Arcydzieło literatury dziecięcej – Kotolotki

Książeczki dla dzieci to nie jest coś, co czytam na co dzień. Nie mam dzieci, więc odruchowo taką literaturę pomijam. Ale tak się zdarzyło, że wpadła mi w ręce kolejna pozycja autorstwa Ursuli K. Le Guin.

„I co z tego, że dla dzieci”, pomyślałam sobie i przeczytałam od początku do końca w jedną godzinę (pozycja ma jakieś siedemdziesiąt kilka stron). I mimo to, że mnie, dorosłej osobie, opowieści o uroczych kociakach wydają się nieco naiwne to muszę stwierdzić, że na maluchach robią wrażenie (wypróbowane na dzieciakach znajomych!).

Kim są kotolotki?

Kotolotki (po angielsku catwings) to wyjątkowe kociaki. Ich cechą szczególną jest to, że na ich plecach znajdują się skrzydła. Takie normalne skrzydełka jak u ptaków. I to właśnie dzięki nim kotki mogą latać i przeżywać wiele przygód.

Bohaterowie książeczki są rodzeństwem. Z jednego miotu pochodzą: James, Roger, Harriet i Thelma. Z kolejnego „związku” pojawia się malutka, na wpół dzika Jane. Jest oczywiście także ich mama, pani Jane Bura oraz wiele zwierzaków, które można spotkać w tradycyjnych opowiadaniach dla dzieci, np. sowy. W opowiadaniach przedstawieni są także ludzie- zarówno ci dobrzy, którzy chcą zaopiekować się bezpańskimi zwierzętami, ale również źli – pragnący zbić majątek na wyjątkowości kotków.

Kotolotki Ursula K. Le Guin – urocza książeczka dla dzieci

Ta publikacja stanowi zestawienie kompletne czterech opowieści o latających kotach. Znajdujemy w nim:

  • Kotolotki
  • Powrót kotolotków
  • Wspaniały Alexander i kotolotki
  • Jane rozkłada skrzydła

Każda część dzieje się w nieco innych realiach, ale wspólnym mianownikiem dla nich jest własnie obecność cudownych kotów ze skrzydłami oraz ich mamy. Mnie najbardziej spodobała się ostatnia o kotce Jane, która postanawia uciec do wielkiego miasta, aby przeżywać przygody, ale z tego, co widziałam na buziach dzieciaków, które słuchały pozostałych opowieści, wszystkie przyjmowane są z dużym entuzjazmem i zdziwieniem, że jak to kotki mogą latać 🙂

kotolotki

Książeczka, jak przystało na pozycje z literatury dziecięcej, jest bogato ilustrowana. Autorem grafik jest S.D. Schindler bardzo popularny ilustrator książek dla dzieci. Mnie osobiście te obrazki wydawały się nieco oldschoolowe i troszkę dziwne w porównaniu z innymi jego pracami, ale znów dzieciaki nie miały problemu z taką techniką wykonania ilustracji.

Podsumowując, ponownie jestem pod wrażeniem wszechstronności Ursuli K. Le Guin i bardzo się cieszę, że możemy obcować z twórczością tak wybitnej autorki. Zdecydowanie muszę napisać Wam, że jeśli poszukujecie książeczki dla swoich milusińskich innej niż licencjonowane pozycje wielkich wytwórni filmowych to ta właśnie będzie fajną alternatywą.

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka za możliwość przeczytania książki. Kotolotki możecie znaleźć pod tym linkiem https://www.empik.com/kotolotki-le-guin-ursula-k,p1241218863,ksiazka-p

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Ursula K. Le Guin
Tytuł: Kotolotki
Ilustracje: S.D. Schindler
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 76
Cena: około 39,99 złote

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

Reklamy

Cała Orsinia -powieść, opowiadania i piosenki Ursuli K. Le Guin

W te święta przyszło mi się zmierzyć z wciągającą, ale również bardzo wymagającą lekturą.

Święta upłynęły mi przy lekturze wyjątkowej: ostatniego zbioru tekstów napisanych przez jedną z moich ulubionych pisarek, czyli Ursulę K. Le Guin. Ta wyjątkowa książka zawiera wszystkie utwory związane z wymyślonym przez autorkę krajem, Orsinią, oraz dwa dodatkowe opowiadania.

