Najgorsze książki XIX i XX wieku

Najczęściej wyśmiewane i nieudane książki XX i XIX wieku.

Reklamy

Tyle pisze się o najlepszych i najbardziej wyczekiwanych książkach, ale trudno jest znaleźć ranking tych, które uznaje się za niezbyt udane. Oto spis powieści uznawanych za najgorsze.

Uwaga! Lista zakłada jedynie pozycje powstałe w XIX i XX wieku (do końca lat 70. ubiegłego stulecia).

XIX wiek

  • NIkołaj Czernyszewski „Co robić” (1863) – dzieło zostało napisane w 4 miesiące. Autor opowiada się w nim za utworzeniem małych spółdzielni socjalistycznych opartych na rosyjskiej gminie chłopskiej, z tymże nastawionych na produkcję przemysłową. Czernyszewski twierdził, że obowiązkiem intelektualisty jest edukacja i poprowadzenie mas robotniczych w Rosji drogą do socjalizmu omijającego kapitalizm. Książka zainspirowała wielu bolszewików, w tym Władimira Lenina, który napisał broszurę o tym samym tytule w 1901 roku. Jednak jak zauważył Mark Schrad, książka „nie ma prawdziwej fabuły ani napięcia, a tło i postacie charakteryzuje stagnacja. Sam Czernyszewski przyznał nawet, że jego powieść nie zawiera ani talentu, ani sztuki, ale tylko „prawdę”. Książka do przeczytania TUTAJ.

account black and white business commerce

  • Simon Mohler Landis „The Social War” (1900) – nieudana komercyjnie utopijna powieść science fiction. Jess Nevins opisał ją jako  jako „naganną, śmieciową i najbardziej budzącą zastrzeżenia utopię XIX wieku. Jest to także najgorsza powieść science fiction tamtego okresu. Znajdziecie ją TUTAJ

 

  • Amanda McKittrick Ros „Irene Iddesleigh” (1897) – opublikowana przez męża autorki jako prezent na rocznicę. „Irene Iddesleigh” jest często opisywana jako najgorsza powieść, jaką kiedykolwiek napisano. Jest to przekombinowana proza, która jest trudna do zrozumienia. Książka została „spopularyzowana” przez Barry Paina, który nazwał ją „rzeczą, która zdarza się raz na milion lat”. Mark Twain określił ją z kolei „jedną z największych powieści niezamierzenie humorystycznych w dziejach ludzkości”, podczas gdy Inklings rywalizowali o to, kto bez śmiechu może przeczytać jedno z dzieł Ros najdłużej. W książce „Epic Fail” Mark O’Connell napisał, że proza Ros jest rodzajem przypadkowego surrealizmu. Do przeczytania na Project Gutenberg (KLIK).

 

XX wiek

  • Bram Stoker „Kryjówka Białego Węża” (1911) – powieść grozy obracająca się wokół odległego obszaru Anglii nawiedzonego przez gigantycznego robaka. Powieść została źle przyjęta przez historyków gatunku grozy. HP Lovecraft w swoim eseju „Supernatural Horror in Literature” stwierdził, że Stoker „całkowicie rujnuje wspaniały pomysł przez niemal infantylne rozwinięcie”. Les Daniels skrytykował „niezdarny styl” powieści i wyraził rozczarowanie, iż autor poważany za napisanie „Draculi” mógł również stworzyć coś, co Daniels uważał za kiepską powieść. Krytyk horroru R.S. Hadji umieścił „Kryjówkę Białego Węża” na dwunastym miejscu na liście najgorszych powieści grozy, jakie kiedykolwiek napisano. Książka znajduje się TUTAJ.

books stack old antique

  • Jacqueline Susann „Valley of the Dolls” (1966) – jest to powieść o trzech kobietach mieszkających w powojennym Broadwayu i Hollywood, które uzależniły się od pigułek. Magazyn „Time” nazwał ją „Dirty Book of the Month” stwierdzając: „Dokładniej można ją opisać jako bardzo skuteczny środek uspokajający, żywą lalkę”. Z kolei Eileen Battersby z „The Irish Times” zauważyła, iż jest to „jedna z najgorszych książek, które kiedykolwiek napisano” i „ pierwsza książka napisana dla ludzi, którzy nie czytali książek ”.

