6 zapowiedzi książkowych na luty i marzec 2020

6 interesujących książek, które w najbliższym czasie pojawią się w księgarniach.

Reklamy

Dziś przychodzę do Was z zestawieniem nowości i zapowiedzi książkowych na najbliższe dwa miesiące. Czego możemy oczekiwać w księgarniach?

  1. David Bell Czyjaś córka

Michael Frazier ma wszystko – świetną pracę, piękny dom, kochającą żonę. Do pełni szczęścia brakuje mu tylko dziecka. Kiedy pewnego dnia w drzwiach niespodziewanie pojawia się jego ex, może oznaczać to tylko kłopoty. I faktycznie – była żona prosi go o pomoc w szukaniu swojej zaginionej córki, Felicity. Twierdzi, że dziewczynka została porwana, a jej ojcem jest… Michael.

córka

Mężczyzna nie ma pewności, czy to prawda, ale niepokojąc się o los dziewczynki, rusza z Ericą na poszukiwanie dziecka, którego zawsze pragnął, a o którego istnieniu nie miał pojęcia.

Tymczasem Angela, obecna żona Michaela, odkrywa szokujące fakty z życia Eriki i zaczyna się obawiać o bezpieczeństwo męża i zaginionego dziecka…

W ciągu dwunastu godzin oboje będą musieli zdecydować, komu można zaufać, a kto ukrywa szokującą prawdę.

Premiera: 4 marca 2020.

2. Dolly Alderton Wszystko, co wiem o miłości

Gdyby Bridget Jones istniała naprawdę i urodziła się nieco później, nazywałaby się Dolly Alderton. Wszystko, co wiem o miłości to absolutny bestseller, przetłumaczony już na ponad 20 języków.

Dolly Alderton, dziennikarka i felietonistka „Sunday Timesa” w swoim pamiętniku z niesamowitym humorem i głęboką szczerością pisze o zakochaniu, szukaniu pracy, upijaniu się, rozstaniach oraz uświadomieniu sobie, że Ivan ze sklepu za rogiem może być jedynym porządnym mężczyzną w jej życiu, ale że absolutnie nikt nie może się równać z jej najlepszymi przyjaciółkami. „Wszystko, co wiem o miłości” to opowieść o złych randkach, dobrych przyjaciołach i – przede wszystkim – dojściu do przekonania, że jest się wystarczająco dobrym.

dolly

Iskrzący się dowcipem i wnikliwością, serdecznością i humorem, niezapomniany debiut Dolly Alderton łączy osobiste historie, żartobliwe obserwacje, a także przepisy, zestawienia i listy rozmaitych przebojów. Wszystko, co wiem o miłości jest jedną z tych książek, przy których czytaniu wciąż masz ochotę zadzwonić do znajomych, żeby przeczytać im jakiś soczysty fragment.
Nikt tak nie opowiada o wczesnej dorosłości w całej jej przerażającej i pełnej nadziei niepewności jak Dolly Alderton. To współczesny „Dziennik Bridget Jones”, tyle że absolutnie prawdziwy.

Premiera: 11 marca 2020.

3. Paulina Młynarska Zmierzch starego dziada. Felietony po #metoo

Choć moje osobiste #metoo miało miejsce na długie lata przed tym ogólnoświatowym, mam wrażenie, że tak naprawdę wysłuchana i usłyszana zostałam dopiero wtedy, kiedy pojedyncze głosy, takie jak mój, zabrzmiały w przepotężnym chórze niezgody. Jak każda z osób, które wykrzyczały w tym chórze publicznie swój sprzeciw wobec traktowania słabszych od siebie jak seksualne zabawki, zainkasowałam i przyjmuję nadal niewyobrażalną dawkę internetowego hejtu, pogardy, szyderstwa i towarzyskiego ostracyzmu, nie mówiąc o utracie zatrudnienia. Tak się broni konający system. Zapłaciłam słoną cenę – trudno, stać mnie!

dziad
Jeśli choć jedna zawarta w moich felietonach myśl ułatwi komuś wędrówkę przez ten dziwny, piękny świat, będę to uważała za prawdziwy sukces. Jeżeli choć jedna wykluczona, zraniona, wykorzystana przez silniejszych od siebie osoba poczuje się dzięki niej mniej samotna, to będzie dla mnie najwspanialsza nagroda. I niechże już wreszcie nadejdzie ten „kres lubieżnego dziada”! W jego miejsce chcę widzieć mężczyznę, który kocha, lubi i szanuje każdą z nas. I siebie. Który wie, że patriarchat tak naprawdę krzywdzi wszystkich, oddzielając nas od siebie i odcinając nam drogę powrotu do naszej prawdziwej, kochającej natury.
Paulina Młynarska

Premiera: 20 lutego 2020.

4. Ella Carey Po latach w Paryżu

Cat dziedziczy paryskie mieszkanie, które nie było otwierane od 70 lat. Dziewczyna chce się dowiedzieć, dlaczego trafiło akurat do niej, a pomaga jej w tym wnuk dawnej właścicielki.

paryż

Cat Jordan utrzymuje się z robienia zdjęć klientom pracowni fotograficznej w Nowym Jorku. Gotowa jest rozpocząć nowy rozdział u boku swojego świetnie sytuowanego chłopaka, gdy niespodziewanie dowiaduje się, że odziedziczyła majątek po kompletnie obcej kobiecie, niejakiej Isabelle de Florian. W efekcie jej życie staje na głowie.
W Paryżu Cat dowiaduje się, że została właścicielką doskonale zachowanego apartamentu z czasów belle époque, a rodzina zmarłej nie ma pojęcia o istnieniu mieszkania. W takich niepowszednich okolicznościach Cat usiłuje znaleźć odpowiedzi na palące pytania: Kim była Isabelle de Florian? Dlaczego zostawiła spadek jej, a nie swojej rodzinie?
Przemierzając Francję w poszukiwaniu prawdy, stopniowo traci kontrolę nad biegiem spraw w Nowym Jorku. Jej śledztwo odsłania dawno pogrzebane tajemnice a wnuk Isabelle de Florian staje się jej coraz mniej obojętny.

Premiera: 25 lutego 2020.

5. Gabriela Weiner Seksografie. Reportaż uczestniczący o seksie i seksualności

Pierwszy reportaż o seksie i seksualności, którego autorka sprawdza wszystko na własnej skórze.

