolnictwa jest rozdzielenie rodzin). I właśnie jednym ze sposobów, w jaki Stowe pokazała zło niewolnictwa, było to, jak ta „osobliwa instytucja” siłą oddzieliła od siebie rodziny.

stacked books

Innym tematem pobocznym w powieści jest umiarkowanie. Jednym z przykładów jest to, że w momencie, kiedy Augustyn St. Clare został zabity, próbował on powstrzymać bójkę w kawiarni między dwoma pijanymi mężczyznami i w wyniku tego został dźgnięty nożem. Innym jest śmierć niewolnicy Prue, która została pobita na śmierć za konsekwentne upijanie się. Tutaj musimy jednak pamiętać, że stało się tak, ponieważ wcześniej odebrano jej dziecko.

Na początku powieści o losach Elizy i jej syna dowiadujemy się z rozmowy snutej przy winie przez właścicieli niewolników. Biorąc pod uwagę to, że Stowe chciała, aby był to dodatkowy temat, scena ta może zapowiadać przyszłe wydarzenia, które ukazują używania alkoholu jako takie w złym świetle.


Ze względu na to, że Stowe postrzegała macierzyństwo jako „model etyczny i strukturalny w całym amerykańskim życiu”, a także wierzyła, że tylko kobiety mają moralny autorytet, aby uratować Stany Zjednoczone przed demonem niewolnictwa, innym ważnym tematem Chaty wuja Toma jest siła moralna i świętość kobiet. Poprzez postacie takie jak Eliza, która ucieka przed niewolnictwem, by ocalić swojego małego synka (i ostatecznie zjednoczy całą rodzinę), lub Ewa, która jest postrzegana jako „idealna chrześcijanka”, Stowe pokazuje, jak wierzyła, że kobiety mogą uratować ludzi od najgorszych niesprawiedliwości. Mimo że późniejsi krytycy zauważyli, że kobiece postacie Stowe są często kliszami stereotypowych pań domu zamiast realistycznych kobiet, powieść Stowe „potwierdziła znaczenie wpływu kobiet” i pomogła utorować drogę ruchowi na rzecz praw kobiet w następnych dziesięcioleciach.

Purytańskie wierzenia religijne Stowe pojawiają się w ostatnim, nadrzędnym temacie powieści – badaniu natury chrześcijaństwa, zakładając, że teologia chrześcijańska jest zasadniczo niezgodna z niewolnictwem. Temat ten jest najbardziej widoczny w momencie, gdy Tom wzywa St. Clare`a, by „odwrócił wzrok od Jezusa” po śmierci ukochanej córki Ewy. Po śmierci Toma Jezry Shelby wychwala Toma, mówiąc: „Cóż to za bycie chrześcijaninem”. Ponieważ motywy chrześcijańskie odgrywają tak dużą rolę w tej książce – i ze względu na częste stosowanie przez Stowe bezpośrednich autorskich wypowiedzi na temat religii i wiary, powieść często przyjmuje formę swego rodzaju kazania.

Styl

Chata wuja Toma napisana jest w sentymentalnym stylu melodramatycznym, typowym dla XIX-wiecznych powieści sentymentalnych i fikcji literackiej tzw. domowej (zwanej także literaturą kobiecą). Gatunki te były najpopularniejszymi powieściami z czasów Stowe. Na książki utrzymane w tej stylistyce składały się głównie postacie żeńskie, a styl pisania budził sympatię i emocje czytelnika. Mimo że powieść ta różni się od innych powieści sentymentalnych, koncentrując się na tak ważnym temacie, jakim jest niewolnictwo i mając za głównego bohatera mężczyznę, wciąż stara się wzbudzić w swoich czytelnikach pewne silne uczucia. Siłę tego rodzaju tekstu widać w reakcji ówczesnych czytelników.

Odbiór przez współczesnych

Pomimo pozytywnej reakcji czytelników, przez dziesięciolecia krytycy literaccy odrzucali styl powieści Chata wuja Toma i innych książek spod tego gatunku, ponieważ zostały one napisane przez kobiety i tak bardzo promowały „niechlujne emocje kobiet”. Jeden z nich stwierdził, że gdyby powieść nie dotyczyła niewolnictwa, „byłaby to po prostu kolejna powieść sentymentalna”. W The Literary History of the United States, George F. Whicher nazwał Chatę wuja Toma „niedzielną fikcją”, pełną „szeroko pojętego melodramatu, humoru i patosu”.Ten pogląd pozostaje przedmiotem sporu. Piszący w 2001 r. prawnik Richard Posner opisał Chatę wuja Toma jako część miernej listy dzieł kanonicznych, które pojawiają się, gdy na literaturę nakładane są kryteria polityczne.