 

  • Różni autorzy, „Naked Came the Stranger” (1969) – wspólna praca dwudziestu czterech dziennikarzy pod przewodnictwem Mike’a McGrady’ego jako krytyka współczesnego pisania amerykańskiego. McGrady wierzył, że każda książka mogłaby odnieść sukces komercyjny, gdyby wrzucono w nią wystarczającą ilość seksu i w tym celu skonstruował celowo niespójną, źle napisaną, jednoznacznie seksualną powieść. Rzeczywiście książka ta stała się bestsellerem, a sprzedaż wzrosła nawet po ujawnieniu mistyfikacji.

 

  • Jim Theis „The Eye of Argon” (1970) – heroiczna powieść fantasy. Dwie największe wady tej książki to przekombinowana narracja i wykorzystanie stereotypu gatunku. Próba głośnego przeczytania „The Eye of Argon” bez wybuchów śmiechu stała się popularną grą imprezową wśród czytelników fantasy.

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Reklamy

Mój 52 Book Challenge – update

Nie tak dawno pisałam Wam o tym, że planowałam wziąć udział w wyzwaniu książkowym, chyba najpopularniejszym w tym kraju, czyli Przeczytam 52 książki w 2019 roku. Oto krótki update co do postępów w czytaniu. W tym roku jestem bardzo zadowolona z mojego czytania, ponieważ w połowie lipca udało mi się zakończyć wyzwanie. Oczywiście czytam i … Czytaj dalej Mój 52 Book Challenge – update

Nie tak dawno pisałam Wam o tym, że planowałam wziąć udział w wyzwaniu książkowym, chyba najpopularniejszym w tym kraju, czyli Przeczytam 52 książki w 2019 roku. Oto krótki update co do postępów w czytaniu.

W tym roku jestem bardzo zadowolona z mojego czytania, ponieważ w połowie lipca udało mi się zakończyć wyzwanie. Oczywiście czytam i słucham dalej. Idę na rekord i zobaczymy, przez ile książek uda mi się przebrnąć w tym roku. Poniżej przedstawiam listę tego, co udało mi się przeczytać/przesłuchać do tej pory.

 

1 . Front burzowy Jim Butcher
2. Pełnia księżyca Jim Butcher
3. Śmiertelna groźba Jim Butcher
4. Rycerz lata Jim Butcher
5.Śmiertelne maski Jim Butcher
6. Krwawe rytuały Jim Butcher
7.Martwy rewir Jim Butcher
8. Dowody winy Jim Butcher
9. Biała noc Jim Butcher
10. Drobna przysługa Jim Butcher

Przy okazji, wydawnictwo Mag szykuje już dwie nowe części Akt Dresdena – Zmiany będą dostępne od 27 września 2019 roku, a 25 października 2019 roku pojawi się „Opowieść o duchach”. Mam nadzieję, że będzie na co czekać. A przy okazji, poczytajcie nieco o Aktach Dresdena tutaj 

