Reklamy

A co gdyby wokół Ciebie były tylko Kłamstwa…?

Chcecie przekonać się, jaka książka ostatnio mnie porwała?

Reklamy

Dziś przychodzę do Was z recenzją książki „Kłamstwa” autorstwa T.M. Logana. Mam nadzieję, że tym wpisem zachęcę Was do przeczytania tej niezmiernie wciągającej powieści. Uuuppps, trochę zdradziłam ocenę 🙂

 

„Najbardziej ślepy jest ten, kto nie chce widzieć.”

T.M. Logan „Kłamstwa”

 

Tak można najszybciej scharakteryzować pomysł, wokół którego T.M. Logan stworzył opowieść o jednym z najbardziej rozpowszechnionych i najstarszych powodach do rozstania…na kłamstwie. Mijanie się z prawdą, opowiadanie wymyślonych historii oraz niespotykane dotąd i niepokojące wydarzenia, które nagle pojawiają się w życiu bohatera – do tej pory uporządkowanym i statecznym – to to, co napędza tę historię. Bo chyba nie ma nic ciekawszego niż towarzyszenie bohaterowi, przeciwko któremu sprzeciwiło się wszystko. który zostaje wplatany w morderstwo oraz jest oczerniany i który na swoją obronę ma tylko i wyłącznie swoje słowa.

„Kłamstwa” – opowieść o zbrodni doskonałej w dobie nowoczesnych technologii

Każdy z nas, a przynajmniej większość, ma konto w takich czy innych mediach społecznościowych. Wszędzie w mieście znajdują się kamery, dla naszego bezpieczeństwa – tak twierdzą władze. Wszyscy lub niemal wszyscy są w posiadaniu telefonów komórkowych najnowszej generacji z  dostępem do internetu, nowoczesnych aplikacji, konta bankowego, z wbudowanym świetnym aparatem i innymi udogodnieniami. Są również ludzie, którzy za pieniądze zrobią wszystko, no albo przynajmniej bardzo wiele. A co stanie się, kiedy te zdobycze nowoczesnej technologii połączy się z namiętnością i chęcią wolności? Jeden z najlepszych i najbardziej wciągających thrillerów, jakie czytałam od bardzo dawna.

pf_1568619200
T.M. Logan „Kłamstwa”

 

Już wyjaśniam, o co chodzi. Joe Lynch, nauczyciel w miejscowym liceum, poczciwy facet, domator i jeden z tych niewielu mężczyzn, którzy całkowicie poświęcają się swojej rodzinie, przypadkiem zauważa, jak jego żona przechodzi przez hotelowy parking. W tym czasie powinna być oczywiście w pracy. Lynch idzie za nią i obserwuje jej kłótnię z ich wspólnym znajomym. Ben, tak ma na imię ten człowiek, jest nieco agresywnym, zbyt pewnym siebie nowobogackim, który lubi chełpić się swoim statusem i majątkiem. W wyniku wspomnianej kłótni, Joe decyduje się interweniować, jednak ten zamiar przybiera nieco inne skutki niż zamierzone. Rozwścieczony Ben ląduje na chodniku, zamroczony, a synek Joego, w wyniku emocji, dostaje ataku astmy. Joe postanawia ratować synka i gna do domu po inhalator. Po wszystkim wraca na miejsce bójki, ale Bena już tam nie ma…

Tak rozpoczyna się wartka narracja o tym, co mogą zrobić zakochane osoby, żeby pozbyć się tych, którzy stają na drodze do ich szczęścia. Jest to również opowieść o tym, w jaki niecny sposób można wykorzystać nowoczesne technologie oraz media społecznościowe do tego, aby wmówić innym ludziom, że wydarzenia uwiecznione na zdjęciach lub we wpisach wydarzyły się naprawdę i o tym, jak bardzo ciężko jest się potem z tego wyplątać.

Moja ocena

„Kłamstwa” to niezwykle trzymający w napięciu kryminał, od którego nie można się oderwać. Akcja jest wartka, wydarzenia dzieją się szybko i są niekiedy bardzo zaskakujące. Jest to jedna z tych książek, które czytając, czytelnik wyobraża sobie, że to, co właśnie się dzieje, jest maksimum pecha/okrucieństwa /bezsensu, które mogą się wydarzyć. Ale nie…autor pokazuje, że może być jeszcze gorzej i bardziej beznadziejnie. Do tego dochodzi zakończenie, które jest prawdziwym majstersztykiem i jest zbudowane wokół takiego zwrotu akcji, że nie można wprost oderwać się od tej książki.

Jeśli szukacie świetnego thrillera na jesienny wieczór, z wartką akcją i wieloma zwrotami, powinniście sięgnąć właśnie po „Kłamstwa” T.M. Logana. Jeśli dodatkowo interesuje Was lub przejmuje to, w jaki sposób telefony i media społecznościowe mogą kształtować rzeczywistości i wpływać na kształtowanie się czyjejś wiarygodności, ta książka jest również dla Was. A jeśli spodoba się Wam ta książka, to biegnijcie do księgarni po „29 sekund”, kolejną powieść autora.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: T.M Logan
Tytuł: Kłamstwa
Wydawnictwo: Bukowy Las
Tłumaczenie: Jarosław Włodarczyk
Liczba stron: 434
Cena: ok. 39,90 złotych

 

 

 

 

Reklamy

Wakacyjne TOP 5

Wakacje powoli się kończą, więc można nieco podsumować czytanie. Oto moje TOP 5 najlepszych książek tego lata.