Reakcje na powieść

Chata wuja Toma wywarła wpływ równy kilku innym powieściom w historii. Po opublikowaniu wywołała burzę protestów ze strony obrońców niewolnictwa (którzy w odpowiedzi na powieść stworzyli wiele innych książek), jednak wśród abolicjonistów pojawiły się pochwały. Jako bestseller powieść silnie wpłynęła na późniejszą literaturę protestacyjną.

Chata wuja Toma oburzyła ludzi na południu Stanów Zjednoczonych. Powieść była również ogólnie krytykowana przez zwolenników niewolnictwa. Uznany powieściopisarz z południa William Gilmore Simms ogłosił, że dzieło jest całkowicie fałszywe, a inni nazywali ją kryminalną i oszczerczą. Wielu pisarzy z Południa, jak Simms, wkrótce napisało własne książki w opozycji do powieści Stowe.

Niektórzy krytycy podkreślali, że Stowe ma mało doświadczenia życiowego związanego z życiem na południu, co sprawiło, że doprowadziło ją to do stworzenia niedokładnych opisów regionu (na przykład nigdy nie była na południowej plantacji, a opisów plantacji z tego regionu jest bardzo dużo). Jednak ona zawsze mówiła, że oparła sylwetki swoich bohaterów na historiach, które opowiadali jej uciekający niewolnicy w Cincinnati. Mówi się, że zaobserwowała z pierwszej ręki kilka incydentów, które skłoniły ją do napisania [słynnej] powieści występującej przeciwko niewolnictwu. Sceny, które widziała na rzece Ohio, w tym sprzedaż męża i żony, a także relacje w gazetach i czasopismach oraz wywiady przyczyniły się do powstania nowej fabuły.

W odpowiedzi na słowa krytyki w 1853 roku Stowe opublikowała Klucz do Chaty wuja Toma, czyli próbę udokumentowania prawdziwości przedstawionego w powieści niewolnictwa. W tej książce Stowe omawia każdą z głównych postaci i przytacza „ekwiwalenty prawdziwego życia”, jednocześnie dokonując bardziej „agresywnego ataku na niewolnictwo na południu niż to miało miejsce w powieści”. Podobnie jak oryginalna historia także A Key to Uncle Tom’s Cabin była bestsellerem. Jednak chociaż Stowe twierdziła, że w A Key to the Uncle Tom’s Cabin udokumentowano wcześniej konsultowane źródła, w rzeczywistości autorka przeczytała wiele cytowanych prac dopiero po opublikowaniu swojej powieści. Główną jej częścią była krytyka Stowe co do tego, w jaki sposób system prawny wspierał niewolnictwo i licencjonowane znęcanie się nad niewolnikami.

Mam nadzieję, że spodobał Ci się ten wpis!

Pozdrawiam Cię serdecznie i do następnego razu,

Ania

Zagubione dziedzictwo Zbigniew Fietkiewicz

Miało być fajnie, a wyszło… No właśnie, jak?

Fantasy oraz science -fiction należą do moich ulubionych gatunków literackich. I z tego powodu witam każdą książkę, która pojawi się na rynku, z otwartymi rękoma. I fakt, że wyszła spod pióra zupełnie nieznanego mi autora nie ma tutaj nic do rzeczy.

Dlatego w pierwszym wpisie po świętach wielkanocnych przychodzę do Was z powieścią równie niepokojącą, jak rzeczywistość za oknem. „Zagubione dziedzictwo” Zbigniewa Fietkiewicza to książka, która zapewni Wam ciekawy wieczór. O ile zdecydujecie się przeczytać ją do końca.

12 planet i 12 kolonii

Książka opowiada o losach dwójki bohaterów:

  • Isaac to młody pirat-przemytnik. Wydaje mi się, że facet z niejednego pieca jadł chleb, a fakt, że jest ścigany przez władze kilku kolonii zdaje się tylko to potwierdzać. Jest wygadany, sprytny i wie, w jaki sposób zatroszczyć się o siebie oraz o swoich towarzyszy.
  • Profesor Gilbert to typowy naukowiec pracujący na uniwersytecie (co z tego, że na jakiejś innej planecie). Ma ogromną wiedzę i pragnie dowiadywać się nowych rzeczy. Jednocześnie z pewną dozą nieśmiałości i skromności podchodzi do wynalazków bazujących na jego koncepcjach.

Ta dwójka zostaje wysłana w misję odzyskania wraku statku, który został odkryty na wrogim terytorium. Panowie mają działać pod przykrywką, jaką jest seria wykładów Giberta, które mają odbyć się w tak zwanym międzyczasie. Całością wyprawy zawiadują lokalne siły specjalne kolonii. Nie muszę oczywiście wyjaśniać, że sprawa nieco się komplikuje, a bohaterowie wpadają w kolejne kłopoty. Na szczęście w trakcie pokonywania kolejnych trudności nawiązuje się pomiędzy nimi przyjaźń. Relacja ta zostaje wystawiona na próbę.

