KSIĄŻKA TYGODNIA: Nie wiesz wszystkiego Marcel Moss

Advertisements

Znów mam zaszczyt recenzować książkę Marcela Mossa. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ od czasu, kiedy dowiedziałam się o premierze Nie wiesz wszystkiego, dosłownie przebierałam nogami z niecierpliwości. Chciałam dowiedzieć się, czy kolejna powieść będzie równie kontrowersyjna jak poprzednie.

Dla przypomnienia lub jeśli jest to dla Was pierwsze zetknięcie z twórczością tego autora, zamieszczam linki do poprzednich wpisów o jego thrillerach.

Książka, na którą czekałam – Pokaż mi Marcela Mossa

Nie patrz i nie odpisuj, czyli recenzja łączona powieści Marcela Mossa

Przyjrzyjmy się jednak bliżej najnowszej propozycji Mossa.

Fabuła

Uczniami prestiżowego liceum z Warszawy wstrząsa wiadomość o śmierci dwojga uczniów. Ona, Otylia, jest członkinią grupy wyrzutków. Jest to dziwna i, na pierwszy rzut oka, agresywna oraz mocno pokręcona, dziewczyna. Z kolei on – Alan – jest najpopularniejszym uczniem w szkole. Siatkarz, wysoki, przystojny chłopak szkolnej gwiazdeczki. Z pozoru nic ich nie łączy, jedynie to, że pewnej nocy spotykają się na dachu opuszczonej hali i rzucili się w dół, umierając przy tym na miejscu.

Jak można się tego było spodziewać, zarówno społeczność szkolna, jak i opinia publiczna oskarża dziewczynę o nakłonienie Alana do popełnienia samobójstwa. Jednie jej najbliższa przyjaciółka Marta nie wierzy, że Otylia mogła być do tego skłonna. Jeśli to nie ona, to kto? I jak to się stało, że dwoje młodych ludzi zdecydowało się skończyć z sobą w tak tragiczny sposób? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w lekturze Nie wiesz wszystkiego.

Moja opinia

Zacznę od tego, że ponownie jestem zaskoczona tym, w jaki trafny sposób Marcel Moss podejmuje palące problemy społeczne. W poprzednich książkach mieliśmy do czynienia z pracoholizmem i uczuciami ludzi, którzy nie potrafili stworzyć związku lub z ich emocjami po rozstaniu. Były to jednak osoby dorosłe. Tym razem czytamy o dzieciach, ale nie dajcie się zwieść. Jak możemy wyczytać z powieści, świat nastolatków jest równie bezwzględny jak rzeczywistość, w której żyją młodzi ludzie. Oczywiście ich problemy są nieco inne, ale ciągłe ocenianie ze względu na wygląd, popularność lub jej brak, niemożność bycia sobą i okazywania swoich prawdziwych uczuć w połączeniu z burzą hormonów i brakiem uwagi ze strony dorosłych tworzy prawdziwą mieszankę wybuchową. Bohaterowie Nie wiesz wszystkiego odkrywają, że sukces oraz duże pieniądze są tym, co stanowi podstawę życia, a że do końca nie wiedzą jeszcze, że nie do końca jest to prawda, starają się zachowywać się tak, jak wymagają tego od nich inni – zmieniają się, wierząc, iż nowy wygląd lub inne zachowanie zapewnią im akceptację.

Wydaje mi się, że to właśnie to ostanie słowo jest wytrychem do tej książki. Akceptacja bohaterów przez ich najbliższych oraz rówieśników, samoakceptacja co do swoich ułomności lub jej brak to to, co spaja wszystkie historie młodych bohaterów. A wątek nauczycielki Julii oraz jej męża Olka, małżeństwa, które zmaga się z problemem jego seksoholizmu, wydaje się tylko to potwierdzać.

Nie wiesz wszystkiego jest dobrym, mocnym thrillerem psychologicznym, jednak nieco mniej kontrowersyjnym niż w przypadku poprzednich książek. Może moje odczucia są takie, a nie inne, ponieważ na co dzień obcuję z młodzieżą i zachowania, które opisuje Moss już mnie raczej nie dziwią. Ale nie powinniście uważać tego za wadę. Wydaje mi się, że jest to właśnie spora zaleta tej książki, ponieważ nie wszystko można i trzeba opisywać z siłą tarana, który dosłownie wgniata czytelnika w ścianę.

W kwestiach językowych wszystko wydaje się w porządku, chociaż w swojej kopii znalazłam dwie literówki 🙂 Nadal dziwi mnie także to, że o swoich najbliższych bohaterowie myślą, używając ich nazwisk (jeśli nie wiecie, o co mi chodzi, zajrzyjcie do poprzednich recenzji – tam wszystko wyjaśniam), ale może to jest po prostu taka maniera, a ja się czepiam.