Dziś chciałabym napisać Wam więcej o pięciu książkach, które wywarły na mnie spore wrażenie w te wakacje. Wybór tradycyjnie jest subiektywny, a wszystkie opinie są moje. Kolejność opisywania książek jest przypadkowa 🙂

 

  1. James Hazel Dom jętki

pf_1566456675

Historia opisywana w tej książce zaczyna się w trakcie drugiej wojny światowej i ciągnie do czasów współczesnych. Mamy tutaj nieźle skrojoną intrygę, tajną organizację, która zrzesza bogatych i mocno pokręconych ludzi oraz głównego bohatera, który nie zawsze wie, co robi i gdzie się znajduje (to z powodu choroby). Całość napisana jest tak, że bardzo chce się czytać/słuchać dalej, a zakończenie jest mocno zaskakujące. Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że pewnie takich powieści jest wiele na rynku, jednak szalony koncept, na którym opiera się narracja jest bardzo ciekawy i niezwykły.

2. Bernard Cornwell Ostatnie królestwo pf_1566456521

Tak, wiem 🙂 Dla wielu z Was powieści z serii Wojny Wikingów nie są żadnym odkryciem, ale ja dotarłam do pierwszej części dopiero w te wakacje. I jestem zachwycona. I to mimo tego, że jest to książka o facetach dla facetów, pełno w niej krwi, wojny i nieco seksistowskich tekstów o kobietach, ale… podoba mi się. Wartka akcja, nieoczekiwane zwroty  narracji, ogromna dbałość o szczegóły jeśli chodzi o tło historyczne i budowanie postaci. Super!

 

3. Michelle Obama Becoming pf_1566456355

Niezbyt często sięgam po biografie i jeśli już jakąś czytam to musi być to książka, która naprawdę mnie zainteresowała. Autorka opisuje swoje życie począwszy od dzieciństwa w murzyńskiej dzielnicy, czas nauki i mocne dążenie do tego, aby osiągnąć w życiu coś, co będzie można nazwać sukcesem z punktu widzenia Amerykanów, ale co równocześnie będzie dobre dla społeczności. Później oczywiście czasy małżeństwa z Barackiem Obamą, jego pracę w senacie oraz kampanie prezydenckie i wypełnianie obowiązków pierwszej pary. Przy okazji pokazuje, jak, mimo upływu lat, ciężko w Stanach Zjednoczonych być czarnym, kobietą lub przedstawicielem innych „mniejszości”. Książka bardzo ciekawa i przede wszystkim mądra.

4. Paweł Majka Berserk i Berserk: Spowiednik pf_1566456947

Dwie książki pod numerem cztery? Tak, a dlaczego by nie? Dwie powieści post-apo osadzone w Polsce i dotyczące tego, co dzieje się z ludźmi po wielkiej zagładzie. Tutaj w wydaniu „naukowcy pozmieniali ludzi i ci wpadli w szał, stając się swego rodzaju zombie’. Nowy ład, nowe zasady i sposoby na zorganizowanie sobie życia, a do tego dziwna religia i bohaterowie, którzy próbują w tej krytycznej sytuacji ugrać coś dla siebie.

5.  Marek Stelar Twardy zawodnik pf_1566456788

Po pierwsze: autor ze Szczecina. Po drugie: akcja dzieje się w Szczecinie i w okolicach. Lokalny patriotyzm nakazuje umieścić w zestawieniu tę książkę, ponieważ fajnie się czyta o wydarzeniach dziejących się w miejscach, które znam. Poza tym mamy tutaj do czynienia z wartką akcją, policjantami, którzy nie są totalnymi głupkami i fajnie zbudowanym napięciem.

 

 

 

To tyle 🙂 Czytaliście, którąś z polecanych przeze mnie książek? A może polecilibyście coś innego? Pozostawcie komentarz pod tym postem.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Mój 52 Book Challenge – update

Nie tak dawno pisałam Wam o tym, że planowałam wziąć udział w wyzwaniu książkowym, chyba najpopularniejszym w tym kraju, czyli Przeczytam 52 książki w 2019 roku. Oto krótki update co do postępów w czytaniu. W tym roku jestem bardzo zadowolona z mojego czytania, ponieważ w połowie lipca udało mi się zakończyć wyzwanie. Oczywiście czytam i … Czytaj dalej Mój 52 Book Challenge – update

Nie tak dawno pisałam Wam o tym, że planowałam wziąć udział w wyzwaniu książkowym, chyba najpopularniejszym w tym kraju, czyli Przeczytam 52 książki w 2019 roku. Oto krótki update co do postępów w czytaniu.

W tym roku jestem bardzo zadowolona z mojego czytania, ponieważ w połowie lipca udało mi się zakończyć wyzwanie. Oczywiście czytam i słucham dalej. Idę na rekord i zobaczymy, przez ile książek uda mi się przebrnąć w tym roku. Poniżej przedstawiam listę tego, co udało mi się przeczytać/przesłuchać do tej pory.

 

1 . Front burzowy Jim Butcher
2. Pełnia księżyca Jim Butcher
3. Śmiertelna groźba Jim Butcher
4. Rycerz lata Jim Butcher
5.Śmiertelne maski Jim Butcher
6. Krwawe rytuały Jim Butcher
7.Martwy rewir Jim Butcher
8. Dowody winy Jim Butcher
9. Biała noc Jim Butcher
10. Drobna przysługa Jim Butcher

Przy okazji, wydawnictwo Mag szykuje już dwie nowe części Akt Dresdena – Zmiany będą dostępne od 27 września 2019 roku, a 25 października 2019 roku pojawi się „Opowieść o duchach”. Mam nadzieję, że będzie na co czekać. A przy okazji, poczytajcie nieco o Aktach Dresdena tutaj 