11.Uprowadzona Charlie Donlea (moja recenzja jest —> Kryminał dla wytrwałych – Uprowadzona Charlie Donlea
12. Żona mordercy Rachel Caine
13. Morderczyni Sarah A. Denzil
14. Zasady wywierania wpływu na ludzi Robert Cialdini
15. Jak oszczędzać czas i pieniądze Marcin Pietraszek
16. Na psa urok Kevin Hearne
17. Raz wiedźmie śmierć Kevin Hearne
18. Kojot i zbrodnia Kevin Hearne
19. Zdrajca Kevin Hearne
20. Między młotem a piorunem Kevin Hearne
21. Skazane Katarzyna Borowska, Anna Matusiak-Rześniowiecka
22 .Mój ojciec jest mordercą Rachel Caine
23. Hera moja miłość Anna Onichimowska
24.  Kto porwał Daisy Mason Cara Hunter
25. Kto mieszka za ścianą Cara Hunter (recenzja tej książki znajduje się —> Kto mieszka za ścianą? Wiesz?)
26. Jeśli będę miał zły dzień ktoś umrze Christian Unge (recenzja —-> Lekarskie non-fiction ze Szwecji )
27. Stulecie chirurgów Jurgen Thorwald
28. Astrofizyka dla zabieganych Neil deGrasse Tyson
29. Triumf chirurgów Jurgen Thorwald
30. Mój szef jest idiotą Thomas Erikson (poczytajcie o niej tutaj —> Mój szef jest idiotą Thomas Erikson )
31. Kołysanka Bartłomiej Piotrowski
32. Demony. Księga odpowiedzi Lester Sumrall
33. Kapłanka w bieli Trudi Canavan
34. Dziennik kata John Ellis (recenzję znajdziecie—–> Niezyskanie studium ludzkiego zachowania w obliczu śmierci, czyli „Dziennik kata” Johna Ellisa 

books on bookshelves
Photo by Mikes Photos on Pexels.com

35. Ostatnia z dzikich Trudi Canavan
36. Głos bogów Trudi Canavan
37. Misja ambasadora Trudi Canavan
38. Królowa zdrajców Trudi Canavan
39. Kronika wykrakanej śmierci Kevin Hearne
40. Nóż w lodzie Kevin Hearne
41.Kołek na dachu Kevin Hearne
42. Raj Marta Guzowska
43. Mrok Alicja Wlazło
44. Nasze małe kłamstwa Sue Watson
45. Perfekcyjne kłamstwo Minka Kent
46. Idealne małżeństwo Kimberly Belle
47. Indygo Michał Jan Chmielewski
48. Dom jętki James Hazel
49. Twardy zawodnik Marek Stelar
50. Dziecięce zabawy Tomasz Mróz
51. Kruchy dom duszy Jurgen Thorwald
52. Jak zostać mistrzem. Trening doskonałości Robert Greene
53. Berserk Paweł Majka
54. Berserk spowiednik Paweł Majka
55. Becoming Michelle Obama
56. Ostatnie królestwo Bernard Cornwell

books stack old antique
Photo by Pixabay on Pexels.com

57. Nawyki zen Leo Babauta

Tak na razie wygląda moja lista przeczytanych książek na ten rok. Jak już wspomniałam, idę na rekord i nie ustaję w dalszym czytaniu. Moja półka na książki pęka w szwach, na Instagramie mogliście nawet zobaczyć, że pod ciężarem nowości pękła mi szklana (!!!) półka. Podobnie jest z moją wirtualną półką na Storytel 🙂

Jak idzie Wam czytanie książek? Podzielcie się najlepszymi tytułami w komentarzu 🙂

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

 

 

Kilka słów o tym, co robię z przeczytanymi książkami

Jest wiele zwyczajów związanych z książkami. Jedni mówią, że tych zakupionych nie wolno oddawać lub odsprzedawać innym ludziom. Ja wierzę jedynie w to, że książki powinno się szanować: nie niszczyć i traktować jak najlepszego przyjaciela. A to dlatego, że w świecie książkoholików nie istnieje maksymalna liczba tomów, które chce się i można posiadać, a to automatycznie prowadzi do bałaganu.