Podsumowując to wszystko, co napisałam w tej części, muszę przyznać, że książka mi się podobała. Zainteresowali mnie bohaterowie, którzy zostali skonstruowani zręcznie i tak, że jestem pewna, iż mogłabym ich spotkać gdzieś na ulicach mojego miasta. Wydarzenia oraz ich następstwa są logiczne i prawdopodobne. Tradycyjnie dużą pracę włożono w kwestie psychologiczne (za to ogromne brawa). Nie pozostaje mi nic innego, jak wystawić wysoką ocenę pięć z plusem w sześciostopniowej skali. 

Czekam na kolejne książki Marcela Mossa.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Marcel Moss
Tytuł: Nie wiesz wszystkiego
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 386
Cena: ok. 39,90 złotych

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

 

Max Czornyj Zjawa

Advertisements

Nie pierwszy, i zapewne nie ostatni, raz na tym blogu pojawi się recenzja jakiejś książki Maxa Czornyja. Tak się składa, że dziś zajmę się Zjawą, kryminałem, który poleciła mi do przeczytania jedna z czytelniczek bloga.

Czytam serie tradycyjnie od środka (kto mi zabroni, a co!) – tak powinnam zacząć reklamować swój blog, ponieważ staje się to u mnie już niemalże tradycją. Jednak nie umiem oprzeć się nowościom wydawniczym oraz nieco starszym, ale dobrym książkom, które po prostu warto przeczytać. Stąd bardzo często okazuje się, że powieści, o których Wam piszę, stanowią część jakiejś większej serii wydawniczej. Pocieszam się tym, że może chociaż garstka moich czytelników ma to samo. Jeśli nie –  to trudno.

Zjawa- o czym opowiada?

Przyjrzyjmy się opisowi wydawcy:

Czekałeś na śmierć? Właśnie po ciebie przyszłam.
Podobno zdjęcia kradną dusze…

Komisarz Eryk Deryło tkwi w śpiączce. W jego umyśle przewijają się poszarpane sceny.
Tymczasem w Lublinie dochodzi do wyjątkowo sadystycznych morderstw.
Na biurko Tamary Haler trafiają zagadkowe zdjęcia zbrodni.
Sprawca, który nazywa siebie Fotografem, pogrywa z policją i społeczeństwem.
Śledczy muszą działać szybko, by dopaść szaleńca.
Migawka aparatu znowu pstryknęła.
Kolejna dusza zostanie skradziona.
Czy to możliwe, by rozwiązanie sprawy tkwiło w umyśle nieprzytomnego Deryły?

Nowy, mrożący krew w żyłach kryminał z bezkompromisowym komisarzem z Lublina, Erykiem Deryło.

Jak już wiemy, Deryło tkwi w śpiączce, a jego obowiązki przejmuje jego młodsza koleżanka Tamara Haler. Nie musicie się jednak obawiać o przebieg śledztwa, dziewczyna ma umysł jak brzytwa, nie pozwala sobie w kaszę dmuchać, a dodatkowo szybko kojarzy fakty. Dzięki temu rozpoznanie osoby, która stoi za bardzo brutalnymi zabójstwami nie stanowi tutaj problemu. A raczej odwrotnie – śledcza kojarzy fakty i znajduje mordercę w tempie niemal rekordowym. A zakończenie? Tradycyjnie zaskakujące i bardzo ciekawe. Jeśli jesteście złaknieni szczegółów, zapraszam Was do przeczytania tej książki.

Moja ocena

Ocena jest, tradycyjnie w przypadku książek Czornyja, wysoka. Daję jej bowiem mocne pięć.

Na tę notę składają się przede wszystkim takie elementy jak: umiejętne budowanie napięcia, świetne rysy charakterologiczne nie tylko policjantów, ale również samego mordercy oraz (nie wiem, czy powinnam to pisać) spora pomysłowość w przypadku opisów dokonywanych zabójstw. I muszę w tym miejscu napisać Wam, że jestem pod wielkim wrażeniem tego, w jaki wyrafinowany sposób autor planuje i rozpisuje poszczególne morderstwa (a jego pomysłowość wprost powala). Myślę, że jest to jedna z tych rzeczy, które do książek Czornyja przyciąga tak wielu ludzi. I aż zastanawiam się w tym momencie, czy w przypadku swojej najnowszej książki, Córki nazisty, autor będzie również tak pomysłowy. Zobaczymy.