Zamieszkuje z peruwiańskim seksguru i jego sześcioma żonami.
Antidotum na niewierność szuka w klubie dla swingersów.
Dołącza do prostytutek i transwestytów oferujących swe usługi w parku w Paryżu.
Testuje granice zazdrości i pożądania w trójkącie, do którego namówiła swojego partnera.

seks
Latynoamerykańska reportażystka Gabriela Wiener w każdy z opisywanych przez siebie tematów wchodzi dogłębnie i bez zahamowań, a o seksie pisze jak o najnormalniejszej rzeczy na świecie.
Nie ma tu wulgarności i szukania taniej sensacji, ale nie ma też eufemizmów, uników i owijania w bawełnę. Autorka nie boi się odkrywać własnych emocji – lęku, pożądania czy poczucia własnej nieatrakcyjności. O swoich doświadczeniach opowiada jednocześnie z czułością i dystansem, np. kiedy idzie z mężem do klubu swingersów i odkrywa, że jej pierwszą reakcją na nadmiar potencjalnych partnerów jest… znużenie. Wieczór tam spędzony relacjonuje z antropologiczną dokładnością (konfiguracje pokoi, obyczaje bywalców), a przy okazji bada granice swoich zachowań i swojego związku.
Moralizowania w „Seksografiach” nie ma w ogóle, bo Wiener nie ocenia, tylko obserwuje. Innych, ale przede wszystkim siebie.

6. Marcin Margielewski Zaginione arabskie księżniczki

Wstrząsająca prawda o życiu arabskich księżniczek. Jak się żyje w złotej klatce? Jaka jest cena wolności? I dlaczego niektóre z nich zaginęły w niewyjaśnionych okolicznościach?

Zwykły człowiek nie ma do nich dostępu. Otoczone przez ochronę i opiekunów wiodą baśniowe życie. Arabskie księżniczki spełniają wszystkie swoje zachcianki – za niewyobrażalnie duże pieniądze. Ale muszą być bezwzględnie oddane i podporządkowane mężczyznom. Co jeśli pewnego dnia się zbuntują?

księżniczki

Marcin Margielewski poznał człowieka, który przez większą część życia pracował na dworach saudyjskich władców. O tym, co widział, opowiedział w pełnym emocji akcie oskarżenia. To historia księżniczek, które decyzją swoich ojców, braci i mężów, czyli najbogatszych mężczyzn świata, zostały skazane na to, by świat o nich zapomniał. Jak to możliwe, że w XXI wieku kobiety giną bez śladu i nikt ich nie szuka? Czy kobieta może powiedzieć „nie”?

Opowieść o świecie jak z „Baśni z tysiąca i jednej nocy”, w którym jedna decyzja może zmienić życie w koszmar.

Premiera: 11 lutego 2020.

 

Która książka z powyższych najbardziej Was zainteresowała? Napiszcie mi o tym w komentarzu!

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tym wpisie!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Reklamy

12 sprytnych sposobów, jak ocalić nasz świat

Kwestia ekologii staje się w obecnym świecie coraz bardziej paląca i, nie ma czego ukrywać, stanowi centrum zainteresowania nie tylko dużych koncernów, ale również zwykłych zjadaczy chleba. Takich jak Ty i ja. Właśnie z myślą o nich wydawnictwo Prószyński i S-ka wydało niewielkich rozmiarów książeczkę o tym, w jaki sposób być eko w codziennych sytuacjach.

Wspomniana wcześniej książka to „12 sprytnych sposobów, jak ocalić nasz świat”. Opracowanie to powstało we współpracy z ekspertami z organizacji WWF. Świetnymi ilustracjami opatrzył je rysownik znany wszystkim jako Andrzej Rysuje.

21 sposobów
12 sposobów, jak ocalić nasz świat

12 sprytnych sposobów, jak ocalić nasz świat

Pozycja podzielona jest na 12 rozdziałów, które obejmują, jak mi się wydaje, najważniejsze aspekty życia codziennego każdego człowieka, czyli:

  • kupowanie ubrań,
  • energia elektryczna,
  • woda,
  • codzienne poruszanie się po mieście,
  • wykorzystanie zasobów papieru,
  • dieta,
  • zakupy żywieniowe,
  • zapotrzebowanie na dobra luksusowe,
  • kwestia czystego powietrza,
  • wyjazdy na urlop,
  • inwestycje w firmy, których działalność jest  dobra dla środowiska,
  • pozostawianie po sobie śmieci.

Wszystkie te kwestie poruszane są w sposób zrozumiały, ciekawy i poparte wieloma danymi statystycznymi oraz przykładami działalności z wielu krajów. Ta książka po prostu pokazuje, w jaki sposób można żyć w zgodzie z zasadami ekologii i że zmiana trybu życia nie jest bardzo trudna. Wskazane wprost wskazówki są proste do wdrożenia i…mają jeszcze jeden skutek. Chodzi też o to, że można sporo zaoszczędzić. Dlatego jeśli kogoś nie przekonują kwestie ochrony środowiska, może patrzeć na tę książkę jako zbiór porad o tym, co zrobić, żeby w portfelu zostało więcej pieniędzy. Chociaż oczywiście nie o to w tym opracowaniu chodzi.

A o co chodzi? To wyjaśnia Ben Fogle, ambasador WWF  i patron dzikiej przyrody z ramienia tejże organizacji w napisanym do tej książki wstępie:

Jesteśmy pierwszym pokoleniem, które w pełni pojmuje czynione przez ludzkość spustoszenia. Jesteśmy też ostatnim, które może odwrócić bieg spraw i nadać mu właściwy kierunek – dla zdrowia, dostatku i bezpieczeństwa naszych dzieci, wnuków i przyszłych pokoleń.

Z tego powodu musimy zrobić wszystko, aby planeta, na której mieszkamy starczyła nie tylko nam, ale również przyszłym pokoleniom. W przeciwnym razie stanie się z nami to, co z dinozaurami.

Moja ocena

Ocena wystawiona temu opracowaniu nie może być inna niż pozytywna. Po pierwsze dlatego, że wielu ludziom wydaje się, że ekologia to, coś na co ich nie stać, ponieważ naczytali się, że produkty i rozwiązania eko są o wiele droższe. A okazuje się, że dbanie o środowisko zaczyna się już na poziomie naszych decyzji i naszych portfeli. Możemy przecież lepiej zaplanować zakupy żywnościowe po to, aby nie marnować żywności lub nie zaopatrzyć się w dziesiątą w tym sezonie bluzeczkę kiepskiej jakości tylko dlatego, że jest modna. To, że życie w zgodzie z naturą jest związane z naszymi wyborami zakupowymi oznacza bardzo prostą zależność: kupisz mniej, fabryka zobaczy, że jest mniejsze zapotrzebowanie i wyprodukuje mnie. Proste?