Osobiście nie przepadam za nieporządkiem. Moje książki muszą być odpowiednio ułożone, nie ściśnięte i tak dalej. Nie wytrzymałabym chyba tego, że leżą porozrzucane po kątach, na podłodze, parapetach, itd. Oczywiście znam osoby, które tak mają i wcale im to nie przeszkadza 🙂

books on bookshelves
Photo by Mikes Photos on Pexels.com

Ja jednak decyduję się od czasu do czasu pozbyć się kilku nadmiarowych tomów. Mam też swoje sposoby na to, żeby moja kolekcja nie powiększała się zbyt szybko. I nie, to nie jest medytacja i wmawianie sobie, że nie potrzebuję więcej książek. Wręcz przeciwnie, bardzo potrzebuję…

Co robię z przeczytanymi książkami?

Przede wszystkim zastanawiam się, czy rzeczywiście chcę zostawić sobie książkę, którą właśnie przeczytałam. Prawda jest taka, sami zresztą o tym wiecie, że nie wszystkie są interesujące, wywierają wpływ na nasze życie albo są napisane takim językiem, że odechciewa się czytać, więc po co taka powieść miałaby zajmować miejsce na mojej półce. Tak więc pozostawiam jedynie te, które pragnęłabym przeczytać ponownie. Pozostałe oddaję i Was zachęcam do tego samego. Gdzie?

Przede wszystkim najwięcej moich niechcianych książek ląduje w miejskiej bibliotece. Mam układy z panią dyrektor, która przyjmuje ode mnie każdą ilość, pod warunkiem, że tomy nadają się do ponownego użytku. I z tego, co mi już zdążyła powiedzieć, biblioteki mogą nieodpłatnie przyjmować książki, jeśli ktoś chce pozostawić je w formie darowizny. Tylko nie zawsze chcą. I tutaj muszę się Wam przyznać, że na przykład kiedy chciałam pozbyć się powieści w językach obcych, musiałam udać się do filii, która posiadała stosowny dział. Przy kilku kartonach wypełnionych po brzegi i bez samochodu to było trudne zadanie. Niemniej jednak nie niewykonalne i biblioteka pozostaje głównym miejscem, w którym pozbywam się książek.

Mam na podorędziu jeszcze kilka sposobów, które zamierzam wypróbować, jak tylko będę pragnęła pozbyć się nadmiaru. Pierwszym jest projekt poczytaj.mi. Jego założenie jest proste: jeśli mamy zbyteczne książki, możemy bezpłatnie zamówić kuriera i nasza paczka zostanie przekazana do jednej z wielu bibliotek w Polsce. I nie tylko. Można przeczytać o tym w opisie projektu na Facebooku (źródło: https://www.facebook.com/poczytajmipl/?__tn__=HHH-R):

Książki, które od Ciebie otrzymamy, zostaną posegregowane i wysyłane do konkretnych czytelni. Przygotowujemy indywidualne paczki, odpowiadające zapotrzebowaniu danej biblioteki. Wsparliśmy w ten sposób kilkadziesiąt miejsc, stale nawiązujemy kontakt z czytelniami w całym kraju. Wspieramy zarówno małe biblioteki wiejskie, jak i ogromne biblioteki miejskie. Wysyłamy literaturę do szkół, domów dziecka i bibliotek w szpitalach. 

Bardzo ciekawa akcja i z wielką chęcią przyłączę się do niej.

Drugim pomysłem jest skorzystanie z aplikacji Nextplease, która umożliwia wymianę książek pomiędzy użytkownikami. Apka jest dostępna zarówno na iOS, jak i Androida, a oceny osób, które z takiej wymiany już skorzystały – pozytywne. Mam nadzieję, że i ja znajdę się w gronie zadowolonych użytkowników.

Podsumowując, istnieje kilka sposobów na to, aby pozbyć się niechcianych książek. Celowo nie pisałam o takich jak na przykład oddanie ich znajomym oraz przyjaciołom albo korzystanie z audobooków i ebooków. Z tymi ostatnimi właściwie nie ma problemu, wystarczy jedynie skasować je z półki… Problematyczne wydają się jedynie te tradycyjne, jednak również z ich nadmiarem można sobie poradzić.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Projekt Szekspir i Macbeth Jo Nesbo

Nakładem Wydawnictwa Śląskiego ukazują się od jakiegoś czasu powieści współczesnych autorów zainspirowane dziełami Williama Szekspira. Projekt Szekspir powstał dzięki współpracy z British Council.