Szukając wad w tej powieści, musiałabym przyczepić się do postawy policjantów do pogrążonego w śpiączce komisarza Deryły. Wiadomo, niektórzy chcą go odwiedzić, inni nie przepadają za chorymi lub szpitalami i tego nie robią. Rozumiem również, że ze względu na to, że Deryło spał, trzeba było znaleźć jakieś powiązanie pomiędzy tą książką i poprzednimi częściami. Ale bardzo nie podobało mi się nastawienie Tamary Haler, która przez niemal pierwszą połowę powieści zastanawiała się nad tym, co w danym momencie zrobiłby komisarz i przeżywała, że starszego kolegi z nią nie ma. I muszę stwierdzić, że tym mnie zdenerwowała, ponieważ odniosłam wrażenie, że przedtem była niesamodzielną i uzależnioną od decyzji Deryły niedoświadczoną policjantką. Ot, takie wrażenie miałam i to odczucie mi się za bardzo nie podobało.

Poza tym jednym aspektem wszystko było poprawnie. Także zachęcam Was do przeczytania tej książki, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Max Czornyj
Tytuł: Zjawa
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 400
Cena: ok. 39,90 złotych

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

Nie patrz i nie odpisuj, czyli recenzja łączona powieści Marcela Mossa

Advertisements

Po opublikowaniu recenzji ostatniej książki Marcela Mossa, czyli Pokaż mi, zdecydowałam się również opublikować moje przemyślenia na temat pozostałych książek autora. Jeśli czytaliście poprzedni wpis to wiecie, że zapoznałam się z tymi powieściami po to, aby mieć jakiś większy ogląd na jego twórczość.

Recenzję Pokaż mi możecie znaleźć tutaj (KLIK)

Przeszła pora na to, żeby opowiedzieć o tym, co uważam na temat pozostałych pozycji. Stwierdziłam także, że fajnie będzie zrobić to w formie takiej podwójnej recenzji po to, żebyście mieli wszystko w jednym miejscu. No to zaczynamy!

Nie odpisuj

Martyna to nauczycielka niemieckiego ze złamanym życiem. Została wyrzucona z pracy po tym, jak przyszła pijana na zajęcia. Ta wcześniej w miarę poukładana, jak mogłoby się wydawać, kobieta została porzucona przez partnera. Człowieka, który miał być jej mężem oraz ojcem jej dzieci. Tak się składa, że Martyna jest również administratorką bardzo poczytnego konta na Instagramie, które publikuje zwierzenia swoich czytelników. Pewnego dnia, po wypiciu zbyt dużej ilości alkoholu, publikuje post, który sprawia, że staje się ona częścią świata innej osoby.

Tak w skrócie i bez zdradzania większej ilości szczegółów można określić fabułę tej książki, który przez wydawcę określany jest jako thriller, na który czekał cały internet. To fakt, że swego czasu książka pojawiała się niemal w każdym medium społecznościowym i ja sama zapisałam sobie tytuł na mojej liście książek do przeczytania.

Powieść skupia się na przeżyciach głównej bohaterki. Kobiety pogrążonej w depresji po zakończonym związku. Portal społecznościowy, jak mi się wydaje, ma w jakiś sposób dowartościować ją i wspomóc w cierpieniu. Ma również niejako utwierdzić ją w przekonaniu, że nie tylko ona tkwi w matni i nie może otrzymać pomocy znikąd. Problem jednak jest nieco głębszy – to zostało ukazane w końcowej części powieści. Martyna bowiem jest niestabilna emocjonalnie i źródło tego tkwi nie w nieudanym związku, tylko w wydarzeniach z jej przeszłości. Jej relacje z partnerem, ale również z mężczyzną, któremu stara się pomóc, kończą się, a ona przeżywa ogromną traumę z powodu odrzucenia. Z pewnością nie pomaga jej również fakt, że codziennie wrzuca w siebie ogromne ilości alkoholu, z powodu którego nie tylko nie myśli o poprawieniu swojej sytuacji, ale także stacza się coraz bardziej.

Muszę zauważyć, że książka jest bardzo interesująca. Szczególnie ciekawy jest rys psychologiczny bohaterów, zarówno Martyny, jak i mężczyzny, któremu chce pomóc i jego żony. Bardzo fajnie jest wiedzieć, co dzieje się w głowie takich osób, jakie emocje nimi targają. To wszystko zostało opisane tutaj bardzo dokładnie.