Muszę przyznać się jednak, że po lekturze tej książki naszła mnie gorzka refleksja, że mimo takich wspaniałych inicjatyw jak napisanie tego właśnie opracowania, my jako kraj nie jesteśmy gotowi na to, żeby wspomóc swoich obywateli w zmianie stylu życia na bardziej ekologiczny. Mam tutaj na myśli wszelakie rozwiązania prawne, a raczej ich brak, związany z udostępnianiem alternatywnych sposobów zasilania swojego domu w energię. Chociaż może to tylko moja obserwacja i to w dodatku mylna?

Niemniej jednak polecam Wam tę książkę, ponieważ dzięki jej lekturze możecie zmienić swoje życie i swoje najbliższe otoczenie. I myślę też, że fajnie byłoby zostawić swoim dzieciom planetę w takim stanie, w jakim ją znamy.

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka za możliwość przeczytania tej książki. Możecie znaleźć ją pod tym linkiem: https://www.empik.com/12-sprytnych-sposobow-jak-ocalic-nasz-swiat-opracowanie-zbiorowe,p1236558615,ksiazka-p.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: WWF
Tytuł: 12 sprytnych sposobów, jak uratować nasz świat
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 248
Cena: 38 złotych

Zabójstwo staruszków a klasyka literatury

Dziś będzie ciekawie! Bardziej niż zawsze.

Pewnie zastanawiacie się nad tym, o co chodzi z tym tytułem. Jaka klasyka literatury i o jakiej książce będę pisała tym razem. Otóż, uwaga, uwaga!, będzie o kryminale o bardzo ciekawej strukturze – podzielonej dokładnie tak, jak jest to zrobione w „Boskiej Komedii” Dantego.

Wyobrażacie sobie czytać thriller, który został skonstruowany niemal tak samo jak jedna z najbardziej klasycznych książek napisanych w czternastym wieku? I czy jest to w ogóle możliwe, żeby oprzeć kryminał właśnie na takim konstrukcie? To napiszę Wam, że powieść, o której piszę dzisiaj zaskoczy Was jeszcze nie raz. I wcale nie jest tak trywialna jak mogłoby się wydawać.

No to teraz pewnie pojawi się pytanie o książkę, o której piszę. Proszę bardzo, oto jej tytuł: „Pokrzyk”. Autorką jest oczywiście Katarzyna Puzyńska.

Kolejna część serii o Lipowie

O dworze we Wnykach wszyscy wiedzą, że to dom, w którym ktoś umrze. Tak działa klątwa. Weronika Podgórska trafia do niego przypadkiem i na swoje nieszczęście będzie musiała do niego wrócić, w dodatku w towarzystwie osoby, której szczerze nienawidzi. W tym samym czasie, całkiem niedaleko, w domu zapomnianej gwiazdy estrady umiera staruszka. Przy jej ciele znaleziono emerytowaną policjantkę, Klementynę Kopp. Nietrudno się domyślić, że to właśnie ona zostaje główną podejrzaną i to na jej znalezieniu skupiają się działania policji. W wyjaśnienie sprawy zostaje wmieszany również prywatny detektyw, nie kto inny jak były mąż Podgórskiej. Robi się ciekawie? To musicie koniecznie przeczytać, ponieważ to nie wszystkie szczegóły tej arcyciekawej intrygi.

O co chodzi z tą Boską Komedią?

„Boska Komedia” pojawia się w powieści na dwa sposoby. Po pierwsze mamy bezpośrednie odwołanie do tego dzieła w treści książki. Jeden z bohaterów uwielbiał właśnie ten utwór. Drugie pojawia się nieco w zakamuflowany sposób. Otóż kryminał ten podzielony został na części dokładnie odpowiadające tym, które znajdują się w utworze Dantego. Mamy zatem części określone jako Piekło, Czyściec i Raj. To własnie z nich dowiadujemy się na temat zdarzeń dziejących się w Lipowie oraz prób rozwikłania zagadki śmierci dwojga staruszków, ale również naprawienia relacji pomiędzy głównymi bohaterami.

pokrzyk
Pokrzyk Katarzyna Puzyńska

Dodatkową częścią jest Pokrzyk. I jest to bardzo ciekawy fragment. Czy Puzyńska mogła wzorować się na Szekspirze? Taka nasiadówka trzech kobiet nad zupą pomidorową bardzo przypomina mi tę scenę w Makbecie, kiedy trzy czarownice czarowały nad kociołkiem z jakąś magiczną miksturą. Bardzo to podobne, szczególnie, że potem, tak jak u Szekspira, robi się totalna rozpierducha 🙂

Pokrzyk – ocena

Muszę się wam przyznać do tego, że jest to pierwsza książka Katarzyny Puzyńskiej, którą przeczytałam. Oczywiście słyszałam wiele pochlebnych opinii na temat jej kryminałów, jednak …jakoś tak się zrobiło i nie udało mi się za bardzo skupić na jej twórczości. I wiecie co? To był BŁĄD! Bo „Pokrzyk” to bardzo fajna książka i wcale się nie dziwię, że powieści Puzyńskiej rozchodzą się jak ciepłe bułeczki.

Akcja wciąga od pierwszych zdań, a intryga zawiązuje się niemal natychmiastowo. Potem już tylko zostaje przerzucanie kolejnych stron po to, aby dowiedzieć się więcej. I co bardzo ciekawe, to więcej pojawia się bardzo szybko, ponieważ nie ma tutaj miejsca na zbędne słowa albo niepotrzebne opisy.

Jeśli tak jak ja zastanawialiście się, czy warto sięgnąć po książki Puzyńskiej, mogę Wam z czystym sumieniem powiedzieć: tak. Warto.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Katarzyna Puzyńska
Tytuł: Pokrzyk
Wydawnictwo: Prószyński Media
Liczba stron: ok.500
Cena: ok. 42 złote

 

Anioły z Lovely Lane

Pierwszy tom bestsellerowej serii o kilku dziewczynach marzących o karierze pielęgniarki i przyjęciu do najbardziej elitarnej szkoły dla personelu szpitalnego. Zachwyca? Nuży? O tym dowiecie się z tej recenzji.

Akcja powieści Nadine Harris dzieje się w Anglii w 1953 roku. Kilka lat po zakończeniu II wojny światowej kraj nadal zmaga się ze zniszczeniami i niedostatkami pozostawionymi po atakach. Nie chodzi tutaj jedynie o odnowienie budynków i zapewnienie dobrobytu tym obywatelom, którym udało się przetrwać wojnę. Brakuje również personelu i…tutaj pojawia się pięć młodych kobiet, których marzeniem jest zawód pielęgniarki.