Moja ocena

Książka jest interesująca, ponieważ stoi za nią koncept stary jak świat: walka dobrych ze złymi. Nie ważne, że po jednej stronie mamy cwaniaka i geniusza w swojej dziedzinie. Rozwiązywanie problemów i przeciwstawianie się niespodziewanym sytuacjom są zawsze interesujące i pewnie nigdy się nimi nie znudzę. Bez różnicy, czy akcja książki dzieje się w przestrzeni kosmicznej, czy w klasztorze benedyktyńskim. I tak na dobre mogłabym zakończyć tę recenzję, dodając może jeszcze, że powinniście zdobyć tę powieść, bo możecie fajnie się z nią bawić. Ale niestety…

pf_1586857178

Wiecie, że jestem cięta na błędy w książkach. I to na wszelkie: ortograficzne, interpunkcyjne, logiczne, itp. Zresztą niejednokrotnie dawałam już upust mojej frustracji z powodu tego, że wydawnictwa psuły mi przyjemność z czytania właśnie tymi niedociągnięciami. Ale tego, co przeżyłam w trakcie czytania tej powieści to chyba nic nie pobije! Błąd na błędzie! Literówki, ortograficzne, z szykiem, brak właściwego formatowania (to ostatnie wyglądało tak, jakby ktoś po prostu zaznaczył dwie linijki, zmienił na kursywę i nie przeczytał, że połowy tekstu nie należało zmieniać). Koszmar! Nie wiem, czy te dwie panie, których nazwiska zostały opublikowane w sekcji korekty i redakcji to są postaci fikcyjne, czy po prostu nie przyłożyły się do pracy. Nie wiem… Tekst wyglądał tak, jakby nikt go nie przeczytał przed oddaniem do druku…

Wstyd o tym pisać, ale wydawnictwo zrobiło ogromną krzywdę autorowi, ponieważ treść jest ciekawa i książka znalazłaby swoich fanów. A tak to odechciewa się czytać. Ja to zrobiłam, z szacunku dla pracy autora i dlatego, żeby ta recenzja była rzetelna. Ale po 20 stronach miałam ochotę książkę odłożyć i zapomnieć o niej. Chyba nawet nie oddam jej do biblioteki (co zawsze robię z przeczytanymi powieściami), bo jest mi wstyd, że powieść została opublikowana w takiej formie.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Zbigniew Fietkiewicz
Tytuł: Zagubione dziedzictwo
Wydawnictwo: Waspos
Liczba stron: ok. 200
Cena: 32, 90 złotych

Nowoczesna czarodziejka

Nie polubiłyśmy się z tą książką. Dlaczego? Przeczytaj recenzję, żeby się dowiedzieć.

Nie zawsze jest tak, że czytam tylko i wyłącznie beletrystykę. Niekiedy kuszą mnie książki o innej tematyce. Nie tak dawno pisałam Wam o niby reportażu pod tytułem „Psychopaci”, a teraz  piszę o poradniku dla nowoczesnej czarodziejki.

Oczywiście link do wspomnianych wyżej „Psychopatów” pozostawiam Wam tutaj, gdybyście chcieli bardzo przekonać się, czy ta książka to rzeczywiście coś dla Was (LINK).

Nieco o autorce

Książka pod tytułem „Nowoczesna czarodziejka. Twój sukces” została napisana przez Ewę Kassalę. Przyznam szczerze, że w momencie, w którym ta pozycja trafiła w moje ręce miałam niejasne przeczucie, że gdzieś to nazwisko już słyszałam. Tylko gdzie? Sięgnęłam zatem do źródeł i odświeżyłam swoją pamięć przede wszystkim do napisanych przez nią książek. Lista jest imponująca:

Do tego autorka otrzymała wiele nagród:

  • Queen of Charity – Kultura Kobiet
  • Bizneswoman Roku 2015 – Sukces Pisany Szminką
  • Chapeau bas – Soroptimist International Silesia
  • Telekamera – Sfera TV
  • Wyróżnienie Ekolaur – Polska Izba Ekologii
  • Wyróżnienie Skrzydło Ikara
  • Stalowy goździk – Forum Kobiet
  • Pierścień Stulecia Niepodległości RP

Przypomnienie sobie tego wszystkiego sprawiło, że byłam w stanie spokojnie podejść do lektury. Uwierzyłam bowiem, że kobieta, która zdobyła wiele nagród i ma za sobą napisanie sporej ilości książek będzie w stanie przekonać mnie o tym, że jako nowoczesna czarodziejka odniosę sukces.