Nie patrz

Powracamy do bohaterów, o których mowa była w Nie odpisuj. Główną bohaterką jest tutaj Ewa Babel, psychoterapeutka lecząca między innymi Martynę. Lekarka zostaje wrzucona w wir niepokojących i tragicznych wydarzeń, których początkiem jest…nowoczesna technologia. Tak się składa, że jej nieprzemyślane działania skłaniają Martynę do szantażu. A ta ma na terapeutkę naprawdę niezłego haka. Ewa Babel nie ma wyboru – musi zająć się rozwiązaniem niezwykle mrocznej zagadki śmierci młodej dziewczyny. Konsekwencje poszukiwania prawdy będą dla niej bardzo dotkliwe, chociaż nie da się ukryć, że kłopoty sprowadziła na siebie sama.

W tej książce znów pojawiają się ludzie przegrani, zrezygnowani, którzy nie do końca radzą sobie z życiem oraz konsekwencjami swoich wyborów. Jest morze alkoholu, niebezpieczni ludzie, a rzeczywistość jest brudna i mroczna. W życiu tych ludzi jest niewiele okazji do cieszenia się nim. Smutny to świat, ale też znajomy.

Podobnie, jak pierwsza powieść Mossa, również ta książka jest mocno wciągająca. Dzieje się tak za sprawą nie tylko za sprawą ciekawie opisanych bohaterów (te emocje nimi ciągające, naprawdę interesujące), ale też i następujących po sobie wydarzeń. Czasami, czytając, nie mogłam uwierzyć, że coś takiego rzeczywiście mogło się wydarzyć. I mimo że od czasu do czasu nie mogłam się na niej skupić to nadal uważam, że była to interesująca lektura.

Podsumowując

Gdyby wziąć do kupy to wszystko, co napisałam już o książkach Mossa to wychodzi mi, że zarówno Nie odpisuj, jak i Nie patrz to udane thrillery, które skupiają się na tym, co jest bardzo ważnym elementem naszej codzienności, czyli Internecie i nowych technologiach. Mimo że eksperci od wielu lat ostrzegają nas przed zagrożeniami z nich płynącymi, my nadal ignorujemy pewne sygnały, nie zachowujemy prywatności i dzielimy się ze światem wszystkim, co możliwe. A stać się może wiele złego, co możemy obserwować w trakcie czytania tych książek.

Podoba mi się również to, że te thrillery zajmują się bieżącymi sprawami społecznymi. Czymś, o czym możemy przeczytać w gazecie lub w internetowych newsach. To wszystko sprawia, że te powieści są aktualne, co, w moim mniemaniu, jest naprawdę dużą zaletą.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Marcel Moss
Tytuł: Nie odpisuj, Nie patrz
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 400 i 352
Cena: około 39,99 złotych każda

 

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

Książka, na którą czekałam – Pokaż mi Marcela Mossa

Advertisements

Premiera nowej książki Marcela Mossa zbiegła się z moim zainteresowaniem twórczością autora. Tak się bowiem zdarzyło, że własnie byłam w trakcie słuchania audiobooka Nie odpisuj, kiedy pojawiła się Pokaż mi.

Dziś jestem po lekturze wszystkich powieści Mossa i myślę, że jest to także doby czas na to, aby opowiedzieć Wam o tym, co sądzę na temat nie tylko najnowszej pozycji, ale również tych wcześniejszych. Chociaż nie ukrywam, że zarówno Nie odpisuj, jak i Nie patrz poświęcę osobne wpisy.

Thrillery, które wstrząsają czytelnikami

Jak na razie Marcel Moss jest autorem trzech kryminałów, których nazwy już wymieniłam. Często zdarza się, że potencjalni czytelnicy pytają, czy trzeba czytać je w kolejności ukazania się. W tym przypadku to jest bardzo dobry pomysł, ponieważ losy bohaterów przynajmniej pierwszych dwóch książek przeplatają się. Trzecia odbiega nieco od tego schematu, ale pojawia się w niej nazwisko przynajmniej jednej bohaterki znanej z poprzednich części, Ewy Babel. Oczywiście, jeśli będziecie czytać lub słuchać (dwie pierwsze to też audiobooki czytane przez naprawdę rewelacyjnych lektorów) to nic się strasznego nie stanie. Można tak zrobić, ale czytanie po kolei da Wam nieco większy obraz na te powieści jako całość.

To, co przyciąga do tych książek to fakt, że autor na ich łamach rozprawia się z naprawdę palącymi zjawiskami społecznymi. Mamy tutaj do czynienia z pedofilią, wykorzystywaniem seksualnym, poniżaniem, agresją psychiczną i fizyczną w związkach, brakiem stabilności emocjonalnej w wyniku przeżytych traum oraz niebezpieczeństwem związanym z korzystaniem z internetu lub nieznanych aplikacji. Wszystko to dzieje się w życiu bohaterów będących reprezentantami warszawskiej kasy średniej – ludzi wykształconych, odnoszących większe lub mniejsze sukcesy i, niestety, zagubionych w dzisiejszym świecie, w którym to wszystko musi być najlepsze i najszybsze oraz w którym nie ma za bardzo miejsca na negatywne emocje lub zagubienie.