Zacznijmy może od tego, skąd wziął się pomysł na uniwersum (mogę chyba tak to nazwać) Orsinii. Wyjaśnia to sama autorka we wstępie:

Miałam dwadzieścia lat (…) i wtedy po raz pierwszy mignął mi przed oczami ten mój inny kraj. Nieważny kraj w Europie Środkowej. Jeden z tych, które zdemolował Hitler, a teraz demolował Stalin. Kraj położony niezbyt daleko Czechosłowacji albo Polski, ale…nie przejmujmy się granicami. (…) Zaczęłam słyszeć nazwy. Orsenya po łacinie, a po angielsku Orsinia. Zobaczyłam rzekę Molsenę, płynącą przez otwartą słoneczną okolicę do starej stolicy Krasnoy (…). Krasnoy na trzech wzgórzach: Pałacowym, Uniwersyteckim, Katedralnym. Katedrę Świętej Teodory, jawnie nieświętej świętej, noszącej imię mojej matki…Zaczynam orientować się w terenie, czuć się jak u siebie w domu, tu, w Orsenyi – to matrya miya, moja ojczyzna. Mogę tu mieszkać, dowiedzieć się, kim są inni mieszkańcy i co robią, i o tym opowiedzieć. Tak też zrobiłam.

Jak już wspominałam wcześniej tom zawiera kilka teksów związanych z krajem Orsinią. Możemy tutaj znaleźć:

  • wstęp autorstwa autorki, opisujący genezę powstania serii wraz z notatkami dotyczącymi pracy nad tekstami,
  • powieść Malafrena,
  • piosenki napisane częściowo po angielsku (jak mniemam) oraz orsiniańsku,
  • Opowiadania Orsiniańskie,
  • dodatkowe opowiadania: Dwa opóźnienia na linii północnej oraz Otworzyć powietrze,
  • kalendarium,
  • aneks.

Malafrena

Długa, licząca 350 stron, powieść dzieje się w fikcyjnym kraju zwanym Orsinia. Jest rok 1825 (o ile dobrze pamiętam, na jednej ze stron wskazana jest taka data). Kraj znajduje się gdzieś w Europie Środkowej. Z opisu można domyślić się, że blisko w nim do Austrii oraz Węgier.

Główny bohater, Itale Sorde to młody chłopak, wychowany jako syn ziemianina, pragnie przede wszystkim wyrwać się do dużego miasta i zrealizować swoje największe marzenie: osiągnąć wolność. Zafascynowany francuskimi pisarzami z czasów Rewolucji Francuskiej wyrusza do stolicy i rozpoczyna działalność związaną z wydawaniem swojego pisma: początkowo literackiego, później również polityczno-wywrotowego.

Co dzieje się dalej? Czy osiągnie wymarzony cel? Stanie się wolny? Zachęcam Was do sięgnięcia po tę powieść. Zakończenie może Was mocno zdziwić, chociaż sama lektura nie należy do najłatwiejszych.

Cała Orsinia Ursula K. Le Guin
Cała Orsinia Ursula K. Le Guin

Piosenki

Książka trzy piosenki związane z Orsinią:

  • Piosenka ludowa z prowincji Montanya – jest to pierwszy tekst opublikowany przez autorkę dotyczący Orsinii. Zawiera on wiele obrazów, które później pojawiają się w innych tekstach: sokołów, białego światła, rozszerzających się kręgów.
  • Czerwone jagody – bardzo ciekawy wiersz, napisany w połowie w języku orsińskim. Dzieki temu, możemy dowiedzieć się, które znane nam języki stanowiły podstawę dla orsińskiego. Chodzi tutaj o podobieństwo słów do włoskiego lub francuskiego oraz elementy charakterystyczne dla grupy języków słowiańskich (uwzględnienie litery k zamiast c).
  • Mury Rakavy – wiersz napisany całkowicie po orsińsku.

Opowiadania Orsińskie

Mamy tutaj do czynienia z ośmioma tekstami napisanymi pomiędzy 1910 a 1962 rokiem.  W większości są to krótkie, kilkustronicowe teksty. Klamrą spinającą je wszystkie jest oczywiście miejsce wydarzeń, czyli Orsinia. Stanowią one również swego rodzaju wyjaśnienie i omówienie tradycji oraz zasad funkcjonowania obywateli, które nie zostały objaśnione w powieści Malafrena. Jak dla mnie te opowiadania są też zdecydowanie łatwiejsze w odbiorze i gdybym mogła polecić Wam lekturę tych tekstów, poprosiłabym Was o rozpoczęcie czytania właśnie od Opowiadań Orsińskich.

Dwa dodatkowe teksty

  1. Dwa opóźnienia na linii północnej
  2. Otworzyć powietrze

Swoją tematyką również nawiązują do Orsinii. Wydaje mi się, że ich akcja dzieje się w czasach nieco bardziej współczesnych niż Malafrena.

Ocena

Ponad 500 stron świetnej lektury. Polecam ten zbiór nie tylko osobom, które są fanami Ursuli K. Le Guin, ale również tym, którzy chcieliby poczytać teksty dobre i inteligentne. Takie, w których akcja nie dzieje się za szybko, a jednak opisywane wydarzenia są interesujące i pokazują drogę bohatera do spełniania swoich marzeń tak, jak ma to miejsce w Malafrenie.