11.Uprowadzona Charlie Donlea (moja recenzja jest —> Kryminał dla wytrwałych – Uprowadzona Charlie Donlea
12. Żona mordercy Rachel Caine
13. Morderczyni Sarah A. Denzil
14. Zasady wywierania wpływu na ludzi Robert Cialdini
15. Jak oszczędzać czas i pieniądze Marcin Pietraszek
16. Na psa urok Kevin Hearne
17. Raz wiedźmie śmierć Kevin Hearne
18. Kojot i zbrodnia Kevin Hearne
19. Zdrajca Kevin Hearne
20. Między młotem a piorunem Kevin Hearne
21. Skazane Katarzyna Borowska, Anna Matusiak-Rześniowiecka
22 .Mój ojciec jest mordercą Rachel Caine
23. Hera moja miłość Anna Onichimowska
24.  Kto porwał Daisy Mason Cara Hunter
25. Kto mieszka za ścianą Cara Hunter (recenzja tej książki znajduje się —> Kto mieszka za ścianą? Wiesz?)
26. Jeśli będę miał zły dzień ktoś umrze Christian Unge (recenzja —-> Lekarskie non-fiction ze Szwecji )
27. Stulecie chirurgów Jurgen Thorwald
28. Astrofizyka dla zabieganych Neil deGrasse Tyson
29. Triumf chirurgów Jurgen Thorwald
30. Mój szef jest idiotą Thomas Erikson (poczytajcie o niej tutaj —> Mój szef jest idiotą Thomas Erikson )
31. Kołysanka Bartłomiej Piotrowski
32. Demony. Księga odpowiedzi Lester Sumrall
33. Kapłanka w bieli Trudi Canavan
34. Dziennik kata John Ellis (recenzję znajdziecie—–> Niezyskanie studium ludzkiego zachowania w obliczu śmierci, czyli „Dziennik kata” Johna Ellisa 

books on bookshelves
Photo by Mikes Photos on Pexels.com

35. Ostatnia z dzikich Trudi Canavan
36. Głos bogów Trudi Canavan
37. Misja ambasadora Trudi Canavan
38. Królowa zdrajców Trudi Canavan
39. Kronika wykrakanej śmierci Kevin Hearne
40. Nóż w lodzie Kevin Hearne
41.Kołek na dachu Kevin Hearne
42. Raj Marta Guzowska
43. Mrok Alicja Wlazło
44. Nasze małe kłamstwa Sue Watson
45. Perfekcyjne kłamstwo Minka Kent
46. Idealne małżeństwo Kimberly Belle
47. Indygo Michał Jan Chmielewski
48. Dom jętki James Hazel
49. Twardy zawodnik Marek Stelar
50. Dziecięce zabawy Tomasz Mróz
51. Kruchy dom duszy Jurgen Thorwald
52. Jak zostać mistrzem. Trening doskonałości Robert Greene
53. Berserk Paweł Majka
54. Berserk spowiednik Paweł Majka
55. Becoming Michelle Obama
56. Ostatnie królestwo Bernard Cornwell

books stack old antique
Photo by Pixabay on Pexels.com

57. Nawyki zen Leo Babauta

Tak na razie wygląda moja lista przeczytanych książek na ten rok. Jak już wspomniałam, idę na rekord i nie ustaję w dalszym czytaniu. Moja półka na książki pęka w szwach, na Instagramie mogliście nawet zobaczyć, że pod ciężarem nowości pękła mi szklana (!!!) półka. Podobnie jest z moją wirtualną półką na Storytel 🙂

Jak idzie Wam czytanie książek? Podzielcie się najlepszymi tytułami w komentarzu 🙂

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

 

 

Niezwykłe studium ludzkiego zachowania obliczu śmierci, czyli „Dziennik kata”Johna Ellisa

Bardzo rzadko w moje ręce trafiają dzienniki. Literatura faktu nie jest moją ulubioną, jednak od czasu do czasu warto poświęcić czas na coś innego. Wierzę, że interesująca tematyka może zapewnić wiele godzin czytania, bez względu na gatunek literacki.

Dziś przychodzę do Was z książką niezwykłą. Po pierwsze ze względu na jej formę – jest to dziennik, a po drugie – tematykę. Ogromnie ciekawą, z pogranicza psychologii, socjologii i historii. Dziennik kata, bo to o nim mowa, to pozycja niezwykła i kontrowersyjna.

1557644546192
Dziennik kata John Elis

Kim był John Elis?

Zwykłym mężczyzną, bez większych zapędów masochistycznych oraz morderczych skłonności. Fryzjerem, który uznał, że byłby doskonałym katem, i który pełnił swój urząd przez dwadzieścia trzy lata, a więc do momentu, w którym odszedł na emeryturę. Musicie wiedzieć, że był to wyczyn, ponieważ ludzie nie wytrzymywali zbyt długo na tym stanowisku.

Elis był także profesjonalistą w swoim fachu. Miał głębokie poczucie obowiązku, wierzył, że jego najważniejszym zadaniem było sprawienie, aby egzekucja przebiegła tak szybko jak było to możliwe po to, aby jego ofiara nie cierpiała. Wyczulony na szczegóły sprawdzał podest kilkanaście razy, a tuż przed egzekucją zamartwiał się, czy aby na pewno wszystko będzie tak jak powinno być. Był osobą łagodnego usposobienia, jednak potrafił ostro zareagować, jeśli ktoś miał uwagi co do jego pracy.

Przez dwadzieścia trzy lata swojej pracy Elis stracił wielu przestępców. Procesy wielu z nich były szeroko omawiane w brytyjskiej prasie. W dzienniku opisuje wiele z nich, podając motywy i szczegóły procesu, a także skupiając się na swoich odczuciach tuż przed oraz w trakcie egzekucji, opisując technikalia związane z samym procesem przygotowywania szubienicy, itp. Te detale zresztą sprawiają, że książka jest niezwykle interesująca z punktu widzenia psychologii, ale również historii i kryminologii.

Moja ocena

Jestem przede wszystkim zaskoczona profesjonalnym podejściem Elisa do wykonywania swojej pracy. Sprawdzanie wielokrotne sprawdzanie podestu, obserwowanie skazanego w celu obliczenia jego wagi oraz porady co do uspokojenia złoczyńców tuż przed egzekucją wywarły na mnie duże wrażenie. Dodatkowo dobre odczucia wywarło u mnie chłodne podejście do opisywanych przypadków. Dziennik ten to czysta relacja opisywanych zdarzeń – brak w niej ogromnego sensacjonizmu oraz zbyt dużego podekscytowania z powodu wykonywanej profesji oraz nadmiernie afektywnych opisów śmierci skazanych. I myślę, że to właśnie takie podejście- profesjonalne, chłodne, ale jednak ludzkie – sprawia, że tę książkę czyta się dobrze.