Pokaż mi 

W takim stanie właśnie znajduje się Łukasz Sierp, manager zespołu w agencji marketingowej Key&Note. Ma dobrą pracę, narzeczoną, z którą planuje wziąć ślub oraz nieogarniętego przyjaciela od kieliszka. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się dobre. Stabilny związek, brak większych problemów finansowych, itp. Jednak jak to zazwyczaj w życiu jest, jeśli jest dobrze to może się popsuć. I coś takiego właśnie przytrafia się Łukaszowi: firma zostaje połączona z innym przedsiębiorstwem z branży, a ustatkowane życie u boku jednej kobiety nie wydaje się wcale tak atrakcyjne. W sumie to nigdy nie było, ale mężczyzna wcześniej tego nie dostrzegał.

Tak się akurat składa, że w trakcie jednej z popijaw znajomy pokazuje Łukaszowi ciekawą aplikację dla mężczyzn znudzonych życiem. Jest to właśnie Pokaż mi. Na jej czele stoi Królowa, która jest nie tylko wyjątkowo atrakcyjną kobietą, ale ma dla swoich tygrysków produkt, którego bardzo poszukują: ekscytujące zadania o podtekście seksualnym. Nagrodą dla tego, który zdobędzie najwięcej punktów jest spotkanie z nią.

Możecie się z pewnością domyślić, że Łukasz decyduje się podjąć grę. Nie zdradzę Wam, czy wyjdzie na tym dobrze – tego musicie dowiedzieć się sami. Mogę jednak napisać, że będzie ekscytująco, a Wy nie będziecie w stanie oderwać się od tej książki.

Moja ocena

Ocena jest jak najbardziej pozytywna. Wystawiam jej piątkę, mimo kilku niedociągnięć, o których opowiem za chwilę.

Przede wszystkim muszę zwrócić Waszą uwagę na to, że wreszcie powstały powieści, które opowiadają o tym, jak psychicznie radzą sobie ludzie w obliczu zagrożenia płynącego z nieroztropnego używania Internetu oraz braku zachowania jakichkolwiek zasad płynących z chęci zachowania względnej anonimowości. Żyjemy z tym od lat: publikujemy zdjęcia na różnego rodzaju portalach społecznościowych, sprzedajemy swoje dane w zamian za zniżki w sklepach stacjonarnych i internetowych, itp. Główny bohater jest z kolei tak bardzo pochłonięty rywalizacją w konkursie o względy Królowej, że udostępnia administratorom aplikacji naprawdę intymne szczegóły ze swojego życia. A my, czytelnicy, dowiadujemy się, co mogłoby się stać również z nami, gdyby nasze zdjęcia trafiły w niepowołane ręce.

Z pewnością nie zaskoczę Was stwierdzeniem, że w tej powieści akcja płynie wartko. Wydarzenia zdają się dziać jedno po drugim w trybie: akcja-reakcja. W niektórych momentach bohater zmuszony jest do podejmowania decyzji na szybko, niemal bez zastanowienia i ma to swoje konsekwencje w kolejnych nieprzewidzianych sytuacjach, na które musi reagować niekiedy wręcz histerycznie.

Niewątpliwą zaletą tej książki jest to, że autor mierzy się z problemami współczesnego świata. Wykazuje również, że ludzie wcale nie są przygotowani na to, co daje im współczesny świat. Nie widzą w nowinkach technologicznych żadnego zagrożenia, a jedynie narzędzia do sprawiania sobie przyjemności. Sporą część Moss poświęca zresztą psychice swoich bohaterów – ich rysy psychologiczne są pogłębione tak, jakby autor koniecznie chciał nam przekazać, że wszystkie nasze problemy pojawiają się dlatego, że jesteśmy mniej lub bardziej stuknięci. Biorąc pod uwagę motywację głównego bohatera, jestem skłonna w to uwierzyć (mimo że jego wyborów nie pochwalam i przez większość czasu cieszyłam się, że spotkały go nieprzyjemności, które były konsekwencją jego głupich decyzji).