Projekt Szekspir

Projekt Szekspir to przedsięwzięcie, które zostało powołane do życia z powodu przypadającej w 2016 roku 400-letniej rocznicy śmierci Williama Szekspira. Z tej okazji wydawca Hogarth Press zaprosił najbardziej poczytnych pisarzy na świecie do napisania historii znanych z dramatów słynnego dramaturga na nowo. Obecnie w ramach Projektu Szekspir można przeczytać:

  • Przepaść czasu Jeanette Winterston, na podst. Zimowej powieści
  • Shylock się nazywam Howarda Jacobsona, na podst. Kupca weneckiego
  • Dziewczyna jak ocet Anne Tyler, na podst. Poskromienia złośnicy
  • Czarci pomiot Margaret Atwood, na podst. Burzy
  • Ten nowy Tracy Chevalier, na podst. Otello
  • Macbeth Jo Nesbo

Zapowiadana jest kolejna odsłona Hamlet, powieść napisana przez Gillian Flynn.

Oczywiście, dla fanów kryminałów najbardziej znanym autorem będzie Jo Nesbo, jednak powieści Anne Tyler, czy Margaret Atwood również warto przeczytać.

Macbeth Jo Nesbo

To nic innego jak opisana we współczesnych realiach historia żądzy władzy i uznania. Macbeth w wydaniu Nesbo to początkowo wybitny w swoim fachu policjant, który jest jednym z najbardziej uznanych członków Gwardii, swego rodzaju policji i oddziału od brudnej roboty. Dzięki pomocy Banqa udało mu się wyjść na ludzi po tym, jak uciekł z sierocińca i wdał się w narkotyki. Później staje się komendantem policji, szychą w mieście, który może decydować o naprawdę wielu sprawach. Oczywiście, u boku Macbetha stoi jego Lady, której podszepty skłaniają go do popełnienia pierwszego morderstwa. A może jednak nie sama Lady, ale jego skrywane w głębi ambicje, które ktoś wreszcie wypowiedział głośno…

 

pf_1528198725

Jak to miało miejsce w dramacie, jedna zbrodnia pociąga za sobą kolejną, a wraz z pojawiającymi się złymi uczynkami na koncie Macbetha i jego Lady (która nota bene w połowie powieści zostaje oficjalnie nazwana jego żoną), pojawia się szaleństwo. Ale nie tylko z powodu kolejnych morderstw… Wszyscy bohaterowie mają za sobą trudną przeszłość: utratę dziecka, molestowanie seksualne, brak rodziców, itp. i to po części z jej powodu przestają panować nad sobą. Szaleństwem są również narkotyki, wywar oraz power, które pchają kolejnych ludzi do podejmowania czynów, które de facto rujnują im życie.

Ocena

Czy warto przeczytać Macbetha w wydaniu Jo Nesbo? To pytanie, na które każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Być może niektórych skusi próba opowiedzenia klasycznego dramatu Szekspira w realiach dzisiejszego świata, a inni sięgną po tę powieść jako po kolejne dzieło Nesbo. Mnie zajęło jakieś 150 stron, żeby odnaleźć się w rzeczywistości nienazwanego miasta, w którym toczy się akcja. Wątki są urywane po to, aby podjąć je 10 stron dalej i to troszkę wprawia w dezorientację. W dodatku opis miejsc akcji każe sugerować, że jest to miasto, gdzieś w Ameryce, a nie w Norwegii (a tutaj niespodzianka, bo pojawiają się fiordy 🙂 Myślę jednak, że wszystkie realia oddane są wiernie, dokładnie tak, jak to powinno wyglądać. I okazuje się, że historia Macbetha może wydarzyć się również współcześnie i to wszystko, o czym pisze Nesbo, wcale nie jest takie nieprawdopodobne, jeśli tylko dokładnie obejrzymy się za siebie lub obejrzymy telewizję.