Uczennice, słynna szkoła i praktyka w zawodzie

Pięć dziewczyn otrzymuje powiadomienia o przyjęciu ich do elitarnej szkoły dla pielęgniarek. Od tego czasu mają uczyć się opieki nad pacjentami i przebywać w domu dla pielęgniarek przy Lovely Lane. Trzy lata – dokładnie tyle mają poświęcić na to, aby stać się pełnoprawnymi dyplomowanymi pielęgniarkami w szpitalu St Angelus. Kim są nasze bohaterki?

Dana to Irlandka, która uciekła z rodzinnego gospodarstwa przed życiem związanym z ciężką pracą na farmie przy boku mężczyzny, który napawał ją obrzydzeniem. Victoria jest arystokratką, której rodzina jest zadłużona po uszy. Beth to córka wojskowego i, jak możecie sobie wyobrazić początkowo jest sztywna. Zaprzyjaźnia się z niemiłą i charakterną Celią Forsyth (szczerze jej nie lubiłam!). Pammy urodziła się w najgorszej dzielnicy Liverpoolu, co sprawia, że w życiu zawsze ma pod górkę. Z drugiej jednak strony ma niezwykle kochającą się rodzinę…

anioły
Anioły z Lovely Lane Nadine Harris

Rzeczywistość, z którą mają zmagać się od tej pory dziewczęta jest trudna. Już na początku szkolenia dowiadują się, że w tym miejscu obowiązuje ścisła hierarchia, a osoby które buntują się przeciwko zastanym regułom czeka nic innego jak sroga kara.

Anioły z Lovely Lane -ocena

Książkę czyta się przyjemnie. Akcja płynie wartko, dzieje się bardzo dużo, a kolejne wydarzenia zaskakują. I to bardzo. Wcale mnie to nie dziwi, ponieważ seria stała się bestsellerem według Sunday Times.

Bohaterki to osoby, z którymi łatwo się zaprzyjaźnić. Oczywiście w taki książkowy sposób, jeśli wiecie, co mam na myśli. Są to miłe, uprzejme dziewczęta, które liczą na to, że ciężką pracą osiągną sukces w życiu i zdobędą wymarzoną posadę. Nie są nudne, mdłe, a ich postawy i wybory łatwo jest zrozumieć i zaakceptować. Zresztą wydaje mi się, że to stwierdzenie tyczy się wszystkich postaci opisanych w książce, ponieważ nawet tak zwane czarne charaktery to osoby, które mają za sobą jakieś przeżycia i ich niegodne zachowanie można w jakiś sposób zrozumieć. Muszę też nadmienić, że dobrze zarysowane charaktery mają także bohaterowie drugoplanowi – moimi ulubionymi są Martha i Jake.

Podsumowując, ta powieść to fajne czytadło, przy którym można spędzić przyjemnie co najmniej kilka godzin. Bardzo cieszy mnie, że wydawnictwo Prószyński i Spółka zdecydowało się na wydanie wszystkich części. Drugi tom zatytułowany „Dzieci z Lovely Lane” ukaże się 23 stycznia 2020. Ja na pewno go przeczytam, ponieważ ta historia mocno mnie zaintrygowała.

 

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i Spółka za możliwość zrecenzowania tej książki. Możecie ją znaleźć pod tym linkiem: https://www.empik.com/anioly-z-lovely-lane-dorries-nadine,p1235477599,ksiazka-p

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Nadine Harris
Tytuł: Anioły z Lovely Lane
Tłumaczenie: Adam Tuz
Wydawnictwo: Prószyński Media
Liczba stron: 488
Cena: ok. 38 złotych

Cała Orsinia -powieść, opowiadania i piosenki Ursuli K. Le Guin

W te święta przyszło mi się zmierzyć z wciągającą, ale również bardzo wymagającą lekturą.

Święta upłynęły mi przy lekturze wyjątkowej: ostatniego zbioru tekstów napisanych przez jedną z moich ulubionych pisarek, czyli Ursulę K. Le Guin. Ta wyjątkowa książka zawiera wszystkie utwory związane z wymyślonym przez autorkę krajem, Orsinią, oraz dwa dodatkowe opowiadania.

Zacznijmy może od tego, skąd wziął się pomysł na uniwersum (mogę chyba tak to nazwać) Orsinii. Wyjaśnia to sama autorka we wstępie:

Miałam dwadzieścia lat (…) i wtedy po raz pierwszy mignął mi przed oczami ten mój inny kraj. Nieważny kraj w Europie Środkowej. Jeden z tych, które zdemolował Hitler, a teraz demolował Stalin. Kraj położony niezbyt daleko Czechosłowacji albo Polski, ale…nie przejmujmy się granicami. (…) Zaczęłam słyszeć nazwy. Orsenya po łacinie, a po angielsku Orsinia. Zobaczyłam rzekę Molsenę, płynącą przez otwartą słoneczną okolicę do starej stolicy Krasnoy (…). Krasnoy na trzech wzgórzach: Pałacowym, Uniwersyteckim, Katedralnym. Katedrę Świętej Teodory, jawnie nieświętej świętej, noszącej imię mojej matki…Zaczynam orientować się w terenie, czuć się jak u siebie w domu, tu, w Orsenyi – to matrya miya, moja ojczyzna. Mogę tu mieszkać, dowiedzieć się, kim są inni mieszkańcy i co robią, i o tym opowiedzieć. Tak też zrobiłam.

Jak już wspominałam wcześniej tom zawiera kilka teksów związanych z krajem Orsinią. Możemy tutaj znaleźć:

  • wstęp autorstwa autorki, opisujący genezę powstania serii wraz z notatkami dotyczącymi pracy nad tekstami,
  • powieść Malafrena,
  • piosenki napisane częściowo po angielsku (jak mniemam) oraz orsiniańsku,
  • Opowiadania Orsiniańskie,
  • dodatkowe opowiadania: Dwa opóźnienia na linii północnej oraz Otworzyć powietrze,
  • kalendarium,
  • aneks.

Malafrena

Długa, licząca 350 stron, powieść dzieje się w fikcyjnym kraju zwanym Orsinia. Jest rok 1825 (o ile dobrze pamiętam, na jednej ze stron wskazana jest taka data). Kraj znajduje się gdzieś w Europie Środkowej. Z opisu można domyślić się, że blisko w nim do Austrii oraz Węgier.