Polecam Dziennik kata Johna Elisa tym osobom, które poszukują ciekawej opowieści, opartej na faktach i wyzbytej okrucieństwa. Naprawdę warto! Ja z pewnością sięgnę jeszcze po pozycje wydawnictwa Aktywa.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: John Elis
Tytuł: Dziennik kata 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Aktywa
Tłumaczenie: Grzegorz Kołodziejczyk
Liczba stron: 288
Cena: ok. 30 złotych

 

 

Rachel Caine „Żona mordercy”

Czy ktoś z Was zastanawiał się kiedykolwiek, co dzieje się z rodziną seryjnego mordercy, po tym, jak zostanie on złapany i osadzony w więzieniu? Czy żyją spokojnie tak jakby nic złego się nie zdarzyło? Czy może odwrotnie – uciekają przed konsekwencjami czynów ich krewnego, zaszczuci i zmuszeni do porzucenia dotychczasowego życia?

Taką tematykę podejmuje Rachel Caine w swojej pierwszej powieści (uwaga! w chwili kiedy piszę tę recenzję na rynku jest dostępna jej druga powieść – „Mój ojciec jest mordercą”). Bo w sumie to bardzo ciekawe i nikt tak na dobrą sprawę nie zastanawia się nad tym, jak całą sprawę przeżywają bliscy mordercy lub psychopaty.

O co w tym wszystkim chodzi?

No właśnie, o co tyle hałasu? Wyobraźcie sobie sytuację, w której wracacie do domu po odebraniu dzieci z przedszkola i widzicie policję przeszukującą Wasz dom. Nie wiedząc, o co dokładnie chodzi, chcecie dowiedzieć się szczegółów przeszukania, ale, o dziwo!, bez żadnego słowa wyjaśnienia zostajecie skuci kajdankami na oczach swoich dzieci, zatrzymani i w krótkim czasie dowiadujecie się strasznej prawdy: Wasz mąż to psychol, który torturował i zabijał młode kobiety, a Wy z pewnością jesteście wspólnikiem i pójdziecie siedzieć na długie lata. Albo skarzą Was na karę śmierci – taki peszek, mieszkacie w stanie, który taką karę dopuszcza.

Co dzieje się dalej?

Musicie przeczytać powieść, żeby dowiedzieć się, co działo się dalej z Giną Royall oraz jej dwójką dzieci. Mogę jedynie przyrzec, że główna bohaterka ma przygód co niemiara, a zastana rzeczywistość każe jej stać się kobietą-komadosem, która panicznie boi się prześladowania i stosuje zasadę ograniczonego zaufania nawet wobec własnych dzieci. Mogę Was również zapewnić, że książka będzie trzymać Was w napięciu od pierwszej do ostatniej linijki tekstu i nie pozwoli zasnąć przez długie godziny. Jeśli zdecydujecie się na przesłuchanie jej w wersji audio, gwarantuję doskonałą rozrywkę – Olga Bołądź doskonale oddaje swoim głosem emocje targające nie tylko Giną, ale również jej dziećmi. Prawdziwy majstersztyk.

pf_1552379477.jpg
Żona mordercy Rachel Caine

Moja ocena

Powinniście przeczytać tę książkę. Lub jej wysłuchać. Wiem, że na tym blogu rzadko pojawiają się książki, których nie polecam, ale jako zagorzała fanka kryminałów, mogę polecić Wam tę powieść z czystym sercem. Jeśli szukacie czegoś na długie godziny podróży w samolocie lub pociągu jestem przekonana, że czytając tę książkę nawet nie zauważycie, że już jesteście u celu 🙂

Akcja dzieje się szybko, wydarzenia następują po sobie bardzo szybko. Brak tutaj niepotrzebnych, rozwlekłych opisów nie wiadomo czego (przyrody, itp.), a otoczenie oraz stany emocjonalne opisane są tutaj tylko po to, aby wprowadzić czytelnika w odpowiedni nastrój, czyli zazwyczaj zaciekawienie i przerażenie. Takie zabiegi sprawiły, że „Żona mordercy” jest jedną z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Gorąco polecam!

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Rachel Caine
Tytuł: Żona mordercy
Tytuł oryginalny: Stillhouse Lake
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia (książka), Storyside (audiobook)
Tłumaczenie: Kinga Markiewicz
Liczba stron: 400, ok. 11h – audiobook
Cena: 39,90 zł

 

 

Kilka słów o tym, co robię z przeczytanymi książkami

Jest wiele zwyczajów związanych z książkami. Jedni mówią, że tych zakupionych nie wolno oddawać lub odsprzedawać innym ludziom. Ja wierzę jedynie w to, że książki powinno się szanować: nie niszczyć i traktować jak najlepszego przyjaciela. A to dlatego, że w świecie książkoholików nie istnieje maksymalna liczba tomów, które chce się i można posiadać, a to automatycznie prowadzi do bałaganu.

Osobiście nie przepadam za nieporządkiem. Moje książki muszą być odpowiednio ułożone, nie ściśnięte i tak dalej. Nie wytrzymałabym chyba tego, że leżą porozrzucane po kątach, na podłodze, parapetach, itd. Oczywiście znam osoby, które tak mają i wcale im to nie przeszkadza 🙂

books on bookshelves
Photo by Mikes Photos on Pexels.com

Ja jednak decyduję się od czasu do czasu pozbyć się kilku nadmiarowych tomów. Mam też swoje sposoby na to, żeby moja kolekcja nie powiększała się zbyt szybko. I nie, to nie jest medytacja i wmawianie sobie, że nie potrzebuję więcej książek. Wręcz przeciwnie, bardzo potrzebuję…

Co robię z przeczytanymi książkami?