Autor: Jo Nesbo
Tytuł: Macbeth
Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ilość stron: 462
Cena: 39,90 zł

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik)

„Wampir z KC” Andrzej Pilipiuk

Kilka miesięcy temu pojawiła się w sprzedaży nowa powieść Andrzeja Pilipiuka pod tytułem „Wampir z KC”, w której można przeczytać kilka opowiadań związanych z żyjącymi w PRL wampirami: Markiem, Igorem i Gosią. Jest śmiesznie, a niekiedy aż za bardzo 🙂

20180518_185450

Tym razem Pilipiuk opisuje życie bohaterów na tle zmieniającej się polskiej gospodarki. Nie ma już komunizmu, jest raczkujący kapitalizm. Jednak osoby, którym doskonale żyło się podczas tego pierwszego okresu nie chcą albo nie mogą przyzwyczaić się do zmieniających się realiów. Nagle okazuje się, że wampiry tracą pracę, ponieważ ich zakład zostaje zlikwidowany, ojciec Gosi, Brona, zostaje prezesem spółki, której nie da się uratować, a major Nefrytow po chorobie trafia do świata, w którym nie ma już SB, a jego wydział zostaje zlikwidowany… pojawiają się oczywiście wszelkiego rodzaju „krwiopijcy”, którzy tylko czekają na okazję, żeby zrobić biznesy lub upuścić trochę krwi z niewinnych lokatorów przejętych przez siebie kamienic.

W książce dzieje się wiele i w trakcie lektury miałam wrażenie, że z każdym opowiadaniem nie może być lepiej. Jednak myliłam się, ponieważ okazało się, że pomysłów na przygody bohaterów Pilipiuk miał bez liku (podejrzewam, że jeszcze ma w zanadrzu kilka świetnych pomysłów). To, co w szczególności zwróciło moją uwagę to spotkanie Marka, Igora i Gosi z Jakubem Wędrowyczem (nie zdradzam szczegółów, ale wierzcie mi, że warto przeczytać) oraz ostatnie opowiadanie pod tytułem „Kostucha”, w której Jakub i Semen odwiedzają śmierć. Swoją drogą muszę przyznać się, że nie sądziłam, że jakikolwiek pomysł związany z tą dwójką kiedykolwiek będzie w stanie mnie zaskoczyć – poziom absurdu w przypadku przygód Jakuba i Semena już dawno osiągnął moje maksimum, ale jednak okazuje się, że można bardziej. I to bardziej niezmiernie mi się podoba.

Tradycyjnie jestem niezmiernie zachwycona językiem i znajomością realiów. Książki Pilipiuka, nie da się ukryć, to pod tym względem to prawdziwy majstersztyk. Zresztą, Ci, którzy znają prozę Pilipiuka, wiedzą, że zawsze należy spodziewać się wysokiego poziomu.

Ocena: Polecam wszystkim tym, którzy chcą się pośmiać i nie przeszkadza im, że akcja opowiadań dzieje się w trakcie końcówki PRL i początku ery kapitalizmu. Ja osobiście nie przepadam za tym okresem, jednak sposób,  w jaki jest opisany sprawia, że rzeczywistość nie wydaje mi się aż tak bardzo ponura.