Główny bohater, Itale Sorde to młody chłopak, wychowany jako syn ziemianina, pragnie przede wszystkim wyrwać się do dużego miasta i zrealizować swoje największe marzenie: osiągnąć wolność. Zafascynowany francuskimi pisarzami z czasów Rewolucji Francuskiej wyrusza do stolicy i rozpoczyna działalność związaną z wydawaniem swojego pisma: początkowo literackiego, później również polityczno-wywrotowego.

Co dzieje się dalej? Czy osiągnie wymarzony cel? Stanie się wolny? Zachęcam Was do sięgnięcia po tę powieść. Zakończenie może Was mocno zdziwić, chociaż sama lektura nie należy do najłatwiejszych.

Cała Orsinia Ursula K. Le Guin
Cała Orsinia Ursula K. Le Guin

Piosenki

Książka trzy piosenki związane z Orsinią:

  • Piosenka ludowa z prowincji Montanya – jest to pierwszy tekst opublikowany przez autorkę dotyczący Orsinii. Zawiera on wiele obrazów, które później pojawiają się w innych tekstach: sokołów, białego światła, rozszerzających się kręgów.
  • Czerwone jagody – bardzo ciekawy wiersz, napisany w połowie w języku orsińskim. Dzieki temu, możemy dowiedzieć się, które znane nam języki stanowiły podstawę dla orsińskiego. Chodzi tutaj o podobieństwo słów do włoskiego lub francuskiego oraz elementy charakterystyczne dla grupy języków słowiańskich (uwzględnienie litery k zamiast c).
  • Mury Rakavy – wiersz napisany całkowicie po orsińsku.

Opowiadania Orsińskie

Mamy tutaj do czynienia z ośmioma tekstami napisanymi pomiędzy 1910 a 1962 rokiem.  W większości są to krótkie, kilkustronicowe teksty. Klamrą spinającą je wszystkie jest oczywiście miejsce wydarzeń, czyli Orsinia. Stanowią one również swego rodzaju wyjaśnienie i omówienie tradycji oraz zasad funkcjonowania obywateli, które nie zostały objaśnione w powieści Malafrena. Jak dla mnie te opowiadania są też zdecydowanie łatwiejsze w odbiorze i gdybym mogła polecić Wam lekturę tych tekstów, poprosiłabym Was o rozpoczęcie czytania właśnie od Opowiadań Orsińskich.

Dwa dodatkowe teksty

  1. Dwa opóźnienia na linii północnej
  2. Otworzyć powietrze

Swoją tematyką również nawiązują do Orsinii. Wydaje mi się, że ich akcja dzieje się w czasach nieco bardziej współczesnych niż Malafrena.

Ocena

Ponad 500 stron świetnej lektury. Polecam ten zbiór nie tylko osobom, które są fanami Ursuli K. Le Guin, ale również tym, którzy chcieliby poczytać teksty dobre i inteligentne. Takie, w których akcja nie dzieje się za szybko, a jednak opisywane wydarzenia są interesujące i pokazują drogę bohatera do spełniania swoich marzeń tak, jak ma to miejsce w Malafrenie.

Musicie jednak pamiętać, że nie jest to lektura łatwa. To nie kryminał, którego sto stron przeleci tak, że nawet nie zauważycie. Utwory w Całej Orsinii są wymagające. Czytając trzeba bardzo skupić się na treści, nie pomagają w tym ani nieco przydługie opisy (trochę jak w Nad Niemnem) krajobrazu, przyrody, ale również stanów emocjonalnych bohaterów, ani erudycja pisarki. To ostatnie szczególnie daje się we znaki w Malafrenie. Z jednej strony byłam zachwycona oczytaniem Ursuli K. Le Guin, ale z drugiej…troszkę te nawiązania przeszkadzały w odbiorze.

Podsumowując, lektura dla wymagających, lubujących się w nieśpiesznej akcji i opasłych tomiszczach.

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i Spółka za możliwość zrecenzowania tej książki. Możecie ją znaleźć pod tym linkiem: https://www.empik.com/cala-orsinia-le-guin-ursula-k,p1235471683,ksiazka-p

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Ursula K. Le Guin
Tytuł: Cała Orsinia
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 568
Cena: ok. 59,99 złotych

 

Elegia, medytacja, wiersz, czyli mniej znana strona Ursuli K. Le Guin

Tym razem recenzuję niezwykłą książkę i wychodzę poza swoją strefę komfortu.

Przychodzę do Was z jedną z najszybciej przeczytanych przeze mnie książek i, jak mi się wydaje, jedną z trudniejszych do zrecenzowania pozycji książkowych. Dlaczego? Ponieważ nie będę dzisiaj pisać o powieściach, czyli tym, na czym znam się najlepiej, tylko o poezji.

I od razu muszę Wam się przyznać do jednej rzeczy. Nie jest to mój ulubiony gatunek literacki i z tego powodu spodziewam się z Waszych komentarzy krytyki. Ale nie wahajcie się, komentujcie. Bez nadmiernego hejtu, oczywiście. I skoro tak już piszę o słabościach to muszę się od razu przyznać, że interpretacja wierszy nie była moim ulubionym zajęciem na lekcjach języka polskiego, ani na studiach (o dziwo!) polonistycznych. Pocieszałam się zawsze tym, co mówili profesorowie, czyli: nie ma jednej właściwej interpretacji wiersza, każda jest właściwa, ponieważ zrozumienie poezji zależy od czytelnika i jego doświadczeń. Hmm, szkoda, że nie wiedziałam tego w szkole średniej 🙂

Dotąd dobrze Ursula K. Le Guin – dlaczego sięgnęłam po ten tomik?

Teraz na pewno zapytacie: po co mi recenzowanie czegoś, na czym nie za bardzo się znam. Otóż dlatego, że warto mierzyć się ze swoimi demonami. No i bardzo chciałam przeczytać coś innego niż opowiadania tej słynnej autorki.

pf_1574154401

Moje pierwsze wrażenia po otworzeniu tej książki są bezcenne. Serio! Powinniście zobaczyć moją minę (szkoda, że nie było wtedy nikogo z telefonem, bo mielibyście niezły ubaw). Po pierwsze szok, a po drugie zachwyt. Jak zawsze szatach graficzna książek Le Guin wydanych u Prószyńskiego i S-ki jest nieziemska. Świetne ilustracje zarówno na okładce, jak i w jej wnętrzu znacznie zwiększają ich wartość. Zachwyt pojawił się w momencie, w którym okazało się, że utwory wierszowane spod pióra słynnej autorki fantasy są spolszczone i drukowane w taki sposób, że po jednej stronie mamy utwór w oryginale, a po drugiej – jego polski odpowiednik. Boże, jak jak kocham takie książki! Mam takie zboczenie zawodowe, że lubię podpatrywać, w jaki sposób tłumacz zdecydował się przełożyć dany termin, a tłumaczenie poezji uważam za wysokiej klasy umiejętność i zadanie, któremu niełatwo sprostać.