Przede wszystkim zastanawiam się, czy rzeczywiście chcę zostawić sobie książkę, którą właśnie przeczytałam. Prawda jest taka, sami zresztą o tym wiecie, że nie wszystkie są interesujące, wywierają wpływ na nasze życie albo są napisane takim językiem, że odechciewa się czytać, więc po co taka powieść miałaby zajmować miejsce na mojej półce. Tak więc pozostawiam jedynie te, które pragnęłabym przeczytać ponownie. Pozostałe oddaję i Was zachęcam do tego samego. Gdzie?

Przede wszystkim najwięcej moich niechcianych książek ląduje w miejskiej bibliotece. Mam układy z panią dyrektor, która przyjmuje ode mnie każdą ilość, pod warunkiem, że tomy nadają się do ponownego użytku. I z tego, co mi już zdążyła powiedzieć, biblioteki mogą nieodpłatnie przyjmować książki, jeśli ktoś chce pozostawić je w formie darowizny. Tylko nie zawsze chcą. I tutaj muszę się Wam przyznać, że na przykład kiedy chciałam pozbyć się powieści w językach obcych, musiałam udać się do filii, która posiadała stosowny dział. Przy kilku kartonach wypełnionych po brzegi i bez samochodu to było trudne zadanie. Niemniej jednak nie niewykonalne i biblioteka pozostaje głównym miejscem, w którym pozbywam się książek.

Mam na podorędziu jeszcze kilka sposobów, które zamierzam wypróbować, jak tylko będę pragnęła pozbyć się nadmiaru. Pierwszym jest projekt poczytaj.mi. Jego założenie jest proste: jeśli mamy zbyteczne książki, możemy bezpłatnie zamówić kuriera i nasza paczka zostanie przekazana do jednej z wielu bibliotek w Polsce. I nie tylko. Można przeczytać o tym w opisie projektu na Facebooku (źródło: https://www.facebook.com/poczytajmipl/?__tn__=HHH-R):

Książki, które od Ciebie otrzymamy, zostaną posegregowane i wysyłane do konkretnych czytelni. Przygotowujemy indywidualne paczki, odpowiadające zapotrzebowaniu danej biblioteki. Wsparliśmy w ten sposób kilkadziesiąt miejsc, stale nawiązujemy kontakt z czytelniami w całym kraju. Wspieramy zarówno małe biblioteki wiejskie, jak i ogromne biblioteki miejskie. Wysyłamy literaturę do szkół, domów dziecka i bibliotek w szpitalach. 

Bardzo ciekawa akcja i z wielką chęcią przyłączę się do niej.

Drugim pomysłem jest skorzystanie z aplikacji Nextplease, która umożliwia wymianę książek pomiędzy użytkownikami. Apka jest dostępna zarówno na iOS, jak i Androida, a oceny osób, które z takiej wymiany już skorzystały – pozytywne. Mam nadzieję, że i ja znajdę się w gronie zadowolonych użytkowników.

Podsumowując, istnieje kilka sposobów na to, aby pozbyć się niechcianych książek. Celowo nie pisałam o takich jak na przykład oddanie ich znajomym oraz przyjaciołom albo korzystanie z audobooków i ebooków. Z tymi ostatnimi właściwie nie ma problemu, wystarczy jedynie skasować je z półki… Problematyczne wydają się jedynie te tradycyjne, jednak również z ich nadmiarem można sobie poradzić.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Magowie, wampiry, seks i zagadki godne najlepszych powieści detektywistycznych

Gdzie można takie znaleźć? Może Was zdziwię, ale w serii powieści pod wspólnym tytułem „Akta Dresdena” autorstwa Jima Butchera. Chociaż pewnie dla wielu z Was nie jest to zaskoczeniem i podejrzewam, że mag Dresden już dawno gości na Waszych listach przeczytanych książek.

Dla mnie, i mam nadzieję, dla niektórych osób odwiedzających mojego bloga przygody jedynego maga -detektywa na świecie, to totalne odkrycie. Czytam i słucham kolejnych części serii i nie mogę się nadziwić, że tak długo zwlekałam, ponieważ… Może nie będę zdradzać wszystkiego na początku tego posta.

Akta Dresdena – humor, seks i Harry Dresden

Harry Dresden, syn magika oraz kobiety o magicznie niebezpiecznej przyszłości, to mag działający na terenie współczesnego Chicago i jednocześnie narrator wszystkich części serii. Facet wysoki, szczupły, nieco niechlujny, za to obowiązkowy, oddany sprawie (ratowaniu niewinnych z opresji o zabarwieniu czysto magicznym) i niezmiennie spłukany. Do tego niezmiernie utalentowany, pomysłowy i mający na pieńku z Białą Radą – organem sprawującym władzę nad magami na całym świecie. Tak pokrótce można by scharakteryzować głównego bohatera wszystkich tych powieści.

Oczywiście, jak na maga-detektywa przystało walczy on z wszelkiej maści istotami nadprzyrodzonymi: wilkołakami, wampirami, duchami, ghoulami, elfami, itp. chroniąc ludzi niemagicznych przed konsekwencjami zakusów wyżej wymienionych stworzeń. Co gorsza naraża swoje życie chroniąc tych, którzy nie wierzą w istnienie nadprzyrodzonych i jawnie wyśmiewają się z jego profesji oraz talentu. A zdolności magiczne i ogromna pomysłowość to zalety Dresdena – faceta dodatkowo wyposażonego w ogromne poczucie humoru i niezmiennie zainteresowanego kobietami (nawet w obliczu zagrożenia, serio!).