Musicie jednak pamiętać, że nie jest to lektura łatwa. To nie kryminał, którego sto stron przeleci tak, że nawet nie zauważycie. Utwory w Całej Orsinii są wymagające. Czytając trzeba bardzo skupić się na treści, nie pomagają w tym ani nieco przydługie opisy (trochę jak w Nad Niemnem) krajobrazu, przyrody, ale również stanów emocjonalnych bohaterów, ani erudycja pisarki. To ostatnie szczególnie daje się we znaki w Malafrenie. Z jednej strony byłam zachwycona oczytaniem Ursuli K. Le Guin, ale z drugiej…troszkę te nawiązania przeszkadzały w odbiorze.

Podsumowując, lektura dla wymagających, lubujących się w nieśpiesznej akcji i opasłych tomiszczach.

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i Spółka za możliwość zrecenzowania tej książki. Możecie ją znaleźć pod tym linkiem: https://www.empik.com/cala-orsinia-le-guin-ursula-k,p1235471683,ksiazka-p

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Ursula K. Le Guin
Tytuł: Cała Orsinia
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 568
Cena: ok. 59,99 złotych

 

Elegia, medytacja, wiersz, czyli mniej znana strona Ursuli K. Le Guin

Tym razem recenzuję niezwykłą książkę i wychodzę poza swoją strefę komfortu.

Przychodzę do Was z jedną z najszybciej przeczytanych przeze mnie książek i, jak mi się wydaje, jedną z trudniejszych do zrecenzowania pozycji książkowych. Dlaczego? Ponieważ nie będę dzisiaj pisać o powieściach, czyli tym, na czym znam się najlepiej, tylko o poezji.

I od razu muszę Wam się przyznać do jednej rzeczy. Nie jest to mój ulubiony gatunek literacki i z tego powodu spodziewam się z Waszych komentarzy krytyki. Ale nie wahajcie się, komentujcie. Bez nadmiernego hejtu, oczywiście. I skoro tak już piszę o słabościach to muszę się od razu przyznać, że interpretacja wierszy nie była moim ulubionym zajęciem na lekcjach języka polskiego, ani na studiach (o dziwo!) polonistycznych. Pocieszałam się zawsze tym, co mówili profesorowie, czyli: nie ma jednej właściwej interpretacji wiersza, każda jest właściwa, ponieważ zrozumienie poezji zależy od czytelnika i jego doświadczeń. Hmm, szkoda, że nie wiedziałam tego w szkole średniej 🙂

Dotąd dobrze Ursula K. Le Guin – dlaczego sięgnęłam po ten tomik?

Teraz na pewno zapytacie: po co mi recenzowanie czegoś, na czym nie za bardzo się znam. Otóż dlatego, że warto mierzyć się ze swoimi demonami. No i bardzo chciałam przeczytać coś innego niż opowiadania tej słynnej autorki.

pf_1574154401

Moje pierwsze wrażenia po otworzeniu tej książki są bezcenne. Serio! Powinniście zobaczyć moją minę (szkoda, że nie było wtedy nikogo z telefonem, bo mielibyście niezły ubaw). Po pierwsze szok, a po drugie zachwyt. Jak zawsze szatach graficzna książek Le Guin wydanych u Prószyńskiego i S-ki jest nieziemska. Świetne ilustracje zarówno na okładce, jak i w jej wnętrzu znacznie zwiększają ich wartość. Zachwyt pojawił się w momencie, w którym okazało się, że utwory wierszowane spod pióra słynnej autorki fantasy są spolszczone i drukowane w taki sposób, że po jednej stronie mamy utwór w oryginale, a po drugiej – jego polski odpowiednik. Boże, jak jak kocham takie książki! Mam takie zboczenie zawodowe, że lubię podpatrywać, w jaki sposób tłumacz zdecydował się przełożyć dany termin, a tłumaczenie poezji uważam za wysokiej klasy umiejętność i zadanie, któremu niełatwo sprostać.

To, w jaki sposób wygląda ta książka w środku możecie zobaczyć na tym krótkim filmiku.

Czego możecie spodziewać się po „Dotąd dobrze”?

Opowieści o zwykłych sprawach z życia autorki, opowiadania i próby zatrzymania ulotnych chwil, ale również refleksji na temat starzenia się oraz nieuchronnie nadchodzącej śmierci. Po lekturze tego zbioru mam zresztą wrażenie, że to właśnie ta tematyka w nim dominuje. Nie są to wiersze wesołe. Określiłabym je jako pełne zadumy, niekiedy smutne, ale na pewno zawierające wiele mądrych słów i spostrzeżeń na temat rzeczywistości z punktu widzenia osoby, która powoli przygotowuje się do odejścia.

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i Spółka za możliwość zrecenzowania tej książki. Możecie ją znaleźć pod tym linkiem: https://www.empik.com/dotad-dobrze-le-guin-ursula-k,p1234826169,ksiazka-p

 

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Ursula K. Le Guin
Tytuł: Dotąd dobrze
Spolszczenie: Justyna Bargielska, Jerzy Jarniewicz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 168
Cena: ok. 38 złotych