To, w jaki sposób wygląda ta książka w środku możecie zobaczyć na tym krótkim filmiku.

Czego możecie spodziewać się po „Dotąd dobrze”?

Opowieści o zwykłych sprawach z życia autorki, opowiadania i próby zatrzymania ulotnych chwil, ale również refleksji na temat starzenia się oraz nieuchronnie nadchodzącej śmierci. Po lekturze tego zbioru mam zresztą wrażenie, że to właśnie ta tematyka w nim dominuje. Nie są to wiersze wesołe. Określiłabym je jako pełne zadumy, niekiedy smutne, ale na pewno zawierające wiele mądrych słów i spostrzeżeń na temat rzeczywistości z punktu widzenia osoby, która powoli przygotowuje się do odejścia.

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i Spółka za możliwość zrecenzowania tej książki. Możecie ją znaleźć pod tym linkiem: https://www.empik.com/dotad-dobrze-le-guin-ursula-k,p1234826169,ksiazka-p

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Ursula K. Le Guin
Tytuł: Dotąd dobrze
Spolszczenie: Justyna Bargielska, Jerzy Jarniewicz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 168
Cena: ok. 38 złotych

 

Czy małe dziecko może rozpłynąć się w powietrzu?

Zrozpaczona matka rozpoczyna poszukiwania córki w wielopiętrowym budynku.

Kolejna książka, którą polecam na blogu to, oczywiście, thriller. Pewnie nie podziewaliście się niczego innego 🙂 No, może poza jakąś fantasy albo sci-fi. Tym razem zdecydowałam się na przeczytanie powieści, która mówi o tym, co by było gdyby zginęło wam dziecko.

Ja nie mam dzieci, ale zdaję sobie sprawę z tego, że tajemnicze zniknięcie pociechy może być numerem jeden na liście rzeczy, których obawiają się rodzice. Na równi z ciężką chorobą. Alex Sinclair opisuje właśnie to, co może dziać się w umyśle matki, której córka niespodziewanie wymyka się i znika na długie godziny.

Szóste pięto Alex Sinclair – czyli o co w tej książce chodzi

Pewnego dnia Erika Rice wraz ze swoją córeczką Alice udaje się do luksusowego wieżowca w pobliże Central Parku. W tym budynku mieszka jej były mąż, Michael, ojciec małej. Dziewczynka zostawiła u niego swoją ulubioną zabawkę i chce ją pilnie odebrać, zanim wyjedzie z miasta na dobre. Niestety, winda, którą jadą zatrzymuje się gwałtownie pomiędzy piętrami, a Alice, przestraszona, ponieważ nigdy nie lubiła wind, przedostaje się w szparę w drzwiach i wspina się na piętro. Zdenerwowana matka wciska guziki windy, ale ta zjeżdża na dół na parter. Kiedy kobiecie udaje się wjechać ponownie na to samo piętro, dziewczynki już nie ma. Zaczyna się pościg z czasem, procedurami i nieprzychylnymi ludźmi.

pf_1573550288

Więcej nie zdradzę, ponieważ nie chcę psuć Wam dobrej zabawy. A wydaje mi się, że taki opis w zupełności wystarczy Wam do tego, aby stwierdzić, czy książka „Szóste piętro” będzie dobrą lekturą, czy nie.

Moja ocena

Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Akcja płynie szybko, a wydarzenia następują po sobie szybko. Dodatkowego smaczku dodają rozdziały, w których dowiadujemy się o tym, w jaki sposób doszło do rozpadu małżeństwa Eriki i Michaela. Do tego dochodzą jeszcze opisy kobiety, jako troskliwej, może aż za bardzo, matki, która w momencie, w którym dowiaduje się, że jest w ciąży, zmienia wszystko, aby jak najlepiej dbać o swoje dziecko. Autor świetnie wczuł się w to, co taka kobieta może czuć i opisał jej uczucia w taki sposób, że nawet najbardziej podejrzliwy czytelnik może uznać, że Erika jest może troszkę zbyt przewrażliwiona, ale troszczy się o swoją córeczkę najlepiej jak umie.

Jedyna rzecz, która trochę mi nie gra to punkt zwrotny, wokół którego zawiązuje się cała intryga, a mianowicie sytuacja w windzie. Troszkę trudno jest mi przyjąć do wiadomości, że dziecko po prostu wychodzi sobie przez szparę w drzwiach windy na piętro i ucieka. Ale okej, nie mam dzieci i mogę sobie jedynie wyobrażać, że maluchy mają wiele interesujących pomysłów na zabawę/życie i coś takiego rzeczywiście może się zdarzyć.  Wyprowadźcie mnie z błędu, jeśli się mylę.

Bardzo podoba mi się zakończenie. Jest zaskakujące i mocno nieoczekiwane. Wydaje się, że sprawa zostaje rozwiązana, dziewczynka wraca do matki, ale autor pozostawia dla czytelników jeszcze jedną niespodziankę. Super!

Podsumowując, książkę czyta się szybko i jest ona ciekawa. Tego wszystkiego nie psuje nieco naciągane zdarzenie rozpoczynające całą historię. Chociaż w moim przypadku troszkę psuje przyjemność czytania – po prostu spodziewałam się kolejnych mało prawdopodobnych wydarzeń. Mimo to mogę stwierdzić, że „Szóste piętro” jest ciekawym kryminałem psychologicznym i będziecie się przy nim dobrze bawić.

 

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i Spółka za możliwość zrecenzowania tej książki. Możecie ją znaleźć pod tym linkiem: https://www.empik.com/szoste-pietro-sinclair-alex,p1234063487,ksiazka-p?gclid=CjwKCAiAzanuBRAZEiwA5yf4uj1O5yO5qM3SQ9D_3YgJsgd-KPLQGHGL5fqfwGYLISsPL3FtROvJ2hoC8jkQAvD_BwE&gclsrc=aw.ds

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Alex Sinclair
Tytuł: Szóste piętro
Tłumaczenie: B. Artosz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 304
Cena: ok. 38 złotych

Nowości i zapowiedzi książkowe październik 2019

Październik obfituje w nowości książkowe. Wśród nich jest kilka perełek.