Autor: Andrzej Pilipiuk
Tytuł: Wampir z KC
Ilustracje: Andrzej Łaski
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Ilość stron: 412
Cena: 39,90 zł

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik)

„Lady Jane. Niewinna zdrajczyni” Alison Weir

Nie przepadam za książkami historycznymi, szczególnie takimi, które mieszają postaci historyczne z fikcyjnymi wydarzeniami i osobami. Podobnie miałam z tą powieścią.
Męczyłam się z nią dwa tygodnie, a skończyłam tylko dlatego, że chciałam dowiedzieć się, jak skończy się historia lady Jane Dudley.
Wydarzenia dzieją się w Anglii pod koniec panowania króla Henryka VIII oraz podczas sprawowania rządów przez jego syna Edwarda. Pomimo ogromnego strachu, jaki wywoływało panowanie Henryka VIII szlachta próbowała zrobić wszystko, aby znaleźć się jak najbliżej bogactwa i zaszczytów, które dawała.
Państwo Grey, chciwi i przebiegli przedstawiciele arystokracji, decydują się na spisek mający na celu odsunięcie lady Marii, prawowitej spadkobierczyni tronu po śmierci swojego brata Edwarda. Jednak za sprawą księcia Northumberland i Greyów królową zostaje ogłoszona własnie lady Jane, najstarsza córka Greyów. Jane z początku sprzeciwia się ich działaniom, ponieważ zdaje sobie sprawę, że ich postępowanie jest niezgodne z prawem dziedziczenia i wcześniej czy później skończy się dla nich śmiercią. Po dziewięciu dniach panowania, zostaje zdetronizowana przez zwolenników lady Marii i osadzona w Tower.
tower-bridge-2324875_1920

Tradycyjnie nie zdradzam zakończenia, chciałabym, żeby ci, których zainteresował ten krótki opis zdecydowali się na samodzielne doczytanie tej książki do końca.

Powieść jest napisana współczesnym językiem, przez co bardzo dobrze się czyta. Akcja jest wartka i jeżeli ktoś lubi tego typu książki z pewnością będzie zadowolony z lektury. Nie można przyczepić się do redakcji ani tłumaczenia. Jedyna rzecz, która mnie trochę drażniła to przypisy z podanymi źródła. Otóż tłumacz zdecydował się podać źródła, z których korzystał w trakcie tłumaczenia, najczęściej strony internetowe. Nie znam się dokładnie na redakcji tekstu, ale osobiście te informacje trochę mnie drażniły. W końcu interesuje mnie historia, a nie adres internetowy artykułu, z którego brano dane do tłumaczenia. Pomimo tej niedogodności (bynajmniej dla mnie był to problem), polecam książkę. Warto przeczytać chociażby dlatego, żeby wiedzieć, do czego prowadzą zbyt wygórowane ambicje i niepohamowana żądza władzy.

Tytuł: Lady Jane. Niewinna zdrajczyni
Autor: Alison Weir
Tytuł oryginalny: Innocent Traitor
Tłumaczenie: Adam Tuz
Wydawnictwo: Astra
Liczba stron: 392
Cena: 39,99 zł

„Pogromca lwów” Camilla Lackberg

Kolejna powieść autorki poczytnych szwedzkich kryminałów.

 

Pomimo że ta książka została opublikowana jakiś czas temu, ale nie miałam wcześniej czasu, żeby ją przeczytać. Nawet po tym, jak zarekomendowali mi ją wszyscy znajomi, nie miałam na nią ochoty. To był błąd, ponieważ to dobra książka.
sunset-3132179_1920
Akcja rozgrywa się tradycyjnie we Fjallbackce, miasteczku w Szwecji, Tym razem Erika Falck opisuje morderstwo w tzw. Strasznym Domu, mieszczącym się niedaleko jej miejsca zamieszkania. Sprawa jednak jest dziwnie powiązana ze śledztwem, które prowadzi policja, a dotyczącym zaginięcia dziewczynek.
Muszę przyznać, że bardzo wciągnęła mnie ta powieść. Lubię szwedzkie kryminały, a ten szczególnie przypadł mi do gustu. Akcja toczy się wartko, właściwie nie miałam ochoty odkładać książki na miejsce, byleby tylko dowiedzieć się, co stanie się dalej. Pewnie z tego powodu przeczytałam ją w cztery dni 🙂
Bardzo cieszę się, że oprócz ciekawych wydarzeń, jest jeszcze dobrze napisana. Nie wiem tylko, czy jest to kwestia dobrego tłumaczenia, czy książki te w oryginale też charakteryzują się dobrym językiem. Nie mogę przyczepić się także do redakcji i korekty.
Zachęcam Was do sięgnięcia po tę powieść.
Tytuł: Pogromca lwów
Autor: Camilla Lackberg
Tytuł oryginalny: Lejontamjaren
Tłumaczenie: Inga Sawicka
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 428
Cena: 34,99 zł