Jest kilka rzeczy, które mi się w powieści nie podobały. Przede wszystkim jej schemat jest nieco powtarzalny – bardzo podobny do poprzednich książek autora. Całość oparta jest na podobnym koncepcie: bohaterowie wykształceni, ale niezbyt radzący sobie z życiem, spotykają ich problemy, nie radzą sobie z nimi, nikt ich nie rozumie i muszą sami pozbyć się tego, co ich uwiera. Przy przeczytaniu pojedynczej książki tego nie widać, ponieważ oparcie powieści na tym schemacie jest dobrym pomysłem, ale po trzech czytanych jedna po drugiej, jest to męczące i powtarzalne.

Wszystko jest mocne, tak jakby bohaterowie nie mogli wieść normalnego, nudnego i stabilnego życia, tylko zawsze na ostrzu noża. Z jednej strony jest to zaleta, ponieważ, przynajmniej dla mnie, jest to nowość i mogłam sobie poczytać o czymś zupełnie mi nieznanym. Ale zaraz pojawiła mi się taka refleksja, że może jednak ludzie tak żyją, a to po prostu ja jestem z innej galaktyki…

Ostatnia rzecz na nie dotyczy języka i kilku niekonsekwencji w powieści. Po pierwsze: czy wszyscy ludzie formułują swoje komunikaty składając je w 60% z przekleństw? Rozumiem zdenerwowanie i chęć podkreślenia agresji bohaterów, ale może trochę mniej przesady w tym względzie byłoby lepsze. Przynajmniej dla mnie.

Co do niekonsekwencji to przyłapałam autora na określeniach typu: „Kłosińska odwróciła się”. I żeby było jasne, w zdaniu mowa jest o narzeczonej Łukasza, na której trochę mu zależy. I teraz zadajcie sobie pytanie: ilu z Was o ukochanej/ukochanym powiedziałby/powiedziałaby w ten sposób? Jak dla mnie było to trochę zbyt bezosobowe, jak na opis partnera, z którym spędziło się kilka lat. Czy to miało pokazać, że para oddaliła się od siebie emocjonalnie, czy po prostu zabrakło pomysłu na opisanie Jagody w jakiś inny sposób? Nie odgadłam.

Na sam koniec zostawię sobie Błażeja. To imię pojawia się w ostatnim akapicie książki. Nie wiem, kim jest Błażej, ale główny bohater chyba tak. Problem jest tylko taki, że ja nie zauważyłam żadnego Błażeja w trakcie czytania powieści. Istnieje oczywiście możliwość, że przespałam fragment, ale starałam się czytać bardzo dokładnie. Może to po prostu wpadka redakcyjna, a ja się czepiam.

EDIT: Wyjaśniło się, kim jest Błażej! To jest brat Jagody, dziewczyny Łukasza. Jego imię pojawia się kilka razy na początku powieści. To był brat, który nie aprobował związku siostry z Łukaszem. Jednocześnie był policjantem, więc wyjaśnia się, dlaczego główny bohater miał zamiar zgłosić się do niego. Ale w natłoku zdarzeń ten szczegół po prostu umyka, stąd taka moja reakcja.

Podsumowując, jeśli lubicie thrillery to warto zapoznać się z Pokaż mi, bo ta książka jest interesująca i może Wam dostarczyć sporo frajdy. Niekonsekwencje, o których wspominałam wcześniej nie są na tyle poważne, żebyście z ich powodu mieli odpuścić sobie jeden z bardziej interesujących kryminałów ostatnich lat.

Dziękuję Wydawnictwu Filia za możliwość przeczytania książki.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Marcel Moss
Tytuł: Pokaż mi
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 382
Cena: około 39,99 złotych

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

Grzech Max Czornyj

Advertisements

Moja trzecia książka Maxa Czornyja również była audiobookiem. Powoli zaczynam się przyzwyczajać do tego, że pewnych autorów trzeba wysłuchać, a nie przeczytać. Jak było tym razem? Czytajcie poniżej.

Od jakiegoś czasu przekonuję się, że to nazwisko to klasa sama w sobie. Wszystkie poprzednie kryminały to był majstersztyk, a poziom grozy, brutalności i wymyślności opisywanych przestępstw aż mnie zadziwiał. Podejrzewam, że gdyby Czornyj kiedyś zdecydował się na pisanie horrorów to swoją pomysłowością przeskoczyłby mistrza, Stephena Kinga.

O czym jest ta książka

W mieście giną kobiety. Nie wiadomo, dlaczego ani w jakich okolicznościach. Szybko potem policja otrzymuje zawiadomienia o odnalezieniu zwłok. Okrutnie okaleczonych i upozowanych w jakiś chory i zrozumiały jedynie dla zabójcy sposób. Zaczyna się śledztwo – policjanci starają się wpaść na trop zwyrodnialca, w czym mają pomóc badania policyjnych ekspertów. Niestety, mimo iż rodziny porwanych kobiet otrzymują tajemnicze listy, a śledczy dwoją się i troją, tropy plączą się i uniemożliwiają zidentyfikowanie osoby, która stoi za tymi strasznymi zbrodniami.