Jesień to początek sezonu na książki i również czas, w którym nowości i zapowiedzi pojawia się naprawdę sporo. Przygotowałam dla Was krótkie zestawienie, a w nim kilka naprawdę ciekawych książek do poczytania jesienią.

  1.  „Jesteś spokojem” Paulina Młynarska

2

Poradnik ukazał się w zeszłym tygodniu, nie jest zatem zapowiedzią. Myślę jednak, że wart zainteresować się książką zupełnie inną niż wszystkie. „Jesteś spokojem” to zastrzyk rzetelnej motywacji do pracy nad sobą dla każdego, kto naprawdę chce odzyskać spokój. Bez lukru i udawania, że da się w tej dziedzinie cokolwiek osiągnąć, unikając wysiłku i zmierzenia się z własną strefą mroku. A wszystko to z właściwym autorce poczuciem humoru, dystansem i przymrużeniem oka. Oraz z zaskakującą polityczną puentą, ponieważ w książkach Młynarskiej prywatne zawsze jest polityczne.

2. „Kobiety z ulicy Grodzkiej. Aleksandra” Lucyna Olejniczak

4

Mijają lata, dzieci Weroniki dorastają. Paweł, jej drugi mąż, jest najlepszym ojcem dla swoich pasierbów. Emilka studiuje romanistykę i pisze wiersze, Waldek, wieczny buntownik, mieszka i pracuje w Nowej Hucie, ale oboje nadal są ze sobą bardzo związani, jak w czasach dzieciństwa. Tak więc gdy Waldek, który w Neapolu odłączył się od wycieczki, by zostać we Włoszech, potem nagle zrywa kontakt z rodziną i przez długi czas nie daje znaku życia, to właśnie młodsza siostra, wtedy już znana autorka fascynujących powieści dla dzieci, jedzie go szukać. Śledząc skomplikowane losy brata, Weronika dociera aż na Sycylię, do krainy winorośli i mafii. Właśnie w Palermo praprawnuczkę Franciszka Bernata czeka ogromna niespodzianka…

Książka jest już dostępna w księgarniach.

3. „Pokrzyk” Katarzyna Puzyńska

pokrzyk

Byle do 15 października. Wtedy bowiem ukaże się kolejna powieść Katarzyny Puzyńskiej. Opowieści o Lipowie łączą w sobie elementy klasycznego kryminału i powieści obyczajowej z rozbudowanym wątkiem psychologicznym. Porównywane są do książek Agathy Christie i powieści szwedzkiej królowej gatunku, Camilli Läckberg. Prawa do publikacji serii sprzedane zostały do ponad dwudziestu krajów.

„Pokrzyk” będzie dostępny w przyszły wtorek :), czyli 15 października.

4. „Porozmawiajmy o śmierci przy kolacji” Michael Hebb

porozmawiajmy

Michael Hebb to współtwórca popularnego na Zachodzie ruchu, w ramach którego ludzie, znajomi lub nieznajomi, spotykają się przy stole, by porozmawiać o śmierci. Tak jak o życiu, normalnie. Gdybyś mógł przedłużyć swoje życie, to o jak długo? Jak wygląda dobra śmierć? Jak chciałbyś być wspominany? Autor opowiada w swojej książce o tym, co się podczas takich kolacji dzieje, dostarcza tematów do rozmowy i pokazuje wiele sposobów na oswojenie śmierci.

Data wydania: 1 listopada 2019.

5. „Zaufaj jej” Jessica Vallance

zaufaj

Trzymająca w napięciu, pełna zwrotów akcji opowieść o kłamstwach, obsesji i zemście. Do ostatniej strony nie będziesz wiedzieć, komu wierzyć. Charlotte uwielbia sprawiać ludziom przyjemność i zawsze chce dla wszystkich jak najlepiej. Kiedy któregoś wieczoru znajduje na ulicy nieprzytomnego mężczyznę, bez chwili wahania spieszy mu z pomocą. Wkrótce poznaje jego kochającą rodzinę i zauważa, że jest im potrzebna. Rodzice Luke’a przyjmują ją z otwartymi ramionami, podczas gdy jego siostra – wprost przeciwnie. Rebecca wyraźnie nie przepada za Charlotte i nie ma do niej za grosz zaufania

Termin wydania to 10 października 2019.

6. Cukiernia pod Amorem. Jedna z nas Małgorzta Gutowska-Adamczyk

cukiernia

Trzeci i ostatni tom drugiej serii „Cukierni Pod Amorem”. Tym razem autorka opowiada o wieku dojrzałym swoich bohaterek i latach 1970 – 2016. Monika wyjeżdża do Stanów i tam wychodzi za mąż za milionera. Teresa przenosi się z Gdańska do Łodzi, przypadek sprawia, że również zamieszka zagranicą. Lustrzane losy przyjaciółek znajdują zwieńczenie w Zajezierzycach.

Termin wydania to 15 października 2019.

 

Na którą z tych książek czekacie?

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

O sile jogi, zmaganiu się z przeciwnościami i trudnym resecie

Niezwykła książka, mądra, ciepła, zabawna. I wyjaśnia, dlaczego joga jest lekiem na całe zło.

Nie chodzi o to, jak wielki i okazały jest pałac, w którym żyjesz. Chodzi o to, że masz żyć jak królowa. Ani przez chwilę nie wątpić, że masz prawo do swojego życia i terytorium. Jeśli to konieczne, wypowiadać wojny w jego obronie, ale też zgłębiać i stosować sztukę dyplomacji. Stanowić własne prawo. Mianować i słuchać doradców, jednak ostatecznie zawsze podejmować decyzje we własnym sercu. Być wielkoduszną i sprawiedliwą, ale też nie spoufalać się z byle kim. Do swojego stołu i łóżka zapraszać tylko przedstawicieli i przedstawicielki arystokracji serc. Nieważne, jak okazałe są ich pałace. Ważne, jak żyją.

Paulina Młynarska „Jesteś spokojem”

Dziś przychodzę do Was z książką inną niż wszystkie. Nie z soczystym kryminałem, spektakularnym fantasy, ani nie ze świetnym czytadłem. Dzisiaj będzie o odpoczynku, wyciszeniu oraz jodze jako leku na niemal wszystkie bolączki świata (nie żartuję).

