Psy prewencji Norbert Grzegorz Kościesza

Advertisements

Psy prewencji to książka nieszablonowa, bo trudno jest we właściwy sposób opisać pracę policjantów wydziału prewencji. Niby znamy tę trudną profesję z różnego rodzaju filmów i seriali, wiemy także, w jaki sposób wygląda polska rzeczywistość, ale ile w naszych wyobrażeniach i filmowych obrazach jest prawdy?

Do tej pory nie miałam jeszcze okazji czytać książek non-fiction o policjantach. W dodatku napisanych przez funkcjonariusza policji, czyli takich, które przedstawiają całą historię niejako od wewnątrz. Jeśli pamiętacie to przedstawiałam Wam opowieść o strażnikach więziennych (KLIK), ale nigdy nie były to opowieści o policjantach. Teraz pora to zmienić i dlatego dziś zapraszam Was do przeczytania recenzji książki Psy prewencji.

Przeczytaj także:

Jak pracuje się za więziennymi kratami?

 

Praca w policji widziana oczami funkcjonariuszy

Jak pewnie domyślacie się, nie jest to nic, co mogłoby przypominać słynne seriale o policjantach, nie tylko te amerykańskie, ale przede wszystkim polskie. I mimo że ostatnim produkcjom nie można wiele zarzucić to jednak nijak mają się do tego, co dzieje się każdego dnia w trakcie pracy funkcjonariuszy.

Mam niekiedy wrażenie, że pomimo to, że ich scenariusze oparte są na „prawdziwych wspomnieniach policjantów z miasta X”, są to wersje ugrzecznione i dopasowane do wrażliwości widza. Z tego powodu cenię sobie książki takie jak Psy prewencji. Przede wszystkim za to, że dają nam relację z tego, w jaki sposób wygląda praca policjantów, z jakimi trudami muszą się oni mierzyć. Mam tutaj na myśli nie tylko braki w ludziach, magazynowe, brak odpowiedniego sprzętu. Jest tu inny problem: całkowity brak szacunku do tego, że ci ludzie narażają swoje życie i zdrowie dla bezpieczeństwa nas wszystkich.  Czytam je, chociaż nie jest to łatwa, ani przyjemna lektura.

Psy prewencji – czego możesz się spodziewać?

Przede wszystkim tego, że prawda o pracy w polskiej policji może być dla Ciebie niewygodna. I tego, że jest pełna przemocy, niepewności i strachu o własne życie. Pracując w takim miejscu człowiek naprawdę musi wspinać się na wyżyny własnej pomysłowości co do organizacji sprzętu, ale również sprytu, żeby nie dać się kontrolom i przełożonym, którzy czekają jedynie na to, abyś popełnił błąd.

Psy prewencji Norbert Grzegorz Kościesza

Z  tego też powodu jest to powieść, którą zdecydowanie polecam osobom o mocnych nerwach. Myślę także, że będzie ona przydatna wszystkim tym osobom, które chciałyby się rozeznać w żargonie używanym przez policjantów. Jest to bowiem ogromna skarbnica wiedzy, jeśli chodzi o słownictwo i określenia używane przez tą grupę zawodową.  Jeśli jesteście zainteresowani tematem i boicie się, że nie dacie rady nic zrozumieć, macie do wykorzystania mini-słowniczek z co ważniejszymi terminami. On powinien pomóc Wam zrozumieć co i jak. Chociaż fajnie byłoby gdyby został bardziej uporządkowany. Jak? Na przykład, w taki sposób, żeby było wiadomo, w którym rozdziale pojawia się dane słówko, ponieważ wtedy byłoby łatwiej szukać.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Norbert Grzegorz Kościesza
Tytuł: Psy prewencji
Wydawnictwo: Ridero
Liczba stron: 210