Grzech to pierwszy tom z serii, w  której śledztwa prowadzi komisarz Eryk Deryło. Z powodu bezwzględności sprawcy i skomplikowania sprawy jest on wspomagany przez profilera Miłosza Tracza, którego zadaniem jest sporządzić profil psychologiczny mordercy, uwzględniając w nim tajemnicze nawiązania do religii i jej symboliki.

Moja ocena

Ocena może być tylko jedna: szóstka z plusem. Daję ją przede wszystkim za to, że kolejny raz autorowi udało się mnie zaskoczyć i sprawić, że opisy dokonywanych przestępstw mnie poruszyły. O tym, że jest to nie lada sztuka już wiecie. Jakoś tak mam, że po przeczytaniu ogromnej ilości kryminałów i horrorów rzadko która książka jest w stanie zaintrygować mnie tak bardzo, że nie jestem w stanie się od niej oderwać. A nie da się ukryć, że dobrze poprowadzona intryga to jest coś, co jest tutaj kluczowym elementem.

Spodobał mi się Eryk Deryło jako bohater serii kryminałów. I  z tego powodu na pewno przeczytam lub przesłucham kolejne części. Was również do tego zachęcam.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Max Czornyj
Tytuł: Grzech
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 400
Cena: około 36,90 złotych

Chciałbyś być na bieżąco z tym, o czym piszę na blogu? Nie zapomnij o subskrypcji. Zapisz się poniżej i odbierz prezent!

Odpuść sobie tę książkę!

Advertisements

Środę rozpoczynam od recenzji książki, którą spokojnie możecie sobie podarować, chyba że bardzo nie macie co ze sobą zrobić w domu i koniecznie musicie przekonać się, że jest tak zła, jak o niej piszę.

Znacie mnie (mam nadzieję) i wiecie, że zawsze staram się znaleźć coś pozytywnego w książce, którą Wam przedstawiam, ponieważ to nie jest tak, że powieść jest nieciekawa i nieudana od początku do końca. Wydaje mi się, że ktoś, kto dokonuje selekcji powieści w wydawnictwach ma jakieś poczucie estetyki i wyczucie, że coś może się spodobać lub nie. Ale czasem okazuje się, że książka jest czymś zupełnie innym niż się zakładało i takie rozczarowanie boli. I to bardzo.

Psychopaci Stephen Seager

Z pewnością natknęliście się na reklamę tej książki gdzieś w social mediach. I nie wiem, czy to przez okładkę tej książki (nieco wstrząsająca i pokazująca trudy pracy w zakładzie dla osób psychicznie chorych lub w więzieniu) i wydała mi się ona bardzo ciekawą pozycją. Zaczęłam słuchać – ostatnio jakoś tak mam, że preferuję audiobooki od książek tradycyjnych, papierowych. No i niestety rozczarowanie.

Ta książka teoretycznie opisuje trudy pracy w ośrodku dla psychopatów, ludzi, którzy zostali skazani za dokonanie ciężkich przestępstw, ale którzy po badaniu psychiatrycznym wykazywali spore zaburzenia. Głównym bohaterem jest doktor Stephen Seager, psychiatra, który ze względu na kłopoty finansowe po zakończeniu kryzysu finansowego w 2008 roku musiał szukać pracy w tego typu ośrodku. Trafia do instytucji Gorman State w Napa, zwanej przez pracowników Gomorą. Dlaczego? Podejrzewam, że ze względu na to, co się w tym miejscu wyprawia – psychopaci to specjalna grupa ludzi, którzy niekiedy z premedytacją wykorzystują postawioną im diagnozę: brutalnie atakują innych pacjentów oraz personel medyczny, handlują kontrabandą i grożą wszystkim dookoła, ponieważ mogą. Nikt im przecież nie powie, że nie mogą, chorzy są.

Wiecie, co właśnie odkryłam? Kiedy opisuję tę książkę, ona wcale nie wydaje mi się taka zła. Gdybym miała skupić się tylko i wyłącznie na opisanych w niej wydarzeniach, nie byłoby się do czego przeczepić. Jest coś gorszego i tym czymś jest sposób jej napisania. Nie wiem w sumie, jak ją nazwać. Nie jest to literatura faktu, ani dokument. Ale coś w formie zbeletryzowanego pamiętnika głównego bohatera, który przeplatany jest swego rodzaju wstawkami faktograficznymi. I pewnie domyślacie się, że to nie mogło się udać. Macie rację, wyszło tak sobie. A nawet gorzej.