W walce o codzienny spokój

Jesień to chyba taki moment, w którym zmieniająca się pogoda i skracające się dni zmuszają nas do zatrzymania się w miejscu i zastanowienia się nad tym, co jest dla nas ważniejsze w życiu: codzienna gonitwa za pieniędzmi, sławą, poklaskiem…(tutaj możecie wpisać cokolwiek), czy może dobre, spokojne, choć może nie do końca tak dostatnie jak byśmy chcieli życie. I myślę, że jest to idealny czas na to, aby pochylić się nad książką Pauliny Młynarskiej pod tytułem „Jesteś spokojem” – tekstem, który sama autorka opisuje jako napisany

ponieważ w natłoku informacji, w hałasie i całym tym przebodźcowaniu, jakie funduje nam współczesna rzeczywistość, trochę nie mamy wyjścia – musimy same, i sami, stać się dla siebie źródłem spokoju i wyciszenia. Przynajmniej jeśli nie chcemy oszaleć z nadmiaru wrażeń.

Podejrzewam, że wielu z Was miało wrażenie, że w szalonym pędzie, jakim jest życie w mieście pewnego dnia już po prostu nie dacie rady, dostaniecie zawału lub zwariujecie. Jeśli tak jest to z pewnością powinniście sięgnąć po tę mądrą książkę. Będzie to doskonała lektura również dla tych, którzy boją się zacząć od nowa lub wprowadzić w życie swoje nieco szalone pomysły. Poza tym, jest to jedna z ciekawszych pozycji o jodze, w której poczytać można nieco o samej filozofii tej starożytnej sztuki, a nie jedynie o nowych kombinacjach asan.

„Jesteś spokojem” – Paulina Młynarska

Nie do końca przepadam za książkami o rozwoju autorstwa ludzi znanych. Doświadczenie nauczyło mnie, że twarz celebryty na okładce wróży miałką treść, zero konkretów i faktycznych rad, które mogłabym wykorzystać w swoim życiu. I troszkę sceptycznie podchodziłam do tego poradnika. Ale zmieniłam zdanie po przeczytaniu połowy strony, ponieważ:

1. jest o jodze :),

2. opisuje traumatyczne wydarzenia z przeszłości autorki i to, w jaki sposób sobie z nimi poradziła,

3. radzi i wskazuje drogę do tego, aby wieść prawdziwie szczęśliwe życie zgodne z naszymi marzeniami.

Do tego uczy szanować nasze ciało po to, aby służyło nam ono na długi czas. Bardzo to odważne w dobie wszechstronnego perfekcjonizmu, dążenia do ideału nadkobiety, kobiety HD, (przeczytajcie fragment o przygotowywaniu Młynarskiej do nagrania programu telewizyjnego, a będziecie wiedzieć, o czym piszę), nakierowania na zadaniowość, multitasking, niemal każdy -holizm i wiele innych szkodliwych dla ciała i umysłu spraw.

W „Jesteś spokojem” jest także miejsce na zjawisko, które Młynarska nazywa Wielkim Zmęczeniem. Chodzi tutaj o nic innego jak stan tak ogromnego znużenia, że człowiek nie jest w stanie zrobić nic: poruszyć się, myśleć, podjąć jakiekolwiek działania właśnie ze względu na dojmujące wyczerpanie fizyczne (i towarzyszący mu ból) oraz umysłowe. WZ nie powinno być mylone z depresją, mimo iż objawy na pierwszy rzut oka mogą wydawać się podobne.

 

2
Jesteś spokojem, aut. Paulina Młynarska

Joga na problemy duszy i  ciała

Wbrew temu, co sądzimy rozwiązanie problemów zdrowotnych oraz tych powiązanych ze zmęczeniem umysłowym lub traumami jest bardzo proste. Jest to joga i medytacja. Jednak musicie pamiętać, że to, przed czym przestrzega autorka, to traktowanie jogi jako kolejnego sportu, do uprawiania którego potrzebujemy wypasionego sprzętu i który ma zapewnić nam zapewnić sylwetkę niczym ze zdjęć instagirls. Jest raczej odwrotnie: prawdziwa joga to ta nudna, podczas której zabiegani i zmęczeni ludzie odpływają tak bardzo, że zasypiają. To pozostawanie w zgodzie z samym sobą, nie działanie na przekór swojemu ciału, i rozpoznawanie emocji. To praktyka, do której nie potrzeba wałka, paska, klocka (chociaż pomagają) i najnowszego modelu legginsów (tak szczerze to bawełniane dresy są lepsze, ponieważ w trakcie pozycji drzewa nie ślizga się noga 🙂 Taka joga, jak pisze Młynarska, pozwala na przepracowanie traum, dojście do ładu z pogmatwanym życiem, relaks i, przy okazji, zapewnia silne i mocne ciało. Nie trzeba uczęszczać do najlepszej szkoły jogi w mieście, a praktykę możecie odbywać tuż po wstaniu z łóżka, we własnym mieszkaniu i do tego w piżamie! I działa tak samo jak w super ciuchach!

Przy okazji pochwalę Wam się czymś. Chodzę na jogę od wielu lat i od co najmniej kilku obserwuję to, o czym pisze Paulina Młynarska. Mogę być zmęczona, z bólem pleców lub szyi po przeciążeniu ślęczeniem przy komputerze, ale po sesji wychodzę jak nowo narodzona. Zero napięcia, stresu, tylko spokój, relaks i wizja fajnie spędzonej reszty wieczoru. To działa!

Ocena

Podejrzewam, że wiecie już jaka będzie ocena tej książki. Jestem nią zachwycona i to nie tylko dlatego, że dużo tutaj jogi. Jest to szczera i przejmująca opowieść o wychodzeniu z traumy i radzeniu sobie z przeciwnościami losu, buntującym się orgazmem, dążeniu do spełnienia własnych marzeń oraz o życiu na własnych zasadach. Wszystko okraszone niezwykłym poczuciem humoru, również w momentach, w których autorka pisze o najtrudniejszych chwilach swojego życia. Dzięki temu daje przykład i przekonuje, że każdy z nas może wyjść z niezłych kłopotów niekoniecznie przy użyciu różnego rodzaju medykamentów. Wystarczy zachować spokój i harmonię pomiędzy ciałem a umysłem.

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i Spółka za możliwość zrecenzowania tej książki. Możecie ją znaleźć pod tym linkiem https://www.empik.com/jestes-spokojem-mlynarska-paulina,p1233920796,ksiazka-p

Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Jesteś spokojem” Pauliny Młynarskiej.

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Paulina Młynarska
Tytuł: Jesteś spokojem
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 162
Cena: 39,90 złotych