pf_1584869627

Nowoczesna czarodziejka – poradnik dla współczesnych kobiet sukcesu

Z czym spotykamy się w momencie otwarcia tomu? Z podziałem na kilka części. Pierwsza z nich dotyczy pojęcia czarownictwa (jest takie słowo), bycia czarownicą teraz i w przeszłości. Czytelnik może zatem dowiedzieć się, kto był czarownicą, jak to się działo, że niewinne kobiety były palone na stosach, jak je rozpoznawano i w jaki sposób torturowano. Mamy też przewodnik po atrybutach czarownicy: jakie nosiły stroje, jakimi zwierzętami i przedmiotami się otaczały. Do tego dochodzi jeszcze informacja na temat wiccan jako nowoczesnych czarownicach i ich konwentach (ciekawy opis, muszę przyznać) oraz sabatach w przeszłości. Fajnym elementem jest część zawierająca cytaty z osławionego „Młota na czarownice” oraz fragmenty dotyczące czarownic z kilku dzieł polskich twórców, między innymi Franciszka Bohomolca.

pf_1584869695

Część druga poświęcona została sposobom na osiągniecie sukcesu. I jest to, jak mi się wydaje, część poradnikowa tej książki. Czego możemy się z niej dowiedzieć? O tym, w jaki sposób powinniśmy się ubierać, stać (postawa jest ważna), gestykulować oraz patrzeć. Do tego przepis na to, w jaki sposób pozbyć się zadań, które nas odrywają od ważniejszych spraw, trochę ekocytatów ze świętej Hildegrady i wywiady z osobami, które sukces odniosły.

Trzecia część poświęcona jest Opolszczyźnie. Tutaj pojawiają się sylwetki ważniejszych miast oraz krótkie wpisy o osobistościach pochodzących z tego regionu.

Moja ocena

Hmmm. Nie wiem, co napisać o tej książce, ponieważ nie rozumiem idei jej powstania. Może jak podzielę tę opinię na składowe, np. treść, uporządkowanie oraz szatę graficzną to będzie mi lepiej ją ocenić.

Jeśli chodzi o zawartość to mam wrażenie, że jest tutaj dużo wszystkiego, ale pobieżnie. Niby mamy historię czarownic oraz ich prześladowania i może interesujący pomysł na porównanie kobiet, które parały się „magią” w ubiegłych wiekach oraz obecnie, ale fakty przedstawione tutaj są powszechnie znane nie tylko osobom, które mają fioła na punkcie historii. Każdy na jakimś etapie swojej edukacji szkolnej czy kulturalnej to wie. Po co zatem silić się na powierzchowny rys historyczny dodatkowo zestawiając go z horoskopem, opisem niby magicznych ziół i przepisem na ogórki (serio!). Podobnie jest w części poświęconej sukcesowi. Każdy z nas, bardziej lub mniej, jest w stanie zacytować kilka przepisów na osiągnięcie większego lub mniejszego sukcesu, zna bardziej lub mniej wpływ naszej postawy i gestów na to, w jaki sposób odbierani jesteśmy przez innych. Porady na temat ubioru i fryzury można znaleźć w każdej telewizji…

Co do uporządkowania książki wydaje mi się, że jedyny porządek wprowadza tutaj podział na części. Przy czym w ich wnętrzu już tak dobrze nie jest, szczególnie w rozdziale pierwszym. Ja na przykład przesunęłabym fragmenty o czarownicach, jeśli już koniecznie musiałabym je pozostawić w książce, na początek, czyli tam, gdzie znajduje się rys historyczny. I wydaje mi się, że pozbyłabym się wypowiedzi słynnych ludzi o czarach. To tak przykładowo.

Ogromną zaletą tej książki jest szata graficzna. Twarda okładka, piękne ilustracje i zdjęcia, wyraźna czcionka. Bardzo dobrze tę książkę się oglądało. Jednak na nieszczęście dla tej publikacji, w książkach, o ile nie są albumami, chodzi o treść, której tutaj brakuje.

pf_1584869762

Poza tym do tej pory zastanawia mnie, w jaki sposób nawiązanie do czarownic z przeszłości, ma sprawić, że ja współczesna zostanę czarodziejką i osiągnę sukces. Może zostanę czarodziejką sukcesu? Jeśli taki był zamysł tej książki, dlaczego nie napisano mi tego wprost tylko musiałam się tego domyśleć? Myślę, że gdyby taka idea rzeczywiście przyświecała powstaniu tej książki to z pewnością znalazłaby się w niej inna treść, pewne fragmenty na pewno zostałyby z niej wyrzucone i zastąpione poradami bardziej przystającymi do tematyki książki i przydatnymi w nowoczesnym świecie.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Ewa Kassala
Tytuł: Nowoczesna czarodziejka. Twój sukces
Wydawnictwo: Videograf
Liczba stron: 276
Cena: 45 złotych