Jak już wspomniałam, niewielu jest takich, którzy wynajmują Harry`ego jako detektywa do zadań paranormalnych, dlatego ma on nieustanne problemy finansowe. Nie da się zresztą ukryć, że jego własność często cierpi własnie z powodu wykonywanych przez niego zadań – chociażby samochód Niebieski Chrabąszcz, który uzupełniany jest co rusz elementami karoserii w innych kolorach. Zresztą sprzymierzeńców Harry też ma niewielu – Karin Murphy – komendant Wydziału Śledczego do Zadań Specjalnych, Susan Rodriguez- dziennikarkę, a potem dziewczynę Harry`ego oraz kilka innych osób, z którymi współpracuje. A do tego szalonego kota Mistera, ogromnego psa świątynnego Myszka, Boba Czaszkę – ducha zamkniętego w ludzkiej czaszce – oraz uwielbiający pizzę zastęp elfów pod wodzą Tut-Tuta.

Screenshot_20190202-143406

Seria

Powieści pisanych w serii wydano w Polsce kilka:

  1. Front burzowy
  2. Pełnia księżyca
  3. Śmiertelna groźba
  4. Rycerz lata
  5. Śmiertelne maski
  6. Krwawe rytuały
  7. Martwy rewir
  8. Dowody winy
  9. Biała noc
  10. Drobna przysługa
  11. Zdrajca

Wszystkie one zostały wydane przez wydawnictwo Mag. Dostępne są również w formie audiobooków, które czytane są przez niesamowitego Macieja Kowalika (facet robi niesamowitą robotę i z tego powodu nawet zdecydowałam się na wysłuchanie ostatnich czterech części zamiast przeczytania ich w formie książkowej).

Na przetłumaczenie czeka jeszcze kilka, a dokładniej cztery powieści:

  1. Changes
  2. Ghost story
  3. Cold days
  4. Skin game

 

i mam nadzieję, że są równie ciekawe i ociekające magią, jak te, które już znam.

Dlaczego polecam te książki?

Przede wszystkim bardzo ciekawe jest to, że Butcherowi udało się połączyć tak, zdaje się, totalnie nie łączące się rzeczywistości jak współczesne amerykańskie miasto oraz świat magów oraz istot nadprzyrodzonych. Dodatkowo jestem ogromną fanką absurdalnego poczucia humoru, którego w tej powieści jest co niemiara. Właściwie każda kryzysowa sytuacja jest okraszana przez głównego bohatera jakimś dziwnym, oczywistym lub zabawnym stwierdzeniem, które wywołują salwy śmiechu.

Co jeszcze mi się podoba? Dążenie do tego, aby to ci źli przegrali, a dobrzy zwyciężyli. Trochę oklepane, ale potrzebne. Szczególnie jeśli dobrzy działają według zasad, kodeksu zachowania, kierując się nimi i stawiając na nie nawet w kryzysowych sytuacjach. To jest fajne i przypomina mi bohaterów ze starych filmów, którzy mogliby prędzej dać się zabić niż złamać własne zasady.

Nie jest oczywiście tak, że książki nie mają wad. Pierwsze tłumaczenia miały trochę błędów, które bardzo rzucały się w oczy (uszy) osobom, które dobrze znają angielski. Niewłaściwy dobór słów sprawiał, że pojawiały się zgrzyty. Ponadto denerwuje mnie podejście Harry`ego Dresdena do kobiet – traktuje je jak nieporadne istotki, właściwie przeznaczone do ładnego wyglądania i niczego więcej. Ale to tylko taki mały zgrzyt.

Jeśli zainteresują Was „Akta Dresdena” możecie sięgnąć po komiks lub obejrzeć serial 🙂

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

 

Autor: Jim Butcher
Tytuł: Akta Dresdena
Wydawnictwo: Wydawnictwo Mag (książka), Storyside (audiobook)
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa, Wojciech Szypuła

Czy ofiara może zostać przestępcą? Przewrotna intryga w „Najszczęśliwszej” Maxa Czornyja

Hmmm, jesienno-zimowa aura sprawia, że coraz częściej sięgam po kryminały. Mróz i krótkie dni sprawiają, że takie mroczne historie są jeszcze bardziej ciekawe i interesujące. Tym razem jednak zdecydowałam się na przesłuchanie audiobooka i o moich wrażeniach z odsłuchania pierwszej książki w formie audio również zamierzam się podzielić. Zaczynajmy zatem!

Nie za bardzo przepadam za polskimi kryminałami. Do tej pory sądziłam, że polska rzeczywistość nie potrafi wciągnąć tak samo mocno jak historie opisywane przez Skandynawów i Amerykanów. Taki bezpodstawny stereotyp. I muszę się Wam przyznać, że po „Najszczęśliwszą” sięgnęłam tylko i wyłącznie dlatego, że kłopoty ze zdrowiem sprawiły, że nie za bardzo byłam w stanie skupić się na niczym, a ogólne osłabienie i te sprawy spowodowały totalną awersję do czytania (tak, wiem, aż trudno w to uwierzyć, ale tak było), a ta historia wydawała mi się jedyną sensowną propozycją z całej listy nieciekawych powieści kryminalnych. Dodatkowo była czytana przez znakomitych aktorów Annę Cieślak i Szymona Bobrowskiego, co dla mnie stanowiło mistrzowskie połączenie.

Historia Dawida Kastera

Wyobraźcie sobie sytuację: jesteście znanym malarzem, uznanym za jednego z lepszych w swoim nurcie, który jednocześnie jest totalnie znudzony swoją robotą i niejako z musu pojawia się na wystawach własnych dzieł. Macie też przyjaciela, który jednocześnie jest Waszym menadżerem. Facet jest obrotny i zapewnia Wam spory rozgłos, uznanie i sukces finansowy. A przy okazji bzyka się z Waszą żoną. Żona zresztą zostaje zamordowana w niewyjaśnionych okolicznościach w dzień, w którym oznajmia Wam, że jest w ciąży i będziecie mieli dziecko…

Kilka lat później prowadzicie w miarę ustabilizowane życie, macie dziewczynę, która decyduje się z Wami zamieszkać, ale w tym samym czasie w Waszej nudnej codzienności dzieją się rzeczy, wobec których trudno przejść obojętnie, ponieważ dotyczą spraw, które powinny były zostać zamknięte już dawno temu.