„Przebudzenie” Stephen King

Mistrz grozy i horroru tradycyjnie w dobrej formie.

Bardzo ucieszyłam się, kiedy okazało się, że w sprzedaży pojawiła się nowa książka Kinga. Lubię, horrory, nie zamierzam tego ukrywać. Tak samo lubię bać się z Kingiem, ponieważ jest to dobrej jakości literatura. Bać się z Kingiem to jak jeździć jaguarem 🙂 Nie ma tutaj scen ociekających krwią i przemocą, a jednak dreszczyk przechodzi po plecach.
book-bindings-3176776_1920
Książka, którą wybrałam na dziś to „Przebudzenie”. Została ona napisana w 2013, ale w Polsce pojawiła się dopiero w 2015 roku. Opowiada o życiu szalonego pastora Charlesa Jacobsa, pastora, oraz Jamiego Mortona, jednego z mieszkańców małego miasteczka, w którym nauczał Jacobs. Pastor to ogromny fan elektryczności i zapalony wynalazca. Eksperymentuje z prądem, buduje maszyny. Swoją pasją próbuje zarazić dzieci uczęszczające do szkółki biblijnej. Jest również cudotwórcą. Za pomocą swoich maszyn udaje mu się przywrócić mowę bratu Jamiego, Conowi.
Pewnego dnia w tragicznym wypadku ginie żona Jacobsa wraz z ich małym dzieckiem. To sprawia, że pastor odwraca się od Boga i rozpoczyna wędrówkę po kraju ze swoimi maszynami cudów: jest twórcą obrazów na jarmarkach, krzykliwym uzdrawiaczem oraz mrocznym naukowcem poszukującym odpowiedzi na pytanie, co znajduje się po śmierci.
Jamie, podobnie jak wielu innych ludzi, jest jednym z tych, którzy zostali uzdrowieni terapią elektryczną pastora Jacobsa. Jest jednocześnie jego asystentem w jego ostatniej misji przywrócenia życia niedawno zmarłej kobiecie.Gdzie u groza? Otóż okazuje się, że nie wszyscy uzdrowieni mogą cieszyć się z cudu, którego doświadczyli, podobnie jak ci, którzy zgodzili się, aby zrobiono im fotografie.
To, co najbardziej lubię w książkach Kinga to opowieści, które pomimo że nieprawdopodobne (przecież nie da się ożywić zmarłych ) zawsze mają w sobie pewną dozę prawdopodobieństwa. Wszystkie wydarzenia zawsze opisywane są z ogromną dbałością o szczegóły: realia, przedmioty, opisy osób. Pewnie z tego powodu jego książki zajmują zazwyczaj jakieś 500 stron. Ale objętość nie jest problemem, jeżeli są one tak ciekawe, jak „Przebudzenie”. Mnie udało się przeczytać swój egzemplarz w niecałe cztery dni, co jest nie lada wyczynem, biorąc pod uwagę moją pracę.
Książkę przeczytać warto, chociażby dlatego, żeby zobaczyć, czy Mistrz nie stracił formy 🙂 Opowieść wciąga na tyle, że nie zwraca się uwagi na drobne błędy w redakcji/korekcie, widoczne w momencie wprowadzania dialogów.
Autor: Stephen King
Tytuł: Przebudzenie
Tytuł oryginalny: Revival
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 536
Cena: 42 zł