Moja ocena

Czy powinnam napisać coś więcej ponad to, co już zdążyłam opisać? Szkoda czasu na tę książkę, chyba że jest to Wasza ostatnia książka i nie macie widoków na uzupełnienie zapasów.

Pozdrawiam,

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Stephen Seager
Tytuł: Psychopaci
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 408
Cena: 42,90 złotych

 

 

Kryminał dla wytrwałych -Uprowadzona Charlie Donlea

Advertisements

Książka, o której postanowiłam dzisiaj opowiedzieć, wymaga nieco cierpliwości, jednak przeczekanie wszystkich nudnych opisów jest warte zakończenia i poznania tego, kto jest mordercą. Dlaczego? Ponieważ nigdy nie podejrzewalibyście tej osoby o mordercze zamiary.

„Uprowadzona” Charlie Donlea zaczyna się mocno. Otóż dostajemy opis ucieczki uprowadzonej młodej kobiety z miejsca, w którym była przetrzymywana przez zwyrodnialca. Jednego z tych facetów, co to muszą sobie podporządkować kobietę, robiąc jej krzywdę, gwałcąc i wymyślając nie wiadomo jakie zasady ich „współpracy” po to, aby bidulka mogła przeżyć „opiekę” swojego wybawiciela od okrutnego świata. Dziewczyna zostaje znaleziona przez przypadkowego kierowcę i odstawiona do szpitala, a potem do domu. Megan, tak miała na imię, miała szczęście, ponieważ ofiary tego mężczyzny zazwyczaj umierają w dość okrutny sposób. Jej ucieczka staje się bardzo ważnym wydarzeniem w życiu społeczności – Megan wydaje bestsellerową książkę, staje się znana i rozpoznawalna, tylko jakoś nie potrafi się odnaleźć w otaczającym świecie…

Patolog detektywem

Z drugiej strony mamy jeszcze jedną bohaterkę, Livię, praktykującą lekarz-patolog, która odbywa staż pod okiem bardzo wymagającego mentora. Odgrywa ona w tej historii o tyle ważną rolę, że jest starszą siostrą jednej z ofiar – Nicole. Młodsza z rodzeństwa była dziewczyną, która nie potrafiła pogodzić się z traumatycznym wydarzeniem w rodzinie, a dokładniej zniknięciem siedmioletniej kuzynki. Uznawana za dziwkę, pod maską wyuzdanego zachowania i mrocznego makijażu skrywa lęk oraz przynależność do Klubu Porywaczy.

O tym, że ta organizacja odgrywa w całej historii bardzo duże znaczenie, dowiadujemy się w toku śledztwa prowadzonego przez lekarkę. Początkowo samotnego poszukiwania przyczyn zgonu jednego z ludzi, których ciało przyszło jej badać, a później także z pomocą Megan, w tym czasie pracownicą miejscowego sądu. I co się okazuje? Otóż rzeczywistość staje się coraz bardziej przerażająca, a z każdym dokonanym przez dziewczyny okryciem wychodzi na jaw niecna działalność założyciela Klubu Porwań, w której pomagał nie kto inny jak Nicole.

Ocena

Jak już wspomniałam wcześniej jest to książka dla cierpliwych. Po mocnym wstępie, pojawia się długa część związana z opisem pracy Livii oraz codzienności Megan jakiś czas po porwaniu. Żeby jeszcze bardziej zagmatwać sprawę autor przedstawia retrospekcję życia Nicole aż do momentu jej porwania. Z tego powodu pierwsze 100 stron wydaje się mało interesujące i niezbyt ciekawe. Akcja toczy się wolno, jest wiele wątków pobocznych i nie za bardzo wiadomo, czy to kryminał, czy może niekoniecznie. Po prostu jest nudno i tyle. Na szczęście warto nie przestawać czytać. Druga część tej powieści, powiedzmy już po tej wspomnianej już setce stron, to coś, na co czekaliśmy. Tutaj robi się o wiele konkretniej, akcja przyśpiesza i nie można się oderwać od tej książki. Zakończenie jest niezwykle zaskakujące!

Ania

P.S. Napisz, co sądzisz o tej recenzji!

A po codzienną dawkę książek zapraszam na mój Instagram Subiektywna Lista Lektur  (klik) oraz Facebook (klik)

Autor: Charlie Donlea
Tytuł: Uprowadzona
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia (książka), Storyside (audiobook)
Tłumaczenie: Adrian Tomczyk
Liczba stron: 500, 11h – audiobook