Moja ocena

Tak mniej więcej, w końcu nie chcę zdradzić Wam szczegółów i zakończenia, układa się fabuła tej powieści. Całość napisana jest niekiedy dosadnym językiem, znajduje się w niej kilka przekleństw, ale wydaje mi się, że bez ich obecności ciężko byłoby oddać stan ducha i umysłu głównego bohatera. Akcja płynie wartko i nie można się nudzić przez całą książkę. Nie ma tutaj miejsca na spokój i nawet, kiedy myślicie, że pasmo nieszczęśliwych wypadków w życiu Dawida Kastera już się skończyło, pojawia się coś nowego. Szczególnie zresztą zaskakujące jest zakończenie – przeczytałam wiele kryminałów i muszę przyznać, że jest to jedna z niewielu powieści, które rzeczywiście sprawiły, że nie mogłam odgadnąć zakończenia i sprawcy do samego końca. Brawo!

Bardzo polecam tę książkę również osobom, które zaczynają swoją przygodę z audiobookami. Wiem, że nie jest łatwo przestawić się z czytania na słuchanie, dlatego wciągająca historia, taka jak ta, jest doskonała własnie po to, żeby zacząć zmieniać swoje przyzwyczajenia.

W mojej prywatnej skali „Najszczęśliwsza” Maxa Czornyja otrzymuje 9 punktów na 10 możliwych. Przyznaję je zarówno za samą historię, jak i dobór lektorów czytających powieść.

 

wietna książka

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik)

 

Autor: Max Czornyj
Tytuł: Najszczęśliwsza
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia (książka), Storyside (audiobook)
Liczba stron: 326, ok. 8h
Cena: 39,90 zł (książka)

Dziwna pogoda -idealnie na jesień

Joe Hill przyzwyczaił nas do literatury spod znaku fantastyki i horroru. W swoim najnowszym zbiorze przekonuje, że nie daleko pada jabłko od jabłoni. Syn wielkiego Stephena Kinga będzie jego godnym zastępcą, kiedy słynny ojciec postanowi zakończyć karierę.

Przyznaję się bez bicia już na samym początku tej recenzji: jest to moja pierwsza książka Joe Hilla, którą przeczytałam w całości. To znaczy, powinnam napisać, że jest to jego pierwsza powieść, po którą sięgnęłam. Mam po prostu zaległości czytelnicze, nie wyrabiam się z czytaniem zarówno Kinga seniora, jak i juniora. No, ale kiedyś musiał być ten pierwszy raz. Szczególnie w momencie, kiedy okazało się, że Hill jest nie tylko zdolnym pisarzem, ale również utalentowanym scenarzystą. Takiej okazji po prostu nie można było nie wykorzystać.

„Dziwna pogoda” – cztery minipowieści w jednym tomie

Najnowsza książka Joe`go Hilla to nic innego jak zbiór minipowieści, których, na pierwszy rzut oka, wspólnym tematem mogą być dziwne zjawiska pogodowe, chociaż nie do końca tak jest.

„Zdjęcie” opowiada o chłopcu, a później dorosłym, który przypomina sobie o dziwnym mężczyźnie ubranym w buty -kowbojki i podróżującym przez Stany w cadillacu, robiącym zdjęcia przygodnie poznanym ludziom. Pan Polaroid, jak wkrótce nazywa go chłopiec, jest agresywnym, aroganckim bucem, który robiąc zdjęcia specjalnym aparatem, odbiera ludziom tożsamość. Po prostu zapominają o wielu wydarzeniach ze swojego życia. Jedną z jego ofiar jest Mary, kobieta, która przez wiele lat opiekowała się głównym bohaterem i która z powodów zaników pamięci nie była już tak sprawna jak wcześniej.

pf_1537778245

„Naładowany” to druga minipowieść w zbiorze. Akcja dzieje się a Stanach Zjednoczonych i opisuje rzeczywistość, w której przyszło nam obecnie żyć: zagrożenie atakami terrorystycznymi jest bardzo żywe, niekiedy strach wejść do centrum handlowego, pojawia się również kwestia zakazu lub pozwolenia na posiadanie broni i tego ile pistolet znajdujący się w niewłaściwych rękach może zrobić złego. W tej powieści dzieje się dużo, powiedziałabym bardzo dużo, jednak po jego lekturze pojawia się gorzka refleksja na temat naszego świata i Stanów Zjednoczonych jako takich (chęć posiadania dostępu do broni granicząca niemal z histerią i uzależnieniem, sytuacja bohaterów wojennych, szczególnie tych, którzy z misji wrócili kalekami). Moim zdaniem najlepszy tekst w tym zbiorze, warto go przeczytać.

„Wniebowzięty” – trzecia minipowieść i, z tego co widziałam już w innych recenzjach tej książki, najsłabsza. Również dla mnie. Tekst zawiera elementy fantastki i niestety to one sprawiają, że jest ono tak niedorzeczne, że po prostu nie chce się go czytać. Serio. Wyobraźcie sobie sytuację, w której nieprzytomnie zakochany w kobiecie facet decyduje się uhonorować śmierć chorej na raka przyjaciółki skokiem ze spadochronu i ląduje na chmurze o kształcie statku kosmicznego. Tam odkrywa, że chmura ma świadomość i może kształtować się zgodnie z życzeniami człowieka, który na niej przebywa. Facet oczywiście zażyczył sobie ukochaną utkaną z chmury… Dla mnie bez sensu, zdecydowałam się jedynie przekartkować ten tekst.

O wiele lepiej było z ostatnim w zbiorze „Deszczem”. Bardzo ciekawy utwór, dla którego podłożem była ciężka praca, rozczarowanie i rozgoryczenie. Oczywiście również zaawansowana technologia, która pozwoliła na stworzenie deszczu, w którym zamiast standardowych kropli deszczu pojawiły się ostre kryształy. Niezmiernie udany, czyta się jednym tchem, a zakończenie jest co najmniej zaskakujące. Bardzo polecam!

Ocena

Bardzo lubię opowiadania i krótsze tekstu, ponieważ po nich można poznać kunszt pisarza w budowaniu historii oraz osobowości bohaterów. Poza tym taka skondensowana forma wymaga od autora skupienia się na treści i zwięzłe opowiedzenie wydarzeń. Nie ma tu miejsca na gadulstwo, które niestety jest typowe chociażby dla Stephena Kinga – ilość słów użytych do opisania sceny jest niekiedy wręcz porażająca.

Tutaj otrzymujemy cztery minipowieści, których narracja jest zwięzła, oszczędna w słowach i sprawna. Czyta się dobrze, jest wciągająco i interesująco. Wydarzenia są realne, oddane w taki sposób, iż człowiek może uwierzyć, że coś takiego może się stać gdzieś za rogiem.

Jedynym minusem jest powieść pod tytułem „Wniebowzięty” – pomysł może jest dobry, jednak nagromadzenie elementów fantastycznych i mieszanie ich z rzeczywistymi, sama idea myślącej chmury, w moim mniemaniu sprawiły, że tekst wyszedł absurdalnie. Dla mnie za bardzo.

Ogólnie dobry zbiór ciekawych opowiadań. Warto przeczytać w jesienny wieczór.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik)

 

Autor: Joe Hill
Tytuł: Dziwna pogoda
Tytuł oryginalny: Strange weather 
Tłumaczenie: Marta Guzowska
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 512
Cena: 41,90 zł

Przygody szalonej fryzjerki. Nudne? Chyba nie

Nie lubię czytać tak zwanych książek obyczajowych, szczególnie takich, które nie są skierowane do ogółu czytelników i celują w tak zwaną literaturę kobiecą. Są nudne, opisują niezbyt interesującą tematykę, itp. Poza tym zazwyczaj zawierają wątek romansowy, który dla mnie jest po prostu nudny i śmieszny.

Nie lubię romansów i do tej pory książki z zakresu tak zwanej literatury kobiecej wkładałam właśnie do tej szufladki: mało interesujących powieści o tym, w jaki sposób pan chce zdobyć panią albo na odwrót i niezbyt ciekawych przemyśliwań jednego lub drugiego na temat uczuć swoich lub drugiej strony. Z tego też powodu zazwyczaj do takich powieści podchodziłam z wielką ostrożnością, oczywiście o ile zainteresowałam się nimi na tyle, że rzeczywiście chciałam je przeczytać.

Na szczęście coraz więcej pisarek decyduje się na pisanie książek o kobietach dla kobiet, ale z humorem. Wiele jest takich powieści, gdzie wydarzenia ujmowane i opisywane są na wesoło, a same bohaterki to po prostu niezłe aparatki, którym przydarzają się prawdopodobne, ale niezwykle śmieszne przygody. Jedną z nich jest Zuzka, której perypetie opisano w niesamowicie śmiesznej książce pod tytułem „Nietrwała ondulacja, czyli rozterki fryzjerki” Małgorzaty Thiele.

Zuzka, kobieta taka jak ty

Kim jest Zuzka? Przede wszystkim matką kilkuletniego Antosia, partnerką oraz niezwykle zdolną fryzjerką, która nawet w kryzysowych sytuacjach, takich jak brak prądu w salonie fryzjerskim, potrafi sobie doskonale dać ze wszystkim radę. Chociaż może niekoniecznie… brakuje jej i jej partnerowi czasu, aby pogodzić pracę zawodową z opieką nad dzieckiem, szczególnie w momencie, kiedy obydwoje mają do przeprowadzenia ważne projekty zawodowe. Na szczęście jest jeszcze sąsiadka emerytka, która z wielką chęcią podejmuje się opieki nad chłopcem, dzięki czemu młoda matka nie musi zbyt mocno przeciążać swoich rodziców i teściów opieką nad Antosiem.

Z tego opisu można stwierdzić, że życie Zuzki nie różni się zbytnio od życia każdej przeciętnej kobiety. Próby pogodzenia pracy i opieki nad rodziną to przecież problem wielu z nas. To, co wyróżnia bohaterkę to przede wszystkim zdolność do pakowania się w kłopoty, szybkość myślenia (to nie zawsze jest dobre), ale przede wszystkim ogromny talent do fryzjerstwa. I nie da się ukryć, że to ta ostatnia umiejętność pozwala jej wykaraskać się z tarapatów, w które, przynajmniej w jednym przypadku, wpada na własne życzenie.

 

_20180909_142527
Nietrwała ondulacja.. Małgorzata Thiele

No, ale Zuzka jest także zazdrosna o swojego partnera. I wpada na genialny plan, w ramach którego postanawia go znienacka odwiedzić w pracy…

Ocena

Całość opisana jest lekkim i dosyć przystępnym językiem, dzięki czemu bardzo fajnie się tę książkę czyta. Nie jest to jedna z tych smutnych powieści obyczajowych – Zuzka jest nieco szalona i tę cechę doskonale podkreśla właśnie odpowiedni dobór słownictwa, wyrażeń. Bohaterka działa szybko i wydarzenia w powieści dzieją się dokładnie w takim tempie.

Ich ilość zresztą nie pozwala się nudzić. I biorąc pod uwagę właśnie fakt, że dzieje się bardzo dużo, bohaterowie są, nie da się ukryć, specyficzni, to wszystko sprawia, że tę książkę po prostu bardzo dobrze się czyta. No i nie sposób jej odłożyć na bok.

Podsumowując, fajne czytadło na jesienny wieczór. Bawi, rozśmiesza i wciąga tak mocno, że bardzo ciężko jest tę powieść odłożyć. Polecam, szczególnie tym, którym do literatury kobiecej nie jest zbytnio po drodze.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik)

 

Autor: Małgorzata Thiele
Tytuł: Nietrwała ondulacja, czyli rozterki fryzjerki
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 260
Cena: 